Gdańsk: czwartek, 25 lutego 2021
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 2 (2/2005)

12 kwietnia 2005

LECHIA POKONAŁA FLOTĘ 2:0

Wyciągnięte wnioski

Lechia po raz drugi zagrała w Gdańsku z Flotą Świnoujście, lecz tym razem nie zawiodła swoich sympatyków. Rozmontowywanie defensywy rywala trwało ponad godzinę, ale dzięki nieustępliwości przebojowego Jakuba Biskupa zakończyło się pełnym sukcesem.

MICHAŁ JERZYK
Gdańsk

Zamiast w Świnoujściu, oba zespoły już po raz drugi w tym sezonie spotkały się na Traugutta. Działacze Floty od dawna z bladym strachem przyglądali się perspektywie ugoszczenia kibiców z Gdańska, a atmosferę podgrzewały jeszcze lokalne media, donosząc o licznie jeżdżących za Lechią pseudokibicach. Przyklepana przez Pomorski ZPN zmiana gospodarza natychmiast wywołała zrozumiałe oburzenie pozostałych klubów, między innymi liderujących torunian, dla których nie przewidziano podobnych prezentów i którzy w środę będą musieli stawić się na wyspie w północno-zachodnim krańcu Polski.

Ławka defensorów

Pytanie brzmiało, czy lechiści na pewno na tej roszadzie skorzystają. W głębi ducha cieszono się, że nie trzeba rywalizować na terenie Floty, gdzie o sukces więcej niż trudno (w bieżącym sezonie nie wygrał tam nikt), z drugiej strony w pamięć wryło się jesienne 0:1 i ówczesne bicie głową w mur. Koniec końców okazało się, że wnioski zostały wyciągnięte, chociaż w innych okolicznościach różnie mogło się to zakończyć. Świnoujścianie przyjechali bowiem do Gdańska poważnie osłabieni kadrowo.

Nominalni goście również jednak nie mogli skorzystać z najsilniejszego składu, na domiar złego już w początkowej fazie meczu urazów nabawili się Marcin Szulik oraz Krzysztof Rusinek, więc trener Marcin Kaczmarek - rzadko decydujący się na zmiany przed 60 minutą - musiał dokonać dwóch jeszcze przed przerwą. Rezerwa skompletowana została zresztą zdumiewająco, bowiem pełną obsadę stanowili gracze usposobieni defensywnie, a brakowało jednego choćby napastnika. Jeżeli bezbramkowy wynik utrzymywałby się dłużej, nie było żadnego pola manewru, gdyż Borkowski, Czajka, Gąsiorowski i Loda losów spotkania raczej by nie odmienili.

Lechia przeważała, ale Flocie to nie przeszkadzało. Świnoujścianie byli przygotowani na taki scenariusz i nieraz wręcz wciągali lechistów na swoją połowę, żeby po chwili mieć możliwość wyprowadzenia groźnej kontry. Czołowy snajper ligi, Krzysztof Mikuła, trzymał się blisko środka pola i utrudniał jak tylko mógł możliwość indywidualnego krycia. Na szczęście eksperymentalnie zestawiona defensywa, z przywróconym do łask Michałem Pietroniem (ze składu wypadł wykartkowany Krzysztof Brede), radziła sobie bez większych pomyłek.

7 minut Biskupa i Kalkowskiego

Przełomowy moment spotkania nastąpił po godzinie gry. Na lewej stronie zadziornością i nieustępliwością błysnął Jakub Biskup, który wykorzystał kardynalny błąd defensora Floty i ruszył na bramkę rywala. Gdy wydawało się, że po wejściu w pole karne stracił panowanie nad piłką i jego lekki strzał minie bramkę, a część kibiców wykonała już nawet zawczasu jęk zawodu, tocząca się wolno futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.

Lechiści musieli gorliwiej odmówić przed meczem zbiorową modlitwę, gdyż Flota natychmiast przepuściła szturm, który tylko cudem nie skończył się wyrównaniem. Ofiarne, a przy tym szczęśliwe interwencje Mateusza Bąka i Roberta Sierpińskiego przeszkodziły przyjezdnym w uzyskaniu trafienia. Po chwili rozczarowujący dotąd wykonywaniem stałych fragmentów Sławomir Wojciechowski doskonale dośrodkował na głowę Macieja Kalkowskiego, który podwyższył na 2:0. Było po meczu.

Nie licząc nieszczęsnych rzutów wolnych, Wojciechowski wreszcie zagrał dobrze, walczył być może i najbardziej z całego zespołu, był wreszcie liderem i rozgrywającym z prawdziwego zdarzenia. Zresztą jego partner ze środka pomocy, Marcin Szulik, również rozpoczął swój występ jakby odmieniony. Tyle, że nim mecz się rozkręcił na dobre, musiał zejść z boiska z kolejną kontuzją. Jak pech, to pech.

Można się czepiać mniejszych i większych szczegółów, nie wolno jednak nie docenić faktu, że w dwóch ostatnich meczach z rywalami znajdującymi się w bezpośrednim sąsiedztwie Lechii, udało się uzyskać komplet sześciu oczek. Biało-zieloni wyszli na czoło grupy pościgowej i jeśli utrzymają taką skuteczność w sięganiu po punkty, wygłaszane przed rozpoczęciem rundy założenia mają wielką szansę się zrealizować.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
MECZE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.036