Gdańsk: poniedziałek, 21 października 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 7 (7/2005)

17 maja 2005

FREKWENCJA NA TRAUGUTTA

Fakty i mity

Ostatnie dwa domowe mecze Lechii były rekordowe pod względem frekwencji. Liczba widzów w spotkaniu z Amicą II Wronki szacowana była przez media na około 4 tysiące, natomiast w szlagierowej konfrontacji z Unią Janikowo na co najmniej 7 tysięcy. Weryfikacja tych liczb zaskoczyła nawet nas samych.

OSKAR STANISZEWSKI, MICHAŁ JERZYK

Bodźcem do zainteresowania się tematem były w głównej mierze publikowane przez OSP Lechia statystyki sprzedaży biletów. Po uprzedniej lekturze gazet można było dojść do przekonania, że mniej więcej połowa obecnych na stadionie nie płaci za bilety, gdy tymczasem taki przywilej ma tylko płeć piękna i dzieci. Albo więc na obiekcie funkcjonuje fatalny system kontroli wchodzących kibiców, albo klub udostępnia mocno zaniżone dane, albo dziennikarze przesadzają w szacunkach. Będąc w posiadaniu cyfrowych zdjęć trybun w dużej rozdzielczości, zabraliśmy się do liczenia. Głowa po głowie.

Kto by pomyślał

Na pierwszy ogień poszedł mecz z rezerwami Amiki. Liczba widzów: Przegląd Sportowy - 3500, Dziennik Bałtycki - 4000, sport.trojmiasto.pl (internetowa platforma upadłego Głosu Wybrzeża) - 5000. Kilka dni po meczu klub poinformował, że "na mecz Lechia - Amica II sympatycy biało-zielonych zakupili 1859 wejściówki". Po przeliczeniach okazało się, że spotkanie oglądało łącznie ok. 2600 osób wraz z kobietami i dziećmi. Po odliczeniu tej ostatniej grupy (poniżej pół tysiąca) oraz posiadaczy karnetów (poniżej 400) otrzymaliśmy liczbę nieznacznie różniącą się od ilości sprzedanych biletów.

Drugi w kolejności był hit rundy, czyli spotkanie z Unią Janikowo. Liczba widzów: Gazeta Wyborcza - 7000, Dziennik Bałtycki - 7000, Przegląd Sportowy - 8000, Radio Gdańsk podało nawet 10000. Ponownie oddajemy głos klubowi: "Na szlagier Lechia - Unia Janikowo bilety zakupiło 3616 kibiców". Liczenie ze zdjęć dało wynik, który wprawił nas w niedowierzanie, mianowicie iż na stadionie obecnych było niespełna 4800 osób. Po odliczeniu mogących przebywać na trybunach bez biletów, czyli grupy około tysięcznej, dochodzimy do wniosku, iż do szczelności bram trudno mieć zastrzeżenia.

Obiekt przy ulicy Traugutta odwiedzany jest więc jednak przez mniej osób, niż wszystkim się zdawało. Ale i tak można być zadowolonym, bo mało który trzecioligowiec może poszczycić się choćby porównywalną frekwencją. W szranki z Lechią może stanąć jedynie Motor Lublin, Śląsk Wrocław i Odra Opole, natomiast w naszej grupie większa publiczność regularnie przychodzi tylko na mecze w Janikowie i Toruniu. Zresztą nie tylko o liczby chodzi, ale i o atmosferę, która we Wrzeszczu choć często leniwa, potrafi być też atrakcyjna i gorąca.

Dwunasty zawodnik

Gdańską publiczność komplementują nawet ligowi przeciwnicy Lechii. - "Miło i przyjemnie jest grać przy tak licznej widowni. Wydaje mi się, że przyszło znacznie więcej ludzi niż u nas na takie mecze, jak z Legią czy z Wisłą" - mówił trener rezerw Amiki, Roman Kabaciński. - "Mogę tylko pogratulować państwu atmosfery w tym mieście, przyjemnością jest gra przed taką publiką. To trzecia liga, a tyle tysięcy ludzi, tylko pozazdrościć. To jest dwunasty zawodnik. Wspaniała atmosfera, super, w drugiej lidze nie ma takiej. Gramy przecież właśnie dla tych ludzi, a nie dla pustych trybun, jak na Amice, gdzie wychodzi dwadzieścia osób, tych z ochrony. Tutaj przyjemnością jest wyjść, ci kibice, ta atmosfera meczu, od razu chce się grać" - twierdził z kolei Czesław Jakołcewicz, szkoleniowiec Unii Janikowo.

Opiekun Lechii, Marcin Kaczmarek, dostrzega jednak również drugą stronę medalu. - "Z jednej strony z pewnością dobrze nam się gra u siebie, ale z drugiej strony trudniej. Ja sam wiem - jak na przykład grałem w Bełchatowie i jechałem na Legię czy Lecha - że przy takiej atmosferze w człowieku wyzwalają się dodatkowe emocje. I wcale nie jest powiedziane, że musi to przeszkadzać drużynie przyjezdnej. Tacy chłopcy z Amiki dali z siebie wszystko i chociaż udało nam się wygrać, to zaprezentowali się z dobrej strony. Także na pewno jest to nasz dwunasty zawodnik, ale przeciwnika wcale nie musi to deprymować, wręcz przeciwnie. Tym bardziej tak doświadczonego jak jak Unia Janikowo, mającego graczy, którzy liznęli trochę piłki" - powiedział trener lechistów.

- "Tylko żeby ktoś nie odebrał tego w ten sposób, żeby nie przychodzić na mecze. Oczywiście nie o to chodzi" - w porę zreflektował się Kaczmarek.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
MECZE LECHII:
LUDZIE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.309