Gdańsk: poniedziałek, 25 maja 2020
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 14 (14/2005)

5 lipca 2005

ZWYCIĘSTWO LECHII 8:1 W PIERWSZYM SPARINGU

Niekompletni

Pierwszy mecz kontrolny przed drugoligowym sezonem nie pozwolił na pełny przegląd ciągle jeszcze kompletowanej kadry Lechii. Zabrakło najbardziej oczekiwanych nabytków, mających dołączyć do drużyny dopiero w tym tygodniu. Biało-zieloni łatwo uporali się z Bytovią, a w poniedziałek wyjechali na 10-dniowy obóz do Poznania.

MICHAŁ JERZYK
Bytów

Tą najbardziej oczekiwaną postacią był Radosław Michalski - były reprezentant kraju, mistrz Polski i uczestnik Ligi Mistrzów - który parę dni wcześniej postanowił osiąść na koniec kariery w rodzinnym Gdańsku i zasilić Lechię. Co prawda z góry było wiadomo, że wybiera się na Cypr i w Bytowie nie zagra, ale nie spodziewano się, że z zagranicznej podróży już nie wróci. Będąc na śródziemnomorskiej wyspie otrzymał zdecydowanie bardziej intratną propozycję i szybko złożył podpis pod umową z Anorthosis Famagusta. Skwaszone w sobotę miny działaczy rozpogodził trochę Paweł Pęczak, który telefonicznie oświadczył, że gotów jest przeprowadzić się nad Bałtyk. Niewykluczone, że na dłużej, bo 28-letni defensor grał dotąd w zaledwie trzech klubach, w każdym przez co najmniej dwa lata.

Dwie jedenastki

Biało-zielonych zaprosiła do siebie Bytovia, zgadzając się pokryć koszta blisko stukilometrowej podróży. Klub od kilku lat dobijał się do czwartej ligi, miał nawet ochotę występować w niej razem z idącą w górę Lechią, ale zawsze o pół łokcia przegrywał rywalizację i zostawał na starych śmieciach. W minionym sezonie upragniony awans stał się wreszcie faktem. W Bytowie wszyscy liczą teraz na to, że główny sponsor, bytowski Drutex, będzie wspierał klub w jeszcze większym stopniu. Choćby kosztem trzecioligowej Kaszubii, również występującej pod jego szyldem. Przykład Kościerzyny dobitnie pokazuje, że IV liga nie musi być wcale kresem możliwości.

Trener Marcin Kaczmarek desygnował do gry dwie zupełnie odmienne jedenastki. Pierwsza, grająca przed przerwą, miała oblicze podstawowe, trzecioligowe. Druga natomiast składała się przede wszystkim z rezerwowych, juniorów i zawodników testowanych. Obecność w tej pierwszej nowicjusza Piotra Wilka daje podstawy sądzić, że we wstępnej fazie przygotowań właśnie jemu najbliżej do wyjściowego składu. Potwierdził to zresztą udanym występem w roli lewoskrzydłowego i zapisując udział przy dwóch bramkach. Był szybki, dynamiczny, grał odważnie i przebojowo, choć momentami za trudno było mu się rozstać z piłką. Jest jednak na dobrej drodze, by nie podzielić losu swoich kolegów ze Olimpii Sztum, Chmielewskiego i Jasińskiego, których przed rokiem odesłano do domu już po paru trzecioligowych meczach.

Więcej nowych twarzy zaprezentowało się po przerwie. W środku pomocy wystąpił Łukasz Giermasiński, jednak piorunującego wrażenia nie zrobił. Błyskotliwiej spisał się partnerujący mu Marcin Pietrowski, ale że w siedemnastoletnim wychowanku Lechii drzemią duże możliwości, wiadomo nie od dziś. Na prawej pomocy niespodziewanie pojawił się natomiast Damian Pek, niegdyś jedna z gwiazd Bałtyku'83, obok odchodzącego właśnie do Bełchatowa Jakuba Biskupa. Zaprezentował się jako gracz niezły technicznie, dobrze panujący nad piłką, choć trochę ospały. Szkoleniowiec Lechii podziękował mu jednak bezpośrednio po meczu. Na większą pobłażliwość mógł liczyć Grzegorz Król, który pudłował w idealnych sytuacjach niczym trampkarz i koniec końców nie strzelił ani jednej bramki. Przed wicekrólem strzelców drugiej ligi dużo pracy. Niewiele można powiedzieć o występie bramkarza Wisława Ferry, który nie miał prawie żadnych okazji do interwencji. Wyjątkiem sytuacja z ostatnich minut, gdy udanie powstrzymał napastnika gospodarzy.

Wszystko się może zdarzyć

Gdańscy drugoligowcy wreszcie mogli zagrać na porządnej, równej jak dywan murawie. Jej inauguracja odbyła się przed trzema laty również przy udziale Lechii. Biało-zieloni, świeżo upieczeni piątoligowcy, wygrali wówczas 6:1 po trzech bramkach Bartłomieja Stolca, a także pojedynczych trafieniach Kaniszewskiego, K. Wilka oraz Paulewicza. Tym razem strzeleckim bohaterem meczu został rozkręcający się po kontuzji Piotr Wiśniewski, autor czterech goli i wykorzystanego przez Giermasińskiego rzutu karnego. W pierwszej połowie dwukrotnie skuteczny okazał się natomiast Roland Kazubowski, który niepokoi jedynie tym, że świetnie spisuje się w sparingach, a w meczach o punkty - klapa. Być może najbliższa runda przyniesie jednak zmianę na lepsze.

Jeśli wierzyć zapowiedziom, to jeszcze nie koniec kompletowania drugoligowej kadry. W trakcie obozu do drużyny dołączyć ma Marcin Janus oraz wspomniany Pęczak, trwają negocjacje w sprawie pozyskania Łukasza Gorszkowa z KSZO oraz Macieja Mysiaka z Wisły Kraków. Przykład Michalskiego pokazuje jednak, że przed ostatecznym złożeniem podpisu na umowie, nie można być pewnym żadnego piłkarza. Dziennik Bałtycki doniósł właśnie o rozmowach Janusa z Żalgirisem Wilno, więc i w tym temacie wszystko może się jeszcze zdarzyć. Przypomnijmy, że Sebastian Fechner dołączył do biało-zielonych dopiero w ostatniej fazie przygotowań do trzecioligowej rundy wiosennej. I mimo wszystko nie przeszkodziło mu to świetnie wkomponować się do zespołu.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.090