Gdańsk: wtorek, 22 stycznia 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 16 (16/2005)

19 lipca 2005

10 LAT PO FUZJI Z OLIMPIĄ, CZ. 2

Lechia-Olimpia Gdańsk

Po rundzie jesiennej, w której orzeczono przeciwko fuzyjnej drużynie dwa walkowery i każdy kolejny oznaczał degradację, w przerwie zimowej drużyna prezesa Krzyżostaniaka wciąż dostarczała swoim kibicom huśtawkę nastrojów. A to za sprawą kolejnych utarczek ze związkiem, a to spraw transferowych. Druga część historii Lechii-Olimpii.

MARIUSZ KORDEK

Przerwa zimowa

Wojna z PZPN-em trwała dalej. Warszawska centrala podjęła decyzję o wygaśnięciu członkostwa w strukturach PZPN-u Fundacji Piłkarskiej Olimpia-Futbol. PZPN podtrzymał decyzję, że w rundzie wiosennej Lechia/Olimpia będzie mogła grać w Gdańsku tylko i wyłącznie wtedy, gdy przeciwnik wyrazi zgodę. Oznaczało to, że rychło któraś z drużyn zagrożonych spadkiem wybierze rozwiązanie w postaci zameldowania się w Poznaniu, co oznaczałoby kolejny, śmiertelny tym razem walkower dla podopiecznych Huberta Kostki.

W zespole nastąpiły spore roszady tranferowe. Drużynę opuścili Marcin Janus oraz Arkadiusz Bąk, przenosząc się do Wronek. Obaj piłkarze zostali zdyskwalifikowani przez zarząd klubu, następnie prezes Krzyżostaniak zażądał za ich transfer 17 miliardów starych złotych. Ostatecznie karę zawieszono, a działacze obu klubów doszli do porozumienia. Do Polonii Warszawa odeszli natomiast Sławomir Matuk i Marcin Nowak. Nie doszedł do skutku transfer utalentowanego Grzegorza Króla do Royal FC Antwerp. Na transfer nie zgodził się m.in. trener Kostka, który uznał, że młody napastnik powinien rozwijać swój talent w Polsce.

Drużynę wzmocnili Juliusz Kruszankin i Piotr Mosór. Obaj zawodnicy pochodzili z Pogoni Konstancin. Pozyskano także Piotra Rajkiewicza z Gwardii Warszawa oraz Rafała Rutę ze Stali Mielec oraz dokooptowano wychowanków gdańskiego klubu, Tomasza Dawidowskiego i Marcina Kubsika. Nie doszedł do skutku najbardziej medialny transfer w postaci Dariusza Dziekanowskiego. Powracający z FC Koeln 33-letni były reprezentant Polski przez kilka tygodni trenował w Gdańsku, ostatecznie jednak nie porozumiał się z prezesem Krzyżostaniakiem. W końcu trafił do warszawskiej Polonii, której pomógł w awansie do ekstraklasy.

W lutym nastąpił przełom na linii sporu Lechii-Olimpii z PZPN. Wyrażono wolę, aby konflikt załatwiony został polubownie i umożliwić w ten sposób grę w Gdańsku drużynie poznańsko-gdańskiej. Warunek, jaki stawiali działacze centrali, to wycofanie pozwów z sądu przez Krzyżostaniaka. "Bolo" jednak nie miał zamiaru odpuścić ot tak sobie. Chciał, aby związek przyznał się do błędu zakazującego fuzję oraz unieważnił przyznane walkowery. Na to jednak prezydium PZPN nie chciało przystać.

Początek wiosny

Pierwsze dwa mecze Lechii, ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, zostały odłożone w czasie. Dzięki temu biało-zielonio rozpoczęli rozgrywki meczem u siebie ze Stomilem Olsztyn. W obecności 6 tys. widzów gospodarze przegrali 1:2, a honorową bramkę zdobył Marcin Ciliński. Następne mecze przyniosły jednak zdobycz punktową. Wyjazdowe zwycięstwo w Bełchatowie, remis ze Śląskiem i wygrana z Siarką świadczyły o tym, że zespół został dobrze przygotowany do rozgrywek i istnieje duża szansa na jego utrzymanie.

Wtedy jednak przyszła sromotna klęską na własnym boisku. Najstarsi kibice biało-zielonych nie pamiętali, kiedy ich zespół przegrał w Gdańsku tak wysoko. Porażka 1:7 z walczącym o mistrzostwo Polski Widzewem była tym bardziej dotkliwa, że owo widowisko do jednej bramki oglądała rekordowa liczba widzów (10 tysięcy), jaka pojawiła się wiosną na Traugutta. Honorową bramkę dla Lechii-Olimpii w 90 minucie uzyskał Tetteh. Warto także przypomnieć, że w tym meczu zadebiutował Dariusz Gładyś, zastępując w drugiej połowie kontuzjowanego Piotra Wojdygę. Pozostał w bramce aż do końca sezonu.

W kwietniu gdański OZPN zarejestrował klub piłkarski Lechia-Olimpia Gdańsk, który przejął wszystkie aktywa i pasywa Olimpii Poznań. Tym samym oznaczało to, iż nie jest wymagana zgoda rywala na rozgrywania meczów ligowych w Gdańsku. PZPN utrzymał jednocześnie walkowery za jesienne mecze z GKS Katowice i Lechem Poznań.

Ku spadkowi

Brak sukcesów w kolejnych meczach sprawił, że rezygnację z prowadzenia drużyny złożył trener Hubert Kostka, który dość miał już bałaganu organizacyjnego i chyba zrozumiał, że drużyna płynie w kierunku spadku. Zastąpiony został przez będącego zawsze pod ręką Stanisława Stachurę, który w sezonie 1987/88 spadł z Lechią z ekstraklasy. Czy historia lubi się powtarzać? Miało się okazać już w czerwcu. Mało tego, ten sam trener prowadził zespół Lechii-Polonii, gdy w czerwcu 2001 spadał do III ligi. W pięciu pierwszych meczach pod jego wodzą Lechia-Olimpia zdobyła jedynie 2 punkty. Powoli każdy zaczynał wątpić, czy utrzymanie w I lidze fuzyjnej drużyny będzie możliwe.

Zdobycie 10 punktów w ostatnich czterech meczach nie wystarczyło do zajęcia bezpiecznego miejsca w tabeli. Zabrakło 2 punktów, straconych w meczu Z Górnikiem Zabrze, kiedy to Tomasz Hajto w 78 minucie doprowadził do remisu. Gdyby nie dwa walkowery, drużyna utrzymałaby się w lidze, a spadłby GKS Katowice, który zgromadził na mecie sezonu 3 punkty więcej od gdańszczan.

W ostatnich meczach większość piłkarzy w składzie stanowili lechiści: Gładyś, Pawlak, Unton, Dawidowski, Kubsik, Król, Motyka. Była więc nadzieja, że w następnym sezonie drużyna powalczy o powrót na piłkarskie salony. Tym bardziej, że większość piłkarzy po ostatnim meczu deklarowała chęć pozostania w Gdańsku. W drużynie w sumie zagrało 28 zawodników, najwięcej grali: Sadzawicki (31 meczów), Tetteh (30), Król (30), Suchomski (29), Ciliński (26), Pawlak (25). Najwięcej bramek zdobyli: Tetteh (9), Suchomski (6), Unton (5), Ciliński (3).

Pozostali piłkarze zostali w Gdańsku i wraz z piłkarzami III-ligowych rezerw, które wycofano z rozgrywek, stanowili kadrę drugoligowej Lechii-Olimpii, którą w mediach już traktowano jako Lechię. Porażki z KP Wałbrzych, Polonią Bytom i Naprzodem Rydułtowy na początku sezonu nie zwiastowały pomyślnego sezonu. W czerwcu następnego roku przyszło drużynie Lechii-Olimpii po raz drugi z rzędu przeżyć spadek. Tym razem do III ligi.

A po rocznym pobycie w tej klasie rozgrywek, działacze znów zatęsknili za fuzja i bałaganem. Tym razem "panną" do wzięcia była drugoligowa Polonia Gdańsk, drużyna podobnie jak Olimpia Poznań bez kibiców, ale za którą stał biznesmen Antoni Ptak... To już jednak inna historia.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.049