Gdańsk: czwartek, 21 marca 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 17 (17/2005)

26 lipca 2005

KULISY ZAWODÓW PRZY TRAUGUTTA

A może zorganizuję sobie mecz...

Wiele pytań zadawanych przez sympatyków biało-zielonych brzmi: Czemu zamknięta jest część sektorów? Czemu używacie tylko jednej bramy? Dlaczego ubiegacie się o pozwolenie jedynie na 8 tysięcy widzów? Jakim prawem dajecie tak mało wejściówek przyjezdnym? Odpowiedź jest dosyć prosta.

BŁAŻEJ JENEK

Wielokrotnie kibice biało-zielonych zgłaszają swoje uwagi do zasad organizacji meczów ligowych gdańskiej Lechii. Czasami podają racjonalne argumenty, częstokroć kierują się jednak wyłącznie oceną sytuacji z własnego, kibicowskiego punktu widzenia. Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się łatwa, finalnie prowadzi często do scysji na linii fani-klub.

Aby zorganizować mecz piłkarski w Polsce należy sprostać wielu wymogom. Podstawowe z nich to spełnienie zapisów Uchwały Licencyjnej PZPN dla klubów II ligi oraz Ustawy o Organizacji Imprez Masowych. Oba dokumenty zawierają szereg regulacji, których realizacja determinuje uzyskanie ligowej licencji i pozwolenia na organizowanie imprez masowych. Ich spełnienie nie jest łatwe, a niektóre kwestie przypominają problem błędnego koła.

Wiele pytań zadawanych przez sympatyków biało-zielonych brzmi: Czemu zamknięta jest część sektorów? Czemu używacie tylko jednej bramy? Dlaczego ubiegacie się o pozwolenie jedynie na 8 tysięcy widzów? Jakim prawem dajecie tak mało wejściówek przyjezdnym?

Odpowiedź jest dosyć prosta i ma swoje odbicie we wspominanych dokumentach. Ograniczając liczbę osób, które uzyskają prawo wstępu na mecz, klub szuka oszczędności finansowych. Mimo pojemności rzędu 15 tysięcy osób, na jaką szacowany jest stadion przy Traugutta, stosowanie forteli w rodzaju wyłączenia kilku sektorów z użytku czy ograniczenia liczby biletów udostępnianych w kasach jest tego namacalnym przykładem.

Zabiegając o pozwolenie na imprezy masowe należy podać m.in. szacowaną frekwencję. Do niej należy również dostosować minimalną ilość pracowników ochrony, wykupić polisę ubezpieczeniową OC czy wynająć sanitariaty. Wszystko to nie jest drażliwą kwestią, jeśli bierzemy pod uwagę mecze cieszące się sporym zainteresowaniem. Problemy zaczynają się przy mniej atrakcyjnych spotkaniach. Klub musi zapewnić ochronę i ubezpieczenie na szacowanym poziomie, a przychodom z biletów daleko do progu rentowności imprezy. Sama polisa na mecz to kilkutysięczny wydatek.

Prozą życia jest również stała współpraca ze związkowymi delegatami i policją. Często sugestie podmiotów zewnętrznych narzucają różnorakie rozwiązania organizatorom w celu poprawy bezpieczeństwa lub spełnienia wymogów przewidzianych przez przepisy. Wytyczne należy oczywiście spełnić, ponieważ rozegranie spotkania to cel nadrzędny.

Kibic nie znający kulisów, obarcza klub za większość niedogodności. Tak jest najłatwiej. Może jednak czasami warto pomyśleć o genezie pewnych rozwiązań. Piłka nożna jest dla kibiców i kierownictwu klubu zawsze będzie zależało na dobrym przyjęciu jak największej liczby kibiców. Czasami wziąć trzeba jednak pod uwagę tzw. czynniki zewnętrzne, które są z reguły sednem sprawy...

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
LUDZIE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.070