Gdańsk: poniedziałek, 9 marca 2026

Tygodnik lechia.gda.pl nr 22 (22/2005)

30 sierpnia 2005

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

W NIEDZIELĘ LECHIA PODEJMIE ŚLĄSK WROCŁAW

Bez przyjaźni na boisku

W niedzielę lechistów czeka ciężki mecz z aktualnym wiceliderem tabeli, Śląskiem Wrocław. Po ostatniej porażce na własnym boisku z Ruchem Chorzów biało-zieloni będą chcieli się zrehabilitować i zdobyć komplet punktów. Przyjaźń będzie więc panowała tylko na trybunach.

KAROL SZELOŻYŃSKI

Jakim sposobem piłkarzom Śląska Wrocław udało się niedawno pokonać w Łodzi pretendenta do awansu, łódzki Widzew?

Zawodnicy Widzewa trochę zlekceważyli beniaminka, dlatego byli zaskoczeni, że Śląsk od początku ruszył do ambitnych ataków. Po pierwszej połowie goście prowadzili już 2:0, a oba gole zdobyli ze stałych fragmentów gry - rzutu wolnego i rożnego. W drugiej połowie Widzew szturmował bramkę Śląska, lecz piłka zatrzepotała w siatce tylko raz. Podobnie jak w trzeciej kolejce w Gdańsku gola zdobył Grzelak, który otrzymał podanie od Iwana. Duży wpływ na to zwycięstwo miał trener gości, Ryszard Tarasiewicz, który korzystnie ustawił swój zespół. Ale w kolejnym meczu wrocławianie nie zaprezentowali się już tak dobrze i tylko zremisowali 0:0 z Zagłębiem Sosnowiec.

Jak Śląsk zagra w Gdańsku? Skąd biorą się tak dobre wyniki i tak wysoka forma zespołu, który przed sezonem miał walczyć o utrzymanie?

Goście najprawdopodobniej przyjadą do Gdańska zagrać otwarty futbol w takim samym ustawieniu, jak w wygranym spotkaniu w Łodzi z Widzewem, czyli 3-5-2. Większość goli zdobywają z akcji, ale mankamentem jest nieskuteczność napastników, przez co często fundują swoim kibicom nerwowe końcówki spotkań. Śląsk ma udany początek sezonu, na co duży wpływ ma jego młody trener - Ryszard Tarasiewicz. Jest wymagającym szkoleniowcem, a zawodnicy wiedzą, że u niego muszą walczyć ambitnie i do końca nawet z teoretycznie silniejszymi rywalami. Motto, które stosuje w pracy, to słowa Ernesta Hemingway'a - "człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać". Po ostatnim ligowym meczu nie było zastrzeżeń do Radosława Janukiewicza, który zachował czyste konto. Cała linia obronna rozegrała dobre zawody i nie straciła gola. W tej formacji szczególnie wyróżnił się 22-letni Tomasz Rudolf. Bardzo walecznie i nieustępliwie zagrał pomocnik Krzysztof Szewczyk. Aktywny, jednak nieskuteczny, był 25-letni napastnik Krzysztof Ulatowski. Słabo wypadli natomiast: pomocnicy Adrian Budka i Sebastian Dudek. Mało widoczny był młody snajper Marek Kowal.

Który zespół jest faworytem spotkania i jaki wynik jest najbardziej prawdopodobny?

Ciężko jednoznacznie stwierdzić, kto wygra niedzielny mecz. Zarówno Lechia jak i Śląsk pokonały ostatnio Widzew Łódź, oba zespoły zremisowały też z Zagłębiem Sosnowiec. Patrząc na te wyniki, w niedzielnym meczu również powinien paść remis. Wrocławianie w dotychczasowych wyjazdowych spotkaniach ulegli Jagiellonii Białystok 0:2 oraz wygrali z łódzkim Widzewem 2:1. Gdańszczanie w trzech rozegranych meczach u siebie zanotowali już wszystkie możliwe rezultaty - remis z Jagiellonią, wygraną z Widzewem i niespodziewaną porażkę z chorzowskim Ruchem. Z całą pewnością oba zespoły będą chciały to spotkanie wygrać. W tej sytuacji możemy się spodziewać wielkich emocji i donośnego dopingu dla obu zespołów.

Czy Lechii bez Pawła Pęczaka na boisku uda się zrehabilitować za wpadkę z Ruchem? Kto powróci do składu, a kto zastąpi pauzującego prawego obrońcę gdańszczan?

Mecz będzie świętem dla kibiców, ale nie dla zawodników. Piłkarze Lechii już przedostatnim meczem wypowiadali się, że nie są zadowoleni ze zdobytej do tej pory ilości punktów. Teraz z pewnością wybiegną na murawę przy Traugutta bardziej skoncentrowani i zmobilizowani, by wygrać i zmazać plamę z ostatniego spotkania z Ruchem. Przeciwnik jest teoretycznie trudniejszy niż chorzowianie, ale jak pokazały pierwsze cztery mecze Lechii Gdańsk, może to tylko dodatkowo umotywować biało-zielonych do walki o pełną pulę punktową. Trener gdańszczan, Marcin Kaczmarek, konsekwentnie będzie się trzymał ustawienia 4-5-1. Pod znakiem zapytania stoi występ Sebastiana Fechnera, który dobrze grał na prawej obronie w trzeciej lidze i mógłby zastąpić na tej pozycji Pęczaka. Na lewej obronie zagra prawdopodobnie Paweł Żuk lub Piotr Wilk, który rozegrał około 30 minut na tej pozycji w meczu z Ruchem Chorzów. Na pewno w meczu ze Śląskiem nie zobaczymy jeszcze napastnika Piotra Wiśniewskiego.

Co łączy Śląsk Wrocław i Lechię Gdańsk?

Wiele. Zarówno drużyny Śląska jak i Lechii są prowadzone przez młodych i niedoświadczonych trenerów, mających zespoły składające się z zawodników niedoświadczonych, rządnych sukcesów, jak i tych którzy sporo już przeżyli na ligowych boiskach. Staż obu trenerów nie pozwala na samodzielne prowadzenie drużyn na szczeblu drugoligowym, więc obaj znajdują się pod opieką koordynatorów. Zespoły Kaczmarka i Tarasiewicza charakteryzuje gra do ostatniego gwizdka w celu utrzymania bądź wywalczenia korzystnego rezultatu. Obie jedenastki są beniaminkami II ligi, obie awansowały wygrywając swoje grupy w III lidze. To, co charakteryzuje Śląsk i Lechię, to również tłumy kibiców na meczach. W pierwszych drugoligowych kolejkach właśnie we Wrocławiu i Gdańsku odnotowano najwyższe frekwencje. Kibice obu drużyn przyjaźnią się od dawna. Niektórzy fani biało-zielonych uważają, że zgoda ze Śląskiem już minęła i przerodziła się w braterstwo. Dlatego w niedzielne popołudnie można liczyć na głośny doping całego stadionu dla obu jedenastek oraz dużą frekwencję przy Traugutta.

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.012