Gdańsk: czwartek, 28 stycznia 2021
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 26 (26/2005)

27 września 2005

50. ROCZNICA LEGIA-LECHIA W PP

Niespełniony finał

W tym roku 29 września powinien być istotną datą dla kibiców biało-zielonych. Młodsi pamiętają rok 1983, kiedy to Lechia rozegrała jeden z najważniejszych meczów w historii z Juventusem Turyn. Starsi wspominać będą natomiast okrągłą rocznicę rozegranego z Legią Warszawa finału Pucharu Polski.

MARIUSZ KORDEK

50 lat temu w Warszawie odbył się finał Pucharu Polski. Do walki o trofeum stanęły Legia Warszawa oraz Lechia Gdańsk. Puchar Polski był wtedy rozgrywkami dopiero raczkującymi. Pomimo że pierwsza edycja tych zmagań odbyła się już w roku 1926, to następny finał Pucharu Polski rozegrano dopiero w 1951 roku. Ten z 1955 roku miał wyłonić piątego tryumfatora rozgrywek.

Legia Warszawa w latach 50. była już dość uznaną firmą, choć do wrześniowego finału brakowało jej jeszcze sukcesu na arenie krajowej. Powstały w 1916 roku klub od początku swego istnienia był związany z polskim wojskiem. W latach międzywojennych brał udział w rozgrywkach pierwszej ligi, a po wojnie nieprzerwanie gra w niej do dziś. Przełomowym rokiem dla legionistów był sezon 1955 (grano jeszcze systemem wiosna-jesień), kiedy to wojskowi awansowali do finału Pucharu Polski, a dwa miesiące później wywalczyli po raz pierwszy mistrzostwo Polski.

Dla porównania, Lechia Gdańsk powstała w 1945 roku i sezon 1955 rozpoczęła jako beniaminek ekstraklasy. Awans do finału dla tak młodego klubu był niewątpliwie wielkim sukcesem i gdyby nie wydarzenia z 1983 roku, byłoby to największe osiągnięcie biało-zielonych w tych rozgrywkach.

W drodze do finału biało-zieloni rozegrali następujące mecze:
06.03.1955: 1/16 finału: Sparta Nowy Sącz - Lechia 2:3
29.04.1955: 1/8 finału: Gwardia Kraków - Lechia 0:1
02.06.1955: 1/4 finału: Gwardia Warszawa - Lechia 1:2
15.06.1955: 1/2 finału: Lechia - Budowlani Opole 2:0

Najbardziej zacięty mecz lechiści rozegrali w ćwierćfinale z broniącą tytułu Gwardią Warszawa, kiedy to rozstrzygnięcie zapadło w dogrywce, a bramki dla Lechii zdobyli Kobylański i Nowicki. W półfinale było łatwiej, gdyż przeciwnikiem gdańszczan był drugoligowiec z Opola, a mecz rozegrano w Gdańsku. Zwycięskie bramki zdobyli Kaleta i Kobylański. Biało-zieloni po upływie trzech miesięcy od półfinału spotkali się w finale z Legią, która awansowała do finału po rozgromieniu Górnika Wałbrzych 6:1.

Przystępując do finału, Lechia nie była jeszcze pewna utrzymania. Legia natomiast była na fali i walczyła o mistrzostwo Polski. Dodatkowo legioniści mieli atut własnego boiska. Stadion Wojska Polskiego wypełnił się blisko 10 tysiącami kibiców, których całkiem liczną część stanowili gdańszczanie. Początek zawodów zaplanowano na godzinę 16:30, a w Polskim Radiu przewidziano bezpośrednią relację z tych zawodów.

Zaczęło się tragicznie dla Lechii. Już w 1 min. Kempny wykorzystuje błędy defensywy biało-zielonych i zdobywa bramkę. Chwilę potem Kempny kolejny raz pokonuje Henryka Gronowskiego. W 32 min. wynik podwyższa Pol. W 43 min., jakby tego było mało, bramkarz gdańszczan ulega kontuzji i opuszcza boisko. W drugiej połowie Kempny i Słaboszewski ustalają wynik na 5:0. Lechia ma wyborną okazję na honorową bramkę dopiero w ostatniej minucie, lecz Roman Rogocz, zamiast strzelać na bramkę, podaje piłkę partnerowi z drużyny. A więc biało-zieloni w swym pierwszym występie w finale Pucharu Polski przegrywają sromotnie. Legia w roku 1955 ustrzeliła dublet w postaci mistrzostwa i pucharu, wyczyn ten powtórzyła także w sezonie następnym. Biało-zieloni na swój puchar musieli poczekać 28 następnych lat...

Oto jak finał ten wspomina legendarny napastnik Lechii, uczestnik tego spotkania, Roman Rogocz: "Dlaczego nie udało się zdobyć Pucharu Polski w 1955 roku? Pierwszy powód, to nagła zmiana terminu meczu, a po drugie, byliśmy już myślami przy walce o utrzymanie. Mecz z Garbarnią był dla nas dużo ważniejszy, niż Puchar. Podświadomie każdy chciał grać kolejny rok w lidze, niż wygrać jeden prestiżowy mecz, co i tak było trudne, bo nawet najdrobniejszy szczegół ustawiony był pod wojskowych. Praktycznie od 0:2 zeszło z nas powietrze i oszczędzaliśmy siły na ostatni mecz ligowy. Skończyło się wysoko".


29.09.1955 Warszawa, stadion Wojska Polskiego
LEGIA WARSZAWA - LECHIA GDAŃSK 5:0 (3:0)
Sędzia: Fronczyk (Tarnów)
widzów: 10 tysięcy

1:0 Henryk Kempny (2')
2:0 Henryk Kempny (8')
3:0 Ernest Pol (32')
4:0 Henryk Kempny (52')
5:0 Jerzy Słaboszewski (75')

Legia: Szymkowiak, Mahseli, Słaboszowski, Woźniak, Strzykalski, Pieda, Kempny (Janeczek), Brychczy, Kowal, Pol, Ceheli.
Lechia: H.Gronowski (Potrykus), Kusz, Korynt, Lenc, Czubała, Kaleta, R. Gronowski, Jarczyk, Musiał, Nowicki (Kobylański), Rogocz.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.017