Jaka będzie frekwencja podczas wtorkowego meczu z Polonią Bytom?
Na spotkania Polonii przychodzi niewielu kibiców. Główną przyczyną niskiej frekwencji jest między innymi rozgrywanie meczów poza terenem Bytomia, zwykle w Radzionkowie. Przykładowo na ostatnim spotkaniu z łódzkim Widzewem zgromadziło się tylko półtora tysiąca kibiców. Stadion Polonii jest aktualnie w remoncie, który ma się zakończyć jeszcze w październiku.
Nieciekawie również zapowiada się wsparcie biało-zielonych ze strony gdańskich fanów. Wielu wybiera się na wyjazdowy mecz reprezentacji Polski w Anglii, co na pewno odbije się na liczbie "wyjazdowiczów". Zabraknie nawet działaczy, gdyż prezes Czarniecki i dyrektor Jenek również wyjechali do Manchesteru. Na dodatek mecz zaplanowany został na wtorek, a jak dobrze wiadomo, mecze w środku tygodnia nie cieszą się aż tak dużym zainteresowaniem.
Czy bytomianie mają jakieś historyczne osiągnięcia?
Jak najbardziej. Klub powstał w 1920 roku, jednak już dwa lata później został zlikwidowany. Reaktywowano go tuż po wojnie. W kolejnych latach niebiesko-czerwoni dwukrotnie wywalczyli tytuł Mistrza Polski, Puchar Ameryki, Puchar Rappana, a także trzykrotnie zostali finalistami Pucharu Polski.
Którzy piłkarze mogą zagrozić bramce Bąka oraz całej gdańskiej defensywie? Na kogo będzie trzeba szczególnie uważać?
Najlepszym snajperem bytomskiego zespołu jest wypożyczony z Widzewa 20-letni wychowanek ŁKS, Andrzej Rybski, który zdobył w tym sezonie trzy bramki. Drugim z czołowych bombardierów polonistów jest doświadczony 28-letni Artur Rozmus. Po jednym trafieniu odnotowali też Jacek Trzeciak, Damian Galeja, Łukasz Błasiak, Jacek Broniewicz oraz Tomasz Sosna.
Jaki wynik w Bytomiu są w stanie osiągnąć biało-zieloni?
Sama kadra Poloni nie imponuje, ale biorąc pod uwagę osłabienia w szeregach gdańszczan, wynikających z kontuzji czy kartek, może to być najcięższy mecz w tym sezonie. Z całą pewnością w biało-zielonym stroju nie zobaczymy Sławomira Wojciechowskiego, Rolanda Kazubowskiego, Jakuba Biskupa, a także Krzysztofa Brede. Przy takich osłabieniach, powrót do Gdańska nawet z jednym punktem wydać się może zadowalający.
Jak Lechia powinna zagrać aby przełamać bytomską defensywę?
Z całą pewnością nie wystarczy gdańszczanom jeden napastnik. Polonia gra systemem 4-4-2 z jednym defensywnym pomocnikiem, którego można policzyć za piątego obrońcę. Rusinek bez wsparcia ze skrzydeł i drugiego snajpera, sam na szpicy, tradycyjnie może zdziałąć niewiele. Wydaje się, że trener Kaczmarek zastosuje taktykę 4-4-2, bo tak jak wcześniej brakowało drugiego napastnika, tak teraz, przy poważnych osłabieniach, może brakować obrońców, a nawet pomocników.
Dlaczego w meczu z Polonią gdańszczanie muszą zdobyć komplet punktów?
Grając wciąż defensywnie z jednym napastnikiem, nie zdobywając bramek, a przede wszystkim punktów, lechiści będą mieli nie lada problem, aby utrzymać się na zapleczu ekstraklasy. Strata kolejnych punktów przez biało-zielonych może podnieść ciśnienie w zarządzie gdańskiego drugoligowca. Trener Kaczmarek może dostać "ostatnią szansę". W przypadku porażki, Lechia pozostanie na 13. pozycji w tabeli, a jeśli wygra, to może awansować nawet na 10. miejsce. Lechistom nie pozostaje nic innego, jak tylko dać z siebie wszystko i wrócić z jak najlepszym wynikiem.
Na ile poprawi się sytuacja kadrowa do niedzielnego meczu z ŁKS-em Łódź?
Do meczu z ŁKS-em pozostało jeszcze kilka dni, ale tak naprawdę do końca nie wiadomo, czy do gry powróci Sławomir Wojciechowski albo Roland Kazubowski. W meczu z łodzianami ujrzymy już jednak na boisku Jakuba Biskupa i Krzysztofa Brede, którzy nie jadą do Radzionkowa z powodu pauzy za cztery żółte kartoniki. Niewykluczone jednak, że po wtorkowym meczu kolejny zawodnik wypadnie z kadry biało-zielonych przez kontuzję czy kolejne kartki. Szczególnie uważać musi Paweł Pęczak, który na swoim koncie zgromadził już trzy żółte kartoniki. Prawy obrońca gdańskiego beniaminka musiał pauzować już po meczu z Ruchem Chorzów, w którym został ukarany czerwoną kartką. Na baczności trzymać się muszą również Paweł Żuk i Jakub Gronowski, którzy zgromadzili już po dwa napomnienia.
Ilu kibiców może zagościć przy Traugutta?
O ile słabsze ostatnie wyniki nie zniechęcą zbyt mocno części kibiców, na Traugutta paść może kolejna rekordowa frekwencja. Liczba widzów będzie zbliżona do pojedynków z Jagiellonią czy Widzewem, jednak wpływ na nią może mieć pogarszająca się ostatnio pogoda, a przede wszystkim wynik meczu w Radzionkowie. Na pewno dopiszą natomiast łódzcy kibice, który spotkanie w Gdańsku uznali za "wyjazd sezonu". Lechia przeznaczyła na ich potrzeby pół tysiąca biletów.
Jak radzi sobie ŁKS w obecnym sezonie?
ŁKS należy do czołówki zespołów zaplecza polskiej ekstraklasy. Po jedenastu rozegranych spotkaniach zajmuje 5. pozycję z dorobkiem 17 punktów. Największym osiągnięciem "Białych" w tym sezonie było wyjazdowe zwycięstwo 2:0 nad faworyzowaną Jagiellonią w 8. kolejce. Łącznie udało się im odnieść 4 zwycięstwa, 5 remisów i tylko 2 porażki.
Łodzianie są jednym z klubów, w których głośno i otwarcie mówi się o chęci powrotu do ekstraklasy. Za sobą mają już kryzys, który dotknął ich w pierwszych kolejkach i kazał powątpiewać w powodzenie planów awansu. Teraz ŁKS pewnie wygrywa kolejne mecze i wspina się w górę tabeli.
Którzy łodzianie mają największe szanse straszyć Lechię?
"Ełkaesiacy" strzelili do tej pory łącznie 15 bramek. Patrząc w statystyki strzelców, najbardziej rzuca się w oczy ofensywna gra skrzydłowych pomocników. Lewy pomocnik Arkadiusz Mysona i prawy pomocnik Jarosław Piątkowski są najskuteczniejszymi zawodnikami zespołu i zdobyli odpowiednio 4 i 3 gole. Po dwa trafienia do siatki odnotowała również największa gwiazda zespołu, napastnik Igor Sypniewski, a także obrońca Dariusz Kłus.
Jaki wynik zadowoliłby biało-zielonych?
Z całą pewnością będzie to ciężki mecz z wymagającym przeciwnikiem. Niezależnie od wyniku spotkania z Polonią Bytom w Radzionkowie, lechiści będą musieli walczyć o komplet punktów w meczu z ŁKS-em. Czas przestać tracić punkty na własnym terenie, na dodatek zwycięstwo z tak dobrym i uznanym przeciwnikiem odbudowałoby wiarę gdańskich kibiców w swój zespół. Optymizmu doszukiwać się można również w tym, że lechistom lepiej się gra z wyżej notowanymi rywalami, czego dowodzą rezultaty spotkań z Jagiellonią, Widzewem i Zagłębiem.