W 1949 roku, gdy Lechia debiutowała na arenie ekstraklasy, polski sport zaczął czerpać wzorce od Wielkiego Brata, czyli ZSRR. W utworzonym Głównym Komitecie Kultury Fizycznej zaczęły funkcjonować sekcje, które zastąpiły związki sportowe. Pod koniec 1950 roku rozpoczęto likwidację PZPN i okręgów. Polski Związek Piłki Nożnej przestał istnieć dokładnie w dniu 4 lutego 1951 roku. W jego miejsce utworzono Sekcję Piłki Nożnej Głównego Komitetu Kultury Fizycznej (SPN GKKF).
Zmiany, które zapoczątkowała uchwała Biura Politycznego KC PZPR, odbiły się także na działalności klubów sportowych. Miejsce tradycyjnych klubów zajęły tzw. Koła sportowe z bazą przy zakładach pracy bądź resortach branżowych. I tak powstały koła: wojskowe (CWKS Warszawa i Okręgowe WKS-y), milicyjne (Gwardia), branży włókienniczej (Włókniarz), chemików (Unia), kolejarzy (Kolejarz), sportowcy pracujący w kopalniach (Górnik), branży budowlanej (Budowlani) oraz metalowców (Stal). W efekcie tych zmian, w kraju mieliśmy dziesiątki klubów o takich samych nazwach. Zmienili się także działacze sportowi, tych doświadczonych i oddanych swym klubom i sekcjom zastąpili tzw. działacze z urzędu. Stan ten istniał do roku 1956 roku, kiedy to 9 grudnia reaktywowano PZPN, a w następnych miesiącach Okręgowe związki Piłki Nożnej.
W Gdańsku w ten sposób powstały Kolejarz (Gedania), Gwardia (Wybrzeże), Stal (Polonia) oraz Budowlani (Lechia). Każdej z tych drużyn patronowała inna branża.
Lechia od początku swego istnienia byłą związana z branżą budowlaną. To przecież Biuro Odbudowy Portów było miejscem, gdzie zaraz po skończeniu II wojny światowej zawiązała sie inicjatywa powołania nowego klubu. Wielu piłkarzy zatrudnionych było w przedsiębiorstwach budowlanych, które były patronami gdańskiego klubu. Fakt, że przedsiębiorstwa te nie były oczkiem w głowie partyjnych notabli, którzy wyżej cenili sobie wielki przemysł górniczy i hutniczy, spowodował że biało-zieloni jako klub nigdy nie należeli do czołówki klubów pod względem finansowym.
Odbudowa państwa polskiego była także jednocześnie wielką propagandą Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Wyzwania, współzawodnictwo, przekraczanie dość niskich norm były swoistym wielkim manifestem klasy robotniczo-ludowej.
Nie ominęło to także Lechii. Wielu piłkarzy w latach 50. zatrudnionych było w zakładzie "Zjednoczenie Budowy Miasta". Dziennik Bałtycki tak przedstawił jedno ze zdarzeń na początku 1951 roku: "Zawodnicy sekcji piłkarskiej Budowlanych: Kusz, Kokot II, Nierychło i Ostrowski podejmując rzucone przez przez sportowców śląskich hasło nowej formy współzawodnictwa stworzyli pierwszą w Budowlanych sportową grupę produkcyjną. Zawodnicy Lechii, którzy pracują w oddziale Sprzętu i Transportu Zjednoczenia Budowy Miast zobowiązali się wykonać dokładnie i w skróconym terminie konserwację sprzętu, średnie remonty lekkiego i ciężkiego sprzętu budowlanego, tak, aby sprzęt był jak najkrótszy czas poza produkcją".
Z dzisiejszej perspektywy takie deklarację mogą wydawać się zabawne, ale pół wieku temu było to normalne. Stanowiło wręcz powód do dumy, zarówno dla piłkarzy, którzy czas dla piłki poświęcali po godzinach pracy, jak i dla kibiców. Ciekawe, jak takie deklaracje wypadłyby w teraźniejszości, gdybyśmy z mediów usłyszeli, że gdańscy futboliści zadeklarowali się przez najbliższe tygodnie odśnieżać drogi prowadzące do szkół, przedszkoli czy też placówek zdrowia.
W sumie Lechia jako Budowlani rozegrała pięć sezonów w latach od 1950 do 1954. Czas podzieliła na grę na pierwszo- i drugoligowych boiskach. Za silni na zaplecze ekstraklasy, zdecydowanie odstawali jednak krajowej czołówce.
Oprócz Budowlanych z Gdańska mieliśmy jedenastki o tej samej nazwie z Opola i Chorzowa. Mecze z tymi drużynami były derbami branżowymi, choć kibice i tak byli przywiązani do nazw własnych, utożsamiali się z Lechią, a nie z tworem Budowlani. Dobrze jednak się stało, że przedstawiciele partii, widząc że taka reforma sportu na wiele się nie zdała, pozwolili władzom klubów powracać do swych pierwotnych nazewnictw.
Tak nazwę klubu wspominał po latach Roman Rogocz: - Zmienił się sekretarz, to i nazwa klubu się zmieniła. Kibice jednak wciąż skandowali na trybunach "Lechia". Budowlani absolutnie się nie przyjęli, zresztą bardziej traktowaliśmy to jako przydomek, aluzję do "murarzy", czyli naszej dobrej i skutecznej gry w defensywie. Następny sekretarz szybko zmienił tę decyzję.
Rok 1955 to początek odnowy w polskim piłkarstwie. Pierwszym jego symptomem było wydane 1 marca zarządzenie przewodniczącego GKKF, Włodzimierza Reczka: "Koło sportowe może na zebraniu członków koła przyjąć obok nazwy zrzeszenia nazwę koła. Nazwa podlega zatwierdzeniu przez radę okręgową zrzeszenia i zarejestrowaniu w powiatowym lub miejskim komitecie kultury fizycznej".
Najszybciej z tego przywileju skorzystały Polonia Warszawa, Cracovia, Garbarnia Polonia Bytom oraz Lechia Gdańsk. 17 marca 1955 odbyło się zebranie sprawozdawcze członków ZS Budowlani i postanowiono zmienić nazwę na Lechia. W następnym miesiącach dołączyły do tego grona następne kluby. Najpóźniej zmiany nazw dokonały kluby z pionu wojskowego oraz gwardyjskiego.
Od marca 1955 roku przez następne 37 lat biało-zieloni funkcjonowali jako Budowlany Klub Sportowy Lechia Gdańsk. Dopiero powołanie spółki akcyjnej pod nazwą FC Lechia oznaczało faktycznie odejście od tej historycznej nazwy. Jednak do dziś wielu kibiców, szczególnie tych starszych, identyfikuje się z nazwą Budowlani oraz członem BKS. Swego czasu istniało kilka inicjatyw powrotu do tych oznaczeń sprzed lat, jak np. Bałtycki Klub Sportowy. W obecnych czasach, gdzie raczej kluby sportowe dążą do ustanowienia Sportowych Spółek Akcyjnych, ciężko będzie wrócić do członu BKS.
Autor korzystał z książki Józefa Hałysa "Polska Piłka Nożna".
Więcej na temat sportu polskiego w czasach stalinizmu można przeczytać w artykule Franciszka Rapackiego "Sport w Polsce jako narzędzie stalinowskiej propagandy".