Gdańsk: piątek, 12 lipca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 59 (22/2006)

30 maja 2006

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

GŁOSEM SPIKERA

Nam strzelać nie kazano

Dwa miesiące rundy wiosennej II ligi za nami. Za kilkanaście dni zawodnicy trzynastu drużyn będą mogli rozpocząć urlopy, a pozostałą piątkę czekają baraże. Jak przebiegał ostatni miesiąc rywalizacji, jak przed decydującą fazą sezonu stoją akcje poszczególnych zespołów?

MARCIN GAŁEK

W lidze bez zmian! Nie chodzi jednak o tabelę, a o niesamowitą wprost ilość niespodziewanych rezultatów. Pod tym względem nie obowiązują żadne dające się przełożyć na racjonalne myślenie reguły. Na czele tabeli dwie łódzkie jedenastki. Lider Widzew, bez problemu ogrywa wicelidera, wygrywa też na wyjeździe, z aspirującym do niedawna do awansu KSZO. Nie potrafi za to wygrać u siebie z broniącymi się przed spadkiem: Polonią, Radomiakiem, Górnikiem, a na wyjeździe ze słabiutkim Świtem wymęcza remis. Zaskakuje też ŁKS, który po serii ośmiu meczów bez wygranej (!), w kolejnych czterech kolejkach zgarnia 10 punktów. Czy logicznie rozumując zespół, który przez 720 minut nie odnosi żadnego zwycięstwa, może awansować? W walce o awans nadal liczą się jeszcze mozolnie odrabiający straty z rundy jesiennej Zawisza (eks-Kujawiak) oraz mające za sobą wzloty i upadki Zagłębie i Śląsk. Na dziś, w tym względzie, wiadomo tyle, że... nic nie wiadomo!

Wielki dziewiętnasty

Po ostatniej kolejce dystans do czołówki straciły KSZO i największy przegrany ligi - Jagiellonia. Nie znaczy to jednak, ze mecze z ich udziałem będą "o pietruszkę". Rzut oka na terminarz wskazuje, iż zespoły te będą "języczkiem u wagi" w kwestiach awansu oraz uniknięcia baraży o utrzymanie w lidze.

Strefę drużyn, które pragną przedłużyć status drugoligowca, otwiera największa gwiazda maja - chorzowski Ruch! Ile punktów można zgromadzić rozgrywając 7 spotkań? 21? Takie proste zasady obowiązują w zwykłych ligach typu Premiership, Bundesliga czy inne Serie A. W warunkach polskiej II ligi możliwe jest zdobycie 23 punktów! Na ten dorobek składa się 5 zwycięstw, 2 remisy oraz... 6 punktów oddanych chorzowianom przez "wielkiego dziewiętnastego", tj. PZPN. Ten prezent nie umniejsza jednak fantastycznych wyników osiąganych przez "Niebieskich" w ostatnim miesiącu.

Również dorobek punktowy kolejnego w tabeli gliwickiego Piasta nie oparł się ingerencji piłkarskiej Centrali. Gdyby nie zabrane przed sezonem "Piastunkom" 10 punktów, zespół ten byłby dziś na trzecim miejscu w tabeli, z realnymi szansami na awans! Co więcej, napływa coraz więcej sygnałów, iż punkty te mogą być gliwiczanom zwrócone, a wtedy może zacząć się istny cyrk związany z awansem do ekstraklasy. Cóż to jednak za problem dla "znawców futbolu", urzędujących w Warszawie przy ul. Miodowej. Wszak nadal, ponad dwa tygodnie po zakończeniu rozgrywek I ligi, nie wiadomo, kto z niej na pewno spadł, a kto zagra w barażu z trzecim zespołem drugiego frontu.

Ruch i Piast grają rewelacyjnie, a następny w tabeli Górnik Polkowice zachwyca grą na wyjazdach. W wiosennych spotkaniach na obcych boiskach zespół ten 4 razy wygrał i 2 razy zremisował, nie tracąc żadnej bramki! Gorzej jest już w Polkowicach, gdzie wiosną w 8 meczach gospodarze potrafili wygrać jedynie ze Świtem. Terminarz jest jednak po stronie Górnika, gdyż ostatnie trzy mecze zagra tam, gdzie lubi najbardziej, czyli... na wyjeździe!

Outsider walczy

Kolejne dwa zespoły - Lechia i Podbeskidzie - nadal zachowują szanse na uniknięcie baraży. Aby być tego absolutnie pewnym, oba winny zdobyć odpowiednio 6 i 7 punktów. Co ważne, Lechia ma korzystny bilans bezpośrednich spotkań z bielszczanami. To może okazać się niezwykle istotne na mecie ligi. Jeśli jednak oba kluby nie zgromadzą ilości punktów dającej awans do pierwszej dziesiątki tabeli, to jeden z nich - jedenasty na mecie rozgrywek, ma szansę na uniknięcie barażowego deseru. Jak to możliwe? Otóż "wielki dziewiętnasty ligi" nadal nie wydał jednoznacznego stanowiska, co stanie się z wakatem, który powstanie w przyszłym sezonie na skutek nie przystąpienia do rozgrywek II ligi zdegradowanego "starego Kolejarza". Wielce prawdopodobnym jest, iż zaplecze ekstraklasy opuszczą bezpośrednio trzy zespoły, a drużyny z miejsc 12-15 zagrają baraże. Byłby to dar niebios dla teamów z miejsca 15. (baraż o pozostanie w lidze zamiast bezpośredniego spadku) oraz 11. (utrzymanie bez konieczności rozgrywania dodatkowych gier, jak pierwotnie przewidywał regulamin rozgrywek). Na dziś nikt nie wie, czy ten scenariusz się spełni i kiedy zapadną stosowne decyzje. Oby decydenci z PZPN obudzili się przed końcem ligi.

Gdyby nastąpiła zmiana w regulaminie, to nie bez szans na miejsce 11. pozostałyby jeszcze Polonia i Heko. Beniaminek z Bytomia, z ogółu 35 posiadanych punktów 22 zdobył wiosną. Trener Michał Probierz uczynił z tego zespołu team groźny dla najlepszych, czego dowodem może być chociażby pokonanie w maju Widzewa i Śląska. Przeciwieństwem bytomian jest Heko, które stopniowo obsuwa się w dół tabeli. Brak zwycięstwa w dwóch najbliższych meczach z niżej notowanymi rywalami może oznaczać dla tego klubu najgorsze...

Ostatnie cztery zespoły mają już kilka punktów straty do "bezpiecznego" Heko. Jednak w przypadku zmiany regulaminu nawet 15. miejsce może okazać się przepustką do baraży. Walka między Świtem, Radomiakiem i Szczakowianką zapowiada się pasjonująco. Kluby te grać będą miedzy sobą, a także przeciwko Heko oraz ostatniej, zdegradowanej już Drwęcy. Myliłby się ten, kto dopisałby przed meczem przeciwnikom drużyny z Nowego Miasta Lubawskiego trzy punkty. Outsider tabeli, jak rzadko który zespół w polskich realiach, nie odpuszcza i ciuła punkty, gdzie tylko można. To się nazywa przegrywać z honorem. W sensie waleczności przykład godzien naśladowania.

Powtórka z Mickiewicza

Do stylu dziwnej ligi dostroili się także piłkarze Lechii. Rezultaty przez nich osiągane zaskakują raz za razem, niestety z przewagą niemiłych niespodzianek. Do takich należy na pewno zaliczyć remisy, zaledwie remisy, z Heko (14. miejsce w tabeli), Świtem (15.), Radomiakiem (16.) i Drwęcą (18.). Jedynie z 17. Szczakowianką lechiści poradzili sobie bez problemu. Te remisy, zgodnie z ligową matematyką, oznaczają zdobycie 4 punktów, jednak realnie jest to strata aż 8 punktów. Gdyby Lechia wygrywała ze słabeuszami, to miałaby dziś 48 punktów i zajmowała 6. miejsce, z niewielkimi, ale jednak, szansami na awans do I ligi! Żadna siła, z PZPN-em włącznie, nie mogłaby przesunąć biało-zielonych do strefy barażowej. Włodarze klubu, wraz ze sztabem szkoleniowym, mogliby myśleć o budowaniu składu na kolejny sezon, a kibice spokojnie spekulować, kto wygra Mundial w Niemczech.

Wszyscy wiedzą, jak odmienna od tego jest dzisiejsza sytuacja Lechii. Jedenasta, barażowa lokata, wynika nie z faktu, że nasz zespół jest gorszy od wyżej notowanych rywali, ale z tego, iż nie potrafi udowodnić swojej wyższości nad zespołami, które już spadły z ligi bądź balansują na krawędzi degradacji. Ilość stworzonych i niewykorzystanych sytuacji strzeleckich w meczach z wymienionymi drużynami woła o pomstę do nieba. To nie były sytuacje z gatunku, "a może się uda", lecz 100%, 200%, a nawet 300% (o ile takie istnieją). Przestrzeliwanie z dwóch metrów, niecelny strzał do pustej bramki, wzajemne przeszkadzanie sobie dwóch atakujących gdańszczan, okiwanie wszystkich przeciwników i wieńczący ten wyczyn strzał "Panu Bogu w okno", to norma w wykonaniu lechistów. Dobrze, że choć "Heniek" Brede, wykonawca rzutów karnych, nie zawodzi. Nie wiem, czy piłkarze Lechii mają wśród swoich lektur dzieła Adama Mickiewicza. Sadząc jednak po zachowaniu na boisku, jednym z ich ulubionych utworów literackich jest "Reduta Ordona", zaczynająca się od słów "Nam strzelać nie kazano". Przypominam, że Wieszcz napisał też "Dziady". Obyśmy nie musieli z tym tytułem utożsamiać naszej Lechijki, czego piłkarzom, trenerom i kibicom serdecznie życzę.

PS. Już w środę mecz z polkowickim Górnikiem. Goście nie przegrali na obcym boisku od siedmiu spotkań, a co więcej, od siedmiu miesięcy nie stracili gola na wyjeździe. Lechia jest na bakier ze skutecznością i marnuje co mecz kilkanaście znakomitych sytuacji. Jaki będzie zatem wynik środowej konfrontacji? To proste, zdecydowanie wygra Lechia! Czemu? Wszak to dziwna liga!

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.012