Gdańsk: niedziela, 6 września 2026

Tygodnik lechia.gda.pl nr 74 (37/2006)

12 września 2006

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

Z KART HISTORII: LECHIA Z BRĄZOWYM MEDALEM

Na lekcji u Szwedów

Jesień 1956 r. Liga Polska. Brązowy medal na zakończenie sezonu otrzymuje Lechia Gdańsk. Jest to największy sukces klubu, który powstał zaledwie 10 lat wcześniej. Kto by przypuszczał, że to osiągnięcie będzie najlepszym w dziejach klubu i całej wybrzeżowej piłki. Żaden klub z wybrzeża gdańskiego nie poprawił tego osiągnięcia. Właśnie mija 50 lat od tamtego sukcesu.

MARIUSZ KORDEK

Przygotowania do sezonu nie zaczęły się najlepiej. Wszystko z powodu problemów z halą sportową. Lechia jako klub nie posiadała swojej i w głównej mierze korzystała z tej przy ul. Słowackiego. Niestety tamtej zimy obiekt ten przechodził remont, a inne sale sportowe były oblegane.

Na obozie w Szklarskiej Porębie

Z początkiem lutego 23-osobowa kadra wyjechała na obóz kondycyjny do Szklarskiej Poręby. Po wodzą trenerów Forysia i Nierychły ładowała akumulatory na cały sezon. 3-tygodniowy pobyt w Karkonoszach urozmaiciły 2 sparingi: wygrany 2:0 z Wisłą i przegrany 0:2 z Górnikiem Szombierki. Po przyjeździe do Gdańska drużyna rozgromiła studentów AZS-u 9:0, a tydzień przed startem ligi lechiści przegrali z Ruchem Chorzów 1:2.

Trener Piotr Nierychło, do niedawna jeszcze czynny piłkarz, uważał że potencjał Lechii jest na tyle duży, że drużyna będzie aspirować do walki o Mistrzostwo Polski. Przed sezonem Lechię opuściło 3 piłkarzy: Jarczyk, Adamczyk oraz Potrykus. Cała trójka musiał odbyć służbę wojskową. W ich miejsce pozyskano Jaworskiego z Gedanii oraz Gumowskiego i Górnego z drużyny rezerw.

Świetna I runda

Start ligi nastąpił 18 marca, a pierwszym przeciwnikiem, który przyjechał do Gdańska była Legia Warszawa. Porażka u siebie 1:3 nie przynosiła ujmy biało-zielonym, wszyscy liczyli że w następnych spotkaniach może być tylko lepiej. W kolejnych trzech meczach Lechia jednak potrafiła wygrać, ale także dobra gra w defensywie sprawiała, że nie przegrywała. Pierwsze zwycięstwo nastąpiło w 5. kolejce, kiedy to po nudnym meczu i bramce Rogocza, gdańszczanie pokonali Gwardię Bydgoszcz 1:0. Po tej kolejce Lechia była na 7. miejscu w tabeli.

Następnie biało-zieloni podejmowali u siebie Ruch Chorzów. Dość długo prowadzili 2:1 i byli bliżsi zwycięstwo, lecz niezawodny Gerard Cieślik uratował dla "niebieskich" 1 punkt.

W kolejnych meczach przyszła chyba najlepsza seria w historii I-ligowych występów Lechii. Biało-zieloni wygrali 5 meczów z rzędu, w tym 3 wyjazdowe. Te wyniki sprawiły, że lechiści po I rundzie byli na drugim miejscu, a ustępowali tylko Legii gorszym bilansem bramkowym.

Po 3. miejsce

Początek rundy rewanżowej nie zaczął się najlepiej. Na początku przyszły przegrane z Legią 0:4 i Garbarnią 0:1. Dopiero w 4. meczu rundy rewanżowej biało-zieloni wygrali z Zagłębiem Sosnowiec 2:1. Po bramce samobójczej i Rogocza. W kolejnym spotkaniu gdańszczanie przegrali w Bydgoszczy, co oznaczało spadek aż na 5. miejsce w tabeli. Kolejne 2 spotkania okazały się zwycięskie i pojawiła się szansa na zajęcie 2. miejsca na koniec sezonu. O to miejsce rywalizowali z chorzowianami. Jednak w następnym meczu przyszedł remis, co przy zwycięstwie Ruchu sprawiło, że na 2 kolejki przed końcem sezonu Lechia traciła 1 punkt. W listopadzie przy kilkustopniowym mrozie gdańszczanie pokonali u siebie Wisłę 2:0. Ruch także wygrał. Ostatnia kolejka nie zmieniła sytuacji w tabeli, gdyż lechiści ulegli w Zabrzu Górnikowi 0:2.

Jednak wszyscy w Gdańsku zadowoleni byli z tego sukcesu, mając nadzieję że w następnych latach 3. miejsce zostanie poprawione.

Szwedzi, Duńczycy, Niemcy, Rumuni i Brazylijczycy

W tamtym sezonie Lechia rozegrała kilka ciekawych meczów towarzyskich, o których warto wspomnieć przy okazji jubileuszu 50-lecia tamtych wydarzeń.

1 kwietnia, w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych do Gdańska zawitała drużyna mistrza Szwecji - Djurgarden. Skandynawowie dali prawdziwą lekcję naszym zawodnikom wygrywając 4:1. Do rewanżu doszło bardzo szybko, bo już w lipcu. Mecz ponownie odbył się w Gdańsku, lecz tym razem to lechiści byli lepsi. Po bramce Musiała wygrali 1:0.

W czerwcu biało-zieloni gościli zespół IF Vanlose, grajacy w II lidze duńskiej. W lipcu nastąpił wyjazd do NRD na towarzyski mecz z Empor Rostock w ramach uczczenia zakończenia Zlotu Młodzieży Krajów Nadbałtyckich. Lechia przegrała z mistrzem Wschodnich Niemiec 0:2.

Kilka tygodni później lechiści udali się jeszcze na tourne po Rumunii. Grając przy 40-stopniowym upale udało im się z remisować 3:3 ze Stiinta Timisoara. Kilka dni później ulegli 1:7 drużynie Dynama Stalin. Obie drużyny reprezentowały I ligę rumuńską.W tych meczach zabrakło Romana Korynta, który 22-lipca uczestniczył w meczu reprezentacji Polski z NRD na otwarcie Stadionu Śląskiego w Chorzowie.

Prawdziwy jednak rarytas czekał na kibiców i piłkarzy w październiku. W ramach obchodów 10-lecia klubu do Gdańska zawitała brazylijska drużyna AFC Belo Horizonte. Wypełnione po brzegi trybuny nie zobaczyły jednak ani jednej bramki. Mecz był jednak bardzo zacięty, emocjonujący i obfitujący w sytuacje podbramkowe.

Rok 1956 na długo musiał więc zapaść w pamięci ówczesnych kibiców gdańskiej Lechii. 3. miejsce w lidze oraz kilka meczów międzynarodowych to mogło zadowolić nawet najwybredniejszych sympatyków. Czekamy aż kolejne pokolenie piłkarzy poprawią wynik uzyskany pół wieku temu, a kibice nie bedą musieli czekać kolejnych kilkudziesięciu lat.

Oto lista piłkarzy, którzy tworzyli kadrę Lechii Gdańsk w sezonie 1956:

Gronowski I, Lenc, Korynt, Kusz, Czubała, Kaleta, Gronowski I, Musiał, Rogocz, Nowicki, Górny, Kobykański, Kupcewicz, Gros, Gumowski, Fronckiewicz.

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.028