Przygotowania do sezonu nie zaczęły się najlepiej. Wszystko z powodu problemów z halą sportową. Lechia jako klub nie posiadała swojej i w głównej mierze korzystała z tej przy ul. Słowackiego. Niestety tamtej zimy obiekt ten przechodził remont, a inne sale sportowe były oblegane.
Z początkiem lutego 23-osobowa kadra wyjechała na obóz kondycyjny do Szklarskiej Poręby. Po wodzą trenerów Forysia i Nierychły ładowała akumulatory na cały sezon. 3-tygodniowy pobyt w Karkonoszach urozmaiciły 2 sparingi: wygrany 2:0 z Wisłą i przegrany 0:2 z Górnikiem Szombierki. Po przyjeździe do Gdańska drużyna rozgromiła studentów AZS-u 9:0, a tydzień przed startem ligi lechiści przegrali z Ruchem Chorzów 1:2.
Trener Piotr Nierychło, do niedawna jeszcze czynny piłkarz, uważał że potencjał Lechii jest na tyle duży, że drużyna będzie aspirować do walki o Mistrzostwo Polski. Przed sezonem Lechię opuściło 3 piłkarzy: Jarczyk, Adamczyk oraz Potrykus. Cała trójka musiał odbyć służbę wojskową. W ich miejsce pozyskano Jaworskiego z Gedanii oraz Gumowskiego i Górnego z drużyny rezerw.
Start ligi nastąpił 18 marca, a pierwszym przeciwnikiem, który przyjechał do Gdańska była Legia Warszawa. Porażka u siebie 1:3 nie przynosiła ujmy biało-zielonym, wszyscy liczyli że w następnych spotkaniach może być tylko lepiej. W kolejnych trzech meczach Lechia jednak potrafiła wygrać, ale także dobra gra w defensywie sprawiała, że nie przegrywała. Pierwsze zwycięstwo nastąpiło w 5. kolejce, kiedy to po nudnym meczu i bramce Rogocza, gdańszczanie pokonali Gwardię Bydgoszcz 1:0. Po tej kolejce Lechia była na 7. miejscu w tabeli.
Następnie biało-zieloni podejmowali u siebie Ruch Chorzów. Dość długo prowadzili 2:1 i byli bliżsi zwycięstwo, lecz niezawodny Gerard Cieślik uratował dla "niebieskich" 1 punkt.
W kolejnych meczach przyszła chyba najlepsza seria w historii I-ligowych występów Lechii. Biało-zieloni wygrali 5 meczów z rzędu, w tym 3 wyjazdowe. Te wyniki sprawiły, że lechiści po I rundzie byli na drugim miejscu, a ustępowali tylko Legii gorszym bilansem bramkowym.
Początek rundy rewanżowej nie zaczął się najlepiej. Na początku przyszły przegrane z Legią 0:4 i Garbarnią 0:1. Dopiero w 4. meczu rundy rewanżowej biało-zieloni wygrali z Zagłębiem Sosnowiec 2:1. Po bramce samobójczej i Rogocza. W kolejnym spotkaniu gdańszczanie przegrali w Bydgoszczy, co oznaczało spadek aż na 5. miejsce w tabeli. Kolejne 2 spotkania okazały się zwycięskie i pojawiła się szansa na zajęcie 2. miejsca na koniec sezonu. O to miejsce rywalizowali z chorzowianami. Jednak w następnym meczu przyszedł remis, co przy zwycięstwie Ruchu sprawiło, że na 2 kolejki przed końcem sezonu Lechia traciła 1 punkt. W listopadzie przy kilkustopniowym mrozie gdańszczanie pokonali u siebie Wisłę 2:0. Ruch także wygrał. Ostatnia kolejka nie zmieniła sytuacji w tabeli, gdyż lechiści ulegli w Zabrzu Górnikowi 0:2.
Jednak wszyscy w Gdańsku zadowoleni byli z tego sukcesu, mając nadzieję że w następnych latach 3. miejsce zostanie poprawione.
W tamtym sezonie Lechia rozegrała kilka ciekawych meczów towarzyskich, o których warto wspomnieć przy okazji jubileuszu 50-lecia tamtych wydarzeń.
1 kwietnia, w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych do Gdańska zawitała drużyna mistrza Szwecji - Djurgarden. Skandynawowie dali prawdziwą lekcję naszym zawodnikom wygrywając 4:1. Do rewanżu doszło bardzo szybko, bo już w lipcu. Mecz ponownie odbył się w Gdańsku, lecz tym razem to lechiści byli lepsi. Po bramce Musiała wygrali 1:0.
W czerwcu biało-zieloni gościli zespół IF Vanlose, grajacy w II lidze duńskiej. W lipcu nastąpił wyjazd do NRD na towarzyski mecz z Empor Rostock w ramach uczczenia zakończenia Zlotu Młodzieży Krajów Nadbałtyckich. Lechia przegrała z mistrzem Wschodnich Niemiec 0:2.
Kilka tygodni później lechiści udali się jeszcze na tourne po Rumunii. Grając przy 40-stopniowym upale udało im się z remisować 3:3 ze Stiinta Timisoara. Kilka dni później ulegli 1:7 drużynie Dynama Stalin. Obie drużyny reprezentowały I ligę rumuńską.W tych meczach zabrakło Romana Korynta, który 22-lipca uczestniczył w meczu reprezentacji Polski z NRD na otwarcie Stadionu Śląskiego w Chorzowie.
Prawdziwy jednak rarytas czekał na kibiców i piłkarzy w październiku. W ramach obchodów 10-lecia klubu do Gdańska zawitała brazylijska drużyna AFC Belo Horizonte. Wypełnione po brzegi trybuny nie zobaczyły jednak ani jednej bramki. Mecz był jednak bardzo zacięty, emocjonujący i obfitujący w sytuacje podbramkowe.
Rok 1956 na długo musiał więc zapaść w pamięci ówczesnych kibiców gdańskiej Lechii. 3. miejsce w lidze oraz kilka meczów międzynarodowych to mogło zadowolić nawet najwybredniejszych sympatyków. Czekamy aż kolejne pokolenie piłkarzy poprawią wynik uzyskany pół wieku temu, a kibice nie bedą musieli czekać kolejnych kilkudziesięciu lat.
Oto lista piłkarzy, którzy tworzyli kadrę Lechii Gdańsk w sezonie 1956:
Gronowski I, Lenc, Korynt, Kusz, Czubała, Kaleta, Gronowski I, Musiał, Rogocz, Nowicki, Górny, Kobykański, Kupcewicz, Gros, Gumowski, Fronckiewicz.