W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry piłkarz Miedzi, Sylwester Kret minął Mateusza Bąka i odegrał piłkę na trzeci metr. Tam dopadł do niej Sebastian Ziajka i... spudłował. Futbolówka przeleciała o centymetry nad poprzeczką. Po tej akcji legniczanie złapali się za głowy, a gdańszczanie mogli się cieszyć z kompletu punktów, gdyż arbiter zakończył spotkanie.
lechia.gda.pl czeka na Wasze listy. Wszelkie wysłane tą drogą komentarze, opinie czy sprostowania zostaną przekazane autorom artykułu. Będą także wzięte pod uwagę jako materiał do publikacji, podlegający korektom językowym i skrótom.
Adres e-mail, numer telefonu i numer Gadu-Gadu pozostaną do wyłącznej wiadomości redakcji.
W wielu przypadkach brak tych informacji i niemożność zweryfikowania tożsamości autora listu może być jednak powodem do uznania jego wiarygodności za niewystarczającą.