Gdańsk: piątek, 19 lipca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 82 (45/2006)

7 listopada 2006

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

DOOKOŁA MECZU Z PAWŁEM PĘCZAKIEM

Powinno być 4:2

"Nie przyjechaliśmy do Chorzowa się bronić. Gdybyśmy tu przyjechali z taką inicjatywą, to nasza obecność na Śląsku nie miałaby sensu" - mówił nam przed meczem z Ruchem były piłkarz GKS-u Katowice, Paweł Pęczak. "Na pewno nie był to nasz tak słaby mecz jak ten w Bydgoszczy. Nie graliśmy wcale tak źle" - tłumaczył z kolei po jednobramkowej porażce z wiceliderem.

KAROL SZELOŻYŃSKI
Gdańsk

Przed meczem Ruch - Lechia

Przed wami mecz z wiceliderem II ligi. Lechia zagra w Chorzowie otwartą piłkę, czy raczej będzie czychała na kontrataki wychodząc z założenia, że punkt też jest sukcesem?

Zdecydowanie to drugie. Nie możemy prowadzić otwartej gry z Ruchem, bo chorzowianie grają u siebie, my na wyjeździe. Pójście na wymianę ciosów byłoby samobójstwem.

Jak zimowa aura wpłynie za to widowisko? Czy to będzie dla was utrudnienie, czy łatwiej będzie się bronić na ciężkim boisku?

Nie przyjechaliśmy do Chorzowa się bronić. Gdybyśmy tu przyjechali z taką inicjatywą, to nasza obecność na Śląsku nie miałaby sensu.

Wiadomo, że zawsze, kiedy broni się wyniku w ciemno, to rywal w końcu strzeli bramkę. Dlatego nie mówię, że przyjechaliśmy się tutaj bronić czy barykadować. Po prostu zagramy konsekwentnie, według planu nakreślonego przez trenera i będziemy chcieli jego założenia taktyczne przełożyć w meczu.

Pogoda i warunki będą takie same dla obu zespołów, zwłaszcza, że śnieg spadł niedawno. Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądać w praniu.

Do Chorzowa pojechaliście mocno osłabieni. Nie zagrają: Pawlak, Wiśniewski i Wojciechowski. Do tego w tym roku nie zagra już Król za czerwoną kartkę w meczu rezerw. Ruch z kolei wystąpi bez swojego asa - Tomasza Sokołowskiego.

W każdym meczu ktoś wypada, ktoś inny wchodzi w jego miejsce. Mamy, wydaje mi się, wyrównaną kadrę i ci, którzy wchodzą, grają na swoim poziomie i pomagają drużynie. Czy wypadnę ja, "Kalka" (Maciej Kalkowski - przyp. red.), to znowu ktoś wchodzi i robi swoje. Wydaje mi się, że jest to bardzo dobre, że mamy tak wyrównany skład.

Nieobecność Sokołowskiego jest na pewno dla Ruchu dużym osłabieniem. Tomek musi zaliczyć minioną rundę do udanych, bo w każdym meczu zagrał bardzo dobrze, był chwalony, a jego występy odbijały się echem w całej Polsce. Brak "Sokoła" jest dużą stratą dla chorzowian.

Do tej pory na zespołach z czołówki nie ugraliście zbyt wielu punktów (z Zawiszą i Jagiellonią porażki 1:2, z Polonią Bytom i Zagłębiem po jednym punkcie u siebie, a z Górnikiem Polkowice porażka 1:3). W dodatku Ruch jest jedynym zespołem, który w zeszłym sezonie ograł was dwukrotnie. Czy to wpływa na was mobilizująco, czy raczej nie interesują was statystyki?

My nie patrzymy na to, co już się stało, co jest za nami. Patrzymy przed siebie, do każdego meczu podchodzimy maksymalnie skoncentrowani. Naprawdę chcielibyśmy wywieźć w piątek z Chorzowa jak największą ilość punktów.

Kiedyś w wywiadzie z nami powiedziałeś, że masz szacunek u kibiców GKS-u za to, że nie przeszedłeś do znienawidzonego Ruchu. Dla ciebie mecz z Ruchem będzie swoistym spotkaniem derbowym, czy tylko kolejnym bardzo ważnym meczem o punkty?

Dla mnie jest to kolejny mecz o punkty, jako piłkarza Lechii. Tak do tego podchodzę.

Czy pokusisz się o wytypowanie wyniku piątkowego meczu?

Nie. Wyniki niech ludzie typują w punktach bukmacherskich, ja się tym nie zajmuję i nie będę typował.

Po meczu Ruch - Lechia 1:0

Co zadecydowało o, chyba zasłużonej, porażce z Ruchem?

Zespół Ruchu nieprzypadkowo znajduje się w czołówce i potwierdził to w meczu z nami. Gospodarze zagrali naprawdę niesamowite spotkanie.

Wszystko mogło się inaczej potoczyć, gdyby "Kalka" w pierwszej minucie zdobył bramkę. Maciek uderzył znakomicie, bramkarz instynktownie obronił i piłka przeleciała nad poprzeczką. Gdybyśmy już w na samym początku prowadzili 1:0, to Ruch musiałby się otworzyć i grać całkiem inną piłkę. A tak - zagrali konsekwentnie to, co grają przez cały sezon. Później jeszcze jedną sytuację miał Maciek, ja byłem za nim, ale krzyk był na tyle duży, że nie usłyszał mojego wołania. Gdyby przepuścił tę piłkę, to może udałoby się strzelić bramkę. "Kalka" strzelił jednak z głowy i bramkarz obronił.

Poza tymi dwoma sytuacjami, to takich klarownych okazji bramkowych nie mieliśmy. Myślę, że zasłużenie przegraliśmy.

Czy to wy zagraliście słaby mecz, czy Ruch świetny?

Na pewno nie był to nasz tak słaby mecz jak ten w Bydgoszczy. Nie graliśmy wcale tak źle. Konsekwentnie graliśmy w obronie, ale niestety. Trzeba też przyznać, że szczęście długo nam dopisywało, należało coś strzelić i dowieźć do końca. Zabrakło nam 15 minut i przegraliśmy mecz. Później, gdy po spotkaniu usiedliśmy z chłopakami i na spokojnie zliczyliśmy sytuacje, to uznaliśmy, że mecz powinien skończyć się na 4:2 dla Ruchu.

Mecz z Ruchem był waszą ostatnią szansą w tej rundzie na zdobycie punktów z zespołem ze ścisłej czołówki. To chyba nie jest przypadek, że przegraliście wszystkie te spotkania. Czy nie jest tak, że w obecnym składzie Lechii jeszcze trochę brakuje do zespołów z pierwszej trójki?

Czy ja wiem... To były mecze wyjazdowe, a teraz te zespoły przyjadą do nas. Także ja bym nie mówił, że mamy od tych drużyn gorszy skład. Oni od samego początku mówili, że idą na ligę. Taki mieli plan. My mamy plan zająć jedno z pierwszych sześciu miejsc. Klub nakreślił nam takie wymagania i ich się trzymamy.

Chcemy grać jak najlepiej, wygrywać w każdym meczu i zobaczymy, jak wypadniemy w konfrontacjach z czołówką wiosną, kiedy zagramy przy Traugutta. Możemy porozmawiać po sezonie i wtedy będę mógł powiedzieć, czy rzeczywiście Lechia miała gorszy skład, który nie pozwolił nam wygrać tych spotkań.

Przed wami dwa tygodnie przerwy przed ostatnim meczem jesieni. Macie już jakieś plany czy dostaniecie kilka dni wolnego, czy będziecie normalnie trenować przez cały ten okres?

Z Chorzowa wróciliśmy w sobotę o 7 rano. Odpoczywamy, dostaliśmy dwa dni wolnego. W poniedziałek spotykamy się o godz. 15. Na pewno dwa dni wolne i dwutygodniowa przerwa się nam przydadzą, bo po meczu wielu chłopaków narzekało, że biorą ich choroby. O tym, jak przebiegnie mikrocykl przed meczem ze Stalą zadecyduje kadra szkoleniowa. Na chwilę obecną (rozmowa była przeprowadzana w sobotę - przyp. red.) jeszcze nic nie wiemy.

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.032