Gdańsk: poniedziałek, 17 czerwca 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 83 (46/2006)

14 listopada 2006

B. JENEK: WSZYSTKIE WYJAZDY ZALICZONE

Samolotem na mecz

O ile z międzynarodowych podróży lotniczych chętnie korzystają już wszyscy, to przemieszczanie się samolotem z jednego polskiego miasta do drugiego wciąż jeszcze uchodzi za luksus. Ale i to się zmienia. Niektórzy jeżdżą w ten sposób na drugoligowe występy Lechii, co więcej - nawet lotniczy wyjazd całej drużyny na mecz przestaje być fantastyką.

MICHAŁ JERZYK

- Leciałem już minionej wiosny na mecz z Piastem Gliwice. Spotkanie z Ruchem Chorzów było jednak zarówno moim pierwszym wyjazdem lotniczym w tym sezonie, jak i pierwszym przez Kraków - opowiada Błażej Jenek, dyrektor Lechii Gdańsk. Inny członek zarządu latał już na mecze biało-zielonych pięć lub sześć razy.

Zatem nie jesteś osobą, która boi się latać?

Błażej Jenek: Szczerze mówiąc jestem. Nie cierpię. Mam lęk wysokości. No ale chęć obejrzenia meczu jest dużo większa. Zawsze po cichu liczę, że jest to poświęcenie, które zwróci się w punktach na boisku.

Pociągiem jechało się się około 10 godzin. Ile trwa sama podróż samolotem?

- Godzina dwadzieścia minut. Wylot jest z Rębiechowa. Na Piast-Lechia leciałem do Katowic z przesiadką w Warszawie i trwało to dużo dłużej, około czterech godzin. Teraz natomiast bezpośrednio do Krakowa.

I jak wrażenia?

- Nie da się ukryć, że pozytywne. Lot przebiegł szybko i spokojnie. Chciałbym, żeby kiedyś czarter z kibicami latał. Albo nawet kilka.

Czy jednak nie traci się w ten sposób cząstki kibicowskiego klimatu, atmosfery podróży pociągiem lub samochodem? Wszystko jest maksymalnie skrócone w czasie.

- Każdy rodzaj wyjazdu ma swój urok. Poza tym rano, w dniu meczu w Chorzowie, mieliśmy jeszcze spotkanie ze sponsorami i staliśmy przed wyborem - lecieć samolotem albo wcale.

Czyli to była konieczność?

- Nazwijmy to okazją. Sponsor zaprosił nas na taką formę. Czemu nie skorzystać.

Nie był to wyjazd na koszt klubu?

- Nie, absolutnie. Każdy mój wyjazd obciąża wyłącznie mnie, nigdy budżet Lechii.

Opuściłeś w tym roku jakiś mecz wyjazdowy?

- Tak się złożyło, że byłem na wszystkich.

Jeśli jednak dobrze pamiętam, mecz w Legnicy wypadał w środku twojego urlopu.

- Dojechałem z Austrii, choć miałem 540 kilometrów. Niestety spóźniłem się, bo dotarłem dopiero w 55 minucie gry.

Niemniej korzystasz z przywilejów dyrektora, bo cztery mecze - Gliwice, Wrocław, dwukrotnie Białystok - odbywały się bez wstępu dla kibiców Lechii.

- Jest zwyczajem piłkarskim, że w przypadku przychylności delegata tym kilku, kilkunastu osobom, tak zwanym oficjelom, umożliwia się wejście bez względu na wszystko. Nawet przy zamkniętych trybunach otrzymaliśmy takie zaproszenia od naszych rywali. Zresztą to działa w dwie strony. Kilka razy chciałem przejść na sektor naszych kibiców i się nie udało. Praktycznie tylko w Kołobrzegu wspólne oglądanie meczu z kibicami odbyło się bez problemów.

A który z wyjazdów roku 2006 zapamiętasz najbardziej?

- Wiosenny na KSZO Ostrowiec. Kierowca, który nas wiózł, pomylił drogi. (śmiech) Pojechał w Kielcach na Tarnów, zamiast na Ostrowiec. Wtedy też na drugą połowę dopiero dojechaliśmy, a po nadejściu wyników z innych stadionów, praktycznie zaczęły się piłkarskie szachy.

Masz zamiar częściej korzystać z transportu powietrznego?

- Najważniejsze to dotrzeć na mecz i jechać w fajnym gronie. Nie każdego stać na regularne loty. Mnie zresztą również, dlatego i tak jesteśmy skazani na pociągi - gdy jest dobre połączenie - albo auto.

Mówi się o nadchodzącej spółce akcyjnej, lepszych czasach, może wkrótce cała drużyna będzie latać na mecze samolotem?

- Mieliśmy nawet ofertę lotu do Wrocławia. Czarter. 25 osób jako drużyna plus 25 kibiców. Wychodziło chyba trzysta złotych od osoby w obie strony, więc w ujęciu finansowym koszt porównywalny z wyjazdem autokarem. Ale kierownik Żuk, zasłaniając się stawką meczu, powiedział że nie ma co ryzykować i pomysł nie doszedł do skutku. Tak naprawdę chyba też jednak nie lubi latać. (śmiech)

Zażartowałem sobie, a okazuje się, że nawet dziś nie jest to scenariusz nierealny?

- Zazwyczaj trzeba takie wyjazdy zamawiać z wyprzedzeniem, a PZPN często zmienia terminy meczów i kolejek. Całą kwotę trzeba tymczasem zapłacić bez względu na wszystko, nawet jeśli się nie skorzysta z usługi. W obecnych warunkach byłoby to więc duże ryzyko.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
MECZE LECHII:
LUDZIE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.006