Gdańsk: niedziela, 31 maja 2020
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 85 (48/2006)

28 listopada 2006

LECHIO, TEGO OD CIEBIE OCZEKIWALIŚMY!

Zmartwiłaś nas, obrono

Tak jak przed rundą przedstawiliśmy nasze oczekiwania w stosunku do Lechii, tak po jej zakończeniu przyszedł czas na rozliczenia. Efekt, trzeba przyznać, naprawdę niezły. Większy zawód sprawili nam właściwie tylko obrońcy. Nieco mniejszy - boczni defensorzy oraz co gorsza kibice.

MICHAŁ JERZYK

Artykuł: Siedem życzeń:
"Spełnienie wszystkich naszych życzeń uczyniłoby zarówno nas, jak i kibiców Lechii bardzo szczęśliwymi ludźmi, nie mamy więc nic przeciwko, żeby tak właśnie się stało. Skupiliśmy się wyłącznie na elementach mierzalnych i policzalnych, aby po zakończeniu rundy można było punkt po punkcie wszystko rozliczyć. Sprawdzimy wtedy, kto stanął na wysokości zadania, a kto nie spełnił oczekiwań. Komu można pogratulować kroku do przodu, a kto stanął w miejscu albo co gorsza się cofnął. Kto nas uszczęśliwił, a kto zmartwił. Siedem życzeń!"

1. życzenie: Szansy dla juniorów! :-)

Mecz z Zagłębiem Sosnowiec, czołowym zespołem II ligi. W pierwszym składzie na boisko wychodzi dwóch juniorów Lechii. Pietrowski gra cały mecz, Hirsza zastępuje zaledwie rok starszy Loda. Gdyby wszyscy juniorzy spędzili tyle czasu na boisku w trakcie całej rundy, to i tak należałoby to uznać za duży przełom. Tomasz Borkowski potwierdził czynem, że to jedna z najważniejszych różnic pomiędzy nim a jego poprzednikiem, który prędzej sam wybiegłby na boisko, niż zaufał nastolatkowi. Aktualny szkoleniowiec okazał się odważniejszy i nie stracił. Inna sprawa, że poza Pietrowskim do kadry nie przebił się praktycznie nikt i to akurat należy uznać za małe rozczarowanie. Najważniejsze jednak, że temat ruszył do przodu.

Życzyliśmy sobie, żeby juniorzy otrzymali w trakcie rundy 180 minut szansy. Sam Pietrowski grał w II lidze przez 352 minuty, Loda - 71, a Hirsz - 19. Dodatkowo cała trójka grała ponad 150 minut w Pucharze Polski. Życzenie spełnione z dużą nadwyżką!

2. życzenie: Szczelniejszej defensywy! :-(

Przymykając oko na trzy kompromitacje, wiosną obrona Lechii spisywała się bardzo dobrze i zanotowała tylko 17 strat. Po dodatkowym wzmocnieniu jej w lecie doświadczonym Pawlakiem i utalentowanym Trzebińskim można było oczekiwać jeszcze lepszej postawy. Niestety, trwające od początku przetasowania w szeregach formacji nie okazały się skuteczne i lechiści już w czterech pierwszych meczach osiem razy wyciągali piłkę z własnej bramki. Brede i Manuszewski nie czarowali już taką formą, jak parę miesięcy wcześniej. Szkoda, bo kilka głupich bramek mniej mogło znacząco poprawić pozycję Lechii w tabeli.

Życzyliśmy sobie, żeby Lechia nie straciła więcej niż 14 goli. Straciła 18, czyli więcej niż w rundzie wiosennej. Na pocieszenie zostaje tylko to, że dzięki skuteczności ofensywy straty nie przyniosły srogich konsekwencji.

3. życzenie: Ofensywy bocznych obrońców! :-|

Rafał Kosznik i... długo nic. Mimo że sprowadzony z Kaszubii Kościerzyna obrońca nie miał szczególnie udanej rundy, to oprócz strzelenia gola Stali Stalowa Wola pokusił się jeszcze o trzy asysty. Dużo gorzej wypadł pod tym względem pewniak z prawej strony defensywy, Pęczak. Nie miał on bezpośredniego udziału przy żadnej bramce minionej jesieni, nie licząc może muśnięcia głową dośrodkowania Żuka w meczu z Kmitą, które wykończył Cetnarowicz. Oprócz tego na boku obrony grali też Żuk, Fechner, Loda czy Piątek i właśnie ten ostatni w tej gościnnej roli wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z Podbeskidziem.

Życzyliśmy sobie, żeby bocznym obrońcom udało się zliczyć w sumie dwa gole i dwie asysty. Kosznik osiągnął to niemalże sam, ale martwi trochę, że jedynie on odrabiał zadanie domowe.

4. życzenie: Kreatywności pomocników! :-)

Wiosna była dla pomocników tak mizerna, że i nasze oczekiwania na jesień okazały się bardzo niewygórowane. Na szczęście tym razem druga linia potrafiła stanąć na wysokości zadania. Piątek strzelił trzy bramki, a Kalkowski, Szulik i Wojciechowski zaliczyli po trzy asysty. Już tylko to czyniło tę rundę lepszą, a przecież gole lub asysty zaliczali również Buzała, Żuk, Szałęga, nie wspominając o Wiśniewskim. Oczywiście, nie wszystkich forma była stabilna, po niektórych oczekiwaliśmy więcej, ale na indywidualne cenzurki przyjdzie jeszcze czas. Linia pomocy jako całość spełniła nasze oczekiwania.

Życzyliśmy sobie, żeby licząc po jednym punkcie za bramkę lub asystę pomocnicy Lechii uzbierali łącznie 10 oczek. Druga linia spisała się dużo lepiej, także czujemy się usatysfakcjonowani. Świetnie!

5. życzenie: Skuteczności napastników! :-)

Cóż z tego, że Lechia traciła wiosną mało goli, skoro nie potrafiła ich również strzelać. Zdobywanie po jednym punkcie nie tylko drażniło kibiców, ale i przyczyniło się do zwolnienia trenera Kaczmarka. Na szczęście teraz było już pod tym względem dużo lepiej. Cetnarowicz z Wiśniewskim okazali się jedną z najskuteczniejszych par drugiej ligi i nawet odsunięcie od drużyny Króla pozostało prawie niezauważalne. Co prawda najskuteczniejszy "Wiśnia" zazwyczaj pełnił rolę pomocnika, ale idąc tym tropem należałoby uznać, że Lechia miała w minionej rundzie tylko jednego napastnika, który powinien tym samym zostać najlepszym strzelcem ligi. Nie trzeba się czepiać, bo postęp jest wyraźny. A to najważniejsze.

Życzyliśmy sobie, żeby napastnicy Lechii strzelili w sumie 15 goli. Dokładnie tyle bramek - licząc mecze pucharowe - zdobyli Cetnarowicz, Król i Wiśniewski. Brawo!

6. życzenie: Wyjazdowych zwycięstw! :-)

Od kiedy sięgnąć pamięcią, zawsze była to bolączka nie tylko Lechii, ale i wszystkich trójmiejskich drużyn. W całym zeszłym sezonie biało-zielonym udało się tylko dwa razy podbić wyjazdowy teren, cieszy więc, że teraz wystarczyła tylko jedna runda, żeby to osiągnięcie wyrównać. Z drugiej strony w II lidze tylko Kmita ani razu nie wygrała na wyjeździe, a Ruch Chorzów i Zagłębie Sosnowiec zrobiły to aż po pięć razy. Warto więc pamiętać, że Lechia osiągnęła absolutne minimum i jeśli faktycznie chce powalczyć o wyższe cele, to na wiosnę musi prezentować się na wyjazdach znacznie lepiej.

Życzyliśmy sobie, żeby Lechia osiągnęła przynajmniej dwa wyjazdowe zwycięstwa. Dzięki wygranym w Opolu i Legnicy ten plan został zrealizowany. Dziękujemy!

7. życzenie: Więcej kibiców! :-|

5303 bilety sprzedano na mecz z Polonią Warszawa, a dodatkowo ponad tysiąc osób mogło wejść na stadion dzięki zakupieniu biuletynu. Gdyby to był standard, byłoby świetnie, ale żadne inne spotkanie rozgrywane minionej jesieni na Traugutta nie cieszyło się większym zainteresowaniem. Na pogrom Kmity Zabierzów bilety zakupiło tylko 2590 osób. Mało imponująca była frekwencja w Gdańsku i nie do końca można to usprawiedliwiać faktem, że najciekawsze mecze odbywały się na wyjazdach. Zapewne wiosną, gdy na Traugutta przyjedzie Ruch Chorzów, Zawisza Bydgoszcz czy Jagiellonia Białystok, a stawka tych konfrontacji może być niemała, to trybuny na Traugutta zapełnią się w dużo większym stopniu.

Życzyliśmy sobie, żeby średnia sprzedawanych biletów przekroczyła skromne 4000 sztuk na mecz. Licząc wyłącznie spotkania przy udziale publiczności wyszło zaledwie 3908. Jedyny plus, że to i tak więcej niż wiosną.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.116