Gdańsk: poniedziałek, 7 września 2026

Tygodnik lechia.gda.pl nr 97 (9/2007)

27 marca 2007

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

FAWORYCI USTĘPUJĄ PRZED LECHIĄ

Marcowe niespodzianki

Któż ma zapukać w czerwcu do bram ekstraklasy, skoro wszyscy bez wyjątku kandydaci do odegrania czołowych ról w lidze, zawodzą oczekiwania? Kto, jak nie biało-zieloni, przed którymi otwiera się wyjątkowa okazja?

DOMINIK SOŁTYSIAK

Dotychczasowy przebieg rundy wiosennej drugoligowych rozgrywek zaskakuje swoim przebiegiem od samego początku. Można nawet stwierdzić, że sensacyjny obrót wydarzeń zaczął się zanim rozpoczęła się sama runda rewanżowa - wraz z wycofaniem się z rozgrywek ówczesnego wicelidera tabeli z Bydgoszczy. Kibice Lechii tylko zacierają ręce z powodu takiego obrotu sprawy, który jest dla ich klubu wyjątkowo przychylny i szczęśliwy. Niespodzianka goni niespodziankę, kolejni rywale ze szczytu tabeli gubią punkty okazując brak przygotowania do wiosennych rozgrywek. Natomiast Lechia - bez większego rozgłosu - zdobywając komplet dziewięciu punktów w trzech pierwszych kolejkach zaczyna coraz bardziej jawić się jako poważny kandydat do czerwcowej promocji.

Marcowe niespodzianki, czyli gdzie są faworyci?

Komplet punktów w trzech pierwszych wiosennych kolejkach zanotowały trzy drużyny. Nie są to, wbrew zimowym prognozom, zespoły okupujące czołowe miejsca w tabeli po rundzie jesiennej, ale dwaj broniący się przed spadkiem jesienni słabeusze - warszawska Polonia oraz, wydawałoby się jeszcze niedawno pewny kandydat do spadku, ŁKS Łomża, a także dopiero szósta po jesieni gdańska Lechia.

A faworyci? Ruch Chorzów - mistrz jesieni - z dorobkiem zaledwie trzech punktów i jedną strzeloną bramką trwoni swoją dotychczasową przewagę i już w sobotę w przypadku porażki z Polonią Bytom może nawet stracić pozycję lidera. Wskazywana w prasie jako kandydat numer jeden do awansu, dysponująca największym budżetem w lidze, białostocka Jagiellonia, w tabeli wiosny zajmuje jedną z końcowych lokat. A jeden punkt wywalczony w trzech kolejkach rewanżowej serii spotkań stawia pod znakiem zapytania ambicję białostockich zawodników i chęć walki podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza o ekstraklasę dla Białegostoku.

Kolejni kandydaci do czerwcowego awansu wydają się być nieprzygotowani do niego przede wszystkim pod względem organizacyjnym. Bytomska Polonia od niepamiętnych czasów jest jednym z najbiedniejszych drugoligowców i pomimo sympatii dla dobrze radzących sobie w trudnych warunkach zawodników z Górnego Śląska trudno wyobrazić sobie niebiesko-czerwonych w szeregach ekstraklasy. Prawdziwą wartość bytomskiej jedenastki poznamy już w najbliższą sobotę, w meczu derbowym z chorzowskim Ruchem, rozgrywanym na obiekcie "Niebieskich". Największą niewiadomą drugoligowej czołówki jest chyba drużyna Zagłębia Sosnowiec. Zagłębiacy zajmują co prawda czwartą lokatę w tabeli, jednakże styl, w jakim uciułali cztery wiosenne punkty, nie może wzbudzać zachwytu.

Uwaga na "Czarne Koszule"!

Fatalna forma drużyn z czołówki tabeli oraz dobry start jedenastki Polonii Warszawa każe nam poważnie się zastanowić nad szansami warszawskiej drużyny. Strata polonistów do miejsc premiowanych awansem bądź barażami jest dosyć poważna i wynosi 12 punktów. Z drugiej jednak strony warszawiacy imponują formą, zdobyli wiosną komplet ligowych punktów, pokonali lidera na jego własnym boisku i nie stracili bramki. W składzie drużyny z ulicy Konwiktorskiej widnieją nazwiska piłkarzy, którzy bez większych problemów mogli by zasilić niejednego pierwszoligowca. Kosmalski, Citko, Olszar, Wędzyński czy Ekwueme, to jak na warunki drugoligowe bardzo solidni zawodnicy. Czy Polonia jest w stanie włączyć się do walki o awans? To pytanie intryguje dziś nie tylko fanów stołecznej jedenastki.

Wiosna nasza, czyli niepowtarzalna okazja

Kto zatem ma zapukać w czerwcu do bram ekstraklasy, skoro wszyscy bez wyjątku kandydaci do odegrania czołowych ról w lidze zawodzą oczekiwania? Kto, jak nie biało-zieloni, przed którymi otwiera się wyjątkowa okazja? Bo też i kto mógł się spodziewać, że już po trzech kolejkach rewanżowej serii spotkań gdańszczanie będą tak blisko spełnienia marzeń tysięcy swoich sympatyków? Atutem Lechii w walce o ekstraklasę jest przede wszystkim ambicja wkładana w swoją pracę zarówno przez zawodników, jak i sztab szkoleniowy, olbrzymia chęć osiągnięcia sukcesu właśnie w klubie z ulicy Traugutta, a także odpowiedni dobór pod względem charakterologicznym zawodników na poszczególne pozycje w drużynie.

Czy sympatykom biało-zielonych przyjdzie już w czerwcu świętować powrót po dziewiętnastu latach do krajowej elity? Najnowsza historia gdańskiej Lechii pokazuje, że pomysł na klub i drużynę oraz pasja i codzienna praca, jaką włożyli w klub ludzie związani z biało-zielonymi barwami, wcześniej czy później muszą zaprocentować dobrymi wynikami sportowymi i oczekiwanym przez gdańszczan sukcesem. Oby ten sukces był udziałem lechistów już w czerwcu!

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.030