Gdańsk: środa, 18 lutego 2026

Tygodnik lechia.gda.pl nr 99 (11/2007)

10 kwietnia 2007

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

NIEOBECNI W MECZU Z POLONIĄ

Oby wyzdrowieli

Porażka Lechii z warszawską Polonią była pierwszą przegraną od 3 listopada zeszłego roku, gdy biało-zieloni ulegli 0:1 w Chorzowie. Ponadto, trzy bramki stracili tylko dwukrotnie: w Polkowicach i teraz w Warszawie. Tak wysoka porażka była zapewne spowodowana nieobecnością kilku zawodników pierwszego zespołu.

OSKAR STANISZEWSKI

Główne problemy miała defensywa gości, zmian sporo było jednak w całej jedenastce. Biało-zieloni wystąpili w składzie: Sobański - Fechner, Brede, Łożyński, Kosznik - Buzała (zmieniony w 73. minucie przez Cetnarowicza), Miklosik, Pietrowski (58' Rogalski), Wojciechowski, Kalkowski - Wiśniewski (83' Hirsz).

W Warszawie, w meczu 22. kolejki II ligi gdańszczanie ulegli 1:3. W składzie lechistów zabrakło przede wszystkim: Jacka Manuszewskiego, Pawła Pęczaka, Mariusza Pawlaka, Marcina Szulika, Marcina Szałęgi, Karola Piątka oraz Mateusza Bąka.

Mateusz Bąk

Aktualnie drugi bramkarz gdańszczan, grający w Lechii od 6 lat. Na drugi plan spadł po kontuzji kolana, której doznał zimą w jednym z meczów sparingowych. Spory okres leczenia i rehabilitacji zmusił na razie trenera biało-zielonych, Tomasza Borkowskiego, do stawiania na byłego golkipera Amiki Wronki, Dominika Sobańskiego. Popularny "Bączek" już od kilku tygodni jest zdolny do gry, pomimo tego wciąż nie otrzymał swojej szansy w II lidze.

Mateusz Bąk znany jest z efektownych parad oraz doskonałej komunikacji z obrońcami. Sobańskiemu jednak nie można jak na razie zarzucić wielu błędów, gdyż poza porażką z Polonią nie wpuścił żadnego gola bezpośrednio decydującego o wyniku meczu.

- Myślę, że mnie nie należy pytać o to, dlaczego trener Borkowski nie wystawia mnie w pierwszym składzie. Jak na razie trenowałem na bramce trzy tygodnie, które poświęciłem na dojście do dyspozycji. Teraz czuję się dobrze i myślę, że dochodzę już do formy, którą prezentowałem wcześniej, w trakcie sezonu i jestem gotowy do gry. Dominik (Sobański - przyp. red.) grał dobrze, cały czas na zero z tyłu, więc nie było podstaw, żeby stawiać mnie do bramki. Przyszła teraz pierwsza porażka, więc w tym tygodniu chcę pokazać się z jak najlepszej strony, chcę zagrać i bardzo mocno liczę na to, że wystąpię w sobotę przeciwko Odrze.

Przewidywana dyspozycja do gry: zdolny, występ zależny od trenera Tomasza Borkowskiego.

Paweł Pęczak

Prawy defensor biało-zielonych. W Warszawie zabrakło go, ponieważ w meczu z Górnikiem Polkowice obejrzał dwie żółte kartki, czego konsekwencją była czerwona i wyrzucenie przez sędziego z boiska. Był to siódmy i ósmy kartonik byłego obrońcy GKS Katowice.

"Pękiego" charakteryzuje twarda i nieustępliwa gra, jak na prawdziwego obrońcę przystało. Niestety, efektem takiej gry są często łapane kary, a co za tym idzie - przymusowe pauzy, tak jak w minionej kolejce.

- Nie chcę oceniać przegranego przez kolegów meczu z Polonią, ponieważ mnie na nim nie było. Do samego meczu z Odrą Opole przygotowujemy się tak samo, jak do każdego innego, czyli pełna mobilizacja i będziemy grali do końca o zwycięstwo i kolejne trzy punkty.

Przewidywana dyspozycja do gry: zdolny, najbliższy mecz z Odrą Opole.

Jacek Manuszewski

Środkowy obrońca, filar gdańskiej defensywy. Bez wątpienia jeden z najlepszych piłkarzy w Lechii. Gdy go zabraknie, podopieczni trenerów Borkowskiego i Kafarskiego tracą bramki. Najlepszy dowód - sobotni mecz.

Nieobecność, podobnie jak u Pęczaka, spowodowana przymusową pauzą za kartki. Stoper gdańszczan od początku sezonu na swoim koncie zgromadził cztery żółte kartoniki.

Przewidywana dyspozycja do gry: zdolny, najbliższy mecz z Odrą Opole.

Marcin Szałęga

Piłkarz sprowadzony z Wisły Kraków zadebiutował jako 19-latek w meczu europejskich pucharów. Rozegrał 6 minut, stał się zmiennikiem samego Tomasza Frankowskiego, a zagrał u boku Żurawskiego, Szymkowiaka, Kosowskiego oraz Kuzery.

W Lechii jeszcze nie błysnął, wciąż boryka się z różnego rodzaju kontuzjami. Przed meczem z Górnikiem Polkowice trener drugoligowca, Tomasz Borkowski, mówił, że nie ujrzymy Szałęgi, ponieważ się rozchorował. Jest jednak coraz bliżej występu w pierwszym składzie, w Warszawie zajął nawet jedno z miejsc na ławce rezerwowych.

Przewidywana dyspozycja do gry: zdolny, występ w meczu z Odrą zależny jednak od trenera Tomasza Borkowskiego.

Damian Trzebiński

Obrońca, były zawodnik Kaszubii Kościerzyna, w której grał jeszcze pod okiem drugiego szkoleniowca gdańszczan, Tomasza Kafarskiego. W Lechii zagrał 11 meczów, z czego osiem w pełnym wymiarze czasowym. W rundzie wiosennej nie otrzymał jeszcze szansy od sztabu szkoleniowego.

Przewidywana dyspozycja do gry: niezdolny, treningi rozpoczął blisko dwa tygodnie temu, występ zależny od formy obrońcy oraz trenera Tomasza Borkowskiego.

Mariusz Pawlak

Pojechał do Warszawy, bo był jednym z "pewniaków" Tomasza Borkowskiego. Jednak podczas rozgrzewki, tuż przed samym meczem naderwał mięsień łydki i musiał zapomnieć o występie przeciwko zespołowi "Czarnych Koszul".

Pawlak ma 35 lat, jest jednym z najbardziej doświadczonych i najlepszych zawodników Lechii, w której zadebiutował już 18 lat temu. Zwykle gra jako defensywny pomocnik, w razie potrzeby może jednak zająć pozycję środkowego obrońcy.

Przewidywana dyspozycja do gry: zdolny w ciągu najbliższych kilku dni, występ w meczu z Odrą zależny od formy i wyleczenia urazu.

Marcin Szulik

Jesienią, gdy dopisywała mu forma, był niemal pewnym punktem w jedenastce Tomasza Borkowskiego. Ostatni mecz w którym zagrał, to wyjazdowe spotkanie Lechii w Bielsko-Białej z Podbeskidziem, wygrane przez gości 2:0.

Znany "Szulo" charakteryzuję się dobrą grą w tyle, nierzadko próbuje strzałów z dystansu. Kontuzji doznał przed spotkaniem z Górnikiem: - Marcin na przedmeczowym treningu doznał kontuzji, która wyklucza go na osiem dni. Brakowało nam go, bo byliśmy o jedno tempo spóźnieni - wyjaśniał po zremisowanym bezbramkowo spotkaniu na łamach serwisu trojmiasto.pl, gdański szkoleniowiec.

Przewidywana dyspozycja do gry: zdolny, występ w meczu z Odrą zależny od trenera Borkowskiego.

Karol Piątek

Wypożyczony ponad rok temu z I-ligowej Cracovii Kraków, a zimą definitywnie wykupiony piłkarz nie zagrał jeszcze wiosną w biało-zielonych barwach. Jego bardzo dobrą grę w defensywie oraz spektakularne akcje ofensywne możemy jedynie wspominać z meczów jesiennych.

Na szczęście piłkarz treningi wznowił już tydzień temu. - Myślę, że w Warszawie jeszcze nie zagram, ale wznawiam już treningi. Na pewno nie na 100%, ale stopniowo będę zwiększał obciążenie - mówił po meczu z Górnikiem Polkowice.

Przewidywana dyspozycja do gry: niezdolny, występ w meczu z Odrą zależny głównie od formy piłkarza.

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.012