Gdańsk: poniedziałek, 4 marca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 118 (30/2007)

21 sierpnia 2007

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

WYCHOWANKOWIE LECHII A SENIORZY

Gatunek na wymarciu?

Bąk - Pęczak, Wołąkiewicz, Manuszewski, Rafalski - Andruszczak, Miklosik, Kasperkiewicz, Rybski, Rogalski - Cetnarowicz. W takim składzie wybiegła Lechia w sobotę. Jedenastka taka jak wiele innych. Można powiedzieć, że brakuje w niej gwiazd. To fakt. Ale brutalna prawda jest taka, że nie ma w niej wychowanka.

MARIUSZ KORDEK

Każdy klub szkolący młodzież ma nadzieję, że kończąc wiek juniora zawodnik stanie się wzmocnieniem drużyny seniorów. Tak z pewnością jest też w Lechii. Jednak w obecnym sezonie, a za nami już 5. kolejka II ligi, trudno znaleźć wychowanka Biało-Zielonych, który by wychodził na plac gry w pierwszym składzie.

Po ostatnim sezonie, który zakończył się nieudaną próbą awansu do ekstraklasy, Lechia postanowiła trochę przewietrzyć skład. Z drużyną pożegnano kilku zawodników, w tym także tych którzy swą przygodę z piłką zaczynali i przez wiele lat kontynuowali na boiskach przy Traugutta. Jesienią już nie ujrzymy więc Mariusza Pawlaka, Sławomira Wojciechowskiego czy też Pawła Żuka.

Po kontuzji, miejsca w wyjściowej jedenastce nie ma były już kapitan Maciej Kalkowski. Uznanie w oczach trenera stracił także dotychczasowy podstawowy środkowy obrońca - Krzysztof Brede.

Można powiedzieć, że następuje w Lechii zmiana warty. Jednak odbywa się to kosztem piłkarzy wychowywanych przez Biało-Zielonych, z celem takim, aby stanowili oni siłę gdańskiego klubu.

W dotychczasowych czterech meczach, jakie ma za sobą Lechia, wychowankowie zaliczyli niespełna 80 minut. Na ten rezultat zapracowało trzech piłkarzy: Hirsz, Pietrowski i Kalkowski. Wynik można uznać za szokujący. Tym bardziej, że klub znad Motławy od wielu lat szczycił się dobrą pracą z młodzieżą. Jednak jak widać, nie ma to obecnie żadnego przełożenia na grę seniorów.

Czy to oznacza, że mamy mniej utalentowaną młodzież niż w innych regionach Polski? Chyba nie, gdyż wyniki osiągane przez młodych lechistów pokazują, że szkolenie odbywa się prawidłowo. Na poprzednim meczu z Piastem, mieliśmy w przerwie miłą uroczystość, kiedy to podopieczni trenera Gładysza, odbierali dyplomy i upominki za zajęcie 3. miejsca w Polsce w swojej kategorii wiekowej. Mało tego, w obecnych rozgrywkach makroregionu juniorów starszych i młodszych Lechia posiada po dwie drużyny.

Trzy lata temu juniorzy młodsi Tadeusza Małolepszego okazali się najlepsi w Polsce i zdobyli złoty medal. Wielu zawodników z Lechii co jakiś czas otrzymuje powołania na kadrę.

Czyli wszystko świadczy o tym, że ta młodzież, mimo nie najlepszych warunków do treningów jest szkolona prawidłowo. Baza szkoleniowa pięknieje z miesiąca na miesiąc. Tylko czy ci młodzi piłkarze otrzymają szansę gry w Lechii. Bo chyba o tym myślą, przychodząc na treningi oraz na mecze seniorów.

Można było sądzić, że gdy pierwszym trenerem został wychowawca młodzieży - Tomasz Borkowski, to otwierają się wrota dla wychowanków. Niestety, po blisko 14 miesiącach nie doczekaliśmy się młodego piłkarza, który by stanowił o sile Lechii. Mało tego, jak pokazują pierwsze mecze, to w ogóle w jedenastce nie ma już lechistów.

Budując nową Lechię, władze klubu co sezon ściągały swoich byłych wychowanków, którzy za chlebem wyjechali wcześniej w Polskę. Obecnie ta formuła się już wyczerpała.

- Wizja na klub zostaje ta sama. Wyczerpały się zasoby zawodników Lechii, którzy grają w innych klubach i są do pozyskania. Do tego tą liczbę uszczuplił Mariusz Pawlak ponownie odchodząc z klubu - tak ten trend tłumaczy dyrektor Błażej Jenek.

Jeśli ten wariant się wyczerpał, to chyba trzeba mocniej postawić na szkolenie i promocję własnych piłkarzy. Trzeba w końcu dać im szansę, nawet kosztem straconych kilku punktów. Bo przecież lechista będzie gryzł trawę, nie chcąc skompromitować się przed kolegą bądź sąsiadami. Na to jednak trzeba odwagi.

W meczu z GKS Jastrzębie w barwach gości wystąpił Krzysztof Rusinek, wychowanek Lechii, który zdobył z nią brązowy medal w MP juniorów w 2000 r. Każdy mógł zauważyć, że jego wejście sprawiło że jastrzębianie poczuli, że mogą z Gdańska wywieźć punkty. Szkoda, że nie dane mu było kontynuowanie kariery przy Traugutta, gdyż pokazał, że wcale nie jest gorszy od kilku piłkarzy ściągniętych z Polski.

Kilka lat temu w lidze angielskiej Chelsea Londyn, wystawiła jedenastkę w której nie było żadnego Anglika. My w Gdańsku doczekaliśmy się czasów, kiedy w jedenastce nie wybiega żaden wychowanek. W niższych ligach jest przepis o konieczności gry w meczu kilku młodzieżowców. A gdyby tak wewnętrznym przepisem ustalić, aby w Lechi grało przynajmniej dwóch wychowanków?

Oto jak wyglądały podstawowe "11" w poszczególnych sezonach w latach 2001-2007. Tłustym drukiem - wychowankowie.

2001/2002 A klasa

Jedenastkę prawie w całości stanowili wychowankowie, jedynie Mateusz Bąk i Łukasz Paulewicz zostali kilka lat wcześniej ściągnięci z MOSiR-u Pruszcz Gdański.

2002/03 V liga

Bąk - Bartoszuk, Gąsiorowski, Widzicki - Melaniuk, Borkowski, Wiszniewski, Żuk, Urbański - Stolc, Szutowicz

2003/04 IV liga

Opuszewicz - Gąsiorowski, Kaczmarek, Matuk, Żuk - Melaniuk, Borkowski, Widzicki, Kalkowski - Wasicki, Bławat

III liga 2004/05

Bąk - Fechner, Sierpiński, Brede, Żuk - Biskup, Szczepiński, Wojciechowski, Melaniuk - Rusinek, Kalkowski

II liga 2005/06

Bąk - Pęczak, Brede, Janus, Fechner - Biskup, Szczepiński, Wojciechowski, Kalkowski - Król, Rusinek

II liga 2006/07

Bąk - Pęczak, Brede, Manuszewski, Kosznik - Wiśniewski, Wojciechowski, Miklosik, Pawlak, Kalkowski - Cetnarowicz

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.034