Gdańsk: środa, 13 listopada 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 135 (47/2007)

18 grudnia 2007

KUBICKI I GŁADYSZ O NIEDOSZŁYM PIŁKARZU PREMIERSHIP

Kaka w Lechii Gdańsk

"Jest pomnikiem tego, co najlepsze w polskiej piłce, jest najznakomitszym przykładem futbolowego geniuszu" - tak najkrócej charakteryzuje legendarnego Kazimierza Deynę, przez kibiców Legii nazywanego "Kaką", serwis deyna.info poświęcony jego pamięci. W Lechii gra dziś Damian Tofil, który przez swojego trenera - Józefa Gładysza, jest porównywany właśnie do tragicznie zmarłego reprezentanta Polski.

KAROL SZELOŻYŃSKI

Łatwo mu zrobić krzywdę

- Jeśli chodzi o walory gry ofensywnej, to porównałbym Tofila do dawnych rozgrywających w stylu Kazimierza Deyny czy Janusza Kupcewicza. Damian to piłkarz, który rządzi i dzieli w środku pola - chwali swojego 16-letniego podopiecznego, który niedawno wrócił z testów w angielskim Wigan Athletic, trener Józef Gładysz. O Damianie Tofilu rozmawiamy z opiekunem zespołu Juniorów Młodszych Lechii, a także z Dariuszem Kubickim. Ten ostatni zgadza się z Józefem Gładyszem, że Tofil jest bardzo utalentowanym młodym zawodnikiem. Na dowód tego, szkoleniowiec gdańskiej drużyny postanowił włączyć nastoletniego rozgrywającego do ekipy, która rozpocznie przygotowania do rundy wiosennej wraz z pierwszym zespołem Biało-Zielonych. - Przed Damianem jednak jeszcze dużo pracy, żeby zaistnieć w dorosłej piłce - dodaje trener seniorów Lechii.

- Włączenie Damiana do zespołu seniorów to mój pomysł, bo kilka razy widziałem go w akcji i zrobił naprawdę pozytywne wrażenie. Chciałbym, aby uczył się od lepszych zawodników, jak trzeba się w danych sytuacjach zachowywać, kiedy trzeba się piłki pozbywać szybciej, a kiedy trzeba ją przytrzymać. W otoczeniu lepszych piłkarzy, łatwiej będzie mu to zrozumieć - tłumaczy Kubicki.

Trener Biało-Zielonych chciałby także, aby Damian Tofil pojechał na przynajmniej jeden z obozów pierwszej drużyny, podczas którego mógłby przyjrzeć się młodemu zawodnikowi z bliska. - Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że mówimy o chłopcu, który ma jeszcze obowiązki szkolne. Jednak z tego co się wstępnie orientowałem, to ferie zimowe przypadają na okres, kiedy będziemy na pierwszym obozie w Kołobrzegu. Na pewno chciałbym go tam zabrać. Oczywiście nie ćwiczyłby z takimi obciążeniami jak inni zawodnicy, bo jego organizm jest jeszcze młody i trzeba uważać, aby nie zrobić mu krzywdy.

Wigan nie miało znaczenia

Dariusz Kubicki twierdzi, że zwrócił uwagę na osobę Damiana Tofila jeszcze przed zainteresowaniem jego osobą ze strony Wigan Athletic. - Zainteresowanie Tofilem ze strony Anglików nie miało dla mnie znaczenia. Już przed jego wyjazdem na testy, widziałem kilka meczów chłopców z bardzo uzdolnionego rocznika 1991, w którch Damian grał. Rzucił mi się w oczy i już wtedy miałem zamysł, aby spróbować włączyć do ekipy seniorów jednego-dwóch chłopców z drugiej drużyny lub drużyn młodzieżowych. Uznałem, że Damian najbardziej na to zasługuje i ma przed sobą najciekawszą perspektywę.

Szkoleniowiec Lechii przyznaje, że za wcześnie jeszcze by wyrokować czy Damian Tofil zrobi jakąkolwiek karierę w dorosłej piłce, a tym bardziej daleki jest od wiązania z jego osobą jakichkolwiek nadziei już dzisiaj. - Będziemy się przyglądali Damianowi, jak będzie reagował w troszeczkę lepszym piłkarsko towarzystwie. Wiadomo, że z rówieśnikami w juniorach gra mu się łatwo, ale musimy sprawdzić, jak będzie wyglądał w bardziej siłowej i dynamicznej grze. Z całą pewnością mogę jednak już teraz stwierdzić, że ma spory potencjał i miejmy nadzieję, że będzie się dalej rozwijał. Wtedy czeka go spora kariera - przewiduje "Kuba".

Kubicki ma już także w kadrze innego młodego piłkarza - Roberta Hirsza. - W przypadkach obu tych graczy podobne jest to, że i Hirszowi, i Tofilowi dużo łatwiej grało się z rówieśnikami. Z Robertem jednak wiążę spore nadzieje i jestem pewny, że po okresie przygotowawczym będzie to jeszcze lepszy zawodnik. "Kuba" nie podjął się jednak próby stwierdzenia, który z młodych graczy Lechii ma większe szanse na wykorzystanie swoich możliwości. - Obaj są bardzo uzdolnionymi zawodnikami i wszystko przed nimi. Musimy pamiętać, że Robert jest z rocznika 1989, czyli bardzo młodego. Rzadko kto w jego wieku już gra w pierwszej drużynie - zaznacza Dariusz Kubicki.

Józef Gładysz dla lechia.gda.pl

Zacznijmy od początku. Skąd Damian Tofil wziął się w Lechii?

- Damian trafił do mnie przed trzema laty. Wcześniej reprezentował barwy TKP Toruń, a także występował w reprezentacji Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, którą opiekował się trener Jarosław Nowicki. Kiedy ten ostatni zakończył pracę z kadrą, wówczas Damian Tofil chciał w dalszym ciągu rozwijać swoją karierę, ale już grając w Lechii i reprezentacji Pomorskiego ZPN, której byłem trenerem.

Jak może pan scharakteryzować nieznaną większości kibiców postać Damiana Tofila?

- Jest to bardzo uzdolniony rozgrywający, ścisła czołówka w jego kategorii wiekowej w Polsce. Uważam, że powinien kierować grą reprezentacji Polski rocznika '91, która niestety nie zakwalifikowała się do Mistrzostw Europy. Ubolewam nad tym, bo w tej kategorii wiekowej mamy dość dużo uzdolnionych chłopców.

Do jakiego znanego piłkarza można porównać jego styl gry?

- Jeśli chodzi o walory gry ofensywnej, to porównałbym go do dawnych rozgrywających w stylu Kazimierza Deyny, który był pierwszym takim zawodnikiem. Później był Janusz Kupcewicz. Damian to piłkarz, który rządzi i dzieli w środku pola. Dzisiejsza piłka ma to do siebie, że wszyscy piłkarze z jedenastki powinni brać na siebie odpowiedzialność i ciężar gry oraz być kreowani jako rozgrywający.

- Natomiast Damian troszeczkę wychodzi przed szereg. Nie zabijam w nim tego, a wręcz na wiele mu pozwalam. Damian to taki klasyczny playmaker, który bierze na siebie ciężar gry i poprzez swój sposób grania, narzuca również styl zespołowi. To do niego dostrajają się inni zawodnicy. Jeśli on jest w bardzo dobrej dyspozycji, to zespół gra bardzo dobrze. Jeśli natomiast jest w złej, to gra drużyny wygląda trochę gorzej.

- Tym niemniej, wokół Damiana jest zgromadzonych wielu bardzo dobrych piłkarzy, m. in. Puczyński, Kądziela, Preizner, Godlewski, Duda, Zakrzewski, czy też Rosiński. To wszystko są bardzo dobrzy chłopcy, którzy grając z Damianem, są kandydatem do medalu mistrzostw Polski. Gdybyśmy nie odegrali w tych zawodach roli, byłaby to nasza duża porażka.

- Dzisiaj w piłce zanikają zawodnicy tego typu, co Damian. Nie ma już takiego Kupcewicza czy Deyny. Patrząc choćby na obecną grę kadry Polski, to każdy z graczy środkowej linii bierze ciężar gry na siebie. Jeśli Tofil będzie dużo nad sobą pracował, to tylko kwestią czasu jest, kiedy zacznie grać w pierwszej reprezentacji Polski i być jej rozgrywającym.

Jakie są mocne i słabe strony Damiana Tofila?

- Tofil ma jeszcze przed sobą bardzo długa drogę i dużo nauki. Od niego zależy czy będzie, czy nie będzie wielkim piłkarzem. Na pewno ma ku temu świetne predyspozycje. Jego walorami są: dobry przegląd pola, bardzo piękne podanie, silny strzał, umiejętność kierowania grą. Jeśli chodzi o słabsze ogniwa, to na pewno odbiór piłki, gra w defensywie, gra głową i wślizgiem. Nad tymi elementami musi bardzo dużo pracować.

Jakie postępy poczynił w przeciągu ostatnich lat?

- To trudne pytanie, ale wydaje mi się, że to taki zawodnik, że jeśli spojrzy się na jego poczynania boiskowe z boku, to od razu rzuci się w oczy. W bardzo dojrzały sposób prowadzi grę, widać po nim, że jest obdarzony na tyle dużym talentem, by być piłkarzem wysokiej klasy.

- Jeśli chodzi o postępy, to czyni je stale. Z dnia na dzień pracujemy nad tymi elementami, które ma słabsze - jak rozgrywanie piłki, taktykę, aktywne uczestniczenie w indywidualnym odbiorze piłki, ale także doskonalimy dobre strony. Damian ma dopiero 16 lat i nie ma chyba w Polsce zawodnika, o którym można by powiedzieć, że już w tym wieku wszystko umie.

Czy Tofil ma wśród rówieśników jakąś konkurencję na swojej pozycji? Czy jest to niezagrożony gracz pierwszego składu?

- Absolutnie ma konkurencję. Wprawdzie gra w pierwszym składzie w obu drużynach z makroregionu, które prowadzę - głównie w Juniorach Młodszych, choć także w Juniorach Starszych, ale dookoła drugiej linii, w której on występuje, jest kilku bardzo dobrych zawodników. Jeśli Tofila by nie było, to naszej grze taka absencja nic by nie ujęła.

- Obecność Damiana to dla nas duże wzmocnienie, niemniej ma on wokół siebie takich graczy, z których każdy może poprowadzić grę, jak choćby Tomek Preizner, który miał uraz stawu kolanowego i liczę, że na wiosnę będzie grał, ale także Maciej Kostrzewa, Dawid Żmijewski czy Łukasz Puczyński. Tofil ma w zespole dużą konkurencję i nie ma pewnego miejsca w drużynie. Każdy z chłopaków musi pracować, aby wywalczyć miejsce w składzie, bo żaden z nich nie otrzymuje go na kredyt, a jedynie za to, co prezentuje.

Skąd wzięło się zainteresowanie jego osobą ze strony Wigan Athletic? To pokłosie jego gry w kadrze czy raczej występów w Lechii?

- Jest to reprezentant Polski w swojej kategorii wiekowej, gdzie ma uzbierane troszeczkę występów. Wielkie kluby angielskie, hiszpańskie czy francuskie mają sieć menedżerów i skautów. Normalną sprawą jest dzisiaj, że takie firmy mają "swoich ludzi" porozrzucanych po całym świecie. Polska jest w centrum Europy, więc do nas także dochodzą odnogi takich sieci skautów. Znakiem czasu jest to, że wyróżniający się juniorzy, którzy ukończyli 16. rok życia, są już brani pod uwagę w perspektywie szkolenia i nauczania gry na Zachodzie.

- Rodzi się tu taka moja refleksja, że choćby kluby francuskie czy holenderski Ajax Amsterdam, mają około stu swoich skautów, którzy tworzą sieć na całym świecie. Natomiast u nas w Lechii, kiedy chcę jakiegoś piłkarza z innego klubu, to od razu rodzi się z tego tytułu problem. Ja uważam, że na taki klub jak Lechia, powinno pracować wiele mniejszych klubów. Powinno być takie przyzwolenie, że najzdolniejsi młodzi gracze z ościennych drużyn, trafiają do tych najbardziej popularnych i wybitnych zespołów. Byłaby to normalna sprawa.

- Dla klubów z ligi hiszpańskiej, angielskiej, czy francuskiej, to właśnie my jesteśmy jednym z takich klubów, w których oni wyszukują sobie zdolnych juniorów. I tak Wigan wypatrzyło sobie Damiana Tofila. Anglicy zwrócili się do klubu z oficjalnym pismem i po zakończeniu sezonu nasz zawodnik udał się do tamtejszego zespołu na testy. Damian trenował dwukrotnie z seniorami grającymi w Premiership i czterokrotnie z juniorami. Jego ocena dokonana przez Anglików była pozytywna, a więc sportowy walor został spełniony.

Czy Tofil to kolejny Hirsz - czyli młody talent, o którym jest już głośno? Czy ma większe szanse niż Hirsz na wykorzystanie swoich możliwości?

- Nie porównywałbym Damiana Tofila do Roberta Hirsza, bo są to dwie zupełnie różne piłkarskie osobowości. Hirsz gra na innej pozycji niż Tofil. Tego czy Damian odniesie sukces, czy nie, upatrywałbym w jego mentalności. Gdybym dzisiaj miał napisać książkę na temat szkolenia dzieci i młodzieży, i wyróżnić podstawowe kryterium, które byłoby dla mnie ważne jako jeden z elementów, które prowadzą do sukcesu, to wymieniłbym charakter. Wbrew wielu książkom i publikacjom, gdzie pisze się, że najważniejszy jest talent.

- Kiedyś usłyszałem takie sformułowanie, które bardzo mi się spodobało: "dzisiaj trzeba mieć talent, ale... do pracy". Jeśli Damian Tofil będzie zawodnikiem, któremu "nie odbije", który będzie chodził po ziemi pomimo różnych propozycji czy gry w reprezentacji juniorskiej, czy może nominacji do pierwszego zespołu, to będzie mógł zostać dobrym piłkarzem. Ale musi mieć charakter do pracy. Jeśli jednak będzie mu się wydawało, że już osiągnął to, co potrzeba i spocznie na laurach, to rozmieni się na drobne i za dwa, trzy lata nikt o takim zawodniku nie będzie nic mówił. Dziś kluczem do funkcjonowania jest charakter, który albo się ma, albo się go ukształtuje. Wtedy talent lub jego brak nie ma wielkiego znaczenia.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
LUDZIE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.006