Gdańsk: czwartek, 27 czerwca 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 138 (3/2008)

29 stycznia 2008

HERB I NAZWA LECHII ZASTRZEŻONE!

Paragrafem w pasożyta

Działacze Lechii mocno zadbali o tożsamość klubu. 22 stycznia wystosowali oświadczenie, w którym dumnie głoszą, że klubowy herb oraz nazwa "Lechia" zostały prawnie zastrzeżone. Tłumaczą jednocześnie, że dzięki temu nie będzie już na rynku podróbek klubowych gadżetów, nie będzie fałszerzy, nie będzie pasożytów. Oby tylko nie okazało się, że nie będzie niczego... czego chciałby kibic.

MCHAŁ KORNIAHO

Samej idei zastrzeżenia herbu i nazwy klubu należy oczywiście przyklasnąć. Dzięki temu oczy fanatyków Biało-Zielonych nie będą już narażone na ból, gdy będą zmuszone oglądać w trakcie Jarmarku Dominikańskiego żenującej jakości żółto-zielone szaliki z napisem "Lechia Gdańsk" czy też seledynowe smycze z nadrukiem odklejającym się po pierwszym praniu. Dzięki zastrzeżeniu herbu i nazwy Lechii, fałszerze chcący dorobić się na marce gdańskiego klubu będą od teraz ponosili konsekwencje prawne.

- Jedyna organizacja, z którą najprawdopodobniej będziemy współpracować to Stowarzyszenie Lwy Północy - mówi dyrektor Lechii Błażej Jenek - Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek podmiot decydował się na bezprawne działanie. Żyjemy w państwie prawa i każdy powinien wiedzieć, jakie konsekwencje mu grożą za łamanie przepisów - dodaje.

Prawda to. Nie da się jednak ukryć, że do tej pory tu i ówdzie można było spotkać drobnych sprzedawców, niezwiązanych bezpośrednio z klubem, a sprzedających koszulki, szaliki i inne gadżety z biało-zieloną chorągiewką Lechii. I to całkiem dobrej jakości. Czy to oznacza, że teraz jedynym miejscem w Gdańsku, w którym będzie można kupić zwykły T-shirt z napisem "Lechia", będzie sklep Red Box Soccer znajdujący się przy alejce prowadzącej na stadion MOSiR we Wrzeszczu? Wyjaśnia Jenek:

- Jesteśmy otwarci na współpracę praktycznie ze wszystkimi sklepami. Musi się to jednak odbywać w cywilizowany sposób. Marketing i dbałość o identyfikację musi leżeć po stronie klubu. Natomiast forma współpracy i oferta dla punktów patronackich są opracowane i każdy będzie miał szansę z nich skorzystać - tłumaczy.

Najbardziej znanym i lubianym przez fanów Lechii punktem sprzedaży pamiątek klubowych w Gdańsku jest Sklep Kibica mieszczący się w jednym z boksów pod tunelem koło Dworca Głównego. Od wielu lat właśnie tam, a jeszcze wcześniej w hali Dominikanów, właściciel sklepu Krzysztof Sojka zaopatruje sympatyków gdańskiego klubu w przeróżne akcesoria, których próżno szukać w oficjalnym sklepie klubowym przy ul. Traugutta. Czy to ostatnie dni, kiedy lechiści będą mogli kupić tam poduszkę, czapkę klauna czy skarpetki z logo Lechii?

- Właściciel Sklepu Kibica został poinformowany już dawno o kierunku rozwoju klubu w tej kwestii. Niestety nie był zainteresowany współpracą - zdradza dyrektor Lechii. - Nikt nie może otrzymać sublicencji. Na takie rozwiązanie nie może być zgody. Wolna amerykanka też na pewno nie wchodzi w grę. Natomiast każdy, kto rozumie nowoczesność standardów, sądzę że dojdzie z klubem do porozumienia - zapowiada.

Nagle okazuje się, że radosna wieść, za jaką powinno uchodzić oświadczenie klubu o zastrzeżeniu herbu i nazwy, stanie się dla kibiców Lechii smutna. Bo co będą oni z tego mieli, jeśli ostatnie "nowości" wśród klubowych gadżetów w oficjalnym punkcie kibica przy Traugutta, poza kiczowatym ogromnym gumowym brelokiem, pochodzą sprzed wielu miesięcy? Dobrze chociaż, że klub zdążył przed Sylwestrem wyprodukować kalendarze na 2008 rok, bo jeszcze dzień przed wigilią Bożego Narodzenia na sklepowej wystawie wisiały stare - na 2007. Może dla zmyłki, żeby ktoś w pośpiechu kupił taki przez pomyłkę jako prezent? Od kilku miesięcy przedstawiciele Lechii zapowiadają wysyp nowych, unikalnych pamiątek klubowych. Nie inaczej jest tym razem.

- W najbliższych miesiącach kibice mogą spodziewać się ofensywy, jeśli chodzi o różnorodność pamiątek. Będą nowe kanały dystrybucji, przewidujemy tez zniżki dla posiadaczy karnetów. O wszystkim będziemy na bieżąco informować - zapowiada Błażej Jenek. Zatem czekamy dalej...

Załóżmy, że się doczekamy. Wtedy zapewne każdy kibic będzie chciał się zaopatrzyć w jakiś biało-zielony drobiazg. Czy jednak przeciętnego 17-letniego szalikowca będzie stać na czapkę czy szalik z oficjalne kolekcji, z którego prowizję czerpać będzie zapewne zarówno klub jak i sprzedawca?

- Wszystko zależy od pozycjonowania danych produktów. Na pewno będą i nieco droższe gadżety, bo lepsze jakościowo, ale też tańsze, dla kibiców ze szczuplejszym budżetem. Każdy znajdzie coś dla siebie - obiecuje dyrektor Lechii.

Trzymamy za słowo. I miejmy nadzieję, że każdy zwykły kibic Lechii odczuje na własnej skórze, że herb i nazwę jego ukochanego klubu zastrzeżono właśnie z myślą o nim.

Oficjalny herb Lechii prawnie zastrzeżony (grafika)

KOMENTARZE (4)
Hmm, cos mi sie wydaje ze i tak bedzie powstawac wiele gadzetow, lepszej i gorszej jakosci, i ludzie...
bez logowania: LIST do redakcji
LUDZIE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.138