Ligowa potyczka z Polonią oraz pucharowy dwumecz z Legią, to dla gdańskich fanów nie lada gratka. Dla piłkarzy zaś okazja do poprawienia dalekiego od ideału bilansu meczów ze stołecznymi zespołami. Dziś przegląd spotkań Lechii z drużynami z Warszawy. Przeciwników ustawiono w kolejności alfabetycznej.
Bilans spotkań:
Puchar Polski: 1 mecz, w tym 0 zwycięstw Lechii - 0 remisów - 1 porażka Lechii, bilans bramkowy 0:1
Lechia grała z akademikami z Bielan jedynie raz, w sierpniu 1979 r., w 1/32 krajowego pucharu. Mecz ten dla czołowego drugoligowca zakończył się kompromitacją, gdyż warszawscy studenci, bez specjalnych przedsezonowych przygotowań, wyeliminowali podopiecznych Wojciecha Przybylskiego.
I liga: 16 meczów 4-2-10 14:23
II liga: 12 meczów 3-5-4 11:12
Baraże o wejście do I ligi (rok 1951): 2 mecze 2-0-0 7:3
Puchar Polski: 2 mecze 1-0-1 3:4
Pierwszoligowe potyczki z popularnymi "harpagonami" to lata 1953, 1955 - 1960 oraz sezon 1962/63. Najbardziej pamiętny, jeśli chodzi o rywalizację z Gwardią jest jednak sezon 1977/78, kiedy to oba, wówczas drugoligowe kluby, rywalizowały o awans do ekstraklasy. W pierwszych ośmiu meczach, prowadzeni przez trenera Józefa Walczaka lechiści przegrywali dwukrotnie i czterokrotnie remisowali. Cóż z tego, że w pozostałych 22 kolejkach Lechia uzyskała 20 zwycięstw i 2 remisy... Na mecie lepsza o jeden punkt okazała się właśnie stołeczna Gwardia. Ostatni raz Biało-Zieloni grali z gwardzistami w sezonie 1990/91 - w Warszawie przegrali 0:3, by wiosną, we Wrzeszczu, pokonać rywala 2:0.
II liga: 2 mecze 1-0-1 4:4
Historia potyczek lechistów z Hutnikiem to sezon 1990/91. Jesienią podopieczni Bogusława Kaczmarka ulegli na wyjeździe ówczesnemu outsiderowi tabeli 2:4. W rewanżu to Lechia była lepsza - 2:0.
I liga: 30 meczów 4-8-18 23:68
Puchar Polski: 4 mecze 1-1-2 4:8
Mecze eliminacyjne o wejście do I ligi (rok 1947): 0-0-2 3:9
Jak wynika z powyższego bilansu Legia nigdy nie "leżała" lechistom. Może właśnie dlatego warto wymienić victorie naszej drużyny nad najpopularniejszym zespołem stolicy: 1955 - 1:0 w Warszawie; 1957 - 1:0 w Gdańsku, 1958 - 3:1 w Gdańsku oraz 1961 - 1:0 w Warszawie. Zatem ostatni raz Lechia wygrała z Legią 47 lat temu, a zdobywcą "złotej" bramki był Janusz Charczuk. Raz, w 1952 roku, Lechia okazała się lepsza od wojskowych w rywalizacji o Puchar Polski wygrywając aż 3:0. Jednak najbardziej z pucharowych potyczek pamiętana jest ta z 1955 roku, kiedy to w finale Pucharu Polski Lechia przegrała 0:5. Nie była to najwyższa porażka Lechii w starciu z tym rywalem - w latach 1957 i 1963 Biało-Zieloni przegrywali przy Łazienkowskiej aż 1:8! Warto też wspomnieć o dwóch remisach wywalczonych przez Lechię w Warszawie. W 1949, choć do przerwy Legia prowadziła 4:0, lechiści wywieźli ze stołecznego stadionu wynik 4:4, a cztery lata później, gdy po 45 minutach przegrywali 1:3 udało im się zakończyć mecz rezultatem 3:3.
I liga: 4 mecze 1-1-2 5:11
II liga: 11 meczów 6-1-4 14:8
Puchar Polski: 1 mecz 0-0-1 1:4
Puchar Zlotu: 2 mecze (rok 1952) 1-0-1 4:4
Lechia i Polonia rywalizowały w I lidze w latach 1949 oraz 1952. Jedyne zwycięstwo gdańszczan miało miejsce w 1952 roku, gdy przy Traugutta pokonali polonistów 1:0. W tym też roku oba zespoły grały ze sobą w Pucharze Zlotu Młodych Przodowników zwanym również Pucharem Zlotu, stanowiącym pierwowzór rozgrywek piłkarskiego Pucharu Ligi. Natomiast pojedynki na zapleczu ekstraklasy przypadły na lata 1954, 1974 - 1976; 1976/77 oraz ostatnie dwa sezony. W kontekście spotkań z "Czarnymi Koszulami" pamiętać warto pucharową grę z września 1996 r. opisaną w felietonie "Kwiaty i kamienie"
II liga: 8 meczów 4-2-2 12:4
Lechia potykała się z tym zespołem w latach 1973 - 1977. Jednak najbardziej sympatykom Biało-Zielonych utkwił w pamięci wyjazdowy mecz z czerwca 1975 r. Na dwie kolejki przed końcem sezonu na czele tabeli znajdowały się z identycznym dorobkiem punktowym Widzew i Lechia. W przedostatniej kolejce kierowani przez Wojciecha Łazarka lechiści zaledwie zremisowali 1:1 i tym samym pogrzebali swe szanse na awans.
Przed nami kolejne trzy akordy rywalizacji Lechii z zespołami ze stolicy. Obyśmy mogli dopisać do opisanego bilansu tylko same pozytywy!