Gdańsk: sobota, 25 stycznia 2020
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 157 (22/2008)

24 czerwca 2008

JUNIORZY LECHII W DRODZE PO MEDAL

Skazani na Kolbudy i deszcz

"Cieszy zwycięstwo, ale wynik 1:0 jeszcze niczego nie gwarantuje. Mamy tu przykład choćby z Mistrzostw Europy, gdzie ze stanu 0:2 zespoły wychodziły na 3:2. Czy też w 121 minucie padają bramki. 1:0 to wynik, który jest bardzo niebezpieczny, trzeba będzie się mocno napracować w Opolu, żeby zyskać korzystny rezultat, przynajmniej ten remis" - mówi dla lechia.gda.pl Józef Gładzysz, trener juniorów.

MARIUSZ KORDEK
Kolbudy

Po raz trzeci z rzędu młodzież Lechii mecz eliminacyjny do Mistrzostw Polski miała rozgrywać w Kolbudach. Dwa lata temu spotkanie zostało przerwane z powodu burzy i deszczu. Rok temu mecz w ostatniej chwili przeniesiono z Kolbud na boisko AWFiS, gdyż obfite opady nie pozwalały rozegrać spotkania w pierwotnie ustalonym miejscu. Sobotni pojedynek także przez kilkanaście minut toczył się przy obfitych opadach. To chyba jakieś fatum, które prześladuje młodych lechistów co rok.

Szkoda, że młodzi piłkarze nie mieli okazję zagrać przy Traugutta na głównej płycie. Z pewnością takie spotkanie oglądałoby więcej osób. Mecz obserwowała garstka widzów, wśród których można było dostrzec m.in. Marka Zieńczuka, Tomka Dawidowskiego, Sławka Wojciechowskiego, a także przedstawiciele klubu oraz okręgowego związku.

Zanim zaczął się mecz odbyła się miła uroczystość wręczenia medali. Podopieczni Józefa Gładysza z rąk prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Henryka Klocka dostali odznaczenia za wygranie ligi juniorów.

Mecze juniorów potrafią zaskakiwać, tym bardziej że drużyny nie mają większego rozeznania w sile przeciwnika. - Podchodzimy do meczu optymistycznie, choć nie znamy przeciwnika. Nie mieliśmy okazji wcześniej się spotkać, jedynie to widzieliśmy wyniki Lechii w lidze. My także bez problemu zwyciężyliśmy w lidze, jedynie 3 drużyny dorównywały nam poziomem. Z punktu widzenia szkoleniowego było to dla nas niekorzystne - mówił przed meczem kierownik drużyny gości Witold Nowak. Opolanie dotarli na gdańskie wybrzeże dzień wcześniej i mieli żal do organizatorów, że nie pozwolono im na rozruch, nie mogli zapoznać się z płytą boiska.

Lepsze rozeznania w sile przeciwnika miał opiekun Lechii Józef Gładysz, z racji tego, że od kilku miesięcy jest asystentem Michała Globisza przy reprezentacji Polski rocznika 1991. Z Odry na konsultację kadry przyjeżdżało dwóch zawodników.

Lechia wygrała mecz 1:0 i ten wynik najlepiej oddaje przebieg spotkania na boisku. Z pewnością bardziej zadowoleni z wyniku mogą być opolanie, choć trener Wojciech Mielnik po ostatnim gwizdku czuł mały niedosyt, szczególnie po tym jak jego piłkarze nie wykorzystali dwóch sytuacji z I połowy.

- Nie pokazaliśmy słabego futbolu i można być zadowolonym. Szkoda że nie strzeliliśmy w pierwszym minutach bramki, gdyż mieliśmy dwie sytuacje. Strzelenie choćby jednego gola dziś, to byłby dla nas duży handicap przed rewanżem. Zabrakło jednej bramki, przy remisie 1:1 dobrze wystarczyło dobrze zagrać u siebie i byłoby spokojnie. Ale będziemy walczyć i myślę, że to my wyjdziemy zwycięsko z tej rywalizacji. Lechia to poukładana drużyna, widać, że tu jest praca, dobra młodzież, ale możemy ich ograć - mówił z optymizmem po meczu szkoleniowiec gości.

Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Adam Duda, który leżąc na ziemi dobijał swój strzał. Dobitka okazała się skuteczna i ten jeden gol sprawił, że przed rewanżem przewagę mają Biało-Zieloni.

Dla strzelca bramki sobotni występ przeciwko Odrze był pierwszym po 2 miesiącach. Można było się dziwić, czemu trener wystawił do końca niesprawnego piłkarza. Szczególnie było to widać w II połowie, kiedy zawodnik kulejąc biegał wolniej niż inni gracze.

- Adam zagrał pierwszy raz po dwóch miesiącach, i nie miał dziś grać. Wystąpił jednak na własną prośbę, mówił, że chce grać, że dobrze się już czuje. Brał udział w treningach, ale nie brał udziału w meczach. To był nasz podstawowy zawodnik, najlepszy nasz strzelec. I jeżeli deklarował, że chce wziąć udział w tym meczu, to się zgodziliśmy. Strzelił bramkę, chwała mu za to, choć wcześniej też miał kilka sytuacji nie wykorzystanych, szczególnie tą pod koniec I połowy, kiedy będąc sam na sam trafił w bramkarza - ocenił grę Dudy trener Gładysz.

Szkoleniowiec Lechii, mający za sobą także pracę z seniorami Biało-Zielonych, nie był zadowolony z występu swego zespołu. Spodziewał się, że piłkarze, którzy w większości stanowili reprezentację okręgu pomorskiego w pucharach: Kuchara, Michałowicza, Górskiego i Deyny wygrają zdecydowanie i z przewagą kilku bramek pojadą do Opola. Trener myślami już był przy następnym przeciwniku.

- Na pewno nasi chłopcy nie zagrali dziś na oczekiwanym poziomie. Prowadzę od kilku lat tą drużynę, są otrzaskani w bojach. Stawali naprzeciw innym reprezentacjom, a dziś zagrali z zespołem klubowym. Sądziłem, że już w pierwszym meczu zabezpieczymy sobie przewagę przed rewanżem. Chcieliśmy wygrać dwoma-trzema bramkami, aby spokojnie jechać do Opola. Wszyscy zagrali poniżej poziomu, nie było piłkarza, który zagrałby in plus bardzo dobrze, zagrali podobnie, nie było piłkarza, który zagrał poniżej bądź powyżej poziomu. Nie jesteśmy zadowoleni - ocenił występ juniorów Gładysz.

Juniorzy trenera Gładysza wyjechali do Opola w poniedziałek, o godz. 9.30 autokarem. Wieczorem będą na miejscu. We wtorek będzie odpoczynek, zrobią jedynie rozruch. Mecz rewanżowy rozpocznie się w środę o godz. 16.00.

- Do Gdańska wrócimy dopiero w czwartek rano. Jeśli wygramy, to już w piątek czekać nas będzie podróż do Mielca. Jedynie się przepakowujemy i znowu będziemy jechać na drugi koniec Polski. Mecz powinien być rozgrywany do południa, tak aby przeciwnik, drużyna gości, mogła do wieczora wrócić do domu. Natomiast my w Opolu dopiero o 20, po kolacji będziemy wyjeżdżać. To nie jest dobre dla młodzieży. Ale tak zdecydowała Odra Opole i trudno. Ale wyraźne jest zalecenie PZPN, aby mecze juniorów odbywały się w godzinach przedpołudniowych - mówi trener Lechii.

Czy Lechia zagra ze Stalą Mielec okaże się w środę. W pierwszym swym mecz mielczanie, obrońcy tytułu, przegrali w Bydgoszczy z Chemikiem 1:2.

I runda: LECHIA GDAŃSK - ODRA OPOLE 1:0 (0:0)
Duda 51'

Lechia: 1. Kaj Ziółkowski – 2. Tomasz Kila, 3. Bartosz Zakrzewski (k), 4. Wojciech Sterczewski, 5. Grzegorz Kila – 6. Łukasz Puczyński, 7. Damian Tofil, 8. Sebastian Kądziela (65’ 15. Łukasz Wiśniewski), 9. Michał Godlewski – 10. Tomasz Preizner, 11. Adam Duda.
Rez.: 12. Marcin Woźniak, 16. Grzegorz Kurowski, 14. Maciej Kostrzewa, 13. Dawid Żmijewski, 17. Paweł Rosiński, 18. Daniel Szczęsny.
Trener: Józef Gładysz.

Odra: 12. Paweł Paradowski – 5. Piotr Kurc, 9. Bartosz Rewucki, 6.Bartłomiej Brzozowski, 17. Adam Bojanowski, 13 Damian Górski ( 47’ 10. Dawid Nowak), 7. Leszek Nowosielski (53’ 20. Piotr Job), 16. Sebastian Deja, 8. Rafał Bobiński, 11. Grzegorz Henke (69’ 18. Piotr Walczok), 14. Tomasz Szymczyszyn.
Rez: 99. Alan Kantor, 2. Maciej Sacha, 21. Tomasz Robak.
Trener: Wojciech Mielnik.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
LUDZIE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.015