Gdańsk: poniedziałek, 25 października 2021

Tygodnik lechia.gda.pl nr 175 (40/2008)

28 października 2008

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

20 LAT TEMU W GDAŃSKU...

Biało-Zielony strajk

20 lat temu w Gdańsku doszło do wydarzenia, które choć dziś zdaje się być niedoceniane przez media, odcisnęło się wyraźnym piętnem na współczesnych dziejach Polski. Strajk w Stoczni Gdańskiej, który stał się początkiem końca komunizmu w Polsce miał Biało-Zielone barwy.

KAROL KOCJAN
Gdańsk

Rok 1988 był dla komunistów rokiem trudnym, widać było już wyraźnie, że gospodarki i systemu rządów w Polsce zreperować się nie da. W Moskwie trwały reformy zapoczątkowane przez Michaiła Gorbaczowa. Jego postawa sprawiała, że PZPR nie mogła być pewna jego poparcia, tak jak siedem lat wcześniej mogła liczyć na Breżniewa. W tej sytuacji na największą skalę od wprowadzenia stanu wojennego obudziło się społeczeństwo prowadzone przez zdelegalizowaną „Solidarność” – w maju wybuchła pierwsza fala protestów. Jednakże główna fala nadeszła w sierpniu, kiedy to stanęło wiele zakładów pracy w całym kraju. Między innymi, 22. sierpnia, Gdańska Stocznia, wówczas imienia Lenina.

Pierwsze reakcje władz wskazywały na możliwość zastosowania siłowego – prokuratury rozpoczęły śledztwa, a strajkujące zakłady otoczyły kordony milicji. Głównym motorem napędowym pierwszego, majowego strajku w Gdańsku była gdańska młodzież, która była emocjonalnie związana z pierwszoligową Lechią Gdańsk. Po Stoczni poruszało się bardzo wiele osób z flagami Lechii, a podczas rozgrywanego w tamtych dniach meczu Gdańszczan z Górnikiem Wałbrzych wielokrotnie skandowano hasło „Stocznia Gdańska”. Tak jawna manifestacja dezaprobaty do władzy ludowej nie mogła nie spotkać się z reakcją milicji. Po meczu kibice wsiedli do kolejki SKM i udali się w kierunku Stoczni Gdańskiej, w powietrzu fruwały szaliki, kibice skandowali hasła solidarnościowe.

Kiedy w końcu kolejka dotarła do Stoczni, na peronie na kibiców czekały kordony milicji, a dachach budynków stoczniowych protestujący koledzy z gdańskiego zakładu, którzy próbowali wypytać się o wynik spotkania (1:0 dla Lechii). Kiedy wreszcie wieść o zwycięstwie Lechii rozniosła się wśród protestujących, zakłóciło to wystąpienie Tadeusza Mazowieckiego, który wyszedł w tym momencie na podium aby obwieścić strajkującym początek rozmów z dyrekcją Stoczni.

Tymczasem na stacji kolejki SKM Gdańsk-Stocznia trwała regularna bitwa z milicją, która w tłumie próbowała wyłuskać szczególnie tych, którzy trudnili się rozprowadzaniem ulotek o treści solidarnościowej na meczu. Najgłośniejsi lądowali w radiowozach i dostawali ogromne kolegia z tytułu „zakłócania porządku publicznego”.

Wśród strajkujących znaleźli się także kibice Śląska Wrocław, którzy przyjechali do Gdańska na fali krystalizującej się wtedy „zgody” pomiędzy fanami obu klubów. Cementem była tu wspólna walka ideologiczna przeciw komunizmowi w Polsce. Kibice WKS-u pomagali wtedy Gdańszczanom drukować ulotki, które następnie były rozprowadzane wśród trójmiejskiej ludności. Do tego czynu zachęcił ich, jeden z najsłynniejszych kibiców gdańskiej Lechii, współorganizator obu strajków i członek Federacji Młodzieży Walczącej, Tadeusz Duffek znany szerzej jako „Duffo”. W prasie tymczasem obrzucano młodzież, która zorganizowała strajk coraz bardziej wymyślnymi inwektywami. Wykorzystując fakt związku pomiędzy ich kibicowskim i politycznym rodowodem nazywano ich chuliganami i prowokatorami.

Istotną kwestią, która mogła zdecydować o powodzeniu lub nie strajku, było poparcie najważniejszej w tamtym czasie osobistości opozycyjnej – Lecha Wałęsy. Początkowo, późniejszy prezydent demokratycznej Rzeczypospolitej, takiego poparcia strajkowi udzielił. Jednak rozumiejąc powagę sytuacji i swoje słabe położenie, władze zaproponowały Wałęsie rozwiązanie kryzysu w drodze rozmów. Warunkiem rozpoczęcia dialogu było zawieszenie strajku. Wałęsa przystał na tą propozycję przystał i polecił obwieścić ją strajkującym ustami Jarosława Kaczyńskiego. Decyzja nieformalnego wtedy lidera Solidarności spotkała się z dezaprobatą strajkujących. 3. września 1988 r. strajków w Stoczni Gdańskiej zaprzestano. Wydarzenie to było to preludium do rozmów okrągłego stołu. Podobnie jak obrady okrągłego stołu jest ono dwojako interpretowane. Wielu kibiców Lechii, którzy wzięli udział w tamtych wydarzeniach, uważa że był to początek „paktowania z czerwonymi”, które doprowadziło do zaniechania rozliczenia tamtego okresu historii. Każdy, kto jest obserwatorem sceny politycznej w Polsce, wie doskonale że interpretacja przejścia od systemu władzy monopartyjnej do demokracji w Polsce, jest obecnie jedną z głównych osi podziału sceny politycznej w naszym kraju.

Tymczasem tamtego lata kibice Lechii mieli jeszcze jedno zmartwienie na karku. Po nieudanych barażach z Olimpią Poznań, Biało-Zieloni spadli do drugiej ligi. Do ekstraklasy udało się powrócić dopiero w 2008 roku…

Opinie (3)
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.201