lechia.gda.pl

Tygodnik lechia.gda.pl nr 180 (45/2008)
2 grudnia 2008


ZAANGAŻOWANIE I CHĘĆ WALKI LECHISTÓW

Huśtawka motywacji

Piątkowe spotkanie Lechii z warszawską Legią było dla obu zespołów pierwszym w rundzie wiosennej rozgrywek o mistrzostwo Ekstraklasy. Jednak okazało się świetnym przykładem postawy gdańskiej drużyny podczas całej jesieni. Przyglądając się jej grze, można zauważyć pewne prawidłowości.

JAKUB RUSAKOW
Gdańsk
adres: http://lechia.gda.pl/artykul/12091/
kontakt: lechia@lechia.gda.pl

Nie jest żadną tajemnicą, że Lechia zdecydowanie lepiej spisuje się na własnym stadionie, ale pewne zdziwienie może wywołać fakt, że to właśnie w meczach z drużynami uznawanymi ogólnie za najsilniejsze w lidze widać największe zaangażowanie i determinację zawodników. Spotkanie, które odbyło się przy ulicy Traugutta wydaje się potwierdzać tę teorię.

Nie trudno wytłumaczyć nastawienie lechistów do spotkań rozgrywanych w Gdańsku. Doping tysięcy kibiców, nierzadko komplet publiczności i poczucie, że przed „swoimi” po prostu nie wypada zagrać nie zostawiając całego serca na boisku, rzeczywiście potrafią dodać skrzydeł. Fani od razu wyczują, gdy drużyna nie daje z siebie wszystkiego i poczują się zawiedzeni, a nawet urażeni.

Mobilizacja zawodników jest wtedy większa, niż gdy grają w obcym mieście, często jedynie przy garstce własnych kibiców, w przeświadczeniu, że tak naprawdę nikt ich tu nie widzi i nie wytknie im popełnionych błędów. Czują się wtedy rozluźnieni i tracą koncentrację. Tego typu zachowanie jest czymś naturalnym i widać je u większości drużyn, co potwierdzają nieraz sami piłkarze.

Podobnie ma się rzecz przy starciach z najmocniejszymi rywalami. Takim spotkaniom towarzyszy większe zainteresowanie mediów i kibiców, czasem pojawiają się skauci innych klubów, czy nawet trenerzy reprezentacji. To wszystko sprawia, że Gdańszczanie, paradoksalnie, prezentują się lepiej grając przeciwko drużynom zajmującym czołowe miejsca w tabeli, niż w potyczkach z ligowymi średniakami.

Nie chodzi tu jedynie o liczbę zdobytych punktów, ale bardziej o postawę. Na własnym boisku Lechia potrafiła zremisować z warszawską Polonią, przez dłuższy czas liderem ekstraklasy, a na wyjeździe została rozgromiona przez Polonię Bytom. Przeciwstawiła się Legii, a nie udało jej się nawet zremisować w Białymstoku z Jagiellonią.

Nawet w spotkaniu z Lechem w Gdańsku widać było spore zaangażowanie i chęć walki ze strony lechistów, mimo że wynik zupełnie tego nie odzwierciedla. Po prostu nie byli w stanie poważnie zagrozić świetnie dysponowanej i zorganizowanej drużynie z Poznania. Ze smutkiem patrzyło się jak niemal wszystkie akcje Biało-Zielonych natrafiały na mur nie do przejścia w postaci Manuela Arboledy. W Lechii zawodników tej klasy jak na razie chyba nie ma, ale nikt oczywiście nie może mieć o to pretensji do piłkarzy.

Taki stan rzeczy nie wpływa korzystnie na wyniki gdańskiego klubu. Nie można liczyć na to, że nawet heroiczna postawa, która zachwyca kibiców i świetnie wygląda w blasku fleszy, wystarczy do bezproblemowego utrzymania się w lidze. Trzeba grać nie tylko efektownie, ale i efektywnie, walcząc o każdy centymetr boiska także i w nudnych, mało interesujących spotkaniach, na których nie ma tysięcy kibiców i obiektywów.

Zwycięstwo nad Arką Gdynia ucieszy każdego sympatyka Lechii, ale czy jeszcze bardziej nie ucieszyłoby go gdyby jego drużyna dopisała sobie kolejne punkty po zaciętej walce z takimi drużynami jak Piast Gliwice, Polonia Bytom, czy Jagiellonia Białystok?




Copyrights lechia.gda.pl 2001-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.
POWRÓT