Gdańsk: piątek, 6 grudnia 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 182 (47/2008)

16 grudnia 2008

ŚLĄSK I LECHIA DWA BRATANKI... A TAK RÓŻNI

Beniaminek beniaminkowi nierówny

Beniaminek – dziecko ulubione, zwykle najmłodsze i najbardziej pieszczone; także o osobie dorosłej, którą otacza się troskliwą opieką; ulubieniec.(Słownik wyrazów obcych PWN)

JAKUB RUSAKOW

Dziś mianem beniaminka komentatorzy sportowi określają drużynę, która po awansie do wyższej klasy rozgrywkowej spędza w niej pierwszy sezon. Nie oznacza to jednak, jak sugerowałoby przytoczone znaczenie słownikowe, że klub sportowy będący w takiej właśnie sytuacji może liczyć na jakąkolwiek pobłażliwość ze strony przeciwników. Wręcz przeciwnie, ma on utrudnione zadanie, gdyż musi w krótkim czasie dostosować się do wyższego poziomu i rywalizować z zespołami bardziej doświadczonymi. W ekstraklasie w tym sezonie beniaminkami są m. in. Lechia Gdańsk i Śląsk Wrocław, które stosują zupełnie inne środki, by poradzić sobie z tą niewdzięczną rolą.

Droga do ekstraklasy

Oba kluby wywalczyły sobie awans w bardzo dobrym stylu. Lechia wygrywając II Ligę, Śląsk zajmując drugie miejsce, dzięki czemu oszczędziły sobie kłopotów organizacyjnych związanych z niejasną sytuacją przed rozpoczęciem sezonu. Zarówno Gdańsk, jak i Wrocław będą gościć piłkarzy uczestniczących w Euro 2012, w związku z czym w obu tych miastach wytworzyło się spore zapotrzebowanie na drużyny piłkarskie z prawdziwego zdarzenia, które będą godne gry na obiektach o międzynarodowym standardzie. Władze tych jakże silnych ośrodków miejskich, które do tej pory nie miały swoich zespołów w piłkarskiej Ekstraklasie, zrozumiały jak wielką promocją może być piłka nożna na najwyższym poziomie i udzieliły klubom pomocy. Te wykorzystały ją najlepiej jak umiały i sprawiły radość tysiącom kibiców.

Transfery

Po euforii związanej z awansem należało zabrać się do pracy, by wzmocnić drużyny i przygotować do ciężkich bojów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Lechia swoją politykę transferową opierała na podobnych założeniach co Śląsk, jednak jej działania okazały się mniej skuteczne. Najlepszym przykładem jest tu pozyskany przez klub z Wrocławia Vuk Sotirović, który już w pierwszym meczu między tymi zespołami pokazał Lechii, że powinna bardziej się o niego postarać. Wspólna obu drużynom była też strategia pozyskiwania graczy z Korony Kielce, wykorzystując jej spadek, czy z podupadającego finansowo i organizacyjnie ŁKS-u. Zatem z Kielc do Gdańska przeprowadzili się Marcin Kaczmarek i Maciej Kowalczyk, do Wrocławia natomiast Piotr Celeban.

Wszystkie te transfery można uznać za udane, z tym jednak, że tylko ten ostatni miał tak dobrą rundę, że dostał nawet powołanie do kadry. Kaczmarek był wyróżniającą się postacią w Lechii i chyba najlepszym (bo też i najdroższym) jej transferem. Za to Kowalczykowi rzeczywiście nie można odmówić ambicji i zaangażowania, jednak napastników rozlicza się z bramek, a strzelone przez niego dwa gole w całej rundzie nie są chyba szczytem marzeń. Z Łodzi gdański klub pozyskał Arkadiusza Mysonę, a Śląsk Sebastiana Milę. Tu różnica jakości jest już nieporównywalna. Pomocnik we Wrocławiu rozwinął skrzydła do tego stopnia, że został jednym z najlepiej asystujących w ekstraklasie. Zresztą przecież i Celeban wcześniej nie prezentował tak dobrej formy, co świadczyć może o świetnych warunkach rozwoju we Wrocławiu. Mysona z kolei nie stał się istotnym wzmocnieniem, nie mogąc często przebić się do pierwszego składu. Oczywiście drużyna wojskowych dysponowała większym budżetem, ale to chyba nie jedyny powód słabszych jakościowo transferów Lechii. Wystarczy przytoczyć przykład Antoniego Łukasiewicza, którego Śląsk zdołał pozyskać aż z Portugalii, a równie spektakularny (przynajmniej do pewnego momentu) transfer Frane Čačića okazał się największą porażką gdańskiej drużyny. Reszta zawodników, którzy zasilili zespół Śląska okazała się także wzmocnieniami, przy czym w Lechii, paradoksalnie, najlepsi byli zawodnicy grający w niej już w ówczesnej II Lidze – Łukasz Trałka, czy zdobywający najwięcej bramek (choć liczba ta nie rzuca na kolana) strzelcy – Paweł Buzała i Maciej Rogalski.

Wyniki

Dowodem skuteczniejszego działania Śląska jest zajęcie, niespodziewanie wysokiego, szóstego miejsca, powołanie do kadry aż czterech piłkarzy tej drużyny i dużo lepsze widoki na przyszłość. Podczas gdy Lechia najwięcej bramek traci po stałych fragmentach gry, Śląsk najwięcej po nich zdobywa. Z samych rzutów rożnych i wolnych piłkarze z Wrocławia zdobyli 13 bramek, czyli prawie tyle co Gdańszczanie w całej rundzie. A przecież oba zespoły startowały z tego samego pułapu, Lechia w II Lidze była nawet lepsza. Na inaugurację Ekstraklasy ze Śląskiem padł remis. Miejmy nadzieję, że wbrew rysującej się prawidłowości najbliższe spotkanie na wiosnę nie zakończy się porażką na własnym stadionie drużyny z Traugutta. Wszystko to skłania tylko do wniosku, że dobrych wzorców nie trzeba szukać daleko, a od dobrych znajomych z Wrocławia można się wiele nauczyć.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.068