Gdańsk: sobota, 27 lutego 2021
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 183 (48/2008)

23 grudnia 2008

NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA 2008 ROKU

Bomb(k)owy rok

"Życzyłbym sobie oraz wszystkim lechistom, żeby nasz klub wciąż się rozwijał. Ważne jest, żeby odbywało się to harmonijnie, bez żadnych rewolucji. Chciałbym jednak, aby te kroczki do przodu były stawiane nieco szybciej niż do tej pory." Czy słowa Macieja Turnowieckiego wprowadzające Lechię w rok 2008 spełniły się?

MATEUSZ JASZTAL

Koniec roku to czas wszelkich podsumowań. Jako, że piłkarze i trenerzy są na urlopach, a kibice mogą co najwyżej ekscytować się przebiegiem „sezonu ogórkowego” może warto na świątecznej choince zawiesić bombki przypominające najważniejsze wydarzenia z biało-zielonego świata w mijającym roku.

Bombka awansu do ekstraklasy. Wydaje się, że ta powinna przywoływać najważniejsze i najsympatyczniejsze wydarzenia w życiu każdego lechisty w roku 2008. Wreszcie po odbudowaniu klubu od zera, po kilku latach walki z różnymi przeciwnościami, po dokonaniu czegoś niezwykłego nie tylko na skalę krajową i po 21 latach przerwy Lechia powróciła do elitarnego grona najlepszych klubów w Polsce. Ta bombka powinna przypominać, jak wiele zawdzięczamy tym, którzy wprowadzili Biało-Zielonych do ekstraklasy, wcześniej pokonując niższe szczeble, nie z powodu przyszłych profitów, a z powodu włożonej pracy, a przede wszystkim serca.

Bombka – ekstraklasowa śmietanka. Po awansie do najwyższej ligi w kraju przyszedł czas „spijania śmietanki” i rozsmakowywania się w daniach podawanych na szczeblu ekstraklasy. Jak się okazało nie wszystkie w wykonaniu Lechii były strawne. Rozpoczęło się od niedosytu po wyjazdach do Wrocławia i Chorzowa, a także od smakowitego zwycięstwa nad Cracovią. Im dalej w las tym było gorzej. Skończyło się na jednym zdobytym punkcie w trzech ostatnich spotkaniach roku, choć trener Zieliński zapowiadał walkę o komplet. O ile porażka z Legią była do zniesienia choćby ze względu na poziom widowiska i emocje, o tyle remis na własnym obiekcie z Piastem i klęska w Łodzi były nie do zniesienia i sprawiły, że kolejny rok Biało-Zieloni rozpoczną z dużą dozą niepewności.

Bombka derbowa. 2008 rok przyniósł sympatykom piłki nożnej w Trójmieście aż trzy pojedynki derbowe i to (prawie) na poziomie ekstraklasy. Jednak tylko jeden z nich tak naprawdę zasługuje na tytuł „Derbów Trójmiasta”. Dwa mecze między Lechią i Arką zostały rozegrane w ramach nic nieznaczącego, nikomu niepotrzebnego i traktowanego przez kluby po macoszemu pucharowi nazwanemu (chyba ironicznie) ekstraklasowym. W tym jedynym prawdziwym pojedynku o prymat nad morzem górą była Lechia. Co więcej, ze zwycięstwa Biało-Zieloni mogli się cieszyć na terenie rywala, co dodaje tej wygranej dodatkowego smaczku. Bohaterem październikowego spotkania okrzyknięto strzelca decydującej bramki – Pawła Buzałę.

Bombka w kształcie stadionu. Jeśli ktoś zawiesił podobną w poprzednim roku, to w tym będzie musiał przeprowadzić pewną modernizację. Jedną z najważniejszych zmian przy Traugutta 29 poczynioną w mijającym roku było zamontowanie oświetlenia, dzięki któremu fani Biało-Zielonych mogą oglądać mecze nawet po zapadnięciu zmroku, co tylko dodatkowo buduje klimat i atmosferę wokół meczu Lechii. Kolejna nie mniej istotna to wymiana murawy i zainstalowanie jej podgrzewania. W końcu Gdańsk nie musi się wstydzić nierównej, zaniedbanej powierzchni, jaką straszył w poprzednich latach, a podgrzewanie pozwala rozgrywać spotkania nawet w zimowych miesiącach, choć jak się okazało 23 listopada nie w każdych warunkach. Nie można zapomnieć również o kołowrotkach przy wejściu na stadion, które pozwoliły gdańskim działaczom zaistnieć na polu słowotwórstwa języka polskiego tworząc nowy wyraz – „bramofurta”.

Bombki symbolizujące frekwencję na Traugutta. Jeśli ktoś uznałby choinkę za symbol stadionu, a bombki za kibiców chętnych się nań dostać, powinien zrobić więcej bombek niż jest miejsca na świątecznym drzewku. W roku 2008 frekwencja na Traugutta była bardzo dobra. Sytuacje, kiedy w kasach zabrakło biletów dla chętnych obejrzeć poczynania Biało-Zielonych na żywo nie były ani incydentalne, ani przypadkowe. Wraz z awansem pojemność obiektu została przez policję zmniejszona do dziesięciu tysięcy. Po wielu staraniach pod koniec roku udało się zwiększyć widownię do dwunastu tysięcy. Warto jeszcze zaznaczyć, że podczas letniej przerwy klub sprzedał rekordową ilość karnetów.

Bombka trenerska. Tutaj należałoby podzielić ozdobę na dwie części. Jedna przedstawiałaby Dariusza Kubickiego, zaś druga Jacka Zielińskiego. Tą jaśniejszą stroną była by z pewnością ta z popularnym „Kubą”, który dla kibiców Biało-Zielonych kojarzy się z sukcesem, jakim było wprowadzenie Lechii do ekstraklasy. Aby bombka bardziej oddawała rzeczywistość, miejsce przeznaczone dla Kubickiego powinno się skończyć nagle i niespodziewanie, przedzielone czarną kreską symbolizującą zarzuty korupcyjne. Jako, że Lechia przykłada szczególną uwagę do nieskazitelnego wizerunku nowym szkoleniowcem gdańszczan został Jacek Zieliński. Ten z kolei trener na takie poparcie ze strony kibiców, jak poprzednik, w mijającym roku liczyć nie mógł, zresztą nie bez podstawnie.

Srebrna, pozłacana bombka. W ubiegłym roku swój sukces odniosła również gdańska szkółka, a konkretnie drużyna juniorów młodszych prowadzona przez trenera Józefa Gładysza, która najpierw osiągnęła mistrzostwo Pomorza, po to, aby później cieszyć się z tytułu wicemistrzów Polski. Miejmy nadzieję, że talent tych młodych piłkarzy nie zostanie zmarnowany i przynajmniej kilku z nich w niedługim czasie ujrzymy biegających po boiskach ekstraklasy w biało-zielonym trykocie. Ma im w tym pomóc specjalny nadzór pod okiem Tomasza Borkowskiego, a także gra w drużynie Młodej Ekstraklasy, która pod względem medycznym traktowana jest jak pierwszy zespół.

Czarna bombka. Nie wszystko w mijającym roku było takie wesołe i kolorowe, czasem negatywne wiadomości, czy wydarzenia spadały na lechistów jak grom z jasnego nieba. Najbardziej niespodziewanym było pożegnanie Dariusza Kubickiego. Nie mniej szokującym zdarzeniem można okrzyknąć zatrzymanie przez funkcjonariuszy CBA lekarza Biało-Zielonych – pana Roberta, którego nazwisko po tym zdarzeniu zostało skrócone do literki „D”. Zarzuty byłego medyka m.in.: Lecha Poznań i Zawiszy S.A Bydgoszcz dotyczą okresu z przeszłości, kiedy D. nie pracował jeszcze w Gdańsku. Goryczy dopełnia kilka nie najlepszych meczów w wykonaniu Lechii, jednak najlepiej o nich zapomnieć, gdyż cele ubiegłoroczne zostały zrealizowane.

Miniony rok obfitował w wiele dość znaczących wydarzeń z Lechią w roli głównej. Za sprawą Łukasza Trałki Biało-Zieloni stali się dostarczycielem zawodników do polskiej kadry narodowej. Głośno było również o transferze Bena Starosty, który według słów Błażeja Jenka był pierwszym w Polsce o kierunku z Wysp Brytyjskich nad Wisłę. Kolejne ważne wydarzenie w świecie kibicowskim to także pierwszy rok działalności stowarzyszenia Lwy Północy. Nie można zapomnieć również o ciągłym rozwoju klubu na polach marketingowo-organizacyjnych.

Mimo, że w 2008 roku o Lechii i jej kibicach nie zawsze pisało się dobrze, nie zawsze też zgodnie z prawdą, to jednak ten dwunastomiesięczny okres należy uznać za udany i z pewnością przejdzie on do historii Biało-Zielonych.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2021. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.039