Gdańsk: poniedziałek, 4 marca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 184 (1/2009)

6 stycznia 2009

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

PERSONALNY ALFABET LECHII

Od Rybki do Gebelsa

Miniony rok, pełen sportowych emocji i sukcesów dla Lechii powoli przechodzi do historii. Był on zwieńczeniem ostatnich lat odbudowy klubu. Odbudowy dokonanej dzięki wielu ludziom. Ludziom Lechii Gdańsk.

DOMINIK SOŁTYSIAK

A – Andrzej Rybski. Ulubieniec gdańskiej publiczności. Zwłaszcza wiosną, jeszcze w drugiej lidze. Gdy tylko biało-zielonym nie układała się gra, wynik był niekorzystny, a Rybskiego nie było na boisku kibice domagali się wejścia Andrzeja na boisko. Rybski, gdy tylko pojawiał się na murawie, wprowadzał mnóstwo ożywienia do gry Lechii. Tym bardziej szkoda, iż ostatnio jakby zatracił sportową formę z negatywnym skutkiem dla drużyny.

B - Błażej Jenek. Dyrektor klubu. Jeden z najmłodszych na tak eksponowanym stanowisku w ligowym towarzystwie. Dokładnie pięć lat temu objął posadę dyrektora w klubie, gdy biało-zieloni grali zaledwie w lidze czwartej, notując na swoim koncie już trzy awanse. Tym co musi imponować w postępowaniu dyrektora Jenka jest konsekwencja w zarządzaniu klubem oraz trzymanie się pewnej długofalowej wizji rozwoju klubu.

C - Cetnarowicz Piotr. Starsi kibice pamiętają występującego w ataku Lechii na początku lat dziewięćdziesiątych Grzegorza Pawłuszka. Wyśmiewany często nawet przez gdańską publiczność Pawłuszek, zazwyczaj pod koniec sezonu okazywał się być najskuteczniejszym zawodnikiem Lechii. Podobnie jest z Cetnarowiczem. Wysoki, silny jak tur, czyhający na swoją szansę w polu karnym rywala, zdobył mnóstwo goli w minionych rozgrywkach drugiej ligi, znacznie przyczyniając się do awansu biało-zielonych do ekstraklasy.

D - Dariusz Kubicki. Podobnie jak Rybski uwielbiany przez gdańską publiczność, która często skandowała nazwisko - byłego już niestety - trenera Lechii. Dziś, gdy Kubicki nie pracuje już w klubie, widać wyraźnie ile jego praca i osobowość wnosiła do klubu. Kibice długo będą pamiętać radość pana Darka po zwycięskim meczu w Opolu z Odrą. Takimi chwilami przechodzi się do historii.

F – Frane Cacić. Symbol nieudanej polityki transferowej klubu w okresie ostatniego okienka transferowego. Zawodnik rozegrał zaledwie 45 minut w całej jesiennej rundzie, będąc kolejnym po niejakim Ronaldzie Siklicu, zagranicznym niewypałem transferowym. Dziwi to tym bardziej, że ostatnimi laty Lechia słynęła z wyjątkowo trafnych posunięć transferowych, takich jak choćby nieznany wcześniej opinii publicznej Hubert Wołąkiewicz, czy debiutujący właśnie w reprezentacji kraju Łukasz Trałka.

G – Gałek Marcin. Spiker na meczach Lechii. Autor bardzo ciekawych felietonów na tym portalu internetowym oraz znawca historii klubu. Postać Marcina doskonale wpisuje się w strategię klubu, gdzie ważne role pełnią oddani klubowi, czujący niepowtarzalną atmosferę stadionu we Wrzeszczu i budujący jego historię kibice.

H – Hubert Wołąkiewicz. Wiosną podpora obrony gdańskiej jedenastki. I choć wyraźnie widać, że ekstraklasa to jednak nie druga liga i Hubertowi zdarza się popełnić błędy skutkujące utratą ważnych goli, to jednak gdy weźmiemy pod uwagę talent, mądrość w grze oraz ambicję w grze Wołąkiewicza, gdy tylko wyeliminuje on popełniane jesienią błędy, możemy się spodziewać kolejnego powołania reprezentacyjnego dla gracza w biało-zielonym stroju.

J – Jacek Zieliński. Jego praca jest nieustannie porównywana z pracą poprzednika. I pomimo sporej sympatii do trenera Zielińskiego, nie sposób nie dojrzeć, że Lechia gra mniej odważnie i ofensywnie niż za kadencji Dariusza Kubickiego. Często brakuje odwagi w zmianach podejmowanych w trakcie spotkań, rzucenia na szalę wszystkich umiejętności zawodników czy wyzwolenia w graczach werwy, tak aby zawodnicy zostawiali na boisku całe serce i ambicję.

K – Kapsa Paweł. Rywalizacja między Kapsą i Mateuszem Bąkiem zapewniała drużynie pewność na tej newraligicznej dla całej drużyny pozycji. Zwłaszcza w pierwszej połowie roku Kapsa był pewnym punktem zespołu i wydawało się, że Bąk będzie miał problemy z odzyskaniem miejsca w bramce biało-zielonych. W pamięci kibiców pozostanie zwłaszcza majowy, zwycięski mecz ze Zniczem Pruszków we Wrzeszczu, gdzie Kapsa swoimi udanymi interwencjami znacznie przyczynił do wygranej i zapewnienia Lechii awansu do ekstraklasy.

L – Lwy Północy. Stowarzyszenie Kibiców Lechii. Dzięki organizacji pociągów specjalnych ilość przemierzających za Lechią kibiców znacznie wzrosła. W Gliwicach biało-zielonych wspierało tysiąc lechistów, w Krakowie mecz przyjaźni obserwowało około 1,5 tysiąca fanów gdańszczan. Oby nowy 2009 rok był pełen także nowych, ciekawych inicjatyw stowarzyszenia.

Ł – Łukasz Trałka. Pierwszy po latach pochodzący z Lechii reprezentant Polski, także pierwszy po latach strzelec gola dla gdańszczan w rozgrywkach ekstraklasy. Co ciekawe, w obydwu rozegranych w tym roku pojedynkach z wrocławskim Śląskiem zdołał strzelić po golu zarówno dla Lechii, jak i dla wrocławian. Gra środka drugiej linii zależy w tej chwili w bardzo dużym stopniu właśnie od Łukasza, który ma duże szanse stać się prawdziwym reżyserem gry biało-zielonych.

M – Mateusz Bąk. Jeden z niewielu, których nazwisko często skanduje wrzeszczańska publiczność. I choć, jeszcze w piątej lidze Mateusz popełniając błędy sprawiał wrażenie nieopierzonego sztubaka, a kibice myśleli o bardziej pewnym następcy, dziś popularnym „Bączkiem” interesują się włodarze Wisły Kraków, a piłkarscy fachowcy, m.in. słynący z profesjonalizmu i obiektywizmu dziennikarze stacji Canal+ wypowiadają się o umiejętnościach bramkarza Lechii w samych superlatywach.

P – Paweł Buzała. Myśląc Buzała, kibicowi Lechii automatycznie przychodzi na myśl gol strzelony w derbach Trójmiasta. Pierwsze rozegrane w ekstraklasie spotkanie z odwiecznym rywalem z Gdyni, właśnie dzięki Buzale już zawsze będą się fanom biało-zielonych doskonale kojarzyć. Panie Pawle, czekamy na powtórkę wiosną!

R – Rogalski Maciej. Chyba najbardziej krytykowany zawodnik Lechii w ostatnich latach. I choć opinie na temat gry zawodnika są różne wśród kibiców, to właśnie Rogalski zdobył historyczną bramkę w spotkaniu ze Zniczem Pruszków, pieczętującą powrót Lechii do ekstraklasy. Po tym golu kibice odliczali tylko brakujące minuty do chwili na którą cały piłkarski Gdańsk czekał długie dwie dekady.

S – Starosta Ben. Reprezentant Polski na młodzieżowych mistrzostwach świata do lat 20 w 2007 roku w Kanadzie, gdzie nasi reprezentanci zakwalifikowali się do 1/8 finału ulegając dopiero późniejszemu triumfatorowi, reprezentacji Argentyny. Wychowanek angielskiego Sheffield United. I choć niewątpliwie Starosta dał się lubić, to kibice z utęsknieniem czekają na powrót na prawą obronę walecznegi i nieustępliwego Pawła Pęczaka.

T – Turnowiecki Maciej. Prezes klubu. Kibic biało-zielonych od wielu lat. Wraz z dyrektorem Jenkiem tworzą zgrany duet rządzący Lechią. Do pełni szczęścia brakuje tylko spokojnego utrzymania się w ekstraklasie i założenia niezbędnej na tym szczeblu rozgrywek spółki akcyjnej, co powinno być zwieńczeniem ostatniego okresu odbudowy klubu.

Z – Zalewski Zbyszek. Autor wyjątkowo interesujących felietonów w biuletynie meczowym. Fanatyk Lechii od ponad trzydziestu lat. Wielu kibiców zaczyna przedmeczową lekturę od przedostatniej strony biuletynu, gdzie autor celnie podsumowuje aktualne wydarzenia w piłkarskim światku - czy raczej biorąc pod uwagę ilość często komentowanych przez autora zatrzymań przez wrocławską prokuraturę ligowych zawodników, sędziów i działaczy - półświatku.

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.031