Gdańsk: czwartek, 20 lutego 2020
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 186 (3/2009)

3 lutego 2009

LECHIA GDAŃSK SPÓŁKA AKCYJNA JUŻ JEST

Strażnicy pieczęci

Po wielu miesiącach wyczekiwania narodziło się nowe wcielenie Lechii Gdańsk. 28 stycznia 2009 klub z Traugutta stał się Spółką Akcyjną. To dopiero początek transformacji, lecz już teraz widać, że działacze odrobili lekcję historii – statut spółki zawiera system hamulców, który pozwoli kibicom bronić biało-zielonego dziedzictwa przed próbami „groclinizacji” gdańskiego klubu.

KAROL KOCJAN
Gdańsk

Spotkanie w hotelu Szydłowski, na którym podpisano akt zawiązania spółki trudno nazwać ceremonią. Przypominało ono raczej nudny, uniwersytecki wykład, na którym studenci zjawiają się tylko po to, aby wpisać się na liście obecności. Procedura rozpoczęła się z ponad godzinnym opóźnieniem, gdyż nie było obecny wymagany przez prawo przy takich okazjach, notariusz. Godzinę tą wypełniły kuluarowe rozmowy pomiędzy członkami stowarzyszenia OSP Lechia Gdańsk. Temat spółki akcyjnej musiał jednak z początku ustąpić pola wymianie wrażeń po widowiskowym golu Artura Siódmaka, w rozegranym dzień wcześniej meczu piłki ręcznej.

Dwadzieścia minut po dziewiętnastej można było zacząć ceremonię. Przybyły prawnik, niczym wykładowca na uczelni, zaczął czytać listę obecności. Zebrani musieli jak uczniowie potwierdzić swoją obecność podniesieniem ręki w górę. Następnie nastąpiło odczytanie aktu założycielskiego, w którym wymieniono każdego z akcjonariuszy łącznie z ilością akcji, którą tego dnia nabywał. Dalej nie było ciekawiej, obecny mecenas zgodnie ze swoimi obowiązkami musiał odczytać całość statutu zakładanej spółki nie pomijając ani jednego paragrafu. Jednocześnie on i prezes Turnowiecki musieli pilnować, aby nikt z zebranych nie uciekł na „wagary”. Brak choćby jednego podpisu pod aktem zawiązania spółki, oznaczałby nieważność całego dokumentu. Monotonne odczytywanie kolejnych klauzul przerwało pięć minut wyraźnego ożywienia. Zebrane grono musiało postanowić ile osób będzie liczył zarząd klubu, i kto będzie w nim zasiadał. Do wcześniej uzgodnionych kandydatur Macieja Turnowieckiego i Błażeja Jenka, dołączył Andrzej Duffek, którego nazwisko padło „z sali”. Bez głosu sprzeciwu zaakceptowano też skład Rady Nadzorczej. Po zakończeniu przypominającego wykład odczytu tekstu statutu, można było przystąpić do składania podpisów na papierze.

Tak w skrócie wygląda historia zawiązywania spółki akcyjnej. To jednak nie koniec całej opowieści. Kolejnym odcinkiem bajki o metamorfozie Lechii będzie objęcie udziałów w spółce przez inwestora strategicznego. Czy jednak na pewno zakończy się ona happy endem dla gdańskiego klubu ? Wiele wskazuje na to, że w przeciwieństwie do poprzednich doświadczeń Biało-Zielonych z osobami dysponującymi wielkimi pieniędzmi, tym razem się uda.

Nie-przypadkowy inwestor

Na tym samym środowym zebraniu przedstawiono udziałowcom Lechii biznesmena chętnego do zainwestowania swoich pieniędzy w Biało-Zielonych. To 59-letni Andrzej Kuchar, który pochodzi ze znanego w historii polskiego sportu, lwowskiego rodu Kucharów (m.in. Wacław Kuchar, wielokrotny reprezentant Polski w piłce nożnej, po wojnie jej selekcjoner). Człowiek z nikąd ? A jednak nie. Rzuca się w oczy kolejny lwowski wątek w kreowaniu tożsamości gdańskiego klubu. Kibicom na pewno spodoba się fakt, iż było on przed wiele lat związany z wrocławskim Śląskiem. Jeszcze ciekawsze zaś jest to, że Andrzej Kuchar był kiedyś bliskim partnerem biznesowym Zygmunta Solorza-Żaka, osoby która najczęściej była wymieniana przez ostatni rok w kontekście poszukiwania inwestora strategicznego przez klub z Traugutta. Jednak dwóm panom nie zawsze się ze sobą powodziło. Jak donosiły media, w październiku 2007 roku, Kuchar, będący wtedy największym udziałowcem telewizji TV 4 oskarżył Solorza o zatajenie transakcji przejęcia udziałów w spółce medialnej Trans Media Group. Było to o tyle istotne, że mogło to mieć znaczenie dla ewentualnej odmowy przyznania Polsatowi koncesji na nadawanie programu telewizyjnego. Sprawa, poza rozgłosem medialnym, nie przysporzyła jednak żadnych kłopotów właścicielowi Polsatu.

Nie wiadomo jak dziś wyglądają relacje pomiędzy dwoma panami. Cała powyższa historia sprawia jednak, że kulisy poszukiwania sponsora strategicznego dla gdańskiego klubu, wydają się być niezwykle ciekawe i pasjonujące. Odchodząc jednak na chwilę od tematyki zawiłych sympatii i antypatii biznesowych, trzeba przyznać że pan Kuchar doświadczenie w sporcie ma. Ma doktorat, dawniej wykładał na wrocławskiej AWF, a w latach 80. był trenerem reprezentacji narodowej w koszykówce, trenował też lokalną drużynę Śląska Wrocław. Ostatnio znany był we Wrocławiu także jako prezes zarządu klubu żużlowego Atlas Wrocław.

Co wolno, a czego nie ?

Przejęcie większościowego pakietu udziałów w spółce zaplanowane jest na drugi kwartał bieżącego roku. Nastąpi to przez emisję nowej serii akcji, które obejmie strategiczny inwestor. Warunki na jakich to nastąpi określi Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, a więc dotychczasowi członkowie OSP Lechia Gdańsk. To oni postanowią jak wiele do powiedzenia będzie miał inwestor strategiczny w nowej spółce ustalając tzw. „uprzywilejowania” przypisane do wyemitowanych dla niego akcji, a mianowicie iloma głosami będzie dysponował w spółce. I tak, jeżeli liczba ta przekroczy 50 % głosów, uzyska on zasadniczy wpływ na podstawowe aspekty funkcjonowanie spółki takie jak: zatwierdzanie planów finansowych i budżetu na rok obrotowy, rozpatrywanie i zatwierdzanie sprawozdania Zarządu z działalności Spółki i sprawozdania finansowego za ubiegły rok obrotowy, udzielanie członkom Rady Nadzorczej i Zarządu absolutorium z wykonania przez nich obowiązków. Jeżeli liczba ta przekroczy 60% głosów, uzyska on bezpośredni wpływ w kwestii uchwał dotyczących dalszego istnienia spółki, w przypadku gdy przynosi ona znaczne straty. 75% głosów daje prawo do decydowania o emisji nowych akcji wedle życzenia, zmiany statutu, umorzenia akcji, obniżenia kapitału zakładowego, zbycia przedsiębiorstwa albo jego zorganizowanej części i rozwiązania spółki . Dopiero jednak 100% udziałów pozwoliłoby mu zmienić imponderabilia gdańskiej Lechii. Statut zawiera dwa istotne zabezpieczenia. Po pierwsze paragraf 19, punkt 18 statutu spółki Lechia Gdańsk SA mówi:

Do ważności uchwał w sprawach:

1) zmiany firmy Spółki,

2) zmiany barw i godła Spółki,

3) zmiany siedziby Spółki,

4) zmiany podstawowego celu działalności Spółki,

wymagana jest jednomyślność akcjonariuszy reprezentujących cały kapitał zakładowy.

Drugie formalne zabezpieczeniem tożsamości gdańskiego klubu zawarte jest fakt, iż posiadaczom akcji imiennych serii A, a więc członkom stowarzyszenia OSP Lechia Gdańsk, którzy odbudowywali nową Lechię od szóstej ligi, przysługuje prawo do powoływania i odwoływania jednego członka Zarządu oraz jednego członka Rady Nadzorczej. Ta ostatnia zaś kontroluje całkowicie obrót akcjami imiennymi, o których pozyskanie może pokusić się strategiczny inwestor. Rada Nadzorcza, wyraża zgodę na zbycie takiej akcji większością czterech piątych głosów, co przy czteroosobowym składzie oznacza de facto jednomyślność. W ten sposób przedstawiciel założycieli spółki, którzy złożyli swoje podpisy w hotelu Szydłowski w ubiegłą środę, będzie mógł powstrzymać wszelkie transakcje mające na celu skupienie całego kapitału zakładowego w jednym ręku.

Powyższe dwa rozwiązania stanowią formalną podstawę do zachowania tożsamości gdańskiego klubu. Przy rosnącym znaczeniu pieniędzy w piłce nożnej są one konieczne, tak jak dla zdrowego funkcjonowania demokracji ważny jest podział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. W przypadku polityki jednak, państwa z nawet najbardziej starannie skonstruowanymi systemami instytucji politycznych czasem przestają funkcjonować prawidłowo. Co zawodzi ? Czynnik ludzki, o czym należy pamiętać w przypadku nowego wyzwania jakim jest Lechia Gdańsk Spółka Akcyjna. Dlatego, osoby które dostąpiły zaszczytu zostania udziałowcami klubu z Traugutta, muszą stać się prawdziwymi „strażnikami pieczęci”, co często podkreślają obecne władze klubu. Póki co, nie zanosi się na to, aby ktokolwiek zainteresowany inwestowaniem w gdańską piłkę, miał dokonać zamachu na biało-zielone barwy lub przenieść klub do innego miasta. Niemniej jednak, tych 46 akcjonariuszy będzie spełniać rolę „straszaka”, który będzie wybijał takie pomysły z głowy.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.080