Lechia po 17 kolejkach zajmuje 11 miejsce w tabeli ekstraklasy z dorobkiem 18 punktów, na który złożyło się 5 zwycięstw i 3 remisy. Przewaga gdańszczan nad strefą bezpośrednich spadków wynosi 4 punkty, zaś nad miejscem barażowym 3 „oczka”. Czy ten dorobek daje nadzieję na skuteczną walkę o utrzymanie w kolejnych spotkaniach? Zobaczmy, jaki los spotkał zespoły w przeszłości będące w podobnej sytuacji do Biało-Zielonych.
W rozważaniach wzięto pod uwagę sytuacje zespołów ekstraklasy z ostatnich sześciu sezonów po rozegraniu 17 kolejek. Mniej miarodajne są rozgrywki 2003/2004 i 2004/2005, gdyż wtedy w pierwszej lidze rywalizowało tylko 14 zespołów. Procedery korupcyjne zostały pominięte.
Prognoza utrzymania przedstawiona z perspektywy miejsc jedenastych jest najbardziej optymistyczna. Na przestrzeni ostatnich sześciu lat żaden z zespołów piastujących pozycję tuż za pierwszą dziesiątką nie znalazł się na dwóch ostatnich miejscach tabeli ekstraklasy. Jedynie Górnik Zabrze w sezonie 2005/2006 ostatecznie znalazł się na czternastej pozycji, w obecnej sytuacji równoważnej z meczami barażowymi (w tamtym okresie dawało to zabrzanom bezpośrednie utrzymanie).
Co więcej, poza przypadkiem Górnika tylko jeden zespół na koniec sezonu spadł z jedenastej pozycji – Widzew Łódź rozgrywki 2006/2007 zakończył na dwunastej lokacie. Aż trzykrotnie (50% przypadków) kluby przemieściły się w górę tabeli. W sezonie 2002/2003 Wisła Płock była dziesiąta, 2004/2005 Górnik Łęczna siódmy, zaś w 2007/2008 Ruch Chorzów dziesiąty.
Przypadek, kiedy w analogicznej sytuacji jak Lechia klub uzbierałby osiemnaście punktów jest dosyć rzadki. Zdarzyło się tak dwukrotnie. W sezonie 2004/2005 takim dorobkiem mógł się pochwalić Górnik Łęczna, który ostatecznie zajął siódme miejsce i zdobył 36 punktów (26 kolejek!), zaś w rozgrywkach 2005/2006 GKS Bełchatów – ostatecznie dziesiąty z dorobkiem 37 „oczek”. Jak widać „wróżenie” z dotychczasowego stanu posiadania Lechii również pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Z sześciu ostatnich sezonów w trzech miała miejsce sytuacja, kiedy zespół po siedemnastu kolejkach miał trzypunktową przewagę nad pozycją czternastą (obecnie barażową, w przeszłości niekoniecznie). Tak było m.in. w rozgrywkach 2003/2004 z Polonią Warszawa, która rywalizację zakończyła na pozycji jedenastej z dorobkiem 25 punktów, a także z wcześniej wspomnianym Górnikiem Łęczna z sezonu 2004/2005. W poprzednim sezonie w podobnej sytuacji znalazł się Ruch Chorzów i również bezproblemowo się utrzymał kończąc rozgrywki na dziesiątej lokacie i wywalczając 34 punkty. Podsumowując, trzy „oczka” przewagi lechistów nad strefą barażową wydają się być wystarczającą zaliczką.
Cztery punkty przewagi Lechii nad strefą spadkową to dużo czy mało? Historia ostatnich sześciu lat pokazuje, że dużo. W sezonie 2002/2003 taką przewagę miała Wisła Płock i Lech Poznań – ostatecznie kolejno dziesiąty i jedenasty zespół ekstraklasy. W rozgrywkach 2003/2004 Polonia Warszawa, która uplasowała się na jedenastej pozycji. Sezon 2005/2006 to ponownie Wisła Płock i ponownie pewne utrzymanie – lokata dwunasta. Nieco mniej optymistycznie nastraja rywalizacja z rozgrywek 2006/2007, kiedy przewagę czterech „oczek” miały Widzew i Górnik. O ile ten pierwszy z utrzymaniem problemów nie miał (dwunasta pozycja), o tyle zabrzanie ponownie zakończyli sezon na miejscu czternastym, co dla Lechii obecnie oznacza baraże, zaś dla Górnika oznaczało utrzymanie.
Lechia w pierwszej części sezonu wygrała pięć spotkań, co jak się okazuje jest niezłym wynikiem. W przeszłości podobne osiągnięcie dawało nawet szanse na walkę o przyzwoite miejsca w górnej połowie tabeli. Tak było z Amicą Wronki z sezonu 2002/2003 i Lechem Poznań z rozgrywek 2006/2007 – oba zespoły ostatecznie zajęły szóste miejsca. Niewiele słabiej wiodło się Górnikowi Łęczna w latach 2004/2005 i Cracovii z ostatniego sezonu – siódme pozycje na zakończenie rozgrywek.
Najgorzej z grupy zespołów mogącej się pochwalić pięcioma wygranymi po siedemnastu kolejkach wiodło się Ruchowi Chorzów (2002/2003), Zagłębiu Lubin (2004/2005) i Górnikowi Zabrze (2005/2006). Kluby te ostatecznie znalazły się na trzeciej pozycji od końca (w przypadku Zagłębia było to miejsce dwunaste). Najwięcej pecha mieli chorzowianie, dla których oznaczało to pożegnanie się z ekstraklasą (PZPN zadecydował o zmniejszeniu ekstraklasy), pozostałe kluby utrzymały się bez baraży.
W tej statystyce występują największe rozbieżności. Z jednej strony mamy kluby walczące o czołowe lokaty, jak Amica Wronki w sezonie 2003/2004, kończąca rywalizację na trzeciej lokacie; jak GKS Bełchatów – wicemistrz Polski z roku 2007; czy też Lech Poznań z ostatniego sezonu, obecnie występujący w Pucharze UEFA (na skutek wycofania się Dyskobolii).
Z drugiej strony w sezonie 2002/2003 trzy remisy po siedemnastu kolejkach charakteryzowały dwa najsłabsze zespoły – Pogoń Szczecin i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Podobnie było z Polonią Warszawa w latach 2005/2006. Więcej szczęścia miała Odra Wodzisław – przedostatnia drużyna rozgrywek 2004/2005, która utrzymała się po barażach.
Na przestrzeni ostatnich sześciu lat w podobnej sytuacji remisowej jak obecnie Lechia znalazło się czternaście klubów. Dla trzech z nich (21%) oznaczało to spadek, jeden zespół (7%) musiał rozegrać baraże.
Dziewięć porażek po siedemnastu kolejkach to wynik pojawiający się dosyć rzadko, bo tylko w trzech sezonach, za to dotyczący sporej grupy klubów – dziewięciu. W większości wypadków degradacji udało się uniknąć. Dwa zespoły (22%) musiały pożegnać się z ekstraklasą: w sezonie 2005/2006 Polonia Warszawa i w 2006/2007 Wisła Płock. Jedna drużyna (11%) zajęła ostatecznie miejsce czternaste – Górnik Zabrze 2006/2007 (bezpośrednie utrzymanie).
Z reguły zespoły dotknięte piętnem dziewięciu porażek po większej części sezonu nie odgrywały już znaczących ról w rozgrywkach, jednak były dwa wyjątki. Sezon 2004/2005 Górnik Łęczna ostatecznie sezon zakończył na siódmej lokacie, zaś Lech Poznań uplasował się pozycję niżej.
Największą bolączką Biało-Zielonych jest słaba postawa w meczach wyjazdowych. Jak pokazuje historia ostatnich sześciu sezonów lechiści będą musieli poprawić swój dotychczasowy dorobek wywalczony na obcym terenie (zwycięstwo i remis – cztery punkty), jeśli chcą myśleć o utrzymaniu w ekstraklasie.
Na 28 klubów, które po siedemnastu kolejkach nie uzbierały więcej jak pięć punktów na wyjeździe, osiem (29%) po sezonie opuściło szeregi ekstraklasy. Dodatkowo dwa zespoły ostatecznie uplasowały się na pozycji trzeciej od końca (w obecnym sezonie baraż). Ciekawym wyjątkiem jest sytuacja Polonii Warszawa z sezonu 2005/2006. Z pierwszych siedemnastu meczów „Czarne Koszule” wygrała dwa spotkania wyjazdowe, a w dalszej części sezonu dołożyły jeszcze dwa kolejne zwycięstwa i remis (łącznie trzynaście punktów). Mimo to poloniści zajęli ostatnie miejsce w tabeli. Przypadkiem odwrotnym jest postawa Pogoni Szczecin z rozgrywek 2004/2005, która nie wygrała żadnego meczu na wyjeździe, lecz nie przeszkodziło jej to zakończyć sezon na dziewiątej pozycji.
Odrzucając sezony 2003/2004 i 2004/2005, w których rywalizowało tylko czternaście zespołów, minimalna liczba punktów potrzebna do utrzymania wyglądała następująco (za utrzymanie przyjęto zajęcie pozycji wyższej niż czternasta):
2002/2003 – 32 (przy korzystnym bilansie bezpośrednich spotkań lub bramek)
2005/2006 – 33
2006/2007 – 26
2007/2008 – 28