Gdańsk: czwartek, 27 czerwca 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 222 (39/2009)

20 października 2009

EKSTRAKLASA OKIEM SCEPTYKA

Po traumie

Po przerwie/traumie spowodowanej meczami reprezentacji, kiedy to naszej kadrze udało się obronić piąte miejsce w grupie przed groźnymi stolarzami z San Marino, powracamy do ligi polskiej. Nowe gwiazdy reprezentacji mogły potwierdzić swoje walory na rodzimych boiskach.

ŁUKASZ BARTOSIEWICZ
Gdańsk

Na przykład, bohater mediów i kibiców Piotr Polczak, poprowadził defensywę Cracovii do kolejnej porażki, tym razem z Polonią Bytom. Widać było, że zawodnik ten wyniósł wiele z reprezentacyjnych spotkań, uważnie podpatrywał jak powinien grać reprezentacyjny obrońca. I jak na takiego przystało strzelił decydującą bramkę meczu. Fakt, że był to gol samobójczy pozostaje przecież jedynie drobnym szczegółem. Mecz idealnie podsumował polska ligową rzeczywistość. Rozpadający się stadion, na którym wstyd wypasać dziki, porażający tłum aż 200 kibiców i fatalne błędy na boisku. Polonia utrzymała miejsce w czołówce, podobnie jak Ruch Chorzów, który był zdecydowanie lepszy od gdańskiej Lechii i zajmuje pozycje wicelidera. Można być pod wrażeniem ambicji, ciężkiej pracy obu drużyn oraz tego jak niewiele trzeba by przebić się do czołówki polskiej ekstra(?)klasy. Tylko tak dalej, a czeka nas świetlana przyszłość w pucharach. Z drugiej strony, czy to takie ważne kto odpadnie w pierwszej rundzie kwalifikacji do preeliminacji Ligi europejskiej z trzecim zespołem ligi Cypru północnego. A tak przynajmniej jest troszeczkę ciekawiej gdy kto inny walczy tym razem o najwyższe laury.

Inne drużyny jakoś niespecjalnie palą się do gry w Europie. Tak choćby zawodnicy Śląska Wrocław, którzy postanowili wystąpić w rolach słupków treningowych, by zostać bezlitośnie zabieganym i pokonanym przez GKS Bełchatów. Chyba nie tego spodziewał się w nowym sezonie Zygmunt Solorz, główny dobrodziej wrocławskiej drużyny. Warszawska Legia, dowodzona na boisku przez natchniętego występami w kadrze Macieja Iwańskiego, ledwo wyrwała punkt konstelacji gwiazd Piasta Gliwice. Choć akurat sam Iwański zagrał nieźle i strzelił ładnego gola. Gdyby tak jeszcze można by zgłosić drużynę Piasta do eliminacji mistrzostw świata/Europy i wrzucić do jednej grupy z Polską, byłoby pięknie. Natomiast wreszcie wygrał drugi zespół warszawski - Polonia, ale głównie dlatego ze grał z Odrą Wodzisław, która dzielnie ściga francuskie Grenoble pod względem ilości porażek z rzędu (drużyna ta przegrała 9 z 9 meczy) i nie za bardzo stawiała opór. Nawet mimo tego, Polonia nie musiała zwyciężyć. Arbiter tego spotkanie po czystym wślizgu warszawskiego obrońcy uznał chyba, że faulowana była piłka i podyktował rzut karny dla drużyny gości. Dla piłkarzy Odry było to jednak tak niesamowite jak wysoki budżet klubu czy tłum kibiców w Wodzisławiu, co tłumaczy dlaczego karnego nie wykorzystali.

W pozostałych meczach tej kolejki również działy się całkiem ciekawe rzeczy. Arka Gdynia próbowała już różnych sposobów na zwycięstwo, z meczu na mecz starali się grac coraz lepiej ale punktów nie było. No to cóż, postanowili zagrać najgorszy mecz w sezonie i ... wygrali. Dzięki uprzejmości zespołu kieleckiej Korony, próbującemu akurat pobić rekord Guinessa w największej liczbie zmarnowanych sytuacji, oraz krótkiemu ociemnieniu sędziego. Cóż, nietypowa liga, nietypowa strategia, ale zabawnie skuteczna. Niespodziewany dobry mecz rozegrały dwie ostatnie drużyny w tabeli – Jagiellonia i Zagłębie, tyle że w znaną raczej z podwórek grę „słupki i poprzeczki” w nadziei, że skoro poziom ligi jest podwórkowy, nikt nie zauważy. Sędzia meczu był czujny, punktów dodatkowych za znęcanie się nad słupkami nie przyznał, a mecz zakończył się wynikiem 0:0, co pozwoliło obu ekipom przytulić się do dna tabeli.

Promyczek nadziei w naszej lidze daje mecz Lecha z Wisłą. Po pierwsze, obfitował w dosyć dużą liczbę ciekawych akcji i ogólnie drużyny prezentowały, poziom który pozwala sądzić, ze w najbliższym czasie uda się przegonić w rankingach ligi Gabonu czy też Burkiny Faso. Po drugie, dlatego ze wygrał Lech. A to sprawia, że walka o mistrzostwo Polski może być jeszcze w tym sezonie choć śladowo ciekawa. Czy to jednak przebudzenie Poznaniaków, czy jednorazowy wyskok, czy Wisłę dopadła zadyszka, czy jedynie wypadek przy pracy, okaże się w najbliższych kolejkach.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.015