Gdańsk: poniedziałek, 17 czerwca 2019
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 224 (41/2009)

3 listopada 2009

12. KOLEJKA MŁODEJ EKSTRAKLASY

Do przerwy 0:1

W minioną sobotę grająca w Młodej Ekstraklasie Lechia podejmowała u siebie czwarty w tabeli Piast Gliwice. Gdańszczanie prowadzeni przez trenera Tomasza Borkowskiego przegrali 0:2 i z 11 punktami zajmują 14. miejsce w tabeli.

DOMINIKA LIPKOWSKA
Gdańsk

Pierwsze, co mnie uderzyło, gdy przyszłam na mecz 12. kolejki Młodej Ekstraklasy, to puste praktycznie trybuny. Widzów można było swobodnie policzyć, była ich mniej niż setka. Zapewne większość z nich stanowiły rodziny lub znajomi piłkarzy. Zastanawiało mnie, dlaczego tak się dzieje. Młodzi lechiści w końcu doskonale poradzili sobie w zeszłym sezonie, zajmując ostatecznie czwartą lokatę, więc to powinno przyciągnąć kibiców. A jednak nie. Kibiców było mało, a i zawodnicy swoją grą nie porywali.

Między słupkami gdańskiej drużyny stanął Mateusz Bąk, który jeszcze dzień wcześniej siedział na ławce rezerwowych w Gliwicach, gdzie Piast podejmował drużynę seniorów Biało-Zielonych. Bączek co rusz dyrygował linią obrony, w której dobrze spisywał się kapitan Lechii Maciej Osłowski.

W 15 minucie nadzieje na bramkę ożywił Damian Szuprytowski. Szybki pomocnik, pomimo, że został wcielony do drużyny seniorskiej, jeszcze nie wywalczył sobie miejsca w składzie, a nawet w meczowej osiemnastce. W meczu z Piastem jednak kilkoma ładnymi akcjami pokazał, że trener Kafarski powinien o nim pomyśleć. Szuprytowski zrobił rajd prawym skrzydłem, zbiegł do środka i mocno strzelił. Niestety strzał minął bramkę Tomasza Kasprzika.

W 20. minucie groźną akcję przeprowadzili Gliwiczanie, ale Mateusz Bąk obronił strzał z bliskiej odległości. 2 minuty później jednak skapitulował po uderzeniu z najbliższej odległości Kamila Bukowskiego. Rzut rożny wykonywał Marcin Pietroń, który do Piasta przeszedł prosto z Arki Gdynia. Z zamieszania podbramkowego piłka poleciała w poprzeczkę bramki Bąka, ale w końcu trafiła pod nogi Bukowskiego, który nie dał szans Bąkowi.

Lechiści do wyrównania rzucili się dość chaotycznie. Swoich sił próbowali Radosław Stępień (po bardzo ładnym podaniu Szuprytowskiego) i Robert Hirsz, a także Mateusz Włodkowski, którego również znakomitym podaniem obdarował "Szupryt".

Jednak to Gliwiczanie byli bliżsi zdobycia kolejnego gola. Najpierw w 41 minucie bolesna w skutkach mogła okazać się strata Sebastiana Kądzieli, a potem Damiana Tofila. Na szczęście górą był Mateusz Bąk.

W drugiej połowie, którą oglądało z trybun jeszcze mniej widzów, niż pierwszą część spotkania, trener Borkowski postanowił zmienić obraz gry i wpuścił na boisko Tomasza Preiznera oraz Adama Dudę. Lechiści rzucili się do śmiałego ataku od pierwszych minut drugiej połowy. Dwie dobre okazje miał Adam Duda, ale raz jego strzał został skutecznie zablokowany, a drugi raz minął się z piłką po dośrodkowaniu Włodkowskiego.

Piast jednak zyskiwał kontrolę gry. Po dośrodkowaniach z rzutów rożnych (dobrze bitych przez Marcina Pietronia) swoje okazje na podwyższenie wyniku zmarnowali Mucha i strzelec pierwszej bramki Bukowski. W szeregi Lechii zaczęły się wkradać nerwy, w wyniku których żółtą kartkę za kłótnie z sędzią obejrzał Damian Tofil.

Lechia znowu ruszyła do ataku. Ładnymi akcjami popisywali sie Duda i Szuprytowski, ale niestety nie przynosiło to skutku.

W 66. minucie Piast strzelił drugiego gola. Tym razem z najbliższej odległości Bąka pokonał 19-letni Mateusz Mrożek. Po tej stracie Lechiści zupełnie "przysiedli". Na nic zdały się pokrzykiwania i motywowanie Mateusza Bąka. Biało-Zieloni zanotowali wiele strat, zwłaszcza ze strony słabo dysponowanych tego dnia Hirsza i Włodkowskiego.

Gdańszczanie ogarnęli się na dziesięć minut przed końcem meczu. Nieco obudził się Hirsz, który wykonał dobre podanie do Tomasza Preiznera. Niestety "Loczek" uderzył za lekko, by zaskoczyć tym Kasprzika. Kilka chwil później ten sam zawodnik podał do Dudy, ale napastnik Lechii minął się z piłką. Oblężenie bramki trwało. Lechiści raz po raz próbowali pokonać bramkarza Piasta. W ostatnich sekundach meczu przed szansą stanął Maciej Osłowski, który wykonywał rzut wolny po faulu na Preiznerze w bliskiej odległości od pola karnego. Niestety, strzał przeleciał nad poprzeczką.

Piłkarze Piasta pokonali Młodą Lechię dokładnie takim samym wynikiem, jakim ich starsi koledzy ulegli drużynie z Pomorza w Gliwicach. Oglądając ten mecz można było zastanawiać się, gdzie podziała się Lechia Gdańsk grająca tak dobrze w Młodej Ekstraklasie w zeszłym sezonie. Słabe mecze rozegrali Robert Hirsz i Mateusz Włodkowski. Za to Damian Szuprytowski, Adam Duda i Maciej Osłowski pokazali, że trener Kafarski naprawdę powinien zastanowić się przy następnej okazji ustalania składu na mecze dorosłej ekstraklasy.

KOMENTARZE (2)
Do autorki tekstu Pani LIPKOWSKIEJ.
Prawdopodobnie była Pani na innym meczu gdyż do 6 tygodni k...
bez logowania: LIST do redakcji
MECZE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.117