Gdańsk: wtorek, 20 października 2020
TYGODNIK
Podstrony:

Tygodnik lechia.gda.pl nr 228 (45/2009)

1 grudnia 2009

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - LECHIA GDAŃSK 0:0

Nudy na pudy

O meczu Jagiellonii z Lechią można napisać, że się odbył. Zero emocji i dramaturgii, brak sytuacji podbramkowych, zaledwie jeden celny strzał na bramkę. W efekcie remis, z którego gdańszczanie mogą być zadowoleni. Choć gdyby sędzia Radziszewski zdecydował się podyktować rzut karny, być może Biało-Zieloni zainkasowaliby kolejne trzy punkty.

KONRAD MARCIŃSKI

Lechiści przystąpili do pojedynku z Jagiellonią niejako z marszu. Piłkarze nie mieli zbyt długiego odpoczynku po środowej konfrontacji z Arką w Gdyni, co przełożyło się na ich postawę na boisku w Białymstoku. Widać było, że nadwątlone w meczu derbowym siły gdańszczan nie pozwoliły grać im z taką konsekwencją i zadziornością jak jeszcze w środę. Choć nominalnie Biało-Zieloni występowali w ofensywnym ustawieniu 4-3-3, jednak już pierwsze minuty spotkania potwierdziły, że Lechia skupi się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki. Głównym celem piłkarzy było zatem skuteczne wyhamowanie mocy ataku zespołu gospodarzy. Skrupulatnie pilnowani Tomasz Frankowski i Kamil Grosicki nie mieli najmniejszej możliwości, by w pełni zaprezentować swoje duże przecież umiejętności. Słowa uznania należą się całej czwórce defensorów Lechii, którzy kolejny raz wystąpili w innym zestawieniu osobowym. Zarówno Hubert Wołąkiewicz, jak i Peter Cvirik oraz Sergejs Kożans zagrali na swoim wysokim poziomie. Sporo obaw wiązano z występem czwartego obrońcy, Arkadiusza Mysony, który wrócił do wyjściowej jedenastki po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją. Mysona udowodnił jednak, że okres rehabilitacji nie spędził na próżnowaniu i w niedalekim czasie powinien dojść do optymalnej formy sprzed urazu. Szykuje się zatem ciekawa rywalizacja na lewej stronie obrony, bo pauzujący w spotkaniu z „Jagą” z żółte kartki Marcin Kaczmarek nadspodziewanie dobrze radzi sobie na tej pozycji.

Choć wypowiedzi trenera Jagiellonii Michała Probierza sugerują, że lechiści, jak na piłkarzy budowlanego klubu przystało, przyjechali do Białegostoku, by zamurować swoją bramkę, to przyznanie opiekunowi białostoczan racji, byłoby nad wyraz krzywdzące dla Biało-Zielonych. Zawodnicy z Traugutta nie ograniczali się jedynie do przeszkadzania miejscowym i wybijaniu piłki na oślep, byle dalej od własnego pola karnego. Od czasu do czasu gdańszczanie starali się wyprowadzać groźne kontry. Aktywny był Maciej Kowalczyk, który niespodziewanie wrócił do pierwszego składu oraz Ivans Lukjanovs, obserwowany bacznie przez selekcjonera reprezentacji Łotwy Aleksandrsa Starkovsa. Blondwłosy napastnik miał chyba najlepszą okazję do strzelenia gola. Po świetnym prostopadłym podaniu z głębi pola od Łukasza Surmy wpadł w pole karne, gdzie przepchnął piłkę pod interweniującym Grzegorzem Szamotulskim i mógł strzelić do pustej bramki. Niestety, ewidentnie podcięty przez Andriusa Skerlę Lukjanovs przewrócił się w polu karnym, lecz arbiter Artur Radziszewski nie podyktował „jedenastki”. Więcej tak klarownych sytuacji podbramkowych lechistom nie udało się już stworzyć, mimo iż po przerwie zobaczyliśmy Pawła Buzałę i Tomasza Dawidowskiego. Oprócz napastników, strzelać próbowali także Karol Piątek i Paweł Nowak, lecz ich próby były rzadkie i dalekie od ideału.

Niemrawość dominowała za to w poczynaniach gospodarzy. Wyraźnie widać było brak Brazylijczyka Bruno, który dotychczas był głównym reżyserem gry ofensywnej gospodarzy. Zadaniu zastąpienia Bruno nie podołali Pavol Stano i Marko Reich. Nieco ożywienia wprowadził Wahan Geworgian , który zmienił nie radzącego sobie od początku meczu w środku pola Słowaka, i to właśnie po dośrodkowaniu Geworgiana z rzutu rożnego, białostoczanie mogli zdobyć bramkę. Na szczęście dla Lechii po uderzeniu głową Skerli piłka odbiła się od poprzeczki. Geworgian mógł sam przesądzić o losach spotkania, jednak w końcówce meczu, wychodzącemu na czystą pozycję pomocnikowi żółto-czerwonych, piłkę spod nóg wygarnął Paweł Kapsa. Otwarcie trzeba przyznać, że bramkarz Biało-Zielonych nie miał w meczu sporo roboty. Lekki strzał Igora Lewczuka oraz kilka dośrodkowań (po którym raz piłka uciekła mu z rąk) to wszystko z czym musiał zmierzyć się Kapsa.

Lechia zaprezentowała w Białymstoku rozważny futbol, gdzie asekuracja tyłów tym razem wzięła górę nad poczynaniami w ataku. Biało-Zieloni skupili się tym na kontratakach, których kilka powinno skończyć się strzeleniem gola. Znów zabrakło jednak skuteczności, bądź na przeszkodzie stawał dobrze dysponowany Szamotulski. Gdańszczanie mogą również mówić o pechu, bo zostali skrzywdzeni przez sędziego, jednak trzeba przyznać obiektywnie, że i lechiści kilka razy w tym sezonie korzystali na błędach arbitrów. Bilans piłkarskiego szczęścia wyszedł zatem na zero. Na tle Jagiellonii zespół Tomasza Kafarskiego zaprezentował się jako równorzędny przeciwnik i z pewnością wynik remisowy jest w konfrontacji obu drużyn rezultatem sprawiedliwym, a jednopunktowa zdobycz w kolejnym meczu wyjazdowym powinna ucieszyć zarówno piłkarzy jak i kibiców.

Teraz przed zawodnikami dwutygodniowa przerwa, którą lechiści powinni wykorzystać na regenerację sił i solidne przygotowanie się do ostatniego w tym roku meczu. Naprzeciwko Biało-Zielonych stanie Cracovia, która pod wodzą Oresta Lenczyka wyraźnie złapała wiatr żagle. Warto, by gdańszczanie zakończyli piłkarską jesień wygraną na własnym boisku, by przed zimą wygodnie usadowić się w górnej połowie ligowej tabeli i móc spokojnie przygotowywać się do rundy rewanżowej.

KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!
bez logowania: LIST do redakcji
MECZE LECHII:
Weź udział w nowej, ekscytującej rywalizacji i powalcz o miano najlepszego Betona. Typuj na okrągło i wygrywaj nagrody!

Liga BetONów
Główny punkt programu nowej lechia.gda.pl: inernetowy tygodnik. Co wtorek artykuły na temat Lechii, publicystyka, informacje, galerie zdjęć i inne. Zapraszamy.

Ostatni numer
Wyraź swoją opinię na dany temat, podziel się uwagami z innymi kibicami Lechii. Nawet bez logowania możesz czytać forum bez ograniczeń.

Forum dyskusyjne
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.021