TRZY PO TRZY BUDZIKA
Technika solą futbolu
Koniec roku to czas podsumowań. Dla zarządu, kibiców i trenerów Lechii
ocena kończącego się roku może być jak najbardziej pozytywna. Utrzymanie
się w elicie i dobre szóste miejsce w nowym sezonie, to naprawdę dobry wynik.
PAWEŁ BUDZIWOJSKI
Mecz z Cracovią był meczem szczególnym. Wiadomo, że zespół z Krakowa
był na fali, a biało-zieloni na swoim terenie męczyli się niemiłosiernie. Dlatego też ta wygrana jest bardzo cenna. Mecz może nie zasłużył na miano widowiska, ale czasem punkty trzeba wyciągnąć „z gardła” i tak właśnie było. Kto będzie pamiętał, że
momentami Cracovia była lepsza? Tak już jest, że w piłce liczy się, tak jak w
rybołówstwie, to co jest w sieci.
W sieci znalazła się jedna ryba ale jakże cenna, dająca zwycięstwo. Bramka, która wpadła przy Traugutta osłodziła kibicom
wszystko. Akcja na jeden - dwa kontakty, wrzutka z boku i wykończenie Tomka
Dawidowskiego to materiał szkoleniowy dla najmłodszych adeptów piki nożnej.
Fajnie że ,,Dawid'' zdobył gola. Będzie to dla niego jeszcze większy
bodziec do zimowych przygotowań. To niestety jeden z nielicznych wychowanków
gdańskiej Lechii i chłopak z ikrą do gry w piłkę nożną. Oby tylko
omijały go kolejne urazy bo one niestety zahamowały karierę tego zawodnika.
Ostatnio przeczytałem o zamiarze odejścia Mateusza Bąka. Muszę przyznać, że
dziwię się Mateuszowi, że chce odejść. Tak już jest na tej specyficznej
pozycji, że w ,,klatce'' może stać tylko jeden. Pamiętać należy, że to
,,Bączek'' jako pierwszy bramkarz rozpoczął sezon, a Paweł Kapsa cierpliwie
czekał na swoją szansę. Na tym polega rywalizacja, nikt nie da gwarancji
grania w pierwszej jedenastce. W Jagiellonii jest trzech dobrych bramkarzy, w
Arsenalu czterech i każdy wierz,y że jest numerem jeden. Kapsa, jak dla mnie,
pokazał odpowiedni charakter i profesjonalizm. Broni pewnie i pokazuje trenerom
swoją pewność na boisku. Mateusz według mojej oceny w zimę powinien
zakasać rękawy i walczyć o plac. Nie narzekaniem, że nie broni, lecz
dyspozycją. To przecież też dobry bramkarz. Po co ściągać kolejnego bramkarza,
jak Lechia ma już dwóch dobrych fachowców!
Często padają hasła
dzielące trenerów na młodych i starych. Ja daleki jestem od segregowania
szkoleniowców w ten sposób. Kafarski, Probierz czy Brosz to nowy powiew pewnej
świeżości szkoleniowej. Bardzo dobrze, że szansę dostają nowi, spoza karuzeli,
która miała te same twarze zmieniające się tylko miejscami pracy. Jednak
z drugiej strony, starsze pokolenie szkoleniowców nie jest wcale takie bezbarwne. Zalicza się do niego choćby trener Orest Lenczyk - wiedza i charyzma oraz mądrość,
która udziela się zawodnikom. Taki trener też musi mieć miejsce w naszym
futbolu. Fachowiec i fanatyk musi być wykorzystany. Cwaniaki i lewusy, co
opowiadają o swojej wielkości i noszą aureole wszechmocnych tego sportu niechaj
odejdą z piłki bezboleśnie i niech już nie mówią piłkarzom, że piłka
jest kwadratowa. Jak słucham nieraz wywodów, że Bolek poda do Franka, a
Józek do Tolka i wpadnie bramka to mnie krew zalewa. Bo już Józek źle
przyjmie i z gola nici. Boisko weryfikuje wszystko i całe szczęście. Młodych
zdolnych piłkarzy nie brakuje, oby tylko nie zostali napompowani swoją
wielkością.
Brakuje mi zdolnych playmakerów, prawdziwych pereł środka pola.
Mamy tysiące defensywnych pomocników do wślizgu i wygrania głowy. Czy nie
stać nas na takich Xavich, Zidanów, Iniestów, Rosickich? Stać jak najbardziej! Ja mam takiego małego kandydata w Lechii. Ma on dopiero jednak 14 lat, nazywa się Bartosz Smuczyński, gra w Lechii w roczniku 1995 i ja w nim widzę wielki potencjał. Ma to coś czego nie da się nauczyć, swobodę grania i łatwość w operowaniu piłki. On się urodził do futbolu. Oby tylko chłopak pracował nad sobą, bo talent to duży. Może w roczniku ma kolegów mocniejszych posturą czy siłą, lecz to on ma dar od Boga. Więc apeluję do wszystkich trenerów: dajcie tym diamentom swobodę w graniu, nie zabijajcie ich predyspozycji.
Musi też być pewna zmiana formuły rozgrywek dzieciaków. Jak najpóźniej
mecze po 11-tu, tylko mecze siedmioosobowe. Chłopiec musi mieć częsty
kontakt z piłką, a schematy taktyczne u dzieci 10-letnich zamienić na naukę
uderzenia piłki np. z prostego podbicia. Proszę spojrzeć jak malutko wpada
bramek z dalszej odległości. W ligach zachodnich jest to świetna broń w
walce ze szczelną obroną. Niestety uważam, że element uderzenia piłki jest
bardzo zaniedbany. Czyste i mocne uderzenie piłki z prostego podbicia to atut
nielicznego grona piłkarzy rodem znad Wisły. Proszę sprawdzić statystykę
bramek strzelonych bezpośrednio z rzutu wolnego. Okaże się że ten
element jest na słabym poziomie. W dzisiejszej piłce na najwyższym poziomie, gdy
wszyscy są silni i wybiegani wygrywają ci najlepiej wyszkoleni. To nie
przypadek, że najwięcej tytułów mistrza świata ma Brazylia, a mistrzem Europy
jest Hiszpania. Według pewnych obliczeń polscy piłkarze wybiegali ponoć
tyle samo kilometrów lub nawet więcej na ostatnim Euro, co właśnie Hiszpanie. Gdy jednak porównamy wyniki obu reprezentacji, a następnie przyjrzymy się jakości strzałów i dośrodkowań naszych krajanów to wniosek jest prosty: Technika jest solą tego
sportu!
KOMENTARZE
Brak opinii - bądź pierwszy!