Gdańsk: poniedziałek, 4 marca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 243 (12/2010)

20 kwietnia 2010

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

TOMASZ DAWIDOWSKI DLA LECHIA.GDA.PL

W Lechii do 2012 roku

"Mam nadzieję, że we wtorek wyjdziemy na boisko przy Traugutta zagramy dobre spotkanie, wygramy w przekonujący sposób i zejdziemy z boiska jako zwycięzcy " - powiedział dla lechia.gda.pl napastnik Lechii Tomasz Dawidowski.

PAWEŁ DOCZYK

Wracacie na boiska po przerwie spowodowanej katastrofą pod Smoleńskiem. Jak ją wykorzystaliście?

- Na pewno wykorzystaliśmy ją na treningi. Jest to normalne, ponieważ w lidze bywają przerwy w rozgrywkach podczas meczów kadry. Trenowaliśmy ciężej niż zwykle po to, aby przygotować się dobrze do cyklu środa-sobota. Poza tym rozegraliśmy sparing z Młodą Lechią, aby utrzymać rytm meczowy. W zasadzie nie skupialiśmy się na poszczególnych elementach. Zajęcia nie różniły się niczym od normalnych treningów, jakie dotychczas mieliśmy. Jedyne różnice to ilość oraz intensywność treningu. Końcówka była już lżejsza koncentrowaliśmy się głównie nad taktyką oraz przygotowaniem się do pojedynku z najbliższym rywalem - Polonią Bytom. Jeżeli chodzi o sparing to najważniejsze, że dzięki niemu mogliśmy zachować rytm meczowy. Na pewno fajną sprawą było to, że zaprezentowaliśmy się dobrze i strzeliliśmy kilka goli.

Nie obawiasz się, że ta przerwa może się odbić negatywnie na waszej dyspozycji w następnych meczach?

- Przerwę miały wszystkie zespoły ligowe i na pewno każdy popracował nad tym, ab jak najlepiej przygotować się do końcowej fazy rozgrywek ligowych. Jeżeli chodzi o nas to ciężko pracowaliśmy i mogę zapewnić, że jesteśmy gotowi na 100% do najbliższego meczu z Bytomiem. Jest to dla nas ważne spotkanie i jestem przekonany, iż zdobędziemy trzy punkty.

Nowy terminarz ostatnich kolejek jest bardzo intensywny. Czy gra co 3-4 dni jest dla was jakimś problemem?

- Ja nie widzę żądnego problemu. Nasza liga i tak jest jedną z najkrótszych w Europie, ponieważ wiosną gramy 13 meczów plus Puchar Polski. Według mnie po to ciężko trenujemy podczas zgrupowań, aby być bardzo dobrze przygotowanym do ligi i grać mecze. Według mnie to dobrze, że będziemy grali częściej. Jeśli nie uda nam się wygrać w jednym meczu to za kilka dni nadarzy się okazja do rehabilitacji. Jeżeli chodzi o moją osobę to jestem dobrze przygotowany i gotowy do gry co 3 dni, podobnie jak reszta chłopaków z zespołu.

Dla was terminarz będzie jeszcze bardziej napięty niż dla większości drużyn w Ekstraklasie, ponieważ 4 maja czeka was rewanżowy mecz PP z Jagiellonią Białystok i ewentualna gra w finale.

- Dokładanie. Zdajemy sobie sprawę, że po pierwszym przegranym meczu w Gdańsku nasza sytuacja nie wygląda najlepiej. Jednak na pewno pojedziemy do Białegostoku z nastawieniem, aby wygrać i awansować do finału. Jednak to spotkanie gramy dopiero 4 maja i obecnie skupiamy się na pojedynkach z Polonią Bytom i Ruchem Chorzów bo liga jest dla nas bardzo istotna. Tak jak mówiłem wcześniej jesteśmy dobrze przygotowani i z pewnością nie zabraknie nam "prądu" w żadnym z tych spotkań.

Intensywna końcówka ligi może potwierdzić to, że macie mocną i wyrównaną kadrę.

- Zgada się. Myślę, że każdy zespół w lidze ma wyrównaną kadrę. My też mamy mocną drużynę i udowodniliśmy to chociażby w meczu z Wisłą Kraków. Trener Kafarski ma do dyspozycji 20 zawodników. Każdy z nas jest w stanie grać co 3 dni i tak naprawdę dopiero w dniu dowiadujemy się kto zagra w danym spotkaniu, ponieważ trener lubi dokonywać zmian w składzie. Jednak na pewno wyrównana i silna kadra jest naszym atutem.

Czy jesteście zaskoczeni ty, że wasz trener często dokonuje rotacji w podstawowej "11"?

- Wiadomo, że wszyscy chcemy grać. Jednak to Tomasz Kafarski jest tutaj szefem, który podejmuje decyzję i odpowiada za wyniki zespołu. My piłkarze powinniśmy zaufać mu i uszanować jego decyzje.

Przed wami dwa mecze z Polonią Bytom i Ruchem Chorzów. Najwyższa pora, aby odnieść pierwsze zwycięstwa na własnym boisku w tym roku.

- Od trzech spotkań mówimy sobie, że trzeba byłoby się przełamać i wygrać przed własną publicznością. Mam nadzieję, że we wtorek wyjdziemy na boisko przy Traugutta zagramy dobre spotkanie, wygramy w przekonujący sposób i zejdziemy z boiska jako zwycięzcy.

Co jest przyczyną, że na własnym boisku zdobywacie mniej punktów niż na wyjeździe?

- W poprzednim sezonie Lechia przeważnie wygrywała na własnym boisku w tym sezonie jest inaczej. Myślę, że składa się na to kilka kwestii. Ciężko znaleźć jeden złoty środek, aby wygrywać. Po pierwsze często do Gdańska przyjeżdżają zespoły, które głównie się bronią. Poza tym gramy bardzo nieskutecznie i zdecydowanie stwarzamy sobie za mało sytuacji strzeleckich. Jestem przekonany, że w tym spotkaniu będzie inaczej i zwycięstwem damy satysfakcję sobie jak i naszym kibicom, którzy czekają na naszą wygraną w Gdańsku od grudnia.

Jednym z waszych rywali do zajęcia 6. miejsca w tabeli jest wasz najbliższy przeciwnik Polonia Bytom. Ewentualne zwycięstwo może zapewnić wam miejsce w górnej części tabeli. Czy według ciebie może to być mecz o przysłowiowe 6 punktów?

- Nie wydaje mi się. Każdy mecz jest dla nas ważny zarówno ten jak i następne. Zwycięstwo z Polonią wcale nie musi zapewnić nam miejsca 6. lub 8., jeżeli nie wywalczymy punktów w pozostałych spotkaniach. Na razie zajmujemy 6. miejsce, ale w każdym meczu musimy grać skutecznie i gromadzić punkty, aby na koniec sezonu osiągnąć cel jaki sobie wspólnie założyliśmy.

Jak oceniłbyś zespół Polonii Bytom?

- Polonia to drużyna, która prezentuje bardzo fajny i ofensywny futbol. Nie wybijają piłki na "pałę" tylko próbują nią grać. Jest to solidny zespół. Nie mają wiele gwiazd, ich siłą jest kolektyw. Na pewno będziemy musieli uważać na cały zespół, bo są naprawdę groźni. Zapowiada się ciekawe widowisko. Jestem przekonany, że po tym meczu to my będziemy bogatsi o 3 punkty.

Jak trzeba zagrać przeciwko podopiecznym trenera Szatałowa, żeby odnieść zwycięstwo?

- Zdecydowanie powinniśmy stwarzać sobie więcej okazji do zdobycia gola i wykorzystywać je. Myślę, że to właśnie skuteczność całego zespołu zarówno w defensywie jak i ataku może być kluczem do wygranej.

Po meczach ligowych 4 maja czeka was mecz rewanżowy z Jagiellonią Białystok. Myślicie już o tym spotkaniu?

- Nie. Tak jak wcześniej mówiłem musimy skoncentrować się na lidze i robić wszystko, aby wywalczyć jak najwyższe miejsce w Ekstraklasie. Dopiero później pomyślimy o Jagiellonii. Na pewno pojedziemy do Białegostoku wygrać przynajmniej 2:0.

Jak myślisz czemu w pierwszym meczu zagraliście tak słabo?

- Nie jestem trenerem i nie wiem czemu tak słabo wypadliśmy. Myślę, że pierwsza bramka podcięła nam skrzydła i było ciężko się podnieść. Jednak ostatnie 30 minut w naszym wykonaniu i stworzyliśmy sobie wiele sytuacji i spokojnie mogliśmy wygrać. Wyciągnęliśmy wnioski z tej porażki i jestem przekonany, iż w rewanżu zagramy lepiej i wyeliminujemy Jagiellonię.

Do końca sezonu zostało kilka kolejek. Jednak ze swojej formy, która prezentujesz wiosną możesz być zadowolony.

- Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie chcę oceniać samego siebie. Od tego są dziennikarze oraz trenerzy. Najbardziej cieszę się, że po długiej przerwie spowodowanej kontuzjami znowu mogę grać w piłkę. Z każdym meczem jest coraz lepiej, ale na pewno może być lepiej.

Nad czym musisz jeszcze popracować, aby było lepiej?

- Na pewno skuteczność, bo nie zdobywam bramek. Z drugiej nie miałem zbyt wiele okazji. Jeżeli je miałem to byłem faulowany przez rywali i zazwyczaj wywalczałem rzuty karne lub wolne. Na pewno przydałoby się więcej podań od kolegów, aby tych sytuacji było więcej. Z drugiej strony nigdy nie byłem typowym łowcą goli. Wierzę, że jeszcze w tej rundzie zdołam strzelić kilka goli dla Lechii.

Jednym z minusów jest to, że często dostajesz żółte kartki, których można było uniknąć.

- Czasami mimo wieku głowa się "zagrzeje" i otrzymuje kartki między innymi za faul lub dyskusje z sędziami. Na pewno niektóre kartki były niepotrzebne. Po ostatniej rozmowie z trenerem obiecałem, że postaram się uspokoić. Mam na koncie 3 żółte kartki i każda następna eliminuje mnie z gry. Postaram się zrobić wszystko, aby tych kartek było mniej.

Mecze z Wisłą w lidze i z Jagiellonią rozpocząłeś na ławce, z Legią zszedłeś po pierwszej połowie. Miałeś żal do trenera, że mimo dobrej formy zaczynasz mecz na ławce?

- Nie. Do tej pory wystąpiłem w większości meczów od początku i nie mam powodów, żeby być niezadowolonym. Nie mogę się obrażać na trenera z tego powodu, że usiądę na ławce. Fajnie, że mogę grać w piłkę i pomóc drużynie.

W ataku najczęściej grasz z Ivansem Lukjanovsem i Piotrem Wiśniewskim. Po waszej grze widać, że na boisku rozumiecie się bardzo dobrze.

- "Wania" i "Wiśnia" to bardzo dobrzy zawodnicy. Rozumiemy się coraz lepiej na boisku. W kilu spotkaniach nasza współpraca wyglądała bardzo dobrze. Jednak mam nadzieję, że strzelimy wiosną kilka bramek. Ponieważ trochę mało ich zdobywamy a przecież jesteśmy napastnikami i to nas rozlicza się ze strzelonych goli.

Z Lechią masz kontrakt do końca sezonu. Rozmawiałeś z działaczami na temat przedłużenia umowy?

- Tak. Rozmawiałem z władzami klubu i przedłużyłem kontrakt z Lechią i w Gdańsku będę grał przynajmniej dwa lata do 2012 roku z opcją przedłużenia jej o kolejny rok. Działacze zaproponowali mi dobre warunki, z których jestem zadowolony. Bardzo się cieszę, że mogę zostać w Lechii.

Co zadecydowało o tym, że zdecydowałeś się zostać w Lechii na dłużej?

- Na moją decyzję wpływ miało kilka czynników. Po pierwsze jestem z Gdańska a Lechia to klub, w którym uczyłem się grać w piłkę. Poza tym klub bardzo mi pomógł w trudnym momencie. To dzięki Lechii mogłem wyleczyć kontuzje i wrócić do gry w piłkę na poziomie Ekstraklasy.

Twoją dobrą postawę docenili również kibice Lechii. W sondażu przeprowadzonym przez serwis lechia.gda.pl zostałeś wybrany na najlepszego piłkarza marca.

- Na pewno takie wyróżnienie jest bardzo miłe i dziękuje kibicom za to, że na mnie głosowali. Takie plebiscyty, sondaże są bardzo miłe. Najważniejsze, żeby cała drużyna grała dobrze i to kto zostanie piłkarzem marca czy kwietnia nie jest najistotniejsze. Jest to jednak fajna sprawa zwłaszcza, że w Lechii gram dopiero od niedawna.

Czy za pośrednictwem naszego portalu chciałbyś powiedzieć coś od siebie kibicom Biało-Zielonych?

- Troszkę cierpliwości. Zrobimy wszystko, aby wygrywać i zając jak najlepsze miejsce w lidze. Jestem przekonany, iż jeszcze nie raz w tym sezonie damy im powody do radości. Chciałbym, aby byli zawsze z nami tak jak do tej pory.

Ludzie Lechii
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.030