Gdańsk: sobota, 13 czerwca 2026

Tygodnik lechia.gda.pl nr 279 (1/2021)

5 lutego 2021

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

Dziennik lechisty #5, 14.02.2021 r.

LECHISTA

Biało-zieloni siostry i bracia w wierze, wreszcie wygrana, a my mamy refleksję, że kibic piłkarski to osobliwe stworzenie. Przed meczem ze świecą było szukać osoby, która prognozowała choć punkt dla Lechii, a dziś każdy mądry i mówi, że był pewny wygranej. Że to Ekstraklasa i tu wszystkie wyniki są na opak i wbrew logice. My nie mamy problemu z przyznaniem się, że nie wierzyliśmy w jakąkolwiek zdobycz punktową.

Pierwsza połowa niezła, Raków powstrzymany, wreszcie szczelna obrona, bardzo dobry Jan Biegański, każdy kto widział choć jeden trening nie może być zaskoczony. Czemu ten zawodnik nie grał wcześniej? Lepiej późno niż wcale. Dzięki Biegańskiemu więcej swobody miał Jarek Kubicki. Druga część meczu już rozpaczliwa, dobrze że w bramce jest Dusan Kuciak. Nic to, jedziemy dalej, chociaż z tą ekipą trenerską lepiej nie będzie. Chcielibyśmy się mylić…

Inna rzecz nas zastanawia. Większość zapewne myśli, że na wynik i nieco lepszą grę miała wizyta grupy „motywatorów” na czwartkowym zebraniu drużyny. Jesteśmy odmiennego zdania i chcemy wam przypomnieć, że o ile takie odwiedziny przyniosły efekt w 2017 r. przed derbami w Gdyni, to już w 2009 r. była ekipa przed meczem „o wszystko” w Wodzisławiu Śląskim. Nie pomogło, Lechia przegrała z Odrą 0-1 i posadę stracił Jacek „Koala” Zieliński.

I jeszcze jedna rzecz. Niejaki „Stanoski” (to ten od Najmana) w swoim programie nawoływał, że z powodu wizyty motywacyjnej naruszony został reżim sanitarny i powinien być walkower dla Rakowa. Oczywiście nie ma to nic wspólnego, że w Rakowie działają jego koledzy z Legii, Dominik Ebebenge, a gdzieś za kotarą Bogusław Leśnodorski. Oczywiście jak kolega Krzysztofa i chrzestny jego pociechy (albo na odwrót) Czesław 711 miał objawy, które zlekceważył wówczas „Stanoski” nie miał akurat zasięgu i skończył mu się pakiet Neostrady.

Ale chodzi o co innego. Czy drużyny II-ligowe jak Sokół Ostróda czy Olimpia Grudziądz są w tak ścisłym reżimie sanitarnym jak te z Ekstraklasy? No raczej nie. W takim razie sparingi z nimi równie mocno grożą zarażeniem koronawirusem jak wizyta grupy motywacyjnej. No chyba, że się mylimy, piłkarze z Grudziądza i Ostródy, nigdzie nie wychodzą, z nikim się nie spotykają i co tydzień mają testy, wówczas chętnie odszczekamy.

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.055