Gdańsk: sobota, 22 czerwca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 284 (6/2021)

27 grudnia 2021

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

PODSUMOWANIE JESIENI 2021: OBROŃCY

Dobry początek, słaba końcówka

Po podsumowaniu bramkarzy przyszedł czas na linie obrony. Jak wypadła cała formacja? Jak spisywali się poszczególni defensorzy Lechii w pierwszych 19. kolejkach Ekstraklasy?

DAMNIT

Obrońcy jesieni 2021

Na początek kilka statystyk drużynowych. Defensywa Lechii do 14. kolejki stracili zaledwie 11 bramek. Pierwsza połowa rundy jesiennej była bardzo solidna. Gdański klub znajdował się w czołówce najlepszych formacji obronnych w Ekstraklasie. Problemy zaczęły się od starcia ze Stalą Mielec. Wtedy podopieczni Tomasza Kaczmarka stracili aż 3 bramki. Kolejkę później przegrali wysoko 1:5 z Pogonią Szczecin. Przez te 2 spotkania Lechia mocno pogorszyła swoje liczby w defensywie. Po 19. ligowych meczach rywale pokonywali bramkarzy Lechii 23 razy.

Lechia słabo wygląda w statystyce Expected Goals Against. Mówi ona o przewidywanej ilości straconych goli. Według danych portalu ekstrastats.pl do 30 listopada gdański zespół powinien stracić 22,81 bramki. Lechia była najgorszym zespołem po Górniku Łęczna w tej statystyce. Pokazuje to, że traciła mniej bramek niż powinna. Biało-Zieloni z łatwością dopuszczali przeciwników do dobrych sytuacji. Często gdański klub ratowały dobre interwencje bramkarzy i nieskuteczność rywali. W grudniu sytuacja wcale się nie poprawiła. Lechia w spotkaniach z Rakowem Częstochowa, Jagiellonią Białystok i Wisłą Płock nie zachwycała postawą w obronie.

Mateusz ŻUKOWSKI (20 lat, 18 meczów, 2 gole, 1 asysta)

W rundzie jesiennej odpuścił tylko mecz z Rakowem Częstochowa, lecz 11 razy wyszedł na boisko od pierwszej minuty. Początek sezonu miał obiecujący. Jeszcze za kadencji Piotra Stokowca wygrał rywalizację z Bartoszem Kopaczem i Mykołą Musolitinem o miano podstawowego prawego obrońcy. Od spotkania ze Śląskiem Wrocław wskoczył do pierwszej jedenastki. Wyróżnił się w meczach z Cracovią i Radomiakiem, gdy trafiał do siatki. To właśnie akcenty ofensywne były najmocniejszą stroną "Żuko". Jest w nich najlepszy spośród wszystkich obrońców Lechii. Wynika to z tego, że został wychowany jako piłkarz atakujący. Dopiero Piotr Stokowiec przekwalifikował go na bocznego obrońcę. Dlatego wciąż widać duże braki defensywne, chociaż miał najwięcej odbiorów (41) wśród piłkarzy Lechii. Jego drobne błędy i pobudki ofensywne przez pierwszą część rundy nie raziły w oczy. Lecz końcówka była bardzo słaba w jego wykonaniu. W spotkaniu ze Stalą Mielec był bezpośrednio winny straty dwóch bramek. Wpierw nieodpowiedzialnie sfaulował w polu karnym Mateusza Maka, a później wystawił piłkę na sam na sam zawodnikowi Stali. Kolejkę później Żukowski był brutalnie objeżdżany przez Kamila Grosickiego z Pogoni Szczecin. Potem zawodnik Biało-Zielonych stracił miejsce w podstawowym składzie, a jego miejsce zajął Bartosz Kopacz. Słaba końcówka przyćmiła pozytywne wrażenia z początku sezonu.

Mykoła MUSOLITIN (22 lata, 4 mecze, 0 goli, 1 asysta)

Zupełnie nieistotna postać w drużynie Biało-Zielonych. Tylko w sierpniowym meczu z Wisłą Płock wyszedł w podstawowym składzie. Nie zachwycił i trener Stokowiec nie dawał mu więcej szans. Notowania mistrza świata do lat 20 nie poprawiły się, gdy w klubie pojawił się Tomasz Kaczmarek. Ukrainiec za jego kadencji wszedł jedynie na kilka minut w meczach z Wartą Poznań i Stalą Mielec. Na razie wszystko wskazuje, że nie ma przyszłości dla Musolitina w Gdańsku.

Bartosz KOPACZ (29 lat, 14 meczów, 0 goli, 1 asysta)

Zaliczył rundę pełną wzlotów i upadków. Gdy trenerem był jeszcze Piotr Stokowiec, to był podstawowym obrońcą Biało-Zielonych. W meczu inauguracyjnym z Jagiellonią Białystok wyszedł na pozycji prawego defensora. W rywalizacjach ze Śląskiem, Cracovią i Lechem Poznań był jednym ze środkowych obrońców. Odkąd trenerem został Tomasz Kaczmarek stracił miejsce w podstawowym składzie. W spotkaniach z Wisłą Kraków, Piastem Gliwice i Legią Warszawa wchodził na boisko jedynie w końcówkach spotkań. Z Termalicą, Górnikiem Zabrze i Zagłębiem Lubin nawet nie podnosił się z ławki rezerwowych. Źle wyglądał w duecie z Kristersem Tobersem w spotkaniu ze Stalą Mielec, gdy Nalepa i Maloca nie mogli zagrać. Kopacz wykorzystał jednak gorszą dyspozycję Mateusza Żukowskiego i wskoczył do pierwszego składu jako prawy obrońca. Zaliczył bardzo dobry występ z Rakowem Częstochowa. Świetnie bronił, a do tego dorzucił asystę.

Michał NALEPA (28 lat, 14 meczów, 0 goli 0, asyst)

Jest kluczowym piłkarzem gdańskiej defensywny. Gdy tylko był dostępny, to grał od pierwszej minuty. Z powodu kontuzji opuścił ekstraklasowe mecze ze Śląskiem Wrocław, Cracovią, Lechem Poznań i Stalą Mielec. Pauzował za nadmiar żółtych kartek w rewanżowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Generalnie obrona podczas występów Nalepy spisywała się solidnie. Na minus fatalny występ przeciwko Pogoni Szczecin, kiedy razem z kolegami dopuścił do straty aż 5. bramek. Piłkarską jesień zakończył indywidualnym słabym występem z Wisłą Płock, gdy był jednym z gorszych piłkarzy Lechii na boisku. Mimo wszystko, gdy gra, defensywa Lechii jest solidniejsza i popełnia mniej błędów.

Mario MALOCA (32 lata, 17 meczów, 0 goli, 1 asysta)

Razem z Michałem Nalepą tworzył podstawowy duet środkowych obrońców. Opuścił 2 spotkania ligowe: z Wartą Poznań ze względu na dobry uraz i Stalą Mielec przez nadmiar żółtych kartek. Chorwat spędził najwięcej czasu na boisku po Ilkayu Durmusie, co potwierdza jak istotnym jest graczem. Maloca zaczął przypominać siebie z pierwszego czasu w Lechii. Był pewny, konkretny w odbiorze. Ponownie zasługuję na przydomek "Generał".

Kristers TOBERS (21 lat, 4 mecze, 0 goli, 0 asyst)

Ma za sobą bardzo trudną rundę. Zagrał jedynie 4 razy. Przez większość czasu musiał leczyć uraz. Nie licząc 4. minut z Cracovią, zaczął grać dopiero pod koniec rundy. Tylko 2 razy wyszedł w podstawowym składzie. Były to spotkania ze Stalą i rewanżowy mecz z Jagiellonią. Nie były to najlepsze występy w wykonaniu Łotysza. Na Podkarpaciu Lechia straciła aż 3 bramki, a w starciu z drużyną z Białegostoku był jednym z najgorszych piłkarzy gdańskiego klubu. Jedynym pozytywnym akcentem w grze Tobersa była dobra zmiana w meczu z Rakowem.

Rafał PIETRZAK (29 lat, 15 meczów, 0 goli, 1 asysta)

Na boisku zameldował się 15 razy, lecz tylko 8 spotkań rozpoczął od pierwszej minuty. Jego głównym konkurentem na lewej obronie był Conrado. Najczęściej występuje w pierwszym składzie, gdy Brazylijczyk gra wyżej i pozycja lewego defensora jest nieobsadzona. Jednak gdy był na boisku niczym specjalnie się nie wyróżnił. Nie zawalił żadnego meczu, lecz trudno wskazać jakiś występ, który mógłby przekonać kibiców do Pietrzaka.

CONRADO (24 lata, 18 meczów, 1 gol, 2 asysty)

To podstawowy piłkarz Lechii Gdańsk w tym sezonie. Tylko w meczach z Radomiakiem, Wisłą Kraków i Piastem Gliwice (zastąpił w pierwszej połowie kontuzjowanego Josepha Ceesaya) nie wyszedł od pierwszej minuty. Brazylijczyka trudno przypisać do konkretnej pozycji. Piotr Stokowiec widział go w bloku defensywnym i ewentualnie w trakcie meczu przesuwał go wyżej. U trenera Kaczmarka na początku nie był podstawowym piłkarzem. Wszedł z ławki w meczach z Wisłą Kraków i Piastem. Później następca Stokowca widział Conrado też na boku obrony. Na tej pozycji zagrał przeciwko Górnikowi Łęczna i Legii Warszawa. Pierwszy raz na skrzydle podczas kadencji Kaczmarka zagrał przeciwko Termalicę. To był najbardziej efektywny w liczby występ Brazylijczyka. W Niecieczy strzelił gola i zanotował asystę. W starciach przeciwko Górnikowi Zabrze, Warcie Poznań i Zagłębiu Lubin ponownie rozpoczynał mecz na boku obrony. W razie potrzeby w trakcie meczu bywał przesuwany wyżej. Od rywalizacji ze Stalą Mielec grał wyżej, jednak na ostatni mecz w 2021 roku znowu został wystawiony w linii obrony.

Ludzie Lechii
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.012