Według wyliczeń Piotra Klimka (@pklimek99) na Twitterze obecne szanse Lechii na zdobycie mistrzostwa wynoszą około 2%, podczas gdy miejsce na podium ocenia na 23%. Oczywiście jest to tylko matematyka, a wszystko zależy od samych zawodników, przed którymi jeszcze 15 bardzo istotnych spotkań. Czego więc potrzeba drużynie z Gdańska do osiągnięcia historycznego pierwszego mistrzostwa Polski lub przynajmniej znalezienia się na podium po 34. kolejce?
Oto czynniki, które mogą zadecydować o potencjalnym sukcesie lub niepowodzeniu:
Dobre wyniki w rundzie wiosennej.
Oczywiście ten punkt może wydawać się banalny i oczywisty. Przecież nie osiągnie się sukcesu nie wygrywając meczów. O ile należy docenić charakter drużyny, która potrafiła rzutem na taśmę uratować spotkania nieidące po myśli (np. Zagłębie 2:1 lub Warta 2:0), tak warto jednak skupić się również na uniknięciu porażek, które najprościej można określić jako niepotrzebne. Mam tu oczywiście na myśli mecze zremisowane mimo wcześniejszego dwubramkowego prowadzenia, np. przeciwko Wiśle Kraków (2:2), czy Stali Mielec (3:3).
Dla wielu sympatyków te mecze wciąż są trudne do przełknięcia, szczególnie jeśli spojrzymy jak niewiele dzieli Lechię od podium. Tu kibice Biało-Zielonych z pewnością liczą na wyeliminowanie meczów, które określane są jako "horrory". Kontrola nad meczami oraz regularne punktowanie zdecydowanie ułatwiłyby walkę z bezpośrednimi rywalami, którzy z pewnością nieczęsto będą gubić punkty, a margines błędu będzie naprawdę niewielki.
Mecze z bezpośrednimi rywalami.
To kolejne pole do poprawek. Jeśli spojrzymy na wyniki z zespołami, które znajdują się w tabeli wyżej niż Lechia, zobaczymy, że nie są one zbyt korzystne dla Władców Północy:
Lech Poznań 2:0 Lechia Gdańsk
Lechia Gdańsk 2:2 Radomiak Radom
Pogoń Szczecin 5:1 Lechia Gdańsk
Lechia Gdańsk 3:1 Raków Częstochowa
Daje nam to 1 wygraną, 1 remis i 2 porażki. Bilans bramkowy 6:10. Wynik 4/12 punktów zdobytych w tych starciach jest dość rozczarowujący. W świecie piłkarskim można spotkać się ze stwierdzeniem, że to dzięki meczom ze słabszymi rywalami osiąga się sukcesy. Nie sposób jednak odnieść wrażenia, że w przypadku Lechii to starcia z czołową czwórką Ekstraklasy mogą najbardziej zmienić sytuację zespołu i to one będą najistotniejsze w osiągnięciu wysokiego miejsca na koniec sezonu. Miejmy nadzieję, że drużynie Kaczmarka uda się wyeliminować niemoc w tego rodzaju starciach i zdoła ona osiągnąć w rewanżach przynajmniej 8-9 oczek.
Transfery.
Mówiąc o okresie przygotowawczym, warto spojrzeć na obecną kadrę i zastanowić się nad jej ulepszeniem - czy to w postaci transferów, czy obudowania poszczególnych zawodników.
Pozycją, która wymaga wzmocnień jest z pewnością prawa obrona. Na plus trzeba uznać rozwiązanie kontraktu z Mykołą Musolitinem. Jeśli spojrzymy na ilość jego minut w obecnym sezonie oraz wkład w grę zespołu, kiedy dostawał swoje szanse, można dojść do wniosku, że nie był osobą, która odpowiednio "ogarnęłaby" tę pozycję. W jego miejsce sprowadzony został David Stec, który na papierze wydaje się solidnym piłkarzem. Ma on zarówno doświadczenie w Ekstraklasie, jak i doświadczenie w pracy z trenerem Kaczmarkiem, z którym miał okazję spotkać się za czasów grania w Pogoni Szczecin. To z pewnością ułatwi Davidowi wprowadzenie do zespołu. Jednakże w obliczu plotek mówiących o odejściu Mateusza Żukowskiego oraz transferu Bartosza Kopacza do Zagłębia Lubin, Lechia powinna rozejrzeć się za kolejnym prawym defensorem, który uzupełniłby kadrę i stał się rywalem dla pozyskanego Steca.
Zostając przy defensywie, kolejne braki kadrowe można znaleźć na środku obrony. Po odejściu wyżej wspomnianego Kopacza, w zespole ze środkowych obrońców pozostali Mario Maloca, Michał Nalepa i Kristers Tobers. Mając na uwadze chociażby mecz ze Stalą, gdzie nieszczęśliwie dla zespołu w jednym momencie nie mógł zagrać duet Nalepa-Maloca, zostanie z tylko jednym rezerwowym stoperem w kadrze może być dość ryzykowne i przynieść niepotrzebne problemy. Z tego powodu, jednym z priorytetów klubu powinno być ściągnięcie solidnego defensora jeszcze w zimowym okienku.
Dobry obóz przygotowawczy.
Odbudowanie i zbudowanie niektórych piłkarzy to kolejny ważny element. W końcówce roku byliśmy świadkami małej obniżki formy Biało-Zielonych. W trzech ostatnich meczach 2021 roku można było dostrzec spadek formy np. u Jarosława Kubickiego. Nie przypominał on zdecydowanie najlepszej wersji siebie i nie był tak pewnym punktem zespołu, do czego nas przyzwyczaił w poprzednich meczach. Podobnie było z Maciejem Gajosem, który po kontuzji nie błyszczał tak samo jak miało to miejsce jeszcze kilka miesięcy temu.
Środek pola ma jednak duże znaczenie, co dało się odczuć w wielu spotkaniach, chociażby podczas absencji wyżej wspomnianego Gajosa. Stąd kluczowe jest posiadanie jak największej ilości zawodników w formie, którzy w razie nieobecności kolegów mogą z marszu stać się silnym punktem wyjściowej jedenastki. W kadrze Lechii znajdziemy wielu młodych środkowych pomocników. Są to piłkarze z wielkim potencjałem. Obóz w Turcji może być wielką szansą na zbudowanie zawodników takich jak Biegański, Kałuziński, Kryeziu, czy nowo pozyskany Neugebauer.
Podobnie sprawa ma się ze skrzydłowymi - w zespole znajdziemy jednostki, które prezentowały na swojej pozycji wysoką formę - patrz Durmus. Są też jednak zawodnicy, którzy mieli swoje przebłyski, lecz widać było pewne braki, które wymagają poprawy. Na myśl przychodzi mi szczególnie dwóch piłkarzy - Bassekou Diabate oraz Kacper Sezonienko. W przypadku tego pierwszego wielokrotnie wspominano o jego zaległościach jeśli chodzi o taktykę. Ma on jednak dobre warunki fizyczne i szybkość, co przy odpowiednim wyszlifowaniu może uczynić tego zawodnika ważną postacią w drużynie, chociażby w roli rezerwowego.
Jeśli chodzi o Sezonienkę, zaliczył on kilka bardzo dobrych spotkań na początku kadencji Tomasza Kaczmarka. Mecze z Jagiellonią w Pucharze Polski oraz z Legią i Górnikiem Łęczna w Ekstraklasie pokazały kibicom, że mają do czynienia z dużym talentem, który w przyszłości może stanowić o sile zespołu. Niestety, byliśmy również świadkami meczów, gdzie można było zauważyć dużo chaosu i nerwów w grze Kacpra. Wynika to z pewnością z małego doświadczenia. Wiemy jednak, że trener widzi w tym zawodniku duży potencjał i dla niego również obóz w Turcji może być przełomowym momentem w jego karierze.
Z tego powodu, dobrze przepracowana zima może bardzo zaprocentować w rundzie wiosennej - jeśli uda się przywrócić najlepsze formy u doświadczonych piłkarzy oraz zbudować młodych zawodników, trener Kaczmarek będzie miał pole do wyboru i rotacji, co będzie istotne jeśli zespół będzie chciał w każdym meczu grać na najwyższym poziomie.
Wsparcie kibiców.
Tutaj warto posłuchać samych piłkarzy, którzy niejednokrotnie doceniali wsparcie trybun i zapewniali, że ma to dla nich naprawdę duże znaczenie. To powinno skłonić każdego z nas, aby chodzić na stadion i wspierać drużynę na każdym kroku. Miejmy nadzieję, że klub również poprawi swoje działania w zakresie marketingu i na najbliższych meczach będziemy świadkami tendencji wzrostowej jeśli chodzi o frekwencję, ponieważ liczba widzów na ostatnich spotkaniach naprawdę rozczarowała.
Długa droga czeka drużynę Lechii, aby osiągnąć najwyższe cele. Miejmy nadzieję, że najbliższe tygodnie posłużą do wykonania kolejnych kroków naprzód, a my wszyscy spotkamy się w maju pod Neptunem i razem będziemy świętować kolejny duży sukces naszej drużyny.