Gdańsk: piątek, 21 czerwca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 286 (2/2022)

23 stycznia 2022

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

WYWIAD Z POMOCNIKIEM LECHII

J. Kubicki: chciałbym kiedyś wygrać to mistrzostwo Polski

Jarosław Kubicki występuje w Lechii od sezonu 2018/2019. Z Biało-Zielonymi zdobył już Puchar Polski i 3. miejsce w lidze. Chciałby sięgnąć w końcu po mistrzostwo Polski. Z pomocnikiem Lechii rozmawiamy przed inauguracją rundy wiosennej.

BARTEG

Na początku chciałbym się cofnąć jeszcze do końcówki 2021, nie do końca udanej dla was, i zapytać jak to wyglądało z waszej perspektywy. Czuliście się faktycznie jakoś słabsi? Szukaliście wspólnie jakiejś przyczyny tej przeciętnej końcówki?

- Te ostatnie dwa spotkania nie poszły po naszej myśli. Trzeci mecz od końca z Rakowem wygraliśmy, ale następne dwa mecze z Jagiellonią i Wisłą Płock nie wyszły, tak jak chcieliśmy i jak zakładaliśmy. Zakładaliśmy wygrać oba te mecze. Z Jagiellonią myślę, że byliśmy stroną dominującą i daliśmy sobie strzelić głupio dwie bramki. Z Wisłą Płock straciliśmy po uderzeniu w 5 min. Ładna bramka padła, bramkarz miał ciężko, żeby coś zrobić, ale my też nie stworzyliśmy sobie tylu dogodnych sytuacji, żeby wygrać to spotkanie. Pamiętam, że mieliśmy super okazję np. Flavio i szkoda, że się tego nie udało.

Mieliście teraz okazję popracować nad wszystkim na obozie. Czujesz ten obóz nadal w nogach?

- Tak, czuję, że obóz był na pewno solidnie przepracowany i dalej czuję, że był mocny pod względem fizycznym. Teraz czekam, aż zejdzie mi to napięcie z mięśni do końca i złapię trochę świeżości.

Przerwa zimowa to też czas transferów. Kibice w Gdańsku rozmawiali między sobą pół żartem pół serio, że skoro Bartek Kopacz wrócił pod skrzydła trenera Stokowca to może i ty zechcesz powrócić do Lubina. Czy możesz zdradzić, czy ktoś z Zagłębia rzeczywiście interesował się tobą, był chociaż przez chwilę poruszony taki temat? Ewentualnie czy jakieś inne kluby się kontaktowały z tobą?

- [Śmiech] Nie, nie było takiego tematu na razie, ale śmiesznie, bo rozmawialiśmy właśnie sobie z chłopakami z szatni Zagłębia. Ja też byłem u Bartka w hotelu, jak byliśmy na obozie w Turcji i u moich kolegów jeszcze z czasów Zagłębia. W sumie zawsze jak jesteśmy w Turcji na obozie, to staram się z nimi spotkać, z tymi których po prostu znam, bo i tak ta szatnia dosyć sporo się zmieniła. Z tego co pamiętam to mam teraz 4 chłopaków, z którymi ja grałem, bo jak mówiłem wcześniej, przebudował się klub, więc jest całkiem inaczej.

W środku pola grywałeś w tym sezonie z kilkoma zawodnikami, m.in. Maćkiem Gajosem, czy Jankiem Biegańskim. A czy masz swojego ulubionego partnera jeśli chodzi o ten środek pomocy?

- Czasami dostosowany jest środek pola i ogólnie taktyka na mecz pod przeciwnika. Gramy zawodnikami o różnych profilach, bo Janek Biegański jest zawodnikiem bardziej defensywnym niż Maciek Gajos i on na pewno lepiej odbiera tę piłkę, a Maciek gra wtedy trochę wyżej jako ta bardziej nominalna „dziesiątka”. To są wybory trenera i dostosowane pod mecz.

Miałem nawet przygotowane pytanie, czy ty byś potrafił jakoś swoją rolę opisać, czy to raczej zmienna w zależności od rywala. Myślę jednak, że to po części odpowiedziało na to pytanie i twój występ też zależy bardzo często od tego z kim gracie.

- Uważam, że jestem też ogólnie w miarę uniwersalnym zawodnikiem. Mogę zagrać trochę niżej, czasem trochę wyżej i ja z tym nie mam problemu, bo adaptuję się dosyć szybko. To zależy najbardziej od trenera.

A czy nie odnosisz czasem wrażenia, że środek pola jest często pomijany i niedoceniany wśród kibiców? Bardzo często chwali się skuteczny atak lub solidną defensywę, często pomijając przy tym rolę, którą odgrywasz na przykład ty. Miałeś tak kiedyś, że pomyślałeś sobie, że jesteś trochę pominięty w oczach kibiców?

- Ogólnie tak często jest, że zazwyczaj się patrzy, na przykład, że napastnik strzela gole i jest super, bo zdobywa te bramki dla klubu i to on jest najlepszy wtedy, bo strzela, prawda? Tak samo bramkarz obroni gdzieś kilka strzałów. Nawet często w meczu ma tak, że jak my dominujemy przeciwnika i on wtedy ma 2 kontrataki to jeśli nie obroni, mówi się, że miał dwa strzały i nie obronił. Albo jeśli je obroni, to się mówi, że cały mecz nie miał nic do roboty, później dwie ciężkie sytuacje, obronił je i dzięki niemu wygraliśmy. Także jest tak, że się przypisuje zawodnikom defensywnym defensywę, ofensywnym ofensywę, a nam środkowym pomocnikom ciężko cos przypisać, i czy było dobrze, czy źle. Jest tak, że środkowi pomocnicy tam po prostu są i pomagają wszystkim. Omija się to, bo to nie jest w sumie takie ważne w oczach kibiców i ogólnie dziennikarzy. Nawet jak ma się środkowego pomocnika ofensywnego, to mówi się, że super asystuje itd. On gra jednak wyżej i ma inne zadania niż zawodnicy mniej więcej tacy jak ja, gdzie muszę praktycznie być w każdym miejscu na boisku, asekurować wszystkich i każdemu pomagać. Różne mam zadania w meczu i ciężko określić jak kibice na to patrzą.

Chciałbym zapytać cię także o cele indywidualne na nadchodzącą rundę. Jako że Czesław Michniewicz zapowiedział, że będzie przyglądał się Ekstraklasie w kontekście powołań do kadry, czujesz, że to może być jakaś szansa dla ciebie? Myślisz w ogóle o tym?

- Nie, ja się w sumie nie skupiam na reprezentacji. Gdybym czuł, że super wyglądam, to bym czuł, że coś może być na rzeczy, ale jest dużo zawodników na tę pozycję i nie mam w głowie, że to mój priorytet. Właśnie najważniejsze dla mnie to małymi krokami doskonalić się i robić to co potrzebuję na treningu lub to co potrzebuję, aby wzmocnić tę albo inną część piłkarską. Myślę, że jak będę szedł do przodu, piął w górę i dobrze się rozwijał, to to samo przyjdzie.

A czy oprócz Jarosława Kubickiego widzisz jeszcze kogoś z Lechii, kto ma potencjał na grę w reprezentacji?

- Mamy bardzo dużo dobrych zawodników. Wydaje mi się, że mamy dobry skład. Z Polaków to bardzo dobrym środkowym obrońcą jest Michał Nalepa, walczy praktycznie o każde piłki. Na boku obrony jest również Rafał Pietrzak, także mamy duży potencjał. Nawet Maciej Gajos miał epizod w reprezentacji i jest też dobrym środkowym pomocnikiem. Naprawdę mamy w zespole potencjał.

A czy dajesz sobie za cel jakąś daną ilość bramek lub asyst?

- Zawsze jak daję sobie jakiś taki cel, to nigdy mi to nie wychodzi. Może nie, że nigdy, bo staram sobie dać jakiś taki możliwy. Tylko u mnie to wygląda tak, że często jestem zmienny, tak jak wcześniej rozmawialiśmy. Raz gram wyżej, raz niżej. W jednym sezonie dałem sobie taki cel i na początku mi to wychodziło, bo grałem wyżej. Potem trener cofnął mnie niżej i nie miałem zbytnio jak się podłączać na połowie przeciwnika. Nie wchodziłem w okolice 20 metra, ani na stałe fragmenty gry, więc nie miałem nawet jak zdobyć jakiejkolwiek bramki. Gdybym wiedział, że będę cały sezon grał na jednej pozycji, nawet trochę wyżej, to dałbym sobie więcej swobody i takie cele co do asyst. Bramkowe też bym sobie wtedy dał. Na razie jestem odpowiedzialny dużo bardziej za budowanie akcji i pozwalanie tym ofensywnym zawodnikom zyskać trochę przestrzeni i dograć im piłkę.

Chciałbym zapytać także o cele drużynowe. Trener podchodzi do wyznaczania celów ze zdecydowanym dystansem – mówi bezpiecznie o walce o top 5. Flavio z kolei ostatnio powiedział, że chciałby wygrać mistrzostwo. To jak to jest? Rozmawiacie między sobą w szatni o konkretnym celu na tę rundę, np. o zakwalifikowaniu się do pucharów?

- Ogólnie powiem szczerze, że też chciałbym kiedyś wygrać to mistrzostwo Polski, fajnie by było jak najwcześniej i jak najwięcej. Jak mówiłem wcześniej, mamy zawodników z dużym potencjałem i myślę, że to top3 czy top5, te puchary, są celem i są w zasięgu. Myślę, że jak to osiągniemy, to będzie super wynik. Teraz jest taki moment, że mamy piąte miejsce, a zespoły nad nami mają naprawdę dobrych zawodników i pokazują fajną piłkę. Z nimi będzie fajna rywalizacja, będzie można porywalizować miedzy sobą i popatrzeć na tabelę po każdym meczu, zobaczyć jak może się ona zmieniać.

Zbliżając się do końca, mam jeszcze pytanie trochę bardziej z kategorii rozrywki. Znasz może grę „Fantasy Ekstraklasa”? Czy jest ktoś w drużynie, kto grał lub zamierza grać w nadchodzącej rundzie?

- Znam grę, wiem o co chodzi. U nas w drużynie nie wiem, czy ktoś gra Ekstraklasę. Wiem, że ktoś gra chyba w ligę angielską. Ja w sumie tym się nie zajmuję. Lubię oglądać mecze, ale tak, żebym miał obstawiać czy coś, to jakoś nie mam na to też dużo czasu. Wolę się z córką pobawić i spędzić z nią czas.

Jako że w Fantasy w zasadzie najbardziej liczą się gole i asysty, to gracze czasem zwracają uwagę na to kto wykonuje stałe fragmenty. Na filmikach na kanale klubowym widzieliśmy, że były momenty, gdzie piłka dobrze tobie siedziała na nodze. Czy można spodziewać się po tobie jakichś spektakularnych bramek z rzutów wolnych? Myślisz, że ktoś ci odda rzut wolny czy nie bierzesz się za to?

- Czasami siedzi mi piłka na nodze i naprawdę chciałbym spróbować. Jest tak czasami, że zawodnicy, którzy wykonują stałe fragmenty gry, zejdą z boiska i wtedy ja mogę się tym zająć. Ale zazwyczaj u nas jest określona osoba na mecz, z lewą i prawą nogą i ewentualnie jakby ona nie grała, to wiadomo kto będzie wykonywał stały fragment. Więc nie ma tak, że jak nagle sobie pomyślę, że „dobra, ja teraz sobie uderzę, dajcie mi piłkę, chłopaki”, tylko że ktoś konkretny uderza i nie ma w sumie co rozmawiać z tą osobą, bo jest wyznaczona przez trenera. To tak jak z rzutami karnymi.

A poza graniem interesujesz się piłką? Kiedy mówiłeś, że Jakub Arak to taka chodząca encyklopedia, jak to jest u ciebie?

- Tak, tak, [Kuba Arak] to jest 90minut.pl, wszystko wie. Ja kiedyś jak byłem młodszy, to mniej się interesowałem, oglądałem te ważniejsze mecze. Teraz na pewno Ekstraklasę oglądam, leci zawsze gdzieś w telewizji, nawet jak coś robię innego, to leci często w tle, więc sobie zerknę na bramkę czy ważną sytuację, bo komentatorzy tak czasami krzyczą, że mogą dziecko obudzić i trzeba ściszać kanał. Także oglądam piłkę, wiadomo. Tak samo liga angielska, bo dużo się tam dzieje cały czas. Ligę Mistrzów też oczywiście, włoską ligę sobie puszczę. Różnie, zależy co w telewizji leci.

A tak poza piłką? W coś może grasz, czy po prostu spędzasz czas z córką?

- Spędzam czas z córką, dużo staram się jej poświęcać uwagi. Ma teraz fajny okres, bo skończyła cztery lata i widzę jak się rozwija. Można ją wiele nauczyć, ona sama mnie zaczyna uczyć różnych rzeczy. Śmiejemy się jakie zdania potrafi ułożyć, czasem jakby miała dziesięć lat, a nie cztery. Często gramy z nią w rozwijające gry planszowe. Ja też lubię gry planszowe tak normalnie, a z dzieckiem to tym bardziej mogę to robić. Tak samo na PlayStation gram czasami z chłopakami, umawiamy się na jakąś grę i gramy wieczorami po treningu, żeby zrelaksować umysł i nie patrzeć tylko na piłkę nożną.

I jeszcze na sam koniec – jeśli mógłbyś powiedzieć kilka słów dla czytelników lechia.gda.pl i zaprosić do wspierania Lechii w nadchodzącej rundzie.

- Zapraszam na pewno na pierwszy mecz ze Śląskiem i na następne, bo później też będzie ciekawie. Gramy na pewno z Lechem, będzie to kolejne ciekawe spotkanie, więc zapraszam wszystkich na mecze i do komentowania tego co robimy. Mam nadzieję, że w dobry sposób, bo chcemy wygrywać te mecze i zdobywać punkty.

Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.036