Abdou Razack Traore
To w Lechii wypłynął na szerokie wody i debiutował w kadrze. Zagrał w Gdańsku wiele fantastycznych spotkań i do dziś jest rzewnie wspominany przez kibiców. Zdecydowana większość jego występów w reprezentacji (43 z 50) to czasy już po odejściu do Turcji, ale grając w Gdańsku, dostał pierwsze powołania. Będąc piłkarzem Biało-Zielonych pojechał na swój pierwszy Puchar Narodów Afryki, niestety nie zagrał wtedy w żadnym meczu. To najlepszy Lechista, jeśli chodzi o łączną ilość występów w kadrze.
Filip Mladenović
Filip osiągnął to, co wielu wydawało się niemożliwe. Grając w Ekstraklasie, dostał powołanie do reprezentacji z wyższej półki. Dla ‘’Mladena’’ nie były to pierwsze występy w kadrze, wcześniej zagrał w niej 6 spotkań, ale powrót do kadry i 90-minutowy występ przeciwko Portugalii w eliminacjach do Mistrzostw Europy, to jednak co innego niż głównie sparingowe starcia. Filip nie zawiódł i dostawał kolejne powołania. Grając w Lechii, udało mu się zagrać jeszcze 2 mecze w eliminacjach do europejskiego turnieju. Po odejściu do Legii również dostaje wezwania na kolejne zgrupowania.
Simeon Slavchev
Przez cały swój pobyt w Gdańsku był podstawowym zawodnikiem Biało-Zielonych. I choć Lechii w tym czasie szło różnie, tak on przez cały czas był ważnym punktem bułgarskiej reprezentacji. Będąc Lechistą, zagrał dla swojej kadry 10 razy, z tego aż 7 w eliminacjach do Mundialu w Rosji. Asystował przy jednej z bramek Spasa Delewa w historycznej wygranej Bułgarii nad Holandią (2:0).
Naszą niedawną rozmowę z Simeonem możecie przeczytać pod tym linkiem
Steven Vitoria
Kanadyjczyk z portugalskim paszportem nie zrobił wielkiej kariery w Lechii, ale swój udział w pamiętnym sezonie 2018/19 miał. W kanadyjskiej kadrze debiutował niedługo przed dołączeniem do Biało-Zielonych i trzeba szczerze przyznać, że czas spędzony w Gdańsku raczej nie pomógł mu wywalczyć sobie miejsca w reprezentacji. Gdy był piłkarzem Lechii, reprezentował kanadyjskie barwy w rozgrywkach Złotego Pucharu 2017 i jeszcze w 3 meczach sparingowych, ale na tym się skończyło. Dziś wiedzie mu się dużo lepiej. Jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji, która prawdopodobnie skończy eliminacje do Mistrzostw Świata w Katarze na pierwszym miejscu.
Levon Hayrapetyan
Ormianin w kadrze zadebiutował już po tym, jak został zawodnikiem Lechii. Szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie Biało-Zielonych, a to przełożyło się na występy w reprezentacji Armenii. Wystąpił w 6. meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Europy 2012. Te kwalifikacje dla armeńskiej kadry były bardzo dobre, ale ostatecznie skończyła ona na 3 miejscu w grupie ze stratą 4 punktów do drugiej Irlandii. Jego kariera w Gdańsku skończyła się po sezonie 2012/13, gdy przeszedł do Widzewa, ale w reprezentacji został na dłużej. W kadrze zagrał łącznie 40 razy, z tego 14 będąc zawodnikiem Lechii.
Kristers Tobers
Kristers przychodził do Lechii z łatką największego talentu łotewskiej piłki. Faktem jest, że jak już dla Lechii gra, to raczej nie zawodzi, ale ma kłopoty z wywalczeniem sobie miejsca w pierwszym składzie. Nie ma też większych szans na wywalczenie sobie miejsca w drużynie Biało-Zielonych w środku pola, gdzie gra w reprezentacji. Od kiedy jest w Lechii, zagrał w kadrze 7 razy, w tym przeciwko Turcji, czy Holandii. Łącznie ma 13 występów w narodowych barwach.
Ivans Lukjanovs
Łotysz przez trzy sezony był podstawowym zawodnikiem Biało-Zielonych. Nawet mimo braku wybitnych liczb, Ekstraklasa jest wystarczająco dobrą ligą, by w pewnych reprezentacjach zaistnieć i tak się stało w przypadku Lukjanovsa. Będąc zawodnikiem Lechii, uzbierał on 11 występów dla łotewskiej kadry, w tym jeden przeciwko Polsce. Polacy wygrali to spotkanie 1:0, ale styl tego zwycięstwa był dobrą zapowiedzią tego, co nas czekało na zbliżających się Mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie.
Lukas Haraslin
Zdecydowanie lepiej w zbiorowej pamięci kibiców Lechii zapisał się słowacki skrzydłowy. Jeden z głównych bohaterów sezonu 2018/19 dostał swoją pierwszą szansę w reprezentacji Słowacji po zakończeniu tamtych rozgrywek. I ją wykorzystał. Lukas w debiucie z Jordanią strzelił gola i zanotował 2 asysty, a w Lechii dalej grał na solidnym poziomie. To wystarczało, żeby przychodziły kolejne powołania. Będąc zawodnikiem Biało-Zielonych zanotował łącznie 8 występów w kadrze. Po odejściu do Sassuolo jego kariera w reprezentacji początkowo trochę wyhamowała, ale ostatecznie nieliczne minuty zdobyte w sezonie 2020/21 wystarczyły, żeby pojechał na Mistrzostwa Europy. Tam wraz z rodakami pokonał Polskę 2:1.
Dusan Kuciak
Jednym z tych rodaków był właśnie bramkarz Biało-Zielonych. Wprawdzie Dusan nie wystąpił na Euro w żadnym meczu, ale był pierwszym do wejścia w razie kłopotów broniącego Martina Dubravki. Dusan już raczej nie zostanie podstawowym bramkarzem swojej kadry, ale on sam pewnie nie spodziewał się, że w ogóle do niej wróci. Tymczasem Słowak zagrał nawet w eliminacjach do mundialu w Katarze przeciwko Malcie i Rosji. Będąc zawodnikiem Lechii, Dusan zagrał dla reprezentacji Słowacji w 4 meczach. Życzymy mu, żeby przyszły kolejne.
Jaroslav Mihalik
Kariera tego zawodnika w Lechii była jednym wielkim nieporozumieniem. Nie przeszkodziło to jednak Pavlowi Hapalowi w powołaniu Słowaka na mecz Ligi Narodów i baraż do Mistrzostw Europy. Był to już schyłek pobytu Mihalika w Gdańsku, ale w obu meczach zagrał, będąc jeszcze zawodnikiem Biało-Zielonych. Od tego czasu nie miał jeszcze okazji, żeby się wykazać w kadrze i niewiele wskazuje, żeby szybko nadeszła.
Omran Haydary
Lechia sprowadzała bardzo obiecującego Afgańczyka, który w 1 Lidze pokazywał się ze świetnej strony. Omran nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei i prawdopodobnie niedługo rozstanie się z Lechią. Reprezentując barwy Lechii, zagrał w 3 meczach kadry Afganistanu, dwa z nich były spotkaniami eliminacji do Mistrzostw Świata w Katarze. Szansę na kolejny występ ma w obecnie trwającej przerwie reprezentacyjnej w meczu z Kuwejtem U-23.
Vytautas Andriuskevicius
Swój debiut w reprezentacji Litwy zaliczył, będąc już zawodnikiem Biało-Zielonych. Zagrał wtedy przeciwko wspomnianemu już Levonowi Hayrapetyanowi i wygrał z Armenią 3:0. Choć miał w Gdańsku okresy, w których był piłkarzem podstawowej jedenastki, tak ciężko powiedzieć, żeby którykolwiek z trenerów obdarzył go pełnym zaufaniem. W reprezentacji grał częściej, ale głównie towarzysko. Gdy był zawodnikiem Lechii, to wystąpił łącznie w 9 spotkaniach kadry Litwy, ale tylko raz nie był to mecz towarzyski (1:1 ze Słowacją w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Brazylii). Po odejściu z Lechii reprezentował barwy narodowe jeszcze 21 razy.
Egy Maulana Vikri
Pierwsza indonezyjska nadzieja Lechii. I choć Egy co chwila znikał z Lechii, bo był wzywany na kolejne turnieje młodzieżowe, tak w pierwszej reprezentacji nie zaistniał. Gdy przywdziewał Biało-Zieloną koszulkę, to wystąpił tylko w 4 meczach swojej kadry. Odkąd regularnie gra na Słowacji, to jego pozycja w reprezentacji się poprawiła. Jako piłkarz FK Senicy zagrał już 6 meczów w kadrze.
Witan Sulaeman
Jest to o tyle interesujący przypadek, że Witan w Biało-Zielonych barwach nie zagrał jeszcze nawet minuty w oficjalnym meczu. Nie przeszkodziło mu to w grze dla swojej reprezentacji, dla której w tym czasie wystąpił 11 razy. W tych meczach strzelił 4 gole i zanotował 5 asyst. W Mistrzostwach Azji Południowo-Wschodniej, które odbywały się na przełomie grudnia i stycznia był kluczowym zawodnikiem indonezyjskiej kadry. Lekko oszczędzany był jedynie w fazie grupowej. Indonezja w tych rozgrywkach doszła aż do finału, który przegrała z Tajlandią.
Rudinilson Silva
Kiedyś grał dla reprezentacji młodzieżowych Portugalii. W karierze seniorskiej stał się reprezentantem Gwinei Bissau. Rudinilson w Lechii zaginął, zagrał w Biało-Zielonych barwach tylko 6 meczów. Zanim odszedł z Lechii, wystąpił jako środkowy obrońca w 3 meczach eliminacji Pucharu Narodów Afryki. Na turniej finałowy pojechał już po odejściu z Lechii, ale jeszcze przed znalezieniem sobie nowego klubu.
Gino van Kessel
Kolejny meteoryt, który przemknął przez Lechię niemal niezauważony. Gino van Kessel spędził w Gdańsku pół roku, zagrał w Lechii tylko 3 mecze ligowe, czyli o 1 mniej niż w kadrze. Faktem jest, że gdy notował występy dla reprezentacji, to już wszyscy w Gdańsku wiedzieli, że zaraz go tu nie będzie, ale dalej jest to wyczyn. Łącznie w reprezentacji Curaçao wystąpił 24 razy (tylko 10 więcej niż miał klubów w karierze) i strzelił dla niej 8 bramek.
To wszyscy obcokrajowcy, którzy będąc zawodnikami Lechii zagrali w swoich reprezentacjach narodowych. Mamy nadzieję, że w przyszłości będzie takich więcej, ale raczej takich, którzy prezentowali poziom Razacka, Sławczewa, czy Haraslina niż zawodników pokroju Rudinilsona, Mihalika, czy van Kessela.