Gdańsk: wtorek, 27 września 2022

Tygodnik lechia.gda.pl nr 289 (5/2022)

26 maja 2022

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

ROZMOWA Z TRENEREM DRUGIEJ DRUŻYNY LECHII

Tomasz Byszko: W stu procentach zrealizowaliśmy cel

Trener Lechii II Gdańsk Tomasz Byszko podsumował czwartoligowy sezon, który rezerwy Lechii zakończyły na 5. miejscu w tabeli.

DAMNIT

Jaki był cel na wiosnę i czy udało się według pana go zrealizować?

- Głównym celem postawionym przez klub był awans drużyny rezerw do grupy mistrzowskiej i spokojne ogrywanie młodzieży ze względu na to, że byliśmy na dość odległym 9. miejscu. Ponadto od stycznia rozpoczęliśmy projekt Top Talent, gdzie grupa najbardziej utalentowanych zawodników rozpoczęła treningi ze sobą co mocno wiązało się z II zespołem. Można powiedzieć, że w 100. procentach zrealizowaliśmy cel.

Jak ocenia pan występ swojej drużyny w tej rundzie?

- Pierwsze mecze wyglądały bardzo dobrze. Z każdym spotkaniem graliśmy coraz lepiej. To mnie najbardziej zadowala, bo drugi zespół nie jest po to, aby "wykręcać" tam wynik, chociaż one są też oczywiście ważne, lecz aby u boku doświadczonych zawodników mogła się rozwijać nasza młodzież. Te pół roku było też dla nas nauką cierpliwości i pokory. W wielu meczach prowadziliśmy grę, byliśmy piłkarsko oraz pod względem organizacji gry zespołem dużo lepszym, lecz brakowało nam wyrachowania i zimnej krwi, żeby te spotkania układały się po naszej myśli. Mieliśmy wiele bardzo dobrych sytuacji bramkowych, których nie potrafiliśmy zamienić na gole. Przez to też zaliczyliśmy kilka porażek. Uważamy za dobre to, że pojawił się moment serii zwycięstw i porażek. W jednym przypadku "musieliśmy sobie radzić" z wygrywaniem i utrzymaniem koncentracji u naszych zawodników. Później pojawiła się seria sześciu porażek z rzędu (łącznie z pucharowym z Jaguarem), gdzie nie odstajemy od przeciwnika, jesteśmy zespołem na boisku organizacyjnie lepszym, a niestety przegrywaliśmy te spotkania dość wysoko. Do pewnego momentu wszystko jest na styku, wydaje nam się, że zaraz strzelimy bramkę, a my pierwsi ją tracimy. Potem przeciwnik zdobywa drugą, trzecią i morale spadają. To był dla nas trudny moment. Wyszliśmy z tej złej serii. Wygraliśmy z Bytovią.

Lechia przegrała 4:5 po szalonej pogoni w końcówce spotkania w ostatnim ligowym meczu z Gryfem Słupsk.

- Szkoda ostatniego meczu. Fatalna pierwsza połowa (Lechia przegrywała 0:4 z Gryfem Słupsk – przyp.red.) zamazywała to, jak graliśmy wcześniej. Nie wyglądało to, jak nasz zespół, to nie były nasze zasady gry. Graliśmy odwrotnie do tego, jak prezentowaliśmy się przez ostatnie pół roku. Po zmianach drugą połowę zakończyliśmy fajnie piłkarsko, daliśmy popis naszych umiejętności i to było ładne podsumowanie, jak wyglądaliśmy przez ostatnie pół roku. Warto też nadmienić, że średnia wieku naszego zespołu w tym meczu wynosiła - 17 lat.

Czy uważa pan, że piłkarze z drugiej drużyny mogą w najbliższej przyszłości powalczyć o awans do pierwszego zespołu? Krystian Okoniewski, Bartosz Brzęk, Miłosz Kurzydłowski i Jakub Raciniewski pojechali na obóz z Lechią Gdańsk do Cetniewa.

- Kibicom dał się już poznać Krystian Okoniewski, który zdobył bramkę z Szachtarem. Myślę, że będzie dążył i ciężko pracował, aby się w nim utrzymać. Bartek Brzęk ma bardzo dużą szansę. To jest piłkarz, który realizuje wszystkie postawione mu cele na mecz. Bardzo dobrze wygląda pod względem fizycznym. Wiadomo, że przez pozycję, na której gra (prawa obrona – przyp.red), ma największe szanse z naszego zespołu ze względu na to, że po odejściu Karola Fili jest spora rotacja na jego pozycji, więc można powiedzieć, że ma bardzo dobry moment, aby się pokazać. Kuba Raciniewski jest bramkarzem. Ocena trenerów bramkarzy, czyli Piotra Opuszewicza z drugiego zespołu i Pawła Primela z "jedynki" będzie kluczowa. Miłosza Kurzydłowskiego ostatnio nie było na treningach ze względu na występy w reprezentacji Polski U-17. Dawno go nie widziałem i trener będzie miał szerszy obraz na tego zawodnika. Uważam, że są realne szanse, aby jeden czy dwóch z tych zawodników na stałe weszli do kadry pierwszego zespołu.

Pod koniec sezonu w pana zespole nie występowali już piłkarze z doświadczeniem w pierwszym zespole a sami młodzi zawodnicy. Czym było to spowodowane?

- Sprawa jest prosta. Mówi o tym przepis, że po zakończeniu rozgrywek Ekstraklasy zawodnik, który nie rozegrał minimum 50% spotkań w II zespole nie może dalej brać udziału w tych rozgrywkach. Z tego powodu nie mogliśmy z nich skorzystać. Kilku piłkarzy pojechało na zgrupowania reprezentacji młodzieżowych. Okazję dostali młodsi zawodnicy jak Bartek Borkowski, który zadebiutował z Arką, a w następnym meczu z Bytovią zdobył bramkę. Nas też cieszy, że coraz młodsi piłkarze wchodzą do drugiego zespołu np. z rocznika 2005 – Robert Wójcik, Mikołaj Sołkiewicz czy Mateusz Śmiglewski. Też o to chodzi, aby grali tam zawodnicy, którzy aspirują do gry w pierwszym zespole.

Na jakiej zasadzie opiera się współpraca z trenerem Tomaszem Kaczmarkiem? Czy są jakieś zasady, które określają, kto awansuje do pierwszego zespołu?

- Ocena przez cały okres bycia w zespole, trenowanie i podejście do obowiązków. Te wszystkie rzeczy widać później na boisku, czy zawodnik jest przygotowany i dobrze realizuje swoje założenia. Po każdym meczu mamy analizę spotkania. Siadamy ze sztabem i oceniamy zawodników. Później trener pierwszego zespołu otrzymuję taką informację, kto naszym zdaniem się wyróżniał. Wiadomo też, że trenerzy ze sztabu jeżdżą na nasze mecze i je obserwują. Też jestem członkiem sztabu pierwszego zespołu. Mamy ze sobą cały czas kontakt i trener na bieżąco wie, który zawodnik jest w jakiej dyspozycji.

Czy już w czerwcu może pan powiedzieć, jaki będzie cel Lechii II na następny sezon?

- Celem dla takiego klubu jak Lechia jest tylko i wyłącznie walka o awans do III ligi. Im wyższa klasa rozgrywkowa, tym lepsi przeciwnicy i bardziej wymagające środowisko dla naszych piłkarzy, co umożliwia lepszą możliwość rozwoju.

Ludzie Lechii
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2022. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.028