Gdańsk: poniedziałek, 4 marca 2024

Tygodnik lechia.gda.pl nr 293 (3/2023)

11 lipca 2023

Treść artykułu
 |   |   |   |   | 

ROZMOWA Z BYŁYM LECHISTĄ

Mavroudis Bougaidis: Lechia jest naprawdę dużym klubem

Przed inauguracyjnym meczem I ligi z Chrobrym Głogów porozmawialiśmy Mavroudisem Bougaidisem - piłkarzem Lechii w sezonie 2014/2015, a od 2021 roku Chrobrego Głogów. - Chciałem zostać na dłużej, ale Lechia nie zdecydowała się na wykup. To był dobry czas - powiedział nam Grek.

DAMIAN NITKA

Grałeś w Grecji, Hiszpanii i Szwecji, ale zawsze lądowałeś w Polsce. Byłeś piłkarzem Lechii Gdańsk, Podbeskidzia Bielsko-Biała, a teraz grasz dla Chrobrego Głogów. Czym jest to spowodowane, że zawsze trafiasz do Polski?

- Polska dała mi możliwości, których nie mam u siebie w kraju. Czuję się tutaj jak w domu. Dostałem dużo szacunku w każdym klubie, w którym tutaj grałem, nie tylko jako zawodnik, ale również jako osoba. Podobnie moja rodzina. Cieszę, że jestem w Polsce.

Po tym czasie spędzonym w Polsce nie przeszkadzają ci jesienie i zimy u nas w kraju?

- Przez to, że mam dwójkę dzieci, cały czas mam dobre chwile. W przerwie letniej i zimowej zazwyczaj wylatuje do Grecji, więc temperatury nie są takim problemem.

Od 2021 roku jesteś piłkarzem Chrobrego. Wcześniej częściej zmieniałeś kluby. Przed pobytem w Głogowie byłeś 1.5 roku bezrobotny. W kilku rozmowach mówiłeś, że to był dla ciebie trudny moment.

- Po odejściu z Podbeskidzia zdecydowałem się wrócić do mojego kraju. Było trochę ofert, ale żadna mnie nie przekonała. Ponieważ straciłem dużo pieniędzy od wielu klubów w moim kraju, zdecydowałem się zagrać w czwartej lidze (Bougaidis w latach 2019-2021 był piłkarzem PAO Kaufalion – przyp.red) i zacząć normalnie pracować. Dla mnie najważniejsza nie jest kariera, czy piłka nożna, tylko moja rodzina, żona i dwójka moich "aniołków". Zrobię dla nich wszystko. Zawiesiłem karierę na 1.5 roku, ponieważ urodziło się drugie dziecko. Następnie jeden mój bardzo bliski przyjaciel, Paweł Oleksy, który obecnie jest zawodnikiem Stali Rzeszów, a wtedy grał dla Chrobrego, powiedział o mnie w klubie. Potrzebowali zawodnika. Ivan Djurdevic (w latach 2019-2022 trener Chrobrego – przyp.red) znał mnie z Podbeskidzia i Lechii. Zadzwonił do mnie. To był dar od Boga. Przyleciałem do Polski i jestem bardzo zadowolony z decyzji, którą podjąłem.

W sezonie 2021/2022 byliście o krok od awansu do Ekstraklasy. Kolejne rozgrywki zakończyliście pewnie w środku tabeli bez obawy o spadek. Jaki chcecie teraz osiągnąć wynik?

- Nie chcę mówić za klub. Lepiej o to zapytać trenera, dyrektora sportowego lub prezesa. Ja zawsze dam od siebie sto procent. Chciałbym też, abym ja i reszta piłkarzy była zdrowa i nie miała problemów z kontuzjami. Będziemy się bardzo starać. Mieliśmy bardzo dobry moment w sezonie 2021/2022, kiedy pierwszy raz w historii klubu byliśmy tak blisko Ekstraklasy. Od zeszłego roku mamy drużynę z nowym trenerem (Marek Gołębiewski - przyp.red) i piłkarzami. Chcielibyśmy się utrzymać jak najszybciej, jak to możliwe. Będziemy chcieli osiągnąć jak najwięcej, powalczyć o play-offy. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby wykonać dany cel.

W kontekście Chrobrego często pojawia się określenie "rodzinny klub". Zgadzasz się z tym?

- Dostaję dużo szacunku na stadionie i poza nim. Rozmowy z dziećmi, które oglądają nasze mecze, są bardzo miłe. Wielu ludzi ciebie kojarzy. To bardzo fajne. Atmosfera zależy od każdego piłkarza. Jeśli ktoś myśli o sobie, nie walczy za innych, nie da się nic osiągnąć. W klubie kolega z zespołu należy do twojej rodziny. Walczę wpierw za nich, a potem za siebie. Jeśli wszyscy będą tak myśleć, uważam, że możemy osiągnąć coś dużego. To jest dla mnie rodzinna atmosfera.

Jestem z Gdańska, więc muszę zapytać cię o czas spędzony w Lechii. Jak go zapamiętasz?

- Było to moje pierwsze doświadczenie w Polsce. Byłem tutaj wypożyczony z hiszpańskiej Granady. Chciałem zostać na dłużej, ale Lechia nie zdecydowała się na wykup. To był dobry czas. Lechia jest naprawdę dużym klubem. Ma jeden z najładniejszych stadionów. Smutne jest to, że spadła z Ekstraklasy. Życzę jej, jak najlepiej.

Nie masz pretensji, że Lechia na ciebie nie postawiła?

- Nie jestem wkurzony, że Lechia mnie nie wykupiła. Szanuję tę decyzję.

Wtedy w Lechii było wielu piłkarzy o różnych narodowościach. Szatnia w Chrobrym jest zdecydowanie bardziej polska.

- W każdym kraju najważniejszy jest charakter piłkarzy. Mam duże szczęście. Kiedy przybyłem do Chrobrego poznałem wielu przyjaciół. Niektórzy odeszli z klubu, ale wciąż mamy kontakt. Jest to bardzo miłe, że wiele osób mnie akceptuje. Nie jest dla mnie konieczne, aby grać z samymi Grekami. W Polsce poznałem wiele świetnych osób. To, że trafiłem do Chrobrego, wydarzyło się przez Polaka. Najważniejszy jest charakter, a nie narodowość.

Gdańsk, jako miasto, zostało przez Ciebie w jakiś szczególny sposób zapamiętane?

- Gdańsk jest ulubionym miastem mojej żony. To było pierwsze miejsce, kiedy wspólnie mieszkaliśmy. Byliśmy wtedy razem przez rok, jeszcze nie jako małżeństwo. Według jej opinii Gdańsk jest jednym z najpiękniejszych miast. Więc można sobie wyobrazić, czym też jest dla mnie.

Mieszkałeś w różnych miastach w całej Europie. Wolisz mieszkać w większej miejscowości, jak Gdańsk, czy w trochę mniejszej np. w Głogowie?

- Nie przejmuję się tym. Mieszkałem w dużych i małych miastach. Dla mnie najważniejsza jest rodzina, więc jeśli są obok mnie, nic innego się nie liczy.

Ludzie Lechii
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2024. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.014