Gdańsk: sobota, 23 września 2017
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


Hydrozagadka 3

strona 1/5

3 maja 2005, 00:01 / wtorek
Mimo tylu wpisów domagających się kontynuacji Hydrozagadki jakoś nikt się nie kwapi, więc chyba trzeba dać początek.
Pytanie łatwe, więc operuję ogólnikami.
Najpierw grał w Stoczniowcu, później w Lechii. Był obrońcą dziś jest trenerem. Zaliczył w Lechii i przykry spadek, i wielki sukces.
Oj, już chyba za duzo powiedziałem. Ale ciekaw jestem kto będezie pierwszy.

tg
3 maja 2005, 00:23 / wtorek
Witaj Waldek !
Chodzi Ci napewno o "Jadżkę" Lecha Kulwickiego !
Pozdrówki !
3 maja 2005, 05:51 / wtorek
Z tego co wiem to Lech Kulwicki nie grał nigdy w Stoczniowcu - do Lechii przeszzedł z Tczewskiej Wisły. Prawdopodobnie chodzi o innego zawodnika.
Pozdrawiam
3 maja 2005, 06:35 / wtorek
Japan !
Jesteś w ogromnym błędzie !
Oficjalna metryczka Lecha Kulwickiego zamieszczona w książce "Piłka nożna w tczewskiej Unii 1922-2002" brzmi następująco

KULWICKI Lech,ur.2.11.1951 r.-Tczew.Zawodnik Unii Tczew , Floty Gdynia , Stoczniowca Gdańsk , Lechii Gdańsk (zdobył Puchar Polski) , Polonii Sydney ( Australia ), Wisły Tczew . Instruktor piłki nożnej . Szkoleniowiec : Wisła Tczew , Lechia Gdańsk , Unia Tczew . Dwaj bracia Witold i Bogdan grali w barwach tczewskiej Unii .
Pozdrawiam !
3 maja 2005, 14:12 / wtorek
Oczywiście, że chodzi o Lecha Kulwickiego. Ja akurat bardziej pamiętam go ze Stoczniowca niż z Tczewa.
Rzeczywiście podałem za dużo informacjii zagadka okazała się zbyt łatwa. Ale to dlatego, żeby określić jednoznacznie o którego zawodnika chodzi, bo jeszcze dwaj inni przechodzili w tym czasie ze Stoczniowca.
Stąd kolejne pytanie: którzy dwaj inni zawodnicy przyszli bezpośrednio ze Stoczniowca do Lechii przed L. Kulwickim?
3 maja 2005, 14:25 / wtorek
Na pewno Henryk Kliszewicz nie pamietam dokladnie kiedy,75-76 rok?
co do drugiedo to nie kojarze....
3 maja 2005, 14:48 / wtorek
Zgdza się Kliszewicz. Co do drugiego nie podpowiadam, by zbytnio nie ułatwić. W każdym razie dziś jest o wiele bardziej znany od Kliszewicza.
Czy ktoś wie, co się obecnie dzieje z H. Kliszewiczem?
3 maja 2005, 20:34 / wtorek
Zawodnikiem tym jest z pewnoscia "Bobo" Kaczmarek, ktory swa kariere po MRKSie kontynuowal w Stoczniowcu, a w 1974 lub 75 trafil do nas na Traugutta, i ta jego niezapomniana "ZYCIOWKA" z Legia w PP, Waldek, ktora to byla runda PP ? 1/16 czy 1/32 ?
3 maja 2005, 23:30 / wtorek
Chyba 1/16, przegrana w karnych , jak pamietam
4 maja 2005, 00:50 / środa
Oczywiście, chodzi o Bogusława Kaczmarka, ojca obecnego trenera Lechii. Mecz Lechia - Legia wspaniały, jeden z najlepszych (jesli nie najlepszy) w historii Lechii. Szkoda, że nie wygrany. To była chyba kara za niemiłe traktowanie Kazimierza Deyny, bo mecz był ekstra.
Który to był szczebel? 1/32 raczej nie, skoro grali już I-ligowcy, których było wówczas 16, czyli tworzyli 16 parz zespołami niższych klas. Dalszy etap to też raczej nie był, bo było to upalne lato i początek sezonu. Zresztą nie przypominam sobie, aby w tamtych rozgrywkach Lechia wyeliminowała jakiegoś I-ligowca.
Rzeczywiście Legia wygrała karnymi. A czy pamieta ktoś kto wówczas nie wykorzystał karnych?
I ponawiam pytanie o dzisiejsze losy Henryka Kliszewicza.
4 maja 2005, 11:16 / środa
Witaj "Stara Gwardio "
Aby uporządkować tą dyskusję odpowiem Waldkowi !
Mecz Pucharu Polski z Legią Warszawa to było spotkanie 1/16 finału , wcześniej w 1/32 Lechia wygrała w Białymstoku z Jagiellonią karnymi 5:4 ( w normalnym czasie wynik 0:0)
mecz Lechia - Legia zakończył się wynikiem remisowym 1:1.
Bramki - 38.min.Deyna ,71 min.Korynt dla Lechii
Rzuty karne :
Rozpoczyna Legia
Deyna 0:1 dla Legii
Makowski - fatalnie przestrzelił 0:1
Białas - broni Krzysiu Słabik 0:1
Krawczyk 1:1
Dąbrowski 1:2
Tłokiński 2:2
Topolski 2:3
Słabik 3:3
Z.Nowacki 3;4
Jahn 4;4

II seria rzutów karnych
Tumiński 4:5
Radowski 5:5
Jagiełło 5:6
Korynt - trafia w poprzeczkę ..do dalszych gier trafia Legia !
W 1/8 szczęście które miała przy Traugutta już ją opusciło przegrała z GKS Jastrzębie karnymi 4:3 !
Pozdrawiam Waldek , Vito oraz uczestników eskapady do Chojny (tjas, Japan )
5 maja 2005, 08:03 / czwartek
na to pytanie nie znam odpowiedzi, ale jaki jest bilans pierwszoligowych (tylko 1ligowych) derbow Lechia-Arka ? , pytam bo wierze ze juz za dwa lata bilans ten ponownie poprawimy, derby TYLKO w ekstraklasie !!!
5 maja 2005, 09:20 / czwartek
Przecież Lechia nie spotykała się z Arką w I lidze!!! :):):)
Spotykała się natomiast z Bałtykiem. No proszę, mamy kolejne pytanie: Wyniki meczów Lechia - Bałtyk w I lidze. Było ich 6.
5 maja 2005, 10:05 / czwartek
Ja pamiętam jak dostaliśmy 4:1. Sędzia wywalił Untona. Dał im karnego i rzut wolny z 16 metrów. Ależ ja byłem wkurwiony.
5 maja 2005, 13:15 / czwartek
Ale czy te 4:1 aby na pewno było w I lidze, bo ja wątpię...
5 maja 2005, 15:01 / czwartek
Z tego co pamiętam, to w latach 84-88 z Bałtykiem w Gdańsku wygraliśmy 2 razy (2:1 i 2:0), a raz był bodajże remis 0:0.A w Gdyni-chyba 2 razy remis 0:0, a raz porażka 0:1.
5 maja 2005, 17:02 / czwartek
Wiec tak... sezon 84/85, w Gdyni 0:1, w Gdansku 2:1 po golach Kruszczynskiego i Grembockiego. Sezon 85/86 - W Gdyni 1:1 - gol dla Lechii Kaminski, w Gdansku 2:0 po golach Nowickiego i Kaminskiego. I sezon 87/88 - w Gdansku 0:0, w Gdyni tez 0:0.
5 maja 2005, 17:13 / czwartek
Do butthead.

Nie 4-1, a 5-1 niestety. Mecz był drukowany wzorcowo. W I-szej połowie Unton czerwona.

W I-szej lidze pamietam mecz z Bałtykiem, wiosną 86 roku, jak Lechia wygrała 2-0. W bramce Bałtyku bronił Czyżniewski, a "Głos Wybrzeża" robił z niego kandydata do kadry na MŚ w Meksyku. Czyżyk w Gdasku popełnił dwa proste błędy, po których Lechia strzelała bramki, a cała publika krzyczała "Czyżyk do Meksyku". Beka była na maxa ;-)))
5 maja 2005, 19:21 / czwartek
Lata 1984-86 odpowiedzi oczywiście prawidłowe. Jesień 1985 w Gdyni 1-1, dwa karne w jednej minucie. Sędziował bodajże Andrzej Libich. Co do sezonu 87/88 nie pamiętam, mieszkałem już w Świnoujściu, a trudno jest pamiętać wyniki meczów na których się nie było. Te 5-1 to chyba jednak nie mogło być w I lidze.
Nasunęło mi się kolejne pytanie. Kiedy, w meczu o wysoką stawkę, Bałtyk wygrał z Lechią 5-0?
5 maja 2005, 19:28 / czwartek
No bo te 5:1 było w II lidze na pewno, już sobie przypomniałem /to wtedy pomarańczowe "szwedki" Lechiści założyli na trybunach/ a 5:0? hmm muszę poszperać
5 maja 2005, 20:41 / czwartek
Jeden z lepszych lewonoznych zawodnikow wystepujacych w Lechii w latach 80 (Lech,HSV) az milo bylo patrzec jak krecil?
5 maja 2005, 20:49 / czwartek
pewnie masz na mysli Mirka Okonskiego (Oko) - Okonski nie gral w Lechii, a na HSV starsi Fani do dzis go wspominaja.
A ja i tak uwazam ze najlepszym lewonoznym zawodnikiem w polskich ligach byl nasz "Dzidek" Puszkarz, potem Gadocha i dopiero Okonski.

A moje pytanie, kiedy i czy kiedykolwiek Lechia rozgrywala swoj mecz na stadionie Wybrzeza Gdansk.
5 maja 2005, 23:03 / czwartek
Na stadionie Wybrzeża Lechia grała 2 mecze:
Jesień 1971 2-0 z MRKS
Wiosna 1972 1-0 se Stoczniowcem (bramka Bajer).

W obu przypadkach powodem były kłopoty obiektowe gosapodarzy MRKS i Stoczniowca.
5 maja 2005, 23:08 / czwartek
Poprawka: mecz z MRKS-em był jesienią 1970
7 maja 2005, 09:12 / sobota
Może i było:

Na jakim meczu poraz ostatni działał zegar? /pokazywał czas i wynik/
7 maja 2005, 11:09 / sobota
strzelam
z hutnikiem krakow??
9 maja 2005, 13:55 / poniedziałek
Jak to się mówi - czas minął więc odpowiadam. Bałtyk wygrał z Lechią 5-0 w finale wojewódzkim Pucharu Polski w 1971 roku. To było żenujące. Piłkarze Lechii od 0-3 strarali się tylko i wyłącznie pokazywać, że im nie zależy na wyniku tego meczu. Zmierzającej do bramki piłki nawet nie próbowali zatrzymywać, nie próbowali odbierać piłki stojącemu zawodnikowi Bałtyku, sami jak przejęli też nie grali. Obym nigdy więcej czegoś takiego nie widział.

Nowe pytanie. To był bardzo ważny mecz. Dobiegała końca pierwsza połowa. W 43 Dariusz Wójtowicz zdobył dla Lechii prowadzenie, ale jeszcze przed przerwą gospodarze wyrównali. I tak już zostało do końca. Co to za mecz?

tg
9 maja 2005, 16:23 / poniedziałek
Strzelam: Olimpia Poznań -Lechia 1:1 - wiosna 1984
9 maja 2005, 23:15 / poniedziałek
Oczywiście.
10 maja 2005, 00:39 / wtorek
Pozdrówki Waldek !
Nie odpowiadałem w temacie Bałtyk-Lechia 5:0 gdyż swego czasu popełniłem posta na starym forum gdzie wyszczególniłem w temacie Lechia w Pucharze Polski także i w/w mecz . Tamte tematy znikły niestety .
Co do tego meczu byłem na nim osobiście , Bałtyk Lechię rozbił dokumentnie !
Jako ciekawostkę zapamietałem że w drugiej połowie na boisku pojawił sie grający w polu rezerwowy bramkarz Lechii .O ile się nie mylę był to Ferdek Wierzba !
Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam !
10 maja 2005, 08:56 / wtorek
Istotnie, z tym bramkarzem to prawda. Miał biało-zieloną koszulkę, lecz w nieco innym fasonie. Sędzia pozwolił mu grać, nie wyszło mu to jednak najlepiej. Zresztą kto wtedy grał dobrze?
To nie był Ferdynand Wierzba, lecz Wojciech Niedźwiedzki (Niedźwiecki?). Pamiętasz może, Andrzej, skąd przyszedł? Nie grał dużo, raptem parę meczy na ławce, a na boisku pojawił się w barwach Lechii I chyba tylko wtedy.
Wtedy Lechia miała problem z bramkarzami. Po odejściu Burzyńskiego do Arki w bramce stanął 17-letni Krzysztof Słabik i... pobił rekored Polski nie puszczając bramki przez 953 minuty. Jednak dziś wiemy, że nie był to nadzwyczajny bramkarz. Później już puszczał szmaty, w tym to jego słynne poznańskie "mooooooooooooooooojaaaaaaaaaaaaaaaaaaa". To było na Lech - Lechia, czy w innym meczu? Pytałem już o to, lecz nie pamiętam odpowiedzi.
Gdy Słabik bronił rezerwowym bramkarzem był początkowo Janusz Woźniak, podobno jeszcze trampkarz. Potem próbowano z Jaszczerskimi i właśnie Niedźwiedz(c?)kim. Dopiero Zbigniew Pisula nieco wprowadził rywalizacji, ale na krótko. Zaraz odszedł do MRKS-u i potem słuch o nim zaginął. Rezerwowym Lechii został Wierzba i był wiecznym rezerwowym. Dopiero Kwaśniewiczowi udało się wygryźć Słabika, który wkrótce odszedł do Zagłębia Sosnowiec, gdzie spisywał się całkiem nieźle, zajmując wysoką pozycję w punktacji Złote Buty katowickiego Sportu.
10 maja 2005, 19:15 / wtorek
Rozszyfruj napis po paru piwach!!!heheheh

róh hożuf
17 maja 2005, 10:01 / wtorek
2-0, 2-4, 4-4. Co to za mecz i w którym roku?
17 maja 2005, 10:26 / wtorek
Mecz ze Śląskiem. Sezon (chyba 84/85). Obie drużyny miały po jednym rzucie karnym.
17 maja 2005, 13:43 / wtorek
Zgadza się, ze Śląskiem. Ale było to początek sezonu 1985/86. Parę miesiecy wcześniej na zakończenie 1984/85 Lechia wygrała 3-2.
Następne pytanie. Dopuszczalna jest odpowiedź zbiorwa.
Latem 1975 roku Wojciech Łazarek sprowadził do Lechii pięciu (nie licząc wcześniej zgłoszonego H. Kliszewicza) zawodników. Każdy z nich przedtem lub potem grał w I lidze. Dwóch zaliczyło występy w reprezentacji. Dwóch później trenowało drużyny pierwszoligowe. Podaj ich nazwiska.
17 maja 2005, 13:52 / wtorek
Hm.. bede walił z pamieci Jerzy Kasalik z Lecha,Jan Erlich ze Sląska,Ryszard Dziadek z Odry Opole.W1975 chyba z Arki przyszedł mlody Tłokinskii to tyle
co pamiętam
17 maja 2005, 14:15 / wtorek
Tłokiński, Dziadek - ok, Kasalik też, ale przyszedł z ŁKS, w Lechu grał później, Erlich nie. Zostało dwóch.
17 maja 2005, 14:21 / wtorek
Krawczyk z Wisly, Bobo Kaczmarek
17 maja 2005, 15:10 / wtorek
Super. Gratulacje. Vito, a u Ciebie nie jest czasem teraz wczesny poranek? :):):)
W reprezentacji grali Kasalik i Tłokiński, drużyny pierwszoligowe trenowali B. Kaczmarek i Kasalik. Ten drugi jet chyba managerem Amiki do dziś.

To teraz pytanie trudniejsze, ale z tej samej beczki. Kogo rok wcześniej (tzn. w 1974 roku) Łazarek sprowadził z MRKS?
Było ich sześciu. Dwóch z nich miało miejsce w podstawowym składzie, dwóch po roku-dwóch wróciło do MRKS, dwóch okrzyczanych jako wielkie talenty się nie spełniło. Jeden był uwiklany w aferę alkoholową.
17 maja 2005, 20:54 / wtorek
Witaj Waldek !
Zaglądam na forum - a tu wymarzone pytanie dla mnie !
Juz ci Walduś odpowiadam
- Leonard Radowski "Wujo"
- Janusz Krajewski
- Mirosław Sęk
- Henryk Prośniewski
- Mirosław Głos
- Mirosław Kołodziej
mam nadzieję ze nie pokręciłem z imionami !
Pozdrówki !!!
17 maja 2005, 22:54 / wtorek
heheheh, witaj.
Co do nazwisk - ocena celująca. Tylko z tymi Mirosławami trochę przesadziłeś. Głos - zgadza się. Sęk miał na imię Marek. A co do Kołodzieja? Bij, zabij - ale Mirek raczej nie. Zbigniew? Chyba też nie za bardzo. Nie pamiętam. Ale z tej szóstki to on chyba rozegrał najwięcej meczów w Lechii. Sęk po roku wrócił do MRKS, Głos po pijaństwie z Musiałem od razu, ale po pół roku wrócił. Jednak nie za dobrze mu szło. Mimo ogromnego przeciez sentymentu do Nowego Portu zdecydowanie wolałem Matuszewskiego. Prośniewski, ogromny dryblas, ale nie pograł, nawet nie wiem co się z nim później stało. Podobnie Krajewski (bramkarz) - mój kolega ze szkoły - rozegrał mecz pucharowy z Pogonią, zebrał oklaski, ale nie wytrzymał konkurencji i znikł. Radowski po paru latach poszedł do Olimpii Elblag.
A dlaczego jest to wymarzone pytanie dla Ciebie? O ile wiem, nie byłeś kibicem MRKS-u?
17 maja 2005, 23:14 / wtorek
Waldek !
Jak przypuszczałem pokręciłem z imionami !
Rzeczywiście Marek Sęk a nie Mirosław , natomiast Kołodziej miał na imię Edward !
Nie byłem kibicem MRKS -u , lecz wspominam ówczesny zespół Lechii z Kołodziejem , Sękiem , Radowskim itp. z ogromną sympatią .
Do tej pory uwazam ze ten zespół grał lepszą piłkę niż drużyna z lat 80-ch (..być może to moje subiektywne odczucie ! ale ..takie jest moje zdanie .
Póżniej mimo gry w I lidze to juz nie bylo to !
18 maja 2005, 09:38 / środa
Edward Kołodziej... Zgadza się, ale chyba dość długo musiałbym sobie przypominać.
Drużyna z roku 1974/75 rzeczywiście grała bardzo radosny futbol. I co ciekawe wtedy właśnie najmniej zabrakło do awansu. Bo nawet w roku 1978, kiedy Lechia wygrała całą wiosnę do Gwardii zabrakło 3 punktów, a do Widzewa w 1975 tylko 2. Te dwa stracila w dwóch ostatnich zremisowanych po 1-1 meczach z Ursusem i Avią Świdnik.
Powstała na zasadzie rewolucji. Po sprzedanej wiośnie 1974 odszedł trener Ryszard Kulesza i kilka "mocnych" punktów zespołu (Andrzej kaczmarek, Musiał, Orczykowski, Delegę chyba przez jakiś czas jeszcze tolerowano, ale krótko). W ich miejsce Łazarek sciągnął wspomnianą szóstkę z MRKS-u i drużyna nabrała wigoru. Wspaniała atmosfera, walka, ambicja, to wszystko czego potrzebuje kibic, co ceni jeszcze bardziej od punktów. Ale miała też manakament: fatalna obrona. Niby skład dobry (Sęk, Kołodziej, Jerzy Górski, Makowski w razie potrzeby Gładysz mógł się cofnąć), ale nikt nie potrafił jej scementować i robiła fatalne kiksy. Brakowało doświadczonego stopera.
Po roku Lechia wzmocniła się Kliszewiczem i pięcioma zawodnikami z poprzedniego pytania. Skład miała więc już bardzo silny, niestety dyletanckie posunięcia zarządu klubu zniweczyły wszytko. Nie mogę do dziś przeboleć zmarnowania tej drużyny.
Ja z kolei najmilej wspominam drużynę z 1983 roku. Zdobywcy Pucharu Polski wzmocnieni Kruszczyńskim, Cebulskim i Kamińskim to było to! Wiosną '84 był wymarzony awans, ale gra nie była już tak piękna. Kolejne łazarkowskie zmiany nie były już tak trafne (Miller, Oblewski, Jacek Bąk, nie mówiąc już o synu w zamian za Kruszczyńskiego, Wójtowicza, Grembockiego tudzież Polaka), i tak prawdę mówiąc okres ten wspominam z rozrzewnieniem dlatego, że była to pierwsza liga, przyjeżdżały najlepsze kluby i sławni zawodnicy. Sama gra jak napisał Hydro to już nie było to. Z początku była ambicja lecz brakowało boiskowego cwaniactwa, płaciliśmy więc frycowe. Potem sytuacja pomałau się odwracała aż odwróciła się na drugi biegun.
Atmosfera w zespole - to jest podstawa. Bez tego nic się nie zrobi. Współczesny przykład Realu mówi wszystko.

tg
18 maja 2005, 22:54 / środa
Dobra to dla mnie mega Hydrozagadka:)

Czy kibic siedzący dzisiaj na prostej w części bliższej płotu w czarnej kurtce i /chyba/ w okularach, rozmawiający z dwoma innymi kibicami w wieku Starej Gwardii to był Hydro??
18 maja 2005, 23:05 / środa
Matti !
Wygrałeś punkt dla Ciebie !
Pozdrówki !
19 maja 2005, 00:14 / czwartek
Jakoś nie mogę uwierzyć, mam nadzieję, że nie robisz sobie jaj ze mnie :) A chciałem zagadać do Ciebie, bo już mnie dzieci wkur*** z żenującym dopingiem: jechać z kur**** :-/

Pozdrawiam
23 maja 2005, 09:32 / poniedziałek
No dobra bo zastój w interesie

W jakich latach trenerem Lechii był Adam Musiał? Po prostu sam nie pamiętam dokładnie, a wiem, że odpowiedź za chwilę będzie :-)
23 maja 2005, 15:36 / poniedziałek
Adam Musiał był trenerem Lechii przez 1 (jeden) sezon - tj. 1992/93.
26 maja 2005, 14:11 / czwartek
Rok 1973 - reorganizacja rozgrywek. Zwiększono I ligę z 14 do 16 i podzielono II na dwie grupy. Stąd w II lidze znaleźli się nie tylko mistrzowie III lig, lecz także zespoły z nisższych czołowych miejsc, szansę otrzymali też spadkowicze. Nie obyło się bez baraży.
Ale wśród nowych II-ligowców znalazły się też 4 kluby, które wcale nie zajęły wysokich miejsc w III lidze i ich awans w ogóle nie miał nic wspólnego z pozycją w tabeli. Co to za kluby, dlaczego dołączono ich do II-ligowców i jak się w II lidze spisywały?
26 maja 2005, 23:39 / czwartek
Aż dziwne że nikt jeszcze nie odpowiedział !
Były to drużyny :
- Stomil Olsztyn
- Gwardia Koszalin
- Włókniarz Białystok
- Zastal Zielona Góra
zostały one dokooptowane do II ligi na podstawie uchwały walnego zjazdu PZPN .Byli to przedstawiciele województw , które nie miały dotąd swych przedstawicieli w II lidze !
Zabieg troszkę sztuczny co pokazała koncowa ligowa tabela .
Włókniarz i Zastal spadły do III ligi , Stomil zajął 12 miejsce , jedynie Gwardia Koszalin zaprezentowała sie przyzwoicie i w stawce 16 zespołow uplasowała się na 8 pozycji !
Pozdrówki Waldek !
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.010