Gdańsk: czwartek, 11 czerwca 2026

Pytanie do Tangensa i innych "znawców"!

strona 1/1

17 maja 2005, 19:34 / wtorek
Witam WAS!!!
Przeczytałem dzisiaj na innej stronie taki oto wpis:

...Nie martwcie się Pierniki, Lechia na pewno nie pobije swojego rekordowego wyjazdu w 3 lidze z bodajże 1971 roku, kiedy w meczu na szczycie Lech Poznań-Lechia Gdańsk, jeszcze na starym stadionie Lecha na Dębcu zgromadziło się ponad 30 tysięcy widzów, w tym około 10 tysięcy z Gdańska...

Moje pytania brzmią:
Czy aby na pewno była to trzecia liga, jaki sezon czy 71/72r, i czy faktycznie miało miejsce takie zdarzenie w Poznaniu???
Za młody byłem jak na tamte czasy i nie znam tematu...Może mi coś podpowiecie?!
Dzięki z góry za uwagę i poświęcenie chwili Waszego cennego czasu.
Pzdr Żółw z LechiiStanu
17 maja 2005, 20:07 / wtorek
A mi się zawsze wydawało, że najwiekszy wyjazd Lechii był jakieś 10-11 lat później. Co prawda do Poznania, ale na Lecha a na Olimpię.
Choć mogę się mylic.
17 maja 2005, 20:21 / wtorek
Witam. Mecz o którym wspominasz, miał miejsce 20 czerwca 1971, była to III liga, przedostatnia kolejka i decydował on o awansie do II ligi, niestety Lecha. Nie byłem na nim (był zdaje się Hydro), ale z tymi 10 tys. to przesada, choć prasa mogła tak podawać, ale wtedy były tendencje do zawyżania liczby widzów.
Według mnie, największa wyjazdowa frekwencja Lechii była wiosną 1975 roku na Zawiszy. Niektóre źródła podały 9 tysięcy. Nieważna jednak liczba, lecz wrażenie jakie robił nasz sektor zajmujący prawie połowę trybun największego stadionu w Bydgoszczy.
Na Olimpii w 1984 było o wiele mniej.
17 maja 2005, 21:11 / wtorek
Zolw 21 ! Pozdrawiam !
Byłem na tym meczu ! Jak relacjonowało to spotkanie krakowskie Tempo w dość obszernej relacji , pozwolisz że przytoczę :

" Już dawno dębiecki stadion poznańskiego Lecha nie gościł tylu tysiecy kibiców .
Przyszło ich aż 20 tys., w tym 6 tys. przyjechało z Gdańska , specjalnym pociągiem i kilkunastoma autokarami .Mecz rozpoczął się od gwałtownych ataków gospodarzy , którzy przez całą pierwszą połowę mieli zdecydowaną przewagę , oddając szereg niebezpiecznych strzałów . Jeden z nich oddany w 15 min. przez Franiaka głową , trafił do siatki gdańszczan pieczętując tym samym ich porażkę .
W drugiej części poznaniacy nadal przeważają , chociaż już nie w tak, co stało się powodem wielu niepotrzebnych fauli.
Na 8 min. przed końcem Lech ze strzału Giela zdobywa drugą bramkę , ale prowadzący spotkanie sędzia Ekstein z Warszawy nie uznał jej "

W/w liczbę kibiców Lechii uznałbym osobiscie za wiarygodną ! Jeszcze raz pozdrawiam !
17 maja 2005, 22:57 / wtorek
Sędzia Eksztajn (Eckstein)? Późniejszy przewodniczący Polskiego Kolegium Sędziów i ekspert telewizyjny podczas WM-74?
17 maja 2005, 23:08 / wtorek
Hydro, czy zgodzisz się ze mną, że na Zawiszy w 1975 (1-0 dla Lechii, Boniek z karnego w słupek) było więcej ludzi niż na Lechu a.d. 1971?
17 maja 2005, 23:28 / wtorek
O tym meczu w Bydgoszczy w 75r opowiadał mi bodajże Makaron podczas wspólnego wyjazdu na PP do Piotrkowa.
On coś mówił faktycznie o 1/3 zajętego stadionu przez Lechistów, nawet była mowa o 7-8 tysiącach kibiców z grodu Neptuna!!!
Ot co, ale to są te opowieści starej treści...
Pzdr Żółw z LechiiStanu
17 maja 2005, 23:48 / wtorek
Waldek ! Oczywiście że tak , bez porównania .
W prasie były artykuły na temat tego wyjazdu , gdzie donoszono m.in.
katowicki Sport " Linia kolejowa Bydgoszcz-Gdańsk należała w sobotę chyba do najbardziej oblężonych w kraju . Nic dziwnego , skoro biało-zielonym - jedenastce Gdańskiej LECHII w spotkaniu z bydgoskim Zawiszą kibicowały tysiące gdanszczan "
Z kolei Dziennik Bałtycki rozpisywał się o niedoli pasażerów PKP jadących tymi samymi pociągami co nasi kibice !
" Niestety kolej znów dała sie zaskoczyć masowymi wyjazdami kibiców do Bydgoszczy a południowe pociągi z Trójmiasta były doslownie obwieszone i odjeżdzały ze sporymi opóżnieniami . Całkowitym zaś nieporozumieniem był 5-wagonowy skład pociągu do Czestochowy ( z wyłączonym do tego jednym zarezerwowanym wagonem ). Pociąg ten jadący w najbardziej odpowiedniej dla dojazdu na mecz porze , juz w Tczewie miał 45 minutowe opóżnienie , a pasażerowie nie jadący do Bydgoszczy lub dalej , lecz do blizszych stacji , mogli wydostawać się z wagonów jedynie przez ...okna "
Aby zakończyć temat tysięcznych wyjazdów kibiców Lechii należaloby też oddac hołd naszym poprzednikom !
Przykładowo na meczu pomiędzy Gwardią Warszawa a Lechią rozegranym 30 pażdziernika 1951 roku biało-zielonych dopingowało 5 tysiecy fanów z Gdańska !
Na tym kończę i pozdrawiam !

'
18 maja 2005, 09:52 / środa
Ja na ten mecz jechałem siedząc wygodnie (?) w starym Jelczu z Hydrobudowy więc nie doświadczyłem tego co działo się w pociągach. Wiem tylko z opowiadań, że gdy ten ostatni pociąg wjeżdżał na stację Gdańsk Główny już był przepełniony ponad miarę. Ale tam jeszcze wiara jechała różnymi, natomiast co musiało dziać się z powrotem, gdy wszystko rzuciło się prawdopodobnie na jeden pociąg?
Na szosie natomiast wielka karawana autokarów i osinobusów. Nie da się policzyć ile pojazdów nas wyprzedzało (nam udało się tylko wyprzedzić Sana z gazowni).
1951? Oj, wtedy musiało się ciężko podróżować! Ale sporo ludzi mogło być na miejscu pracujących przy odbudowie stolicy. W każdym razie najgłębszy pokłon.

tg
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2026. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.822