Gdańsk: wtorek, 7 kwietnia 2020
FORUM
Podstrony:


Jerzy Kruszczyński

strona 2/2

16 czerwca 2011, 18:39 / czwartek
A na meczu Lechii z Ruchem w Chorzowie (87/88r) to Jojko z forhendu nam samoboja walnal;-))))))))))))))))) bylem, widzialem, a potem dym na dworcu PKP z GKS-sa, wlasnie w Katowicach---GDZIE TE CZASY, GDZIE CI CHLOPCY, NAWET ZOMO WTEDY SIE NIE WPIERDALALO, bo sie bali!!! te szale a kazdy inny, kazdy dziargany na swoj sposob przez babcie czy matki lub dziewczyny, bluzy i swetry tez z zakatkow swiata w kwiecie barw zieleni i bieli (ja osobiscie mialem sweter w pasy w poprzek bialo-zielony z czasow UNRY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!TAK UNRY)
takie czasy byly, taki deal, ale wtedy LECHIA MIALA DUSZE I CHARAKTER, za LECHIE CHCIALO SIE ZYCIE ODDAC!!!!!!!!!!!!!!
Pzdr Zolw
16 czerwca 2011, 18:43 / czwartek
ELJOT!!!
Zlociutki, ja z TOBA piwko i to nie jedno...
takze, gotuj sie brachu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zolw
16 czerwca 2011, 19:24 / czwartek
Widze, ze Zolw z Eljotem pewnikiem znowu przetarli jelitkowskie szlaki. A Pana Sakowicza odpoczywajacego w cieniu gruszy i lagodzacego doskwierajace pragnienie tam nie widzieli?

J. Kruszczynski byl rasowym napastnikiem, krolem siodmego metra, to byl nasz Gary Lineker/Ian Rush w jednej osobie. Rysiu Polak i Jurek - najlepszy duet wszechczasow kopanej, nawet Ruda malpa z Platinim sie umywaja.

Z napastnikow dobry jeszcze byl J. Grembocki ale na obronie. Na poczatku jak wszyscy pamietamy Jastrzab wystawial go w ataku, ale Jacek chyba z caly sezon kopal sie tam ostro po czole, Jastrzab chcial mu ulatwic zycie i przeniosl go do pomocy a w koncu na obrone gdzie rozkwitl niczym kwiat paproci w noc wielkanocna. To byly czasy....a teraz przyszlo nam podziwiac Buvala. No, coz...co robic.
16 czerwca 2011, 19:35 / czwartek
Wiele napisał: "A pamietacie jak Oblewski strzelił gola motorowi na 4-0 z połowy boiska."
Bramkę, o której piszesz strzelił M.Pękala a bramkarzem Motoru był wtedy bodajże Stanisław Karwat. To była Wielka Sobota, wygrana za ówczesne 3 punkty a tak słabego bramkarza na T29 nie widziano długo potem. No może z pewnymi wyjątkami :)

pozdrawiam
16 czerwca 2011, 23:38 / czwartek
Jurek jest wielki.
Parę lat temu umówiliśmy się z Doktorem G. (znanym w świecie muzealnikiem) i z Jurkiem Kruszczyńskim na piwo w Brzeźnie. Jurek przyszedł z rodziną i od razu zonk... ubrany był w szwedzką koszulkę. Doktor spojrzał na Jurka wzrokiem pełnym bólu i cierpienia, że ten w mig pojął, o co biega.
Szybko wymienił się koszulkami z jednym ze swoich krewnych czy znajomych i dopiero po tym padli sobie z Doktorem w ramiona.

Silnoręki, a Ty kiedy się pojawisz w pasie nadmorskim?
17 czerwca 2011, 12:08 / piątek
W tym roku poprzez prywatne uwarunkowania (roszady w rodzinie) cierpie na niedobor urlopu. Pracodawca (ten od kluczy do firan) rzuca mi nieprzerwanie klody pod nogi. Poza tym milicja wypozyczyla ode mnie prawko na ich potrzeby i wciaz nie moge nic dziabnac. Ducholapy surowo wzbronili rozgladac sie nawet za malym co nie co. Jak wroce do siebie, do formy to predzej czy pozniej stykniemy sie na dzien dobry jak matka przykazala w Maxie ale tym razem zmontuje lepszy sklad. Stojac ze Specjalami w rekach nie mozeny zapomniec o ,,Wujku Dobra Rada,, Hannavaldzie,, i o ,,Starszym Lechiscie,,.
17 czerwca 2011, 12:42 / piątek
A propos Maxa.
Swoim polozeniem chyba dalej pozostanie kluczowym miejscem,niemniej Budy w Brzeznie chyba wiele zyskaja na swoim strategicznym polozeniu.
Dobrze ze nie wybudowali nowego stadionu za obwodnica.....
Ktos sie orientuje ile czasu zajmie przemieszczenie sie piechota oraz komunikacja z owych miesc tj Max,Budy na nowy obiekt?
17 czerwca 2011, 12:59 / piątek
odnośnik

Do tej trasy musisz doliczyć jeszcze jakieś 300-400 metrów do stadionu. Więc z Maxa na PGE piechotą około 40 minut.
17 czerwca 2011, 19:15 / piątek
Arkadiusz, z Maxa 40' to jest po zjedzeniu beza. A ile jest po spotkaniu Specjal-nym? ;) 87'?
Natomiast PROJEKT BUDY, przed meczami jest dość kuszący. Albo: Max - mecz - budy - przemarsz plażą na molo w Orłowie - dalszy przemarsz na Skwer Kościuszki - powrót Świętojańską na Wzg. św. Nowotki???
Też brzmi oka, prawda? Taki przemarsz 500-1000 chłopa na wioskę i powrót, to byłoby coś... Co myślisz Sakowicz? Siromachy nas nie powciągają w bagna?
18 czerwca 2011, 07:41 / sobota
Silnoręki, czekam na sygnał.
Starszego Lechistę pozdrów szczególnie serdecznie od mojej małżonki i nie daj się tym wszystkim złym ludziom, którzy Cię osaczyli.
Eliot, okrutniku, marzy Ci się Marsz Oranżystów? Kiedy Ty wydoroślejesz, warchole? Starogard Ci nie wystarczył?
18 czerwca 2011, 10:56 / sobota
Marsz, marsz, marsz DOO BOOOJU MARSZ! Zwycięstwo czeka Nas!
Sakowicz, zdaje się, że zapominasz o tym co dla Ciebie zrobiłem? Po huj mi wypominasz Kartuzy? Już nie pamiętasz, jak Ci anulowałem długi?

"A na plaży mi się marzy"

Pozdro dla niekumatych
el
18 czerwca 2011, 11:02 / sobota
Silnoręki:
a ze mua tesz się napotkasz?
Pozdrlawienja
18 czerwca 2011, 15:39 / sobota
Alez oczywiscie. Jak juz ,,nadejdzie czas i lepsze czasy,, to proponuje w ogole nie brac jencow w jasyr i zaczac omawianie skladow i taktyke na mecz w Jelitkowie w ,,Karmazynie,, i stamtad z buta na nowa Lechie. Pierwszy przystanek na odpoczynek: ,,Parkowa,, pozniej ,,Kiosk przy fontannie,, ,,Nautilius,, i stare ,,Brzozy,, ,,Fala,, i stara ,,Ksantypa,, A pozniej to juz z gorki, bo tak: dwuminutowa przerwa na odsikanie sie i przystanek przy budach, na deptaku, na osiedlu jakis browar pod sklepem i juz bedziemy mieli bursztyna na widnokregu.

Tylko czy my dojdziemy na stadion? I czy w ogole gdzies dojdziemy?? Zebysmy nie trafili na stadion Stoczniowca i tam godzine czekali w skupieniu na mecz. Uwazam, iz takie dojscie na mecz sladami bursztyniarzy mialo by w sobie to cos i wyzwolilo by w nas pozytywne emocje. Jako przewodnika proponuje Zolwia. Uwazam, ze taki pokojowy przemarsz to ,,sluszna koncepcja,,.

Jest jeszcze inna bardziej hardcorowa wersja: Plan A + przejscie obok Nowej Lechii dojscie do Maxa, tam po 5 Specjali i biegiem z powrotem pod stadion.
18 czerwca 2011, 21:38 / sobota
Ile wypiłeś???
Nic nie kumam, bo jezdem off, ale chyba tyle można ustalić, że tyły mamy na plaży, a zaczynamy od MAXA?
Trele-morele arka to
18 czerwca 2011, 21:48 / sobota
Silnoręki, nie znamy się, więc więc nie powinienem się wtrącać w Twoje plany, ale żywię nadzieję, że wybaczysz mi słowo komentarza.
Jestem zbudowany Twoją determinacją i pod wrażeniem wersji w specjalnej, hardcorowej postaci. Gdyby jednak z tym bieganiem spod Maxa na mecz miały wystąpić jakieś trudności, to proponuję zamówienie trzech taksówek. W pierwszej Ty, w drugiej Twoja kurtka, a w trzeciej ostatni Specjal do wypicia pod stadionem. I na koniec dwa okrążenia kolumną wokół stadionu - żeby rachunek do okrągłej sumy dociągnąć.
Nie namawiam do zmiany planów. To taki plan awaryjny, gdyby coś po drodze nie poszło tak jak chciałeś.
Ukłony.
19 czerwca 2011, 04:04 / niedziela
Ja do Żółwia słów kilka miałbym. Otóż nie pamietam by po meczu barażowym z Ruchem w Chorzowie był jakiś dym z GKSem . Owszem była mała kamionka na stacji Chorzów Batory , ale w wykonaniu Ruchu. Ciekawostka , która już była na forum , ale warta przypomnienia 28 czerwca 1987 r. ekipa Lechii ( baraże ), może znajdziesz siebie ? Ja siebie znalazłem.

odnośnik

A ten mecz z dymem to chyba w kwietniu był ( 0:0) ? Pozdrawiam. Ave Lechia!
19 czerwca 2011, 10:22 / niedziela
Koski...ja nie mam kurtki, wiec druga taksowka bedzie musiala jechac pusta.

Chyle czola za drogocenne wskazowki.
19 czerwca 2011, 14:43 / niedziela
ze sie wtrace...podzielam mysl JOHNA,co do daty.
Ciekawe,ze tego zdjecia jeszcze nie widzialem,a jestem na nim,jak na patelni :-)
19 czerwca 2011, 14:48 / niedziela
Kruszczyński strzelał, bo mu Rysiu Polak pięknie zagrywał. Awansowali i Rysiu się skończył a Kruszczyński miał dużo trudniej ze strzelaniem. Cały czas był mocno kryty i odcinany od podań. Lechia była wtedy bezradna. Łazarek chciał zrobić swoje porfządki a on zawsze stawiał na rosłych piłkarzy.
19 czerwca 2011, 16:28 / niedziela
Na zdjeciu sie nie znalazlem, choc powiekszylem na maxa
Pamietam , ze milicj miala problem z moim dowodem osobistym , bo kilka razy zagubil sie w praniu , i byl lekko nieczytelny. Dowod wzieli w zastaw, chyba na wypadek dymow, oddali mi po meczu.
Moze w tym zamieszaniu nie zalapalem sie na fotke.
Z drugiej strony nie wiedzialem , ze takowa istnieje :)
Pozdrawiam Stara Gwardie
19 czerwca 2011, 18:57 / niedziela
JOHN nie chce zmieniac faktow, ale jesli dobrze pamietam, po tym meczu padla zgoda (raczej uklad) z Ruchem, po drugie fakt byla kamionka ze strony dzisiaj "niebieskich PF", potem pociagiem czesc przedostala sie na dworzec (ja tez) do Katowic, i tam byl dym w glownej hali!!! NA PEWNO
Tak to pamietam, mam nadzieje, ze mi sie nie poryralo, TY piszesz o dacie 27.06.1987r, a mi sie wydawalo, ze to bylo 88r,
Ja wyskoczylem na wolnosc z Armii na wczesna wiosne 1987r.
Pamiec jest zawodna, na zdjeciu jestem w gornej czesci zdjecia z lewej strony!!!SHOCK, ale zajebiscie jak te czasy mi sie przypominaja!!!!!!!!!!!
Pzdr Zolw z LechiiStanu
19 czerwca 2011, 21:04 / niedziela
JOHN super fotka.,zazdroszcze wam tych czasów,wyjazdów. gówniarz wtedy byłem i tylko mecze u "siebie" zaliczałem.Kilka znanych twarzy na nich poznałem które były wzorem i alfabetem kibicowskiego rzemiosła dla nas młodych. Szczególnie widoczny Grzegorz "M" z Żabianki był takim wzorem a teraz rzec można legendą i mentorem. co do pana Jurka Kruszczyńskiego to był to nasz IDOL każdy podczas meczy podwórkowych chciał być właśnie nim.
21 czerwca 2011, 12:35 / wtorek
Żółw ( wiadomo skąd ) wszystko się zgadza , data którą podałem jest na 1945 % pewna ( mam bilet z tego meczu ) . Jeśli mówisz , że był dym w Katowicach to pewnie tak było . Ja do Katowic wtedy nie jechałem . Zgoda czy układ z Ruchem upadł właśnie wtedy . W Gdańsku próbowali się przypucowac , ale nic z tego nie wyszło . W Chorzowie pociągnęli nam flagę , którą w Gdańsku oddali. Żeby było w temacie - Kruszczyński ! To był GRACZ !
1 listopada 2011, 08:28 / wtorek
Wywiad z Jurkiem Kruszczyńskim ---> odnośnik
1 listopada 2011, 12:31 / wtorek
Aż miło się słucha Pana Jurka.
Oby coś z tego wyszło i klub postarał się znaleźć dla niego jakąś funkcję w klubie.
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.248