Gdańsk: sobota, 8 sierpnia 2020
FORUM
Podstrony:


Historia meczów Lechii z Arką...

strona 1/1

 
1
 
4 września 2005, 00:22 / niedziela
chciałem znaleźć wyniki wszystkich spotkań pomiedzy Lechią, a Arka, ale ciezko jest znaleźć cos na ten temat...mam nadzieje, ze pomozecie mi zapełnić tą luke w wiedzy...Tylko Lechia Gdańsk!!!
4 września 2005, 16:55 / niedziela
Lata 70-te i 80-te (Lechia na pierwszym miejscu):

1972/73 0-1 (Gdynia) i 1-1
1973/74 0-0 (Gdynia) i 0-1
1975/76 1-1 (Gdańsk) i 0-1
1983/84 3-0 (Gdańsk) i 4-1 w Gdyni. Wszystkie mecze w II lidze.

Wcześniejszych meczy nie znam wyników, te z lat 90-tych na pewno pamiętać będą młodzi kibice. Jeszcze pamiętam, że w sezonie 1968/69 w III lidze było chyba 0-0 w Gdyni, lecz wyniku rewanżu nie znam. Pozdrawiam.

tg
4 września 2005, 20:02 / niedziela
sezon 93/94
Lechia - Arka 3:2 (Gdansk) i 0:0 (Gdynia)

sezon 94/95
Lechia - Arka 0:0 (Gdansk) i 0:1 (Gdynia)

pozdr
6 września 2005, 08:46 / wtorek
Przy okazji tego tematu chcialbym zapytac, czy moze ktos ze starszych pamieta poczatek nienawisci kibicow obu klubow i od czego wlasciwie zaczela sie swieta wojna pomiedza Lechia i Arka ?
6 września 2005, 08:59 / wtorek
Sezon 97/98:

Arka - Lechia 1:2 (Gdynia) , Lechia - Arka 0:0 (Gdańsk)
6 września 2005, 16:04 / wtorek
Jeszcze w październiku 1971 roku, podczas meczu o Puchar Polski Arka - Ruch (1-2) rozgrywanego na stadionie Lechii, stadion dopingował skwapliwie MZKS (tak wówczas nazywała się Arka). Cyrk zaczął się w 1972, po awansie Lechii do II ligi, kiedy Arka nie chciała oddać Lechii zawodników, którzy przeszli by grać w wyższej klasie (Rajski nie złożył podania o zwolnienie, Burzyński złożył ale po naciskach wycofał, Żemojtel poszedł w zaparte, więc Arka chciała zawiesić go na rok). A że już w II kolejce graliśmy derby w Gdyni, gdzie po meczu kibole obrzucili naszych grudkami ziemi - dolało to oliwy do ognia; nienawiść się wzmogła i trwa po dzień dzisiejszy. Oczywiście z wzajemnością. Wcześniej publiczność na Lechii była co najmniej podzielona - nie było czuć nienawiści. Na Arce myślę, że pojawiła się dużo wcześniej. Zresztą nie wiem. Pozdrawiam.

tg
6 września 2005, 20:11 / wtorek
Nienawisc jest u kazdego wyssana z mlekiem Matki.
6 września 2005, 21:09 / wtorek
Tangens, jakie barwy miała Arka na tym meczu w roku 71 ?
Wg źródeł żółto-niebieskie kolory wprowadzono do klubu w 1972r. Wcześniej Arka była niebiesko-biała. Mógłbyś to skomentować?
6 września 2005, 22:14 / wtorek
Hm. Jesień 1972 stroje chyba czerwone. Po zakończeniu rundy jesiennej rozegrano na Lechii mecz towarzyski i wtedy Arka grała na 100% w fioletowych. Rewanż wiosną 1973 - pomarańczowe koszulki z czarnym paskiem. Flagi mieli niebieskie z zółtym paskiem w kształcie przewróconej litery Y. Kiedy pierwszy raz grali przeciw Lechii w żółto-niebieskich? Chyba wiosną 1974 (0-1, po bramce Mięciela z pomocą wiatru). Tyle udało mi sie wygrzebac z pamięci. Życzę dobrej nocy.

tg
6 września 2005, 22:22 / wtorek
Tangens, jak juz tak wspominasz te mile czasy:) to napisz mi dlaczego tak bardzo nienawidziles Stoczniowca...Wiem, ze to byl najwiekszy rywal Lechii w owczesnych czasach, ale podejrzewam, ze publika musiala sie mieszac???
7 września 2005, 08:36 / środa
Hm, tutaj podłoże jest nieco szersze. Według mnie wyglądało to tak: Lechia w latach 50-tych była regionalnym mocarstwem. Te nawyki tak weszły działaczom tak w krew, że nic nie spokornieli nawet po spadku do III ligi. Polonia, późniejszy Stoczniowiec, dziś znowu Polonia, była dla nich zawsze kopciuszkiem, choć grającym w tej samej klasie. I jeszcze te tłumy na Lechii oraz najbliższe rodziny na Stoczniowcu. To potęgowało w działaczach Stoczniowca niesamowitą zazdrość i zawiść, wręcz pianę. Oczywiście przenosiło się także na zawodników, którzy nie byli idolami, nie było ciepłej atmosfery na stadionie, więc i wyniki często lepsze były na wyjazdach. Ale nie było zadym między kibicami, bo po prostu nie było przeciwnika. Nie zmienia to faktu, że wielu kibiców Lechii, trakże tych z młyna, namiętnie sympatyzowało z sekcją hokejową Stoczniowca.
Za co ja nienawidzę Stoczniowca? Za transfer Kliszewicza, za grubiaństwo działaczy, za prowokacyjne ubranie się w biało-zielone stroje podczas meczu z Lechią (nic nie wiem, by kiedykolwiek indziej grali w tych strojach), za grę po kościach przeciwko Lechii, za nagminne faulowanie Panka gdy strzelił im 3 bramki, za słynną zaczepkę zawodnika W "jak będziemy chcieli to Motor wygra z nami 12-0", za wyrabianie chamskich nawyków u B. Kaczmarka, za zabranie Lechii 4 punktów gdy do awansu zabrakło 2. Tyle wymyśliłem na poczekaniu, jakbym pomyślał na pewno znalazłoby się dużo więcej. Życzę miłego dnia.

tg

P.S. Przeciwko hokeistom nic nie mam, ale był moment, że piłkraze, bokserzy, hokeiści i siatkarze jednocześnie znaleźli się na ostatnim miejscu i wtedy bardzo się ucieszyłem. Chodziło jednak o firmę, nie sekcję.
7 września 2005, 11:50 / środa
wielkie dzieki za wyczerpujaca odpowiedz na moje pytanie.
7 września 2005, 12:04 / środa
Waldek, ja wiem, ze Ty nie masz nic do hokeistow:)
Pytalem tylko o pilkarzy...

Ja pamietam pilkarski Stoczniowiec jeszcze na przelomie 80/90 i potem 90 jak po meczach Lechii chodzilismy tam na rozne dziwne spotkania:)
Fakt, ze atmosfera byla tam licha...

A hokeisci maja sie jak najlepiej i 20/09 graja pierwszy mecz u siebie w Olivii, na ktory serdecznie zapraszam.:)

Pozdrowka
4 października 2005, 22:26 / wtorek
Czy to prawda, że śledzie są żółtoniebiescy dopiero od 1972 roku ?
4 października 2005, 22:39 / wtorek
Gil - dokładnie od sierpnia 1972 roku !
Poprzednie barwy klubu z Gdyni to biało -niebieskie .
Jako jedni z pierwszych kibice Lechii ujrzeli "żółto-niebieskich " 20 sierpnia 1972 roku podczas derbów na Ejsmonda !
4 października 2005, 23:11 / wtorek
Hydro, jeśli tak, to "pozazdrościć" tradycji przebierańcom :))
Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek z kibiców Lechii zaakceptował zmianę naszych barw klubowych.
Obciach !
4 października 2005, 23:14 / wtorek
A mnie cieszy fakt,że być możę już za rok będziemy zapisywać nową kartę tych potyczek.Musimy się tylko utrzymać,bo Arka w takiej formie to raczej spadnie
4 października 2005, 23:38 / wtorek
Jeszcze jedno pytanie:
Czy to jest zgodne z prawdą/prawem/historią/tradycją/uczciwością/itp., że obecne żółtoniebieskie godło odwołuje się do lat wcześniejszych niż 1972 rok ?
Dotychczas myślałem, że klub w chwili narodzin i rejestracji na wpisaną nazwę, godło i barwy, które tym samym stają się świętością dla klubu i dla kibiców.
5 października 2005, 08:40 / środa
Hm, nie znam historii godła Arki, ale na obecnym pisze "Sportowa Spółka Akcyjna", czyli na pewno nie jest ono identyczne jak przed 1972 rokiem. W 1972 nastąpiła tylko zmiana nazwy z MZKS "Gdynia" na MZKS "Arka", więc cała reszta mogła zostać bez zmian.
Natomiast co do barw.... W latach 1970-72 byłem na kilku meczach przy Ejsmonda. Nie przypominam sobie, by choć raz grali na żółto-niebiesko. Grywali w czerwonych, pomarańczowych, fioletowych... O wiele szybciej eksponowano barwy na Lechii.

tg
5 października 2005, 11:50 / środa
w 1964 roku dochodzi do fuzji KS Doker Gdynia z powstałym w 1952 roku przy Przedsiębiorstwie Usług i Połowów Rybackich "Arka" klubem RKS Arka Gdynia

w wyniku fuzji powstaje MZKS Gdynia
by po kilku latach, tj w 1972 roku przyjąć nazwę zbliżona do młodszego z fuzjujących się członów - MZKS Arka Gdynia

to chyba, podkreślam chyba, na ten rok datuje się przyjecie ichniejszego herbu
barwy to chw, chyba też
mam gdzieś z początku lat 80 proporczyk Arki (a co ? ? ;-) )
zbliżony do obecnego z datą wypisaną na nim 1972
może uda mi się go na dniach sfotografować

w każdym razie tradycyjnymi barwami KS Doker były biało-niebieskie (barwy Gdyni)

zagląda tu sporo Śledzi,
może rzucą konret: barwy i herb ---> data przyjęcia
5 października 2005, 15:24 / środa
taaaaaa, już rzucają
5 października 2005, 15:59 / środa
Mimo ze arkowcy tu czasem zagladaja tez bym na nich nie liczyl.Czasem mysle ze My lepiej znamy historie ich druzyny anizeli oni sami.Ich wiedza na temat historii klubu w wielu wypadkach ogranicza sie do daty zaorania stadionu na Ejsmonda.
5 października 2005, 16:27 / środa
Mietek - tez mam takie wrażenie co do ichniejszej znajomości swej historii
całkowita ignorancja lat sprzed poł 60'ych

by tradycję pielęgnować trzeba ją znać, inaczej się nie da
m.in. dlatego My jesteśmy gdańską Lechią
a Oni ( jak sami przyznają, sami o sobie piszą) tylko Arką Gdynia
5 października 2005, 22:26 / środa
Witam !
Odnośnie zmiany nazwy - dokonano jej na walnym zebraniu sprawozdawczo - wyborczym które odbyło się 9 maja 1972 roku .W trakcie tego zebrania delegaci przegłosowali powrót do tradycyjnej nazwy klubu - Arka .
W meczu z Lechią gospodarze w dniu 20 sierpnia 1972 roku zaprezentowali się w niebieskich koszulkach z podłużnym żółtym pasem po ich lewej stronie .
Pozdrówki Waldek i verde (..także posiadam proporczyk ...Arki z lat 80 -tych !!!)
5 października 2005, 23:50 / środa
Hydro przyznam się że Twoja dokładność odnośnie dat i wydarzeń jest "przerażająca".
Chyba pracujesz jako księgowy :)))

No cóż potwierdzam (z doniesień rodzinnych) rok 72 jako "herbowy" dla sąsiadów zaa miedzy.
Widoczne data ta jest dla nich za mało istotna skoro nie zlazła się w ich kalendarium.
Nie omieszali za to poinformować o protoplaście futbolu gdyńskiego - Gniewko syn rybaka znalazł na polu hełm krzyżacki. Myślał że to kępa mchu, lecz gdy okazało się że to co kopnął wprawił w ruch postępowy, stwierdził że poprosi o pomoc 10 wiernych sobie i sprawie kolegów i będą to coś okrągłego przemieszczać razem w jednym kierunku. A że na polu leżało odzienie tego samego koloru i fasonu, założyli je na siebie, aby widzieć we mgle gdzie jest najbliższy kompan. Tak oto powstał protoplasta - chyba bardziej protoplast, którego po tylu latach kultywowania tradycji Rysiu wysadził z własnego siodła, budując wizję tenisowej Gdyni.

Pozdrawiam
6 października 2005, 11:00 / czwartek
Hydro - ? ? ? ? ?
" . . . W trakcie tego zebrania delegaci przegłosowali powrót do tradycyjnej nazwy klubu - Arka . . . "

ależ Arka, czy klub o tej nazwie istniał zaledwie ! ! ! 12 lat
tylko 12 lat
od 1952 ! ! ! do 1964 gdy został wchłoniety przez klub KS Doker Gdynia o wiele bogatszy w tradycje i z (młodziutką, dwqunastoletnią) Arką nie mający przed fuzją nic wspólnego
Ara została wchłonieta (niech będzie: sfuzjowana) porzez starszy Doker tworząc MZKS,
co za tradycyjna nazwa "Arka" ? ? ? ?
trochę Cię poniosło
kto kiedy o niej słyszał przed rokiem 1972 poza kilkoma pasjonatami

nie widzi mi się ten powrót do "tradycyjnej" nazwy
podczas gdy . . pisałem . . ledwie 1952-1964
zwłaszcza jeśli mowa o hihi 19kupaśmiechu29 roku
a i to jako przylepa

również pozdrawiam
6 października 2005, 12:21 / czwartek
Czekam na azzie'go...chrum, chrum, chrum...
Robi się znowu ciekawie :-). 19kupaśmiechu29 :-))). Brakowało mi tego.

PS. verde - Twoja komórka puszcza "puste bączki" :-).
6 października 2005, 14:26 / czwartek
Cały czas jakoś to do mnie nie dociera. Jak można z dnia na dzień zmienić barwy klubowe?!
Na przełomie 60/70-tych w Polsce powszechne już były flagi. I co? Nagle jednego dnia kibice dowiadują się, że dotychczasowe niebiesko-białe barwy, z którymi się utożsamiali i które czcili przestały obowiązywać. Czy to możliwe, żeby tak bez żadnego protestu kibice zaakceptowali wolę działaczy i porzucili to co dla fanów najświętsze?! Może były jakieś protesty? Tangens, Hydro, wiecie coś na ten temat?
Przecież to niemożliwe, żeby tak z dnia na dzień przebrać się w inne kolory i udawać, że wszystko jest ok. Co ze starymi niebiesko-białymi flagami? Ciekawe, czy któryś ze starszych kibiców przechował je dla potomnych.
6 października 2005, 16:03 / czwartek
Temat miał być "historia meczów Lechii z Arką", a zrobił się temat "historia Arki". Nie popieprzyły się Wam fora?
6 października 2005, 16:42 / czwartek
Skoro oni nie znają swojej historii to trzeba pomóc :)
6 października 2005, 17:07 / czwartek
flagi faktycznie wypada w momencie zmiany barw klubowych zmienić ale stroje zaowdnicy już ... nie muszą. Jak w wątku juz napisano arka grała w fioletowych strojach :) legia kiedyś grała na biało - czarno później stosowali różne kolory, ale że mają 4 klubowe więc zawsze na któryś trafili :)
8 października 2005, 13:24 / sobota
Skoro o historii meczów derbowych, to warto wspomnieć o "imprezach towarzyszących" :)
W 1974 w Gdańsku kibiców Arki przywitała szubienica z wiszącym śledziem.
W 1983 w Gdańsku na boisku biegała świnia z napisen MZKS.
W 1997 w Gdyni w sektorze Lechii, Arkę symbolizowała dmuchana lala z sex shopu.

Kolejny "wynalazek" już za rok ? :))
9 października 2005, 22:38 / niedziela
Jednak kibice Lechi to goście z klasą.
A tak na marginesie może ktoś opowie
jak wyglądały oprawy meczów w owych
"pięknych" latach.
Pozdrowionko
10 października 2005, 08:18 / poniedziałek
W 1970 byłem początkującym kibicem i minęło od tej chwili 35 lat. Pierwszy raz na Ejsmonda byłem na meczu o Puchar Polski z Legią, ówczesnym Mistrzem Polski z Deyną, Gadochą, Ćmikiewiczem, Stachurskim, Żmijewskim, braćmi Blautami (0-1). Jednak żadnych niebiesko-białych flag sobie nie przypominam. Pierwsze, które widziałem, to jak kiedyś wcześniej napisałem, niebieskie z zółtym fasonem w kształcie położonej litery Y.
Z tymi tradycjami to tak nie do końca, bo jednak w II lidze notowany wcześniej był klub o nazwie "Arka" a nie "Doker". Prawdą jest też, że w okresie MZKS-u kibice nie akceptowali innej nazwy niż właśnie Arka.
Sytuacja przypomina nieco Wałbrzych. Fuzja dwóch klubów z I-ligowymi tradycjami Górkika i Zagłębia. Nazwa KP Wałbrzych, ale po kilku latach pojawia się Górnik SSA, Zagłębie więc znika, tak jak znikł Doker. Na szczęście dziś jest Górnik/Zagłębie. O tym też był temat, więc nie powtarzam się.

tg
10 października 2005, 14:57 / poniedziałek
ja pamietam "oprawe" z 95 roku u nas. polecialo pelno rac na murawe (z sektora srarki) i sedzia przerwal mecz w 55. minucie (pozniej go wznowil). tam z prawej strony trybuny krytej naprawde wygladalo jakby nieżle sie jarało, i dymu tez sporo bylo.

fajnie bylo :)
10 października 2005, 20:37 / poniedziałek
Pierwszy raz na Lechi byłem chyba w 1986. Jako nastolatek za wiele nie pamiętam, nawet nie wiem z kim grali, jednak pamiętam że było sporo wiary.
Później na meczach z Arką zawsze było ciekawie. Pamiętam chłopaka (chyba
100 kg) który wspiął się na ogrodzenie i wypiął pryszczatą pupę w stronę gości.
Zastanawiam się jakie będą kolejne derby, bo kiedyś to było coś.
Biało-zielony świat jest nasz, starych i młodych kiboli Lechi Gdańsk.
Pozdrowionko
17 października 2005, 13:45 / poniedziałek
Historia - Historią . . . ale wyobrażcie sobie derby trójmiasta teraz. W gdańsku na traugutta sektor dla gości na max. 800 osób, lub gdynia stadion mosir sektor gości na max. 1000 osób. . . . gdzie te czasy że na derby do gdyni jechało 2000, 3000 a nawet 4000 osób. . . . te czasy już chyba nie wrócą NIGDY !!!
17 października 2005, 16:22 / poniedziałek
a mnie się tak marzy że będzie baraż o wejście do I ligi Lechia - ... arka
18 października 2005, 20:33 / wtorek
he, he marzyciel (to by było coś)
18 października 2005, 21:26 / wtorek
Bart- piszesz, 2.000 3.000 a nawet 4.000 w Gdyni, a jak byla zdobywana gorka, zrodla podaje ze bylo nas 15.000 choc osobiscie twierdze ze bylo nas ok. 10.000.
praktycznie caly stadion nalezal do nas,paru gdynskich dzialaczy na honorowej a reszta na plazy, och byly czasy.....
18 października 2005, 23:51 / wtorek
A ja mma gdzieś nienawiśc do kogokolwiek. Arka jest w pierwszej lidze i trzymam za nią kciuki. Całe życie kibicuje Lechii, ale to nie ma nic wspólnego z nienawiścią. Rozbienie z piłki noznej filozofii życia to przeginka...
19 października 2005, 09:56 / środa
tulfan niby masz racje, ale jednak swieta wojna z Arka to niejako tradycja, a jak wiadomo tradycje nalezy kultywowac. Oczywiscie nie jestem zwolennikiem kategorycznej nienawisci do klubu z Gdyni, ale jednak nie jestem w stanie im kibicowac i zyczyc sukcesow, bo mimo wszystko jestem Gdanszczaninem z krwi i kosci i antagonizm do Arki i Arkowcow wyssalem z mlekiem matki ;) Mysle ze wiekszosc kibicow Lechii ma podobne odczucia ;)
19 października 2005, 23:06 / środa
Jak to było ze zdobyciem górki?? Nie orientuje sie za bardzo w tym choc powinienem... jestem mlodym kibicem i nawet nie z Gdańska a zawsze mnie to interesowalo?? Z Góry dzieki za odp
19 października 2005, 23:21 / środa
Jak tak masz tulfan, to bez obrazy, ale masz ubogie życie emocjonalne. Ja też, na przykład na studiach miałem kumpli z Gdyni, chlałem z nimi browar chociaż wiedziałem, że są za Arką. I co? I nic! Za kim ci ludzie mieli być? Rozumiałem ich, tak samo jak rozumiem kibica każdej drużyny wrogiej nam. Ale wydaje mi się, że mylisz pojęcia. Co innego tolerancja i zrozumienie, a co innego sympatia. Nie uważasz, że życie kibicowskie byłoby duuuużo biedniejsze gdyby się wszyscy kochali? Zresztą tak jest w każdym mieście na świecie, gdzie są dwa lub więcej silne (przynajmniej kibicowsko) kluby. To żaden powód do wstydu dla inteligentnego człowieka, że nienawidzi sąsiadów zza miedzy. Jak to skumasz to będziesz miał ciekawsze życie. Ty i inne selekty też;)
20 października 2005, 09:10 / czwartek
Jezeli chodzi o zdobycie ,,górki"to nie wiem czy obecnie jest możliwe coś podobnego
Tak jak napisał LECHISTA HH ok10 tys samej bandy bez kobiet i dzieci kto brał udział
ten nigdy tego nie zapomni
Opis powinien być już na forum wystarczy poszukać
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.320