Gdańsk: środa, 22 sierpnia 2018
FORUM
Podstrony:


Uśmiechnijmy się !!!

strona 12/64

20 marca 2007, 20:06 / wtorek
Moj wynik
Goals - 12 x 100'
Bonus 3200

Total 4400
20 marca 2007, 20:11 / wtorek
No niezle, ja miałem 5600. Na spacji są Turbo strzały :-)

odnośnik -gramy dalej...

A MY SWOJE : L E C H I A _ G D A Ń S K !!!
20 marca 2007, 20:32 / wtorek
5150 hmmm ale fajna gierka !
20 marca 2007, 20:41 / wtorek
w ostatniej grze mialem 5700 ale nie wygralem ostatniego meczu :)
20 marca 2007, 20:51 / wtorek
Gierka miodna, polecam posmakować !

A MY SWOJE : JEBAĆ ARKE... :-)
21 marca 2007, 15:02 / środa
Bracia co tak slabo!! 1 raz gralem
17x100
Bonus 4250
Razem 5950
Pozdrawiam:)
21 marca 2007, 15:36 / środa
20x100
bonus: 5000
Razem 7000
:D
21 marca 2007, 16:42 / środa
dopiero zobaczyłem te wybory w białymstoku...buahahahahha
oplułem monitor jak usłyszałem jakie kolesie maja wymiary,a zwłaszcza ten pierwszy...ręka jak paluszek słony ale w bicepsie ma 43 no pogratulowac tylko:D:D i to pewno tylko w prawym ehehee
fajnie tam maja...i ta ich wymowa "soboteł"-tłumacząc na j.polski ->Sobotę
"startujeł" ehehee
ogólnie klapy jak chuj ahahahaaaa
21 marca 2007, 21:47 / środa
21 marca 2007, 22:05 / środa
Ci kolesie z Białegostoku chyba nawet nie trzymali sztangi w rękach :) wzrost 180 klatka 130 a biceps 40 rotfl :) kamera wyszczupla :)))
21 marca 2007, 23:43 / środa
odnośnik ;) Takie rzeczy to tylko na Wiśle :)
22 marca 2007, 10:24 / czwartek
22 marca 2007, 19:03 / czwartek
Cytuję za Lechia.gda.pl :

Aktualności seniorskie
M. Turnowiecki: Klub jest w historycznym momencie...

...Jeśli Lechia awansuje, będzie dużo do poprawienia w sferze organizacyjnej.

- Przez 50 lat funkcjonowania klubu baza sportowa tylko podupadała. Pamiętam sytuacje, gdy Lechia/Olimpia Gdańsk przez ponad 10 lat grała w I lidze, a nie miała gdzie trenować. Dochodziło do absurdalnych sytuacji. Piłkarze ćwiczyli w parku, a straż miejska wlepiała im mandaty.

Lechia/Olimpia 10 lat w I lidze??? Kiedy??? 10 to może była ale miesięcy...

...niech ktoś to poprawi. :)

I mam małe pytanko, co mówi trener na końcu filmu w 1:34 ? odnośnik

..."wolę walki" czy się przejęzyczył z euforii i powiedział "wolę wałki"... :-)

PS.Bez urazy Panie Trenerze, pozdrawiam.

A MY SWOJE : L E C H I A _ G D A Ń S K !!!
23 marca 2007, 18:52 / piątek
2 kwietnia 2007, 17:52 / poniedziałek
2 kwietnia 2007, 18:49 / poniedziałek
jestem ciekaw co to za dziecko opis zrobiło. poziom poczucia humory na poziomie 8-latka
6 kwietnia 2007, 19:36 / piątek
odnośnik

W MOIM SERCU TYLKO LECHIA
8 kwietnia 2007, 20:01 / niedziela
10 kwietnia 2007, 21:02 / wtorek
Moj wynik 24x100
Bonus 5450
wynik 7850:)
wynik mojego syna (7lat) 7500
26 kwietnia 2007, 00:26 / czwartek
Nie wiem czy już było.

Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się
zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że
chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie
wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się
zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł.
Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze
starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy,
odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak
był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny
pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił
się jak psu jaja.
W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na niego przed wejściem
i mówi:
- Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie
wolno ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No
taka jest u nas tradycja.
Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli
myślą, że ja, gość, będę mył te gary".
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad
minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza, nikt
się nie odzywa.
Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym
te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho".
Matka myśli: "no chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały
dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak
urypana... Nie ma mowy siedzę cicho".
Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..."
Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary
mył???"
Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę,
położył na stole, zdjął majtki i zerżnął.
Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się
tych garów nie chwyce".
Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się
słabo robi".
Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wkurwił, wziął matkę, położył na
stół i ją zerżnął.
Ojciec myśli: "k...a mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc
harowałem, a teraz będę garnki mył?"
Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".
Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik
podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli:
"huj, odezwę się."
- Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
- To ja już może umyję te garnki...
27 kwietnia 2007, 08:06 / piątek
ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIERDALANIE:
1 PKT - Przypadkowe nieumyślne podpierdolenie;
5 PKT - Niby nieumyślne podpierdolenie;
10 PKT - Zwykła podpierdolka w cztery oczy z przełożonym bez świadków;
20 PKT - Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym, byle zaistnieć;
30 PKT - Podpierdolenie w obecności świadków;
40 PKT - Samopodpierdolka w cztery oczy z przełożonym;
50 PKT - Samopodpierdolka przy świadkach;
60 PKT - Podpierdolenie do przełożonego w obecności podpierdalanego bez innych świadków;
70 PKT - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego przy większej ilości świadków;
80 PKT - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny;
90 PKT - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu tego dokonał sam podpierdalający;
100 PKT - Podpierdalanie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu tego dokonał sam podpierdalający na spółkę z przełożonym, do którego się podpierdala i wmówienie podpierdalanemu jego winy.

Bonusy:
* podpierdolenie najlepszego kumpla - dodatkowo 10 PKT;
** podpierdolenie zanim czyn zostanie dokonany - dodatkowo 20 PKT;
*** dodatkowo 25 PKT - kiedy dzień wcześniej piło się z podpierdalanym jego wódkę, w jego domu
27 kwietnia 2007, 11:52 / piątek
odnośnik

Onar, a może Onan?
29 kwietnia 2007, 13:29 / niedziela
Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:
- Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
- A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk-bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
- Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk-bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
- Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz
Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
- A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.

Lekcja geografii. Pani zadaje pytania:
- Dzieci, co jest stolica Holandii?
- Amsterdam
- A co jest stolica Francji?
- Paryż
- A co jest stolica Hiszpanii?
- Madryt
- Dzieci, a co jest stolica Angolii?
Tylko Jasio ręka w górze.
- No Jasio co jest stolica Angolii?
- Londyn?!?

Para nowożeńców leży w łóżku wieczorem, kiedy facet nabrał ochoty na seks, pochyla się w stronę żony i puka ją lekko w ramię. Ona odwraca się do niego i mówi:
- Nie możemy się dzisiaj kochać, rano idę do ginekologa i chcę być świeża.
Facet odwraca się i po chwili mówi do żony:
- Ale przecież nie idziesz jutro do dentysty.
29 kwietnia 2007, 22:59 / niedziela
odnośnik

dzisiejszy reportaż w faktach o kibicach Wybrzeża. TVN przekroczył juz dawno wszelkie granice smiesznosci :D
30 kwietnia 2007, 12:27 / poniedziałek
30 kwietnia 2007, 13:20 / poniedziałek
Dobre drukaraka w lidze mistrzów , tylko czy Rysia będzie stać na kupowanie meczy z takimi firmami jak Milan, Chelsea , Real i inne ?
30 kwietnia 2007, 18:22 / poniedziałek
ziomy co tak słabo??? :) 29X100 Bonus:6050 Total:8950
30 kwietnia 2007, 20:14 / poniedziałek
Żona do męża:
- Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę, powiedziałbyś chociaż ze dwa słówka...
- Dupa wyżej!
30 kwietnia 2007, 20:16 / poniedziałek
odnośnik

czy damy jej kolejną sznasę ??

;-))
6 maja 2007, 13:49 / niedziela
6 maja 2007, 14:33 / niedziela
Rozmawiają dwaj studenci:
- Jak dziekan nie odwoła tego co powiedział to wypierdalam z tej uczelni.
- A co powiedział dziekan?
- Wypierdalaj z tej uczelni !

Jeden gosciu byl kiedys tak zalamany, ze postanowil sie zabic. Poszedl nad
rzeke, gdzie bylo wielkie drzewo. Chcial sie powiesic na jednej z galezi,
ale zauwazyl, ze na tej galezi siedzi jakis facet. Pyta sie go:
- Cos ty za jeden?
- Swiety Mikolaj. A czemu chcesz sie zabic?
- No bo dom musialem sprzedac, bo dlugi mialem, zona ode mnie odeszla i nie
mam juz po co zyc.
- No to ja ci pomoge. Dam ci prezent. Dom jest juz twój.
- A co z zona?
- Czeka na ciebie w domu.
- Dziekuje, a jak ci sie moge odwdzieczyc?
- Hmm... obciagnij mi.
- Co? W sumie tu nikogo nie ma. A co mi tam.
Facet obciaga Mikolajowi i w pewnym momencie Mikolaj glaszcze faceta po
glowie i sie pyta:
- Ile ty masz lat?
- 40
- I ty jeszcze w Swietego Mikolaja wierzysz?
10 maja 2007, 22:57 / czwartek
Czy wiecie co robią Kaczyńscy na korcie tenisowym ??
Grają w siatkówke...
10 maja 2007, 23:19 / czwartek
A Saned łapie ryby na basenie
11 maja 2007, 21:12 / piątek
Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie
>>>> wyobrazić.
>>>> Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się
>>>> wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we
>>>> wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele
>>>> cieszyli
>>>> się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich
>>>> najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju -
>>>> dręczyła i
>>>> spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka
>>>> miała
>>>> dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie
>>>> bluzeczki,
>>>> eksponujące krągłości jej młodego,pięknego ciała. Często kiedy
>>>> siedziałem na
>>>> fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet
>>>> nie
>>>> przyglądając się,miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł
>>>> być
>>>> przypadek. Nigdy nie zachowywała się tak kiedy w pobliżu był ktoś
>>>> jeszcze.
>>>> Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i
>>>> poprosiła
>>>> abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne
>>>> zaproszenia.
>>>> Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że
>>>> czułem
>>>> słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty,ale ona
>>>> pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia
>>>> pohamować...
>>>> i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz,
>>>> zanim
>>>> wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć
>>>> nas
>>>> nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet
>>>> jednego
>>>> słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź
>>>> do
>>>> mnie i weź mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i
>>>> obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami.
>>>> Kiedy
>>>> była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę.
>>>> Stałem tak
>>>> przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych.
>>>> Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego
>>>> przed
>>>> domem samochodu.
>>>> Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w
>>>> oczach
>>>> uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą
>>>> próbę.
>>>> Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w
>>>> rodzinie!"
>>>> ...A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w
>>>> samochodzie....
>>>>
>>>>
>>>>
11 maja 2007, 21:17 / piątek
Pewne amerykańskie małźeństwo, w którym męźczyzna nie mógł niestety
>>>> mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw.
>>>> zastępczego ojca. Po
>>>> dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności
>>>> małźonek wyszedł na
>>>> golfa, zostawiając źonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
>>>> Przypadek sprawił, źe w tym samym dniu w miasteczku zjawił
>>>> się objazdowy
>>>> fotograf,
>>>> specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w
>>>> nadziei na
>>>> zarobek.
>>>> - Dzień dobry, madame, ja jestem.
>>>> - Aleź wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
>>>> środka.
>>>> - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani,
>>>> specjalizuję
>>>> się w dzieciach.
>>>> - Wspaniale, właśnie o to chodziło męźowi i mnie. - mówi
>>>> kobieta i po
>>>> chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
>>>> - No cóź - odpowiada fotograf - myślę, źe moźe pani zdać
>>>> się zupełnie
>>>> na mnie. Mam duźe doświadczenie. Z reguły zaczynam w
>>>> kąpieli, tak ze dwa
>>>> trzy razy, póżniej zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
>>>> pewnością parę w łóźku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się
>>>> na dywanie w
>>>> salonie.
>>>> Naprawdę moźna się wyluzować. "dywan w salonie." - Myśli kobieta. -
>>>> "Nic dziwnego, źe mnie i Harry'emu nic nie wychodziło."
>>>> - Droga pani, nie mogę gwarantować, źe kaźde będzie udane.
>>>> - kontynuuje
>>>> fotograf. - Ale jeźeli wypróbuje się kilkanaście pozycji,
>>>> jeźeli strzelę
>>>> z
>>>> sześciu - siedmiu róźnych kątów, wówczas jestem pewien, źe
>>>> będzie pani
>>>> zadowolona z rezultatu. Kobieta z wraźenia zaczęła
>>>> wachlować się gazetą,
>>>> a
>>>> facet nawija dalej: - Musi się pani równieź liczyć z tym, źe w tym
>>>> zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu.
>>>> Kręcę się tu i
>>>> tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale
>>>> proszę
>>>> mi wierzyć, źe rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą
>>>> oczekiwania. Kobieta
>>>> usiadła przy otwartym oknie, spocona z wraźenia.
>>>> - Ha! A źeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliżniaki!
>>>> Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
>>>> współpracy.
>>>> - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
>>>> - Straszliwie. Źeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy
>>>> pójść do parku.
>>>> Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, źeby
>>>> zobaczyć mnie w akcji. TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko
>>>> wyobrazić: TRZY
>>>> GODZINY cięźkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła
>>>> i jęczała tak
>>>> głośno, źe z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się
>>>> spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się
>>>> wkurzyłem, kiedy
>>>> wiewiórki
>>>> zaczęły mi obgryzać sprzęt.
>>>> - Sprzęt. - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan
>>>> powiedzieć, źe
>>>> wiewiórki naprawdę obgryzły panu. khem.. sprzęt..?
>>>> - Hehehe, a skądźe, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
>>>> stal.
>>>> No cóź, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i moźemy się
>>>> zabierać do
>>>> roboty.
>>>> - STATYW ?
>>>> - No a jakźe, musze na czymś oprzeć tę armatę, za cięźka
>>>> jest, źeby ją
>>>> stale nosić. Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!
>>>>
>
>
12 maja 2007, 14:29 / sobota
ogladalem to z 10 razy i nonstop lzy mi lecialy ze smiechuodnośnik
12 maja 2007, 14:38 / sobota
musze Cie zmartwic ale to jest pozorowane...gdzies to juz na necie widzialem i w komentarzach bylo ze to jest z scena z jakiegos serialu
12 maja 2007, 16:00 / sobota
To jest z "Pierwszej miłości".

Co wy chłopaki nie oglądacie tak kultowego serialu?? Niedługo porwą ponownie Marysie i będzie tańczyć na rurze. ;D Ale teraz to poważnie ;D
12 maja 2007, 16:08 / sobota
Kolega do swojego kamrata mówi:
-Takie ciężkie czasy, a ty masz pięcioro dzieci. Nie możesz TO jakoś z głową robić?
On odpowiada:
- A wejdzie mi?
===

Miał facet starą papugę. Tak bardzo starą, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść. "Niechybnie zdechnie" pomyślał facet i poszedł do weterynarza po radę.
- Spiłuj jej pan pilnikiem dziób - poradził mu lekarz.
Facet wrócił do domu, ale następnego dnia znów odwiedza lekarza.
- I jak, pomogło?
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba już w imadle
===

Dziecko z mamą na wakacjach na wsi.
Mama mówi:
- Spójrz córeczko te owieczki mają dzwonki!
Córka pyta:
- Jakie? Polifoniczne?
===

Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta:
- Proszę księdza ja straszliwie przeklinam, staram się opanowywać, ale to jest silniejsze ode mnie.
- Rozumiem, a wiesz młoda damo, że to jest ciężki grzech?
- Tak wiem o tym i bardzo tego żałuję.
- A czy masz coś, moje dziecko na swoje usprawiedliwienie?
- Ni hu...a - odpowiada kobieta.

Pani w szkole zapytała dzieci co największego zmieści się do buzi....
Odpowiedzi były różne: czereśnia, śliwka, cukierek. Jasio myśli, myśli i nagle mówi:
- Chyba to jest lampka.
- Jak to Jasiu, przecież to niemożliwe - dziwi się pani.
- Możliwe, możliwe, bo wczoraj wieczorem jak poszedłem spać, to słyszalem, jak mama mówiła do taty - zgaś lampkę to wezmę do buzi.
===

Wraca żona po miesiącu z sanatorium wchodzi do domu a tam syn przy nowiutkim komputerze.
- Skąd miałeś kasę?
Syn:
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.
===

ma dwie nogi i krwawi?

PÓL PSA
12 maja 2007, 18:24 / sobota
Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą - facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je jabłko, zaraz wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Więc gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złożyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- No widzicie - już działa!
===========================

Lekcja biologii - nauczycielka wyjaśnia dzieciom fenomen jąkania. Opowiada że jąkanie występuje jedynie u ludzi i żadna inna żyjąca istota nigdy nie została dotknięta wadą jąkania.
Na to Jasio podnosi rękę i mówi:
- To nie prawda pani profesor
- W takim razie wytłumacz dlaczego tak myślisz?
- Wczoraj, gdy bawiłem się z kotem w ogródku, wskoczył przez płot wielki Rottweiler sąsiadów. Na to mój kot: "ssss .... ssss .... ssss .... " i zanim zdążył powiedzieć "Spierd...j" ten okropny pies zjadł go.
===========================

Chorąży stoi koło rowu i wrzeszczy szeregowym :
- Iwan, skacz!
Iwan skacze.
- Piotr, ręce na bok, dwa kroku w lewo, skacz!
Piotr skacze.
- Sidorow, zgiąć się na pół, krok w prawo, skacz!
Sidorow skacze.
Podchodzi major :
- Tow. chorąży, pułkownik was wzywa.
Chorąży :
- No żesz, znowu w tetris nie dał się zabawić!
===========================

Umiera teściowa. Spogląda w okno i szepta:
- Ale zachód.
Zięć:
- Niech się mama nie rozprasza.
===========================

Para nowożeńców leży w łóżku wieczorem, kiedy facet nabrał ochoty na seks, pochyla się w stronę żony i puka ją lekko w ramię. Ona odwraca się do niego i mówi:
- Nie możemy się dzisiaj kochać, rano idę do ginekologa i chcę być świeża.
Facet odwraca się i po chwili mówi do żony:
- Ale przecież nie idziesz jutro do dentysty
===========================

Trzech starszych panów rozmawia o trzęsących się im rękach. Pierwszy mówi:
- Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy się dziś goliłem, zaciąłem się w policzek.
Drugi go przebija:
- Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy wczoraj strzygłem trawę, pociąłem wszystkie moje kwiatki.
Na to trzeci:
- To nic! Moje ręce tak się trzęsą, że kiedy wczoraj sikałem, doszedłem trzy razy!
12 maja 2007, 18:30 / sobota
Prawnik wraca do swojego zaparkowanego BMW, patrzy, a auto ma zbite reflektory i znacznie wgniecioną maskę. Nie ma śladu po samochodzie, który w niego wjechał, ale wyluzowuje, kiedy spostrzega kartkę pod wycieraczką: "Przepraszam. Właśnie wjechałem w twoją Beemkę. Świadkowie, którzy to widzieli, kiwają głowami i uśmiechają się do mnie, bo myślą, że zostawiam swoje nazwisko, adres i inne szczegóły. Ale nie! Pa!"
===========================

Studencka jajecznica: rano otwierasz pustą lodówkę, drapiesz jajka, zamykasz lodówkę.
===========================

Do dziś pamiętam mój “pierwszy raz” z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w “tych” kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze odparłem: nie. Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie I zapytała: Czy to cię podnieca? No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole. No dawaj, powiedziała, nie mamy zbyt wiele czasu. Tak więc położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo… PUF, i było po sprawie… Spojrzała się na mnie przerażona: “jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?” Odpowiedziałem tylko “no pewnie”, i podniosłem kciuk, by jej pokazać.
===========================

Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy...
Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy
koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!
===========================

Indianie złapali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im ,że ich zabiją a z ich skóry zrobią sobie canoe. Pozwolili im jednak na wybór broni z jakiej chcą zginąć.
- Tak więc, Francuz poprosił o sztylet. Wziął go i poderżnął sobie gardło. Indianie z jego skóry zrobili sobie canoe.
- Niemiec poprosił o pistolet. Wziął go i palnął sobie w łeb.
Indianie zrobili canoe
- Polak poprosił o widelec. Indianie cholernie zdziwieni ale w końcu dali mu widelec. Polak wziął go do ręki i waląc się nim po całym ciele krzyknął: JA wam kur.. dam canoe!!!
12 maja 2007, 18:51 / sobota
12 maja 2007, 19:49 / sobota
12 maja 2007, 20:12 / sobota
12 maja 2007, 20:15 / sobota
prosze o wykasowanie mojego wpisu cos mi sie pomylilo z kopiuj wklej;D ale z tym co chcialem wkleic uprzedzil mnie lewy;)
Pozdrawiam
12 maja 2007, 23:09 / sobota
Nie wiem, czy było.
Niewątpliwie ... bekowe
odnośnik
13 maja 2007, 00:42 / niedziela
fajne ale było!
Wogóle to nie zaśmiciajcie tego tematu byle czym.
Jak mamy sie usmiechnąć to z czegoś nowego i naprawde śmiesznego!
Nie róbmy wpisów na siłę tylko z beką!
13 maja 2007, 11:45 / niedziela
odnośnik

rewelacja ;D
13 maja 2007, 14:05 / niedziela
DŁUGAŚNE, ALE WARTE PRZECZYTANIA ;)))
Profesor filozofii stanal przed swoimi studentami i polozyl przed soba kilka przedmiotow. Kiedy zaczely sie zajecia wzial spory sloik i wypelnil go po brzegi duzymi kamieniami. Potem zapytal studentow, czy ich zdaniem sloj jest pelny, oni zas potwierdzili. Wtedy profesor wzial pudelko zwiru, wsypal do sloika i lekko potrzasnal. Zwir oczywiscie stoczyl sie w wolna przestrzen miedzy kamieniami. Profesor ponownie zapytal studentow, czy sloik jest pelny, a oni ze smiechem przytakneli. Profesor wzial pudelko piasku i wsypal go, potrzasajac slojem. W ten sposob piasek wypelnil pozostala jeszcze wolna przestrzen.
Profesor powiedzial: "Chcialbym, byscie wiedzieli, ze ten sloj jest jak Wasze zycie.
Kamienie - to wazne rzeczy w zyciu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie bylo wszystkiego innego, Wasze zycie i tak byloby wypelnione.
Zwir - to inne, mniej wazne rzeczy: Wasza praca, Wasze mieszkanie, Wasz dom albo Wasze auto.
Piasek - symbolizuje calkiem drobne rzeczy w zyciu.
Jezeli najpierw napelnicie sloj piaskiem, nie bedzie juz miejsca na zwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest tez w zyciu: Jezeli poswiecicie cala Wasza energie na drobne rzeczy, nie bedziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poswiecajcie czas Waszym dzieciom i Waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie Wam jeszcze dosc czasu na prace, dom, zabawe, itd. Zwazajcie przede wszystkim na duze kamienie - one sa tym, co sie naprawde liczy. Reszta to piasek."
Po zajeciach jeden ze studentow wzial sloj wypelniony po brzegi kamieniami, zwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodzil sie, ze sloj jest pelny. Student bez problemu wlal do sloja butelke piwa. Piwo wypelnilo reszte przestrzeni - teraz sloj byl naprawde pelen.
MORAŁ Z TEJ HISTORII: NIEWAŻNE, JAK BARDZO JEST WYPEŁNIONE WASZE ŻYCIE, ZAWSZE JEST JESZCZE W NIM MIEJSCE NA JEDNO PIWO !!!!!
;D
13 maja 2007, 16:31 / niedziela
bez sensu
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.011