Gdańsk: niedziela, 24 czerwca 2018
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


Uśmiechnijmy się !!!

strona 24/64

7 czerwca 2008, 18:01 / sobota
7 czerwca 2008, 18:56 / sobota
Panie krzysztofie LUUUZIK :D

hehe głupia baba
10 czerwca 2008, 02:57 / wtorek
To jest prawdziwy rodzynek, przypał jak ich mało odnośnik
10 czerwca 2008, 19:46 / wtorek
odnośnik

BUAHAHAHHAHAHAHAHAAH
11 czerwca 2008, 23:17 / środa
12 czerwca 2008, 00:44 / czwartek
Tusk gra dla Polski, jak Łukasz Podolski
12 czerwca 2008, 09:39 / czwartek
dziadek tuska, jak strzelał do Polaków, też się nie cieszył i spuszczał głowę w dół
14 czerwca 2008, 09:19 / sobota
Hahahahaha... Festiwal w Opolu!!!

odnośnik

Żenada na całego. Abonament nalezy znieść - bo za tę kasę bawi się kilku idiotów.
14 czerwca 2008, 10:02 / sobota
"świetne festiwale organizuje tvn, o czym będziemy mogli przekonać się niebawem w Sopocie"

Źródło: gazeta wybiórcza Opole

dla mnie wszystko na temat
14 czerwca 2008, 10:35 / sobota
11 groszy - pewnie artykuł na zamówienie, a to akurat nie dziwi. Tyle tylko, że to juz nie jest śmieszne i nadaje sie do wątku o G.W.
15 czerwca 2008, 12:11 / niedziela
Jak to? W tym roku nie wygrała Maryla Rodowicz??
Dla mnie wszystkie te festiwale są do dupy. Co roku bawią się ci sami ludzie, 'Artyści"-towarzystwo wzajemnej adoracji.
Szkoda mi tylko Cerekwickiej mimo tego że jej nie lubię....
16 czerwca 2008, 20:44 / poniedziałek
17 czerwca 2008, 07:47 / wtorek
Ten tekst z Bravo Girl nadaje się do Tyogdnika lechia.gda.pl

Już widzę komentarze do artykułu :-)
17 czerwca 2008, 10:56 / wtorek
Ale jaka Ania to musi być dziwka,że nie rozumie swojego chłopaka 17 letniego Marcina , który jest kibicem,a nie kibolem...
17 czerwca 2008, 11:28 / wtorek
A ten "Fanatyk" Marcin to na jaki klub on chodzi ? Bo mi się wydaje że pewnie na jakąś 5ligową drużyne i ma pajac nasrane jak zostaje na meczu raca odpalona.
17 czerwca 2008, 11:39 / wtorek
Mi wygląda na Inicjatywa Arka, no albo poprostu ma taki chujowy wyraz twarzy
17 czerwca 2008, 11:58 / wtorek
Tak to mikrofon z z inicjatywy ? Czy nie przypadkiem prezerwatytwy Arka ? Wyjaśni ktoś bo ja się pogubiłem. :(
17 czerwca 2008, 13:25 / wtorek
mamo kornika, nie wiedzieliśmy że twój syn ma na imię Marcin...

przy najbliższej okazji proponuję spytać go, czemu maluje sobie rzęsy
17 czerwca 2008, 16:23 / wtorek
Odpowiedź jest prosta nie jaki Marcin jest dziewczyną bo okazało się że używa tamponów i moczy się w łóżku.
17 czerwca 2008, 21:48 / wtorek
17 czerwca 2008, 22:11 / wtorek
no i chuj, wydało siem.

Kaczka dała obywatelstwo nie temu rogejowi co trzeba, i teraz bendom walkowery.

nawet remis z austriom nam odbiorom
18 czerwca 2008, 23:23 / środa
wp.pl
19 czerwca 2008, 11:12 / czwartek
boję się czytać postów Wydmy ( w mianowniku Wydma) bo zawsze za nim dobrze zlożę literki wpierw przeczytam WydYma...
19 czerwca 2008, 12:33 / czwartek
Rodżer Perejro i Artur Borubar? brawo mr.president!
pierwszy z piłkarzy o prezydencie powiedział by pewnie "Leh Cachinho", a drugiego to bał bym się zacytować :))
pzdr.
19 czerwca 2008, 12:36 / czwartek
Widze Pan Genarał w dobrym humorze.
19 czerwca 2008, 21:06 / czwartek
Gdzie tam, mam nerwicę lękową, gdy widzę Twojego nicka to od razu przypominają mi się wszystkie opowieści o Szybkim Lopezie i Por. Rżewskim :(
20 czerwca 2008, 10:18 / piątek
temat ma 1000 dniów!

Jenerale, nie dziwię się...
20 czerwca 2008, 15:52 / piątek
21 czerwca 2008, 16:34 / sobota
21 czerwca 2008, 18:52 / sobota
21 czerwca 2008, 22:43 / sobota
25 czerwca 2008, 23:10 / środa
Ludzie!!!
Mój wątek zanika.
Nie pieprzcie głupot, tylko wpisujcie nowe kawały.
27 czerwca 2008, 13:47 / piątek
28 czerwca 2008, 01:07 / sobota
odnośnik

NIESMACZNE...!!
28 czerwca 2008, 01:15 / sobota
Lotnisko w Nowym Jorku. Facet wchodzi do windy a za nim kobieta w mundurku, mini spódnica, żakiet - stewardesa jakaś. Facet zaintrygowany ta sytuacja mówi:
- Hello, you fly USA airways?
Kobieta nie odzywa się, tylko patrzy na niego zdziwiona. Facet pomyslal no to co, sprębuje jeszcze raz:
- Flugen sie Lufthansa ja?
Kobieta bardziej zdziwona patrzy na niego i nic nie mówi. No trudno pomyślał facet... spróbuję jeszcze raz:
- Volare sinora Alitalia?
Wtedy kobieta mówi:
- A w mordę chcesz palancie?!
- Aha, LOT!

.................................................. .................................................. ...................

Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha.
Przesunął więc rękę z piersi do brzucha
Buch - jak gorąco! Uff - jak gorąco!
Ty żeś tu w nocy? To ty Jasieńku?
Jam ci najdroższa! - Wchodź pomaleńku!
W szedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył - dwa razy - tak wolno, ospale.
Szarpnęła się trochę - przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem...
I teraz przyspieszył, i pcha coraz prędzej,
I dudni,i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji "na most").
A on ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las.
I śpieszy się, śpieszy, by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka, A Jasiu ją stuka,
i stuka, i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal wyjmował i
wkładał ten narząd jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana poległa na plecach,
uniosła kolana.
Zdziwiona tym wszystkim, co tu się z nią dzieje.
I pyta się Jaśka, i pyta i śmieje:
A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co mi tu pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha, buch, buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!
I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy,
I tłoczy ją, tłoczy ją Jasiu uroczy,
Nagle.. świst. Nagle... gwizd.
... raptem; buch! Ustał ruch.
Oj, gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!
Próbuje go znaleźć swa ręką po ciemku.
A on już bez ducha, juz śpi nieboraczek,
malutki, skulony, choć akt nie skończony!
Więc strzela o pomoc wokoło oczyma.
I dziwi się temu, co w ręce swej trzyma.
I płacze, narzeka na los swój niewieści,
wiec sama ze sobą zaczyna sie pieścić.
28 czerwca 2008, 01:21 / sobota
Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.

.................................................. .................................................. ........................

Przyjaźń między kobietami:
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu. Następnego dnia powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki . Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych przyjaciółek .... żadna nie potwierdziła....
Przyjaźń między mężczyznami
Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc. Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół. 8 potwierdziło, że spał, a 2 - że jeszcze jest.....

.................................................. .................................................. ..................

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".

.................................................. .................................................. ................

Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi:
- Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła..".
Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Następnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
- Pani...ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
Znachorka:
- Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma...
28 czerwca 2008, 01:28 / sobota
II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?

.................................................. .................................................. ...................

Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta,
jak zwierzęta się nazywają.
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Krzyś.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie niedźwiedzia.
Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
- Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj?

.................................................. .................................................. ....................

Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

.................................................. .................................................. ....................

Czekałam w recepcji przed pierwszą wizytą u nowego dentysty, kiedy spostrzegłam jego dyplom wiszący na ścianie i odczytałam jego nazwisko. Nagle uprzytomniłam sobie, że przystojny, wysoki chłopak o tym samym nazwisku był w mojej klasie w szkole średniej 30 lat temu. Kiedy go ujrzałam, porzuciłam moje przypuszczenia. Ten łysiejący, siwy facet z wielkimi zmarszczkami na twarzy był za stary, żeby być moim kolegą z klasy. Kiedy badał moje zęby, spytałam, czy chodził do okolicznej szkoły średniej.
- Tak - odpowiedział.
- Kiedy pan skończył?
- W 1978 roku.
- Rany, byłeś w mojej klasie! - wykrzyknęłam.
Przyjrzał mi się bardziej i spytał:
- A czego pani uczyła?

.................................................. .................................................. ...................

Bardzo bogaty prawnik jest zaproszony na bankiet przez Czerwony Krzyż. Człowiek z Czerwonego Krzyża robi wyrzuty, że prawnik zarobił ponad milion w ostatnim roku, a nie ofiarował nawet grosza na cel społeczny.
- Przede wszystkim - mówi prawnik - moja matka jest chora i umierająca w szpitalu, a nie pokrywa tego ubezpieczenie. Po drugie, mam 5 dzieci z trzech małżeństw. Po trzecie, mąż mojej siostry nagle zmarł i ona nie ma na jedzenie dla swoich 4 dzieci...
- Bardzo mi przykro - powiedział facet z Czerwonego Krzyża - Głupio mi, że prosiłem pana o pieniądze.
Prawnik na to:
- Taa, nie daję im żadnej kasy, więc dlaczego miałbym wam dawać?
28 czerwca 2008, 01:35 / sobota
Szefów dzielimy na 5 grup:

1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.

Szef pedał mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę!
Szef superpedał mówi: Ja Was wszystkich wypierdolę!
Szef antypedał mówi: Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!
Szef pedał-magik mówi: Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy!
Szef pedał-pirotechnik mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem!

Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: Ja Was Kowalski wypierdolę w kosmos gołymi rękami!

.................................................. .................................................. ....................

Zastanawiali się na Ukrainie, co posadzić wokół Czarnobyla:
- Buraki.
- Nie, bo krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie, bo się ludzi potruje.
- A to ch*j! Posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA PO RAZ OSTATNI...

.................................................. .................................................. ...................

Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz? To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francusku?
Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!

.................................................. .................................................. ....................

Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
- Jaki rodzaj seksu preferujesz?
- Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty?
- Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
- Na rodeo, o co w tym chodzi?
- Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20 sekundach mówię, że mam AIDS i próbuję się utrzymać.

.................................................. .................................................. ....................

Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! chodźno tutaj!
Weż mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć jak czegoś nie napiszę. Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena nie cuduj tylko coś wymyśl, bo ci przywalę.
Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała.
Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia...
28 czerwca 2008, 12:58 / sobota
28 czerwca 2008, 18:17 / sobota
odnośnik

"taka kurwa sraka ze szok!!":D
28 czerwca 2008, 22:11 / sobota
29 czerwca 2008, 02:07 / niedziela
ghostriderbmw2 - nie lepiej dac odnosnik :-) www.dowcipy.pl
29 czerwca 2008, 16:09 / niedziela
29 czerwca 2008, 22:40 / niedziela
Przychodzi facet do domu publicznego. A tam na samo przywitanie dwa wejścia. Nad jednym widnieje napis "bogaty" a nad drugim "biedny" Zastanawia się i myśli, że nie warto kłamać i wchodzi do biednych. Wchodzi a tam kolejny wybór. Nad jednym wejściem pisze "kawaler" nad drugim "żonaty". Patrzy na swoją obrączkę i uznaje, że nie można się tego wstydzić i wchodzi do żonatych. Wchodzi a tam pokój, łóżko, wszystko gra. Kładzie się na łóżku i patrzy a tam widnieje napis: "Jesteś biedny i żonaty, zwal se konia i idź do chaty".
30 czerwca 2008, 10:23 / poniedziałek
Patrzcie co przyszlo nam jesc w Klagenfurcie. Nic dziwnego, ze bylismy za głośni na stadionie i nasze gwiazdy nie mogły przez to pokazac swojej swiatowej klasy....
Polecam ,,Dlugi czarnoskory splodzil z bekonem,,
Ciekawe ile miesiecy trzymali tego tlumacza w piwnicy.

odnośnik
30 czerwca 2008, 11:39 / poniedziałek
Wsrod ,,Drinks/Snacks,, przetlumaczenie na jezyk polski pierwszego drinka robi wieksze wrazenie niz desant Aliantow pod Dieppe podczas II Wojny Swiatowej.

,,Ottakringer,, Beer 0,5l box or open
2 lipca 2008, 16:21 / środa
odnośnik
Oficjalna strona UEFA zwróćcie uwagę na znaczek :-))))
4 lipca 2008, 09:59 / piątek
Już poprawili. A jeszcze wczoraj był znaczek Amici Wronki.
5 lipca 2008, 01:30 / sobota
odnośnik

Jak zawsze Kaczynski ;)

''Roger Perejro oraz Artur Borubar''
5 lipca 2008, 02:38 / sobota
było
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.028