Gdańsk: niedziela, 24 czerwca 2018
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


Uśmiechnijmy się !!!

strona 4/64

21 lutego 2006, 14:22 / wtorek
Rozmowa kolegów:
-byłeś dzisiaj u tej dziewczyny?
-noo...
-i co, i co?
-waliłem CAAAŁĄĄ noc...
-UOOOOU!
-i nikt nie otworzył...

-------------------------------------------------

Co to są alimenty?
- przyjemność taty rozłożona na raty.

-------------------------------------------------

Co się może stać gdy dziewczyna spadnie z konia?
-zajebie się o szafkę nocna...

--------------------------------------------------

Co to jest przejęzyczenie?
Ześlizgnięcie się języka z warg sromowych na odbytnice...

-------------------------------------------------- --

Mówi blondynka do koleżanki:
- Wczoraj wchodzę do kuchni a mój mąż siedzi na taborecie i wali sobie konia!
- I co?! Zrobiłaś mu awanturę?
- Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...
21 lutego 2006, 18:44 / wtorek
-Ładne buty,prosze księdza. Zamszowe?
-Nie,za swoje.
21 lutego 2006, 21:50 / wtorek
Dlaczego mamy najlepszego prezydenta na świecie ??

- Bo jako jedyny ma kopię zapasową i jest sterowany radiem.
22 lutego 2006, 21:42 / środa
Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie...
Najebana Krycha mówi do Zdzicha:
Zdzichu,kurwa ja chce komórke-wszyscy maja ja tez chce!
A daj mi spokój stara-pij!Ale Krycha marudzi i marudzi cały wieczór
o te komórke.Wreszcie sie najebała i zasnęła,Zdzichu tez najebany wyszedł
na podwórze,wziął kilka gwozdzi,pare desek i pozbijał jej komórke
a potem tez poszedł spac.W nocy nawalona ekipa przechodząc zobaczyła komórke
i napisała na niej sprayem:KRYCHA TO KURWA!Wstaje rano Zdzisiek na kacu,wychodzi
i widzi na komórce napis:KRYCHA TO KURWA!Wpada do chałupy i drze sie:
Krycha wstawaj kurwa! sms przyszedł!!!
23 lutego 2006, 11:22 / czwartek
23 lutego 2006, 15:58 / czwartek
Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: "dupa
Wołowa".
Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o
dupie
Maryni. Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się
wokół dupy. Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych
sygnałów
niewerbalnych. Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest
wyrażeniem
uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu. Dupie można również
przekazać emocje pozytywne, np. całując kogoś w dupę. Dupa może
spełniać
też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są dupolizami.
Uniwersalność
dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym
pojemnikiem: w dupie można mieć całe osoby, a nawet
społeczności.Dupa
służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest do dupy, tym samym dupa
spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego. W dupę (lubpo
dupie)
można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między
rodzicami i dziećmi. Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska,
powiadamy
bowiem: "
siadaj na dupie", często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np.
"[...] i siedź cicho". Określenie "dawać (dać) dupy" funkcjonuje w dwóch
znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak "ściągnąć kogoś z
dupy"tylko w tym pierwszym. Można również chronić swoją (lub czyjąś)
dupę, co kolejny raz potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie.
"Zabrać się do czegoś od dupy strony" oznacza podejście niewłaściwe, od
końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności. Dupa pełni również
rolę uchwytu, można bowiem trzymać się czyjejś dupy. Określenie to nie
oznacza braku równowagi, ale samodzielności.

;)
28 lutego 2006, 14:51 / wtorek
WITAM! Jestem 20-letnia uczennica. Szukam mężczyzny, który zasponsorował by mnie. Uwielbiam sex, pieszczoty i cala aure otaczajaca to zajscie. Chcę się wyprowadzić od rodzicow. Mieszkam w Katowicach. Pomoże mi ktos? Proszę o kontakt e-mail blyskawicznaanna@buziaczek.pl Dzieki! POZDRAWIAM! Jeśli chcesz zobaczyć moje fotki - napisz, przesle Ci je Proszę tylko o przemyślane oferty Ewentualnie tel. 511 211 231

<lol> blyskawiczna anna :)
28 lutego 2006, 20:48 / wtorek
Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarna sukienke ma ten koleżka.
Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwały a kto wręcz kija.
Leje na serce miód swoim gościom
do adwersarzy zionie miłością.
Żyda, Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprócz czlowieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - lobuzie",
Tadzio z uśmiechem nadyma buzie.
Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
to on rozkręca nową kampanie.
Życinski prosi: "weź - odpuść sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechce - zrobie".
Rząd go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem pokłony wali.
Czuje sie bosko jak w siódmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
armie BERETÓW mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co sadzi prasa -
że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbią swego pasterza
dla nich ważniejszy jest od PAPIEŻA!

Autorami wierszyka jest 2 kolesi z jakiegos kabaretu
2 marca 2006, 12:30 / czwartek
Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi,
erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie opalone ciało. W
bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym ręczniku leży z
przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie coraz bardziej
zwiększające się gabaryty jego slipek, możnaby uznać, że śpi i kompletnie
nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która
zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i bez żadnych
zahamowa* wkłada rękę w stringi, kładzie ją na "swym łonie" i półgłosem
mówi:
-Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że
wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore oszczędności.
Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody.
Wstała i pobiegła w stronę morza.
Facet otwiera oczy, unosi się na łokciu i spoglądając w kierunku swojego
przyrodzenia warczy:
-Słyszysz, -dziewica-orleańska-, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem
willę, dobrze prosperującą firmę, samochód. I jeszcze muszę płacić alimenty
w trzech różnych miejscach. Chciałbyś się z nią wykąpać, co? -tutaj
przekręca się na brzuch...
-A piasek żryj, skurwielu.
2 marca 2006, 19:16 / czwartek
3 marca 2006, 16:29 / piątek
W Warszawie na skrzyżowaniu wypadek. Z jednego auta wychodzi Tusk z drugiego
Kaczyński:
- To cud, że żyjemy - mówią.
- Tak, to znak żebyśmy się wreszcie dogadali - mówi Kaczyński - uczcijmy to.
Wyciąga piersiówkę i podaje Tuskowi. Tusk bierze łyk, a Kaczyński zakręca
butelkę i chowa.
- No a ty? - pyta Tusk.
- Ja poczekam aż przyjedzie policja
4 marca 2006, 13:50 / sobota
odnośnik
jakie przywiązanie do barw... ;)
4 marca 2006, 23:07 / sobota
Zbliżają się MŚ a Rasiak znowu strzela ... :))
5 marca 2006, 08:19 / niedziela
click ===> odnośnik
5 marca 2006, 08:27 / niedziela
coś nie wyszło...

nie chce się zdjęcie zapisać w odnośnik
perwszy raz się takie coś zdarzyło....
6 marca 2006, 19:31 / poniedziałek
> Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą
dzieci często maja cesarkę, wstrzykują silikon w różne
> części ciała, depilują gorącym woskiem włosy
> na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych, robią sobie
> lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszaja pośladki,
usuwają żebra, operuja biusty, usuwają skórki na palcach
> a nie można ich posuwać w dupę bo to... boli."
>
>
>
>
> Młody kandydat na małżonka, niezbyt wiele wiedząc o seksie,
prosi swego dziadka o pomoc.
> - Dziadku, jak często powinno się TO robić?
> Dziadek podrapał się w głowę i mówi:
> - Każdy świeżo upieczony małżonek chce to robić bez przerwy, lub
co najmniej kilka razy dziennie. Później ta chęć stopniowo maleje i
raz lub dwa razy w tygodniu wystarczają. Z upływem lat raz w
miesiącu, zaś kiedy już jesteś całkiem stary - raz w roku, na
przykład na rocznicę ślubu.
> - Dziadku, a na jakim etapie jesteście obecnie Ty i Babka?
> Dziadek z namysłem:
> - My z babką jesteśmy na etapie seksu oralnego, czyli ustnego.
Babka leży w łóżku w swojej sypialni, ja leżę w moim łóżku w mojej
sypialni. Krzyczę: "Pierdolę Cię, stara!". A ona na to jeszcze
głośniej: "Ja cię też pierdolę stary!"
>
6 marca 2006, 19:37 / poniedziałek
Pyta się policjant, policjanta:
- Łechtaczka jest z przodu czy z tyłu?
Drugi policjant po namyśle mówi:
- No z przodu, a dlaczego pytasz?
- Cholera całą noc bawiłem się hemoroidem
>
>
>
>
Jak pedały udaja orgazm?
-Pluja sobie na plecy.
>
>
>
>
Byl kiedys bardzo dobry proboszcz - czlowiek wielkiej wiary i dobroci.
Nie uciekaly przed nim zwierzeta, karmil biedaków, nocowal
bezdomnych...
Któregos wieczora wracal po mszy do plebani i uslyszal ciche
wolanie:
- Ksieze proboszczu! Odwrócil sie, ale nic nie zobaczyl, po chwili
wolanie powtórzylo sie i w szarówce dostrzegl siedzaca na kamieniu
zabe.
Podszedl i schylil sie nad ledwo zywym zwierzatkiem a ono wyjakalo:
-Wez mnie ze soba, jestem zakletym przez zla wiedzme 15-letnim
ministrantem. Wez mnie na plebanie, nakarm, napój, przytul, pocaluj,
a zdejmiesz zly czar... Proboszcz niewiele myslac zabral zabke,
nakarmi,
napoil, przytulil, pocalowal i nawet polozyl na swojej poduszeczce...
Rano obudzii sie, patrzy... a kolo niego lezy piekny 15-letni
ministrant...
I TAKA JEST NASZA LINIA OBRONY, WYSOKI SADZIE
6 marca 2006, 19:40 / poniedziałek
Rozmawiają dwie prostytutki:
-wiesz kupiłam sobie skunksa
-skunksa a po co?- zajebiscie robi minete...
-a co ze smrodem?
-dwa dni żygał a potem sie przyzwyczaił
>
>
Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie.
Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji,
podpiera sie
dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
-kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke.. .
-tutaj? jestes nienormalny .
-noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie.. .
-nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albojakis sasiad
i mnie rozpozna.. .
-ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto.. .
-nie, a jak ktos bedzie wychodzil.. .
-no dawaj nie badz taka...
-powiedzialam ci ze nie i koniec!
-no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia .
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej,
rozczochrana i mowi:
-Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do
cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze
zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego kurewskiego
domofonu bo jest 3 w nocy do cholery!
>
>
Co to jest: czerwone i rozpływa sie w ustach?
- Łechtaczka trędowatej.
>
>
Spotyka się dwóch kumpli, jeden mówi:
- Stary, ale się wczoraj przejęzyczyłem!
- Co się stało?
- Wiesz, byłem z żoną w sklepie zoologicznym i chciałem powiedzieć
fajna rybka, a powiedzialem fajna cipka!
Na to drugi:
- Stary to jeszcze nic! - Wchodzę po pracy do domu, żona daje mi
obiad i chciałem powiedzieć:
- Kochanie czy mogłabyś podać mi sól?
- A co powiedziałes?
- Ty stara kurwo, pól życia przez ciebie zmarnowałem!
6 marca 2006, 19:42 / poniedziałek
>Dwóch starszych panów:
>- Wiesz kiedyś to kutas stał mi tak, że nie mogłem go dwoma rękami
od pępka odciągnąć. A dzisiaj to te ręce jakieś takie słabe...

>
>Jak sprawić by kobieta krzyczała jeszcze godzinę po szczytowaniu?
>- Wytrzeć fiuta w firankę...
>
>
>Wieczór, dwoje nastolatków u niego leza na kanapie i sie bawią
Nagle otwierają sie drzwi do salonu i wchodzą rodzice po wcześniej
skończonym seansie w kinie.
>pierwsza myśl chłopaka: -o rany tydzień przed maturą mieli mi kupić
auto a tu taka wpadka...
>dziewczyna: aaaaaaaaaaale wstyd pierwsze spotkanie z jego rodzicami
a ja nago....
>ojciec: - no no całkiem niezła pupa :P, brawo brawo synku moja krew...
>matka:- jak ta qrwa nogi trzyma, przecież mu niewygodnie.....
8 marca 2006, 18:38 / środa
Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego
wieczora żonę rozbolała głowa i nalegała aby jej mąż poszedł sam.
Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła
się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy.
Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój kupiła sobie dokładnie,
zdecydowała się pość na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam
wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach,
szyjach szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał
"tu i ówdzie" Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została
zauważona przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca.
Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział że podrywa
własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzanie
pięterka" ona się zgodziła bez oporu ( bo to przecież JEJ mąż!)
Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im
razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Byli anonimowi względem
siebie, więc! bez skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte
marzenia erotyczne Jednak po tym numerku, ona szybko pobiegła do
domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań. Gdy już wrócił ona
się go pyta (rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie) No i jak się
bawiłeś skarbie. Dużo tańczyłes ? Nie tańczyłem ani razu i bawiłem
się kiepsko. Spotkałem Zenka, Wieśka i Tadka, moich kolegów ze
studiów i całą noc graliśmy w pokera na pieniądze.Ale powiem ci, że
facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się zajebiście...
9 marca 2006, 12:09 / czwartek
> Przychodzi chłopak do mistrza Kung-Fu i pyta:
> - Mistrzu, nauczyłbyś mnie Kung-Fu?
> Mistrzowi za bardzo się nie chciało, więc odpowiada:
> - Najpierw musisz popracować nad koncentracją. Idź i przez
> rok czasu kontempluj wschody i zachody słońca
> Chłopak poszedł. Wraca za rok i mówi:
> - Mistrzu, przez rok kontemplowałem wschody i zachody słońca,
> czy jestem już gotów?
> - Musisz teraz popracować nad siłą woli
> Chłopak odszedł. Wraca za 3 lata i mówi:
> - Mistrzu, przez 3 lata ćwiczyłem siłę woli, chodziłem po
> rozżarzonych węglach, spałem na lodzie, siedziałem na
> kaktusach, ciągałem tygrysy za ogon itp.
> Mistrz odpowiedział:
> - Teraz musisz nauczyć się lewitować
> Uczeń zmartwił się i poszedł. Ale wrócił po 10 latach i mówi
> do Mistrza:
> - Mistrzu, zobacz - i zaczyna lewitować
> Mistrz spojrzał na niego:
> - O kurwa!...

Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na
naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Moskwę!
- A dlaczego na Moskwę?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Moskwę", zbili się w gromadę i
podpalili lont.
Jak nie pierd***ęło!
Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pierd*lę! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w
Moskwie?
10 marca 2006, 08:45 / piątek
Tata z synkiem wybrali się na spacer do lasu.

Nagle synek zobaczył pod grzybkiem małego jeżyka.

Zaczął ciągnąć tatę za rękaw, aby ten jeżyka obejrzał.

Zdecydowali, ze zabiorą go do domu.

Synek czule opiekował się jeżykiem, dawał mu jeść i pić, codziennie się razem bawili.

Pewnego dnia jeżyk zrobił się duży, wyrosły mu rogi i skrzydła - wzbił się w powietrze i wyleciał przez okno.

Teraz juz wiadomo, ze to nie był jeżyk tylko jakieś chuj wie co.
12 marca 2006, 02:12 / niedziela
Zeto ale to Ci się udało. Naprawdę się uśmiałem jak przeczytałem ten kawał. Ch... wie co to było? <rotlf>
12 marca 2006, 04:31 / niedziela
odnośnik kilka moich dowcipow
moim zdaniem mozna boki zrywac przekonajcie sie sami
12 marca 2006, 08:16 / niedziela
naprawde bardzo smieszne.... BiteFight.... nie wcodzcie na tamtego linka bo tam nic nie ma... a ty chlopie jak chcesz sobie grac to chociaz nie klam...
15 marca 2006, 20:41 / środa
15 marca 2006, 22:31 / środa
17 marca 2006, 08:29 / piątek
> Nauczycielka pyta dzieci:
> - Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
> - Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
> - Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
> - Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.
19 marca 2006, 12:40 / niedziela
Grają dwie kaczki w okręty:
- H5N1
- Trafiony, zatopiony!
20 marca 2006, 13:20 / poniedziałek
Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam ku*wie do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
- Wezmę ku*wa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie " Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierd*lnę ją siekierą w plecy.
26 marca 2006, 14:45 / niedziela
A ten sparing to kiedy był ? :-D

odnośnik
26 marca 2006, 15:17 / niedziela
Zagłębie - Arka 4;0 ;)
27 marca 2006, 16:30 / poniedziałek
Murzyn na kontrakcie w Polsce stracił palec wskazujacy u jednej reki..(wypadek przy pracy). Poszedł wiec do zakładowego chirurga z prosba o pomoc. Chirurg oczywiscie przyjal pacjenta, zbadał miejsce po palcu i stwierdził ze mozliwe jest przyszycie innego palca. W magazynie jednak byly tylko biale palce... Murzyn ze rasista nie byl chetnie zgodzil sie i na bialego paluszka, wiec chirurg szybko i sprawnie przyszyl go Murzynowi... Palec błyskawicznie odzyskał sprawność, a zadowolony wlasciciel udał sie w strone domu... Jadac tramwajem nie mogl sie nadziwic jak szybko i skutecznie palec zostal mu przyszyty - przygladal mu sie wiec cala droge. Stojacy obok lekko wstawiony
koles widzac to mowi: - Oho! widze ze Pan kominiarz od dziewczyny wraca..
31 marca 2006, 20:38 / piątek
Prawdziwe perełki z tych naszych komentatorów;) odnośnik
31 marca 2006, 20:54 / piątek
Harry Potter podchodzi do Voldemorta i mówi "Vilgarduim Leviosa" a Voldemort Nie!! Bo kurwa ziemniaki!!

Jasiu wraca ze szkoły do domu z lekcji jezyka niemieckiego, mama pyta sie jego "czego sie dzis nauczyles" a on opowiada " Pozzdrrrrawiam Wszystkie Polaki"
31 marca 2006, 21:24 / piątek
radzik......i wszystko jasne :D
1 kwietnia 2006, 11:35 / sobota
Jest tylko jedna istota na świecie doskonalsza od Chucka Norrisa ... radzik
1 kwietnia 2006, 11:48 / sobota
Nowy watek mial pojsc tu, a nie na nowym temacie.Z Mis, nie swinska rura nie mis. Sorki, trudno co zrobic.

odnośnik
1 kwietnia 2006, 12:56 / sobota
tylko radzik moze wygrac sam z 11 osobowym zespolem i do tego sie nie spocic
2 kwietnia 2006, 00:25 / niedziela
Dlaczego Jarosław wciąż jest kawalerem?
Bo mu brat najładniejszą dziewczynę poderwał.
2 kwietnia 2006, 13:19 / niedziela
tylko radzik potrafi jednoczesnie byc na wyjezdzie swojej druzyny i napinac sie na necie :D

(wiem ze sie robi to nudne ale chlopak jest konkretny )
5 kwietnia 2006, 06:56 / środa
Panie doktorze - mam problem z zasnieciem.
- prosze , tutaj ma pan czopki, sa dosc mocne, dzialaja niemalze natychmistowo - powinno to roziwazac sprawe
za tydzien gosc przychodzi do lekarza i mowi: Panie doktorze
moze jednak cos slabszego bym dostal bo rano jak sie budze to mam jeszcze palec w dupie

W tramwaju jedzie pijany mężczyzna i bardzo brzydka kobieta.
Facet mówi:
- O cholera, ale pani jest brzydka!
Na to kobieta:
- A pan jest pijany jak świnia!
- Ale mi do rana przejdzie... - odpowiada mężczyzna.
5 kwietnia 2006, 12:35 / środa
Do zabitej dechami wiochy przyjechał zimową porą młody lekarz.
Już na następny dzień trafił do niego jeden ze starszych mieszkańców,
który poślizgnął się i stłukł sobie kolano. Lekarz kazał mu zdjąć
spodnie aby mógł zbadać bolące miejsce i ze zdziwieniem stwierdził,
że chłopina nie ma majtek.

- Czego nie nosi pan kalesonów ? - zapytał
- Nigdym nie nosił - odpowiedział rolnik - po co mi to ?
- Panie przecież to i bardziej czysto i bardziej ciepło, radziłbym
panu spróbować.

Po wizycie u lekarza chłop pojechał do miasteczka po leki i wstąpił
też do sklepu aby zakupić kalesony. Gdy wrócił do domu założył je na
tyłek, trochę pokręcił się jeszcze po gospodarce, zadał świniom
i poszedł spać. Rano jak miał to w zwyczaju szybko poleciał za stodołę
walnąć porannego stolca. Jako, że był mróz, szybko zdjął spodnie kucnął
nadął się, wydalił i podnosząc się zerknął za siebie. Na śniegu
nie było nic. Wtedy przypomniał sobie o kalesonach:

- Miał konował rację - mruknął - faktycznie czyściej.
Zaczął zapinać spodnie i z podziwem dla wiedzy doktora powiedział:
- I faktycznie cieplej.
5 kwietnia 2006, 13:31 / środa
Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru
postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł.
Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który
bierze listy i wręcza mu czek na 200zł.
W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar.
W trzecim butelkę dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna
blondynka.
Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni.
Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta
przygotowuje mu wspaniałe danie.
Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi
te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na
emeryturę.
W końcu mąż mi doradził: Pierdol go - daj mu dychę! - A
posiłek to już sama wymyśliłam...

Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
- Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu
dziennie.
- A co z seksem?
- Tylko z żona, bo wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!

- Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem - wrzeszczy żona na
męża...
- Bo ja prowadzę regularny tryb życia! - odpowiada mąż.
5 kwietnia 2006, 13:42 / środa
Przy skrzyzowaniu siedzi na koniu straznik miejski. Z naprzeciwka
w jego kierunku jedzie na rowerku maly chlopiec. Straznik wola
go do siebie.
- Eee, mlody, chodz no tu.
Chlopczyk podjezdza, a straznik pyta:
- Swiety Mikolaj przyniósl ci ten rower?
- Tak - odpowiada chlopczyk.
- To napisz mu, zeby w tym roku przyniósl ci lampke do tego
roweru. I zadowolony z siebie ukaral mlodego mandatem za
50 zlotych.
- A pan to od Mikolaja dostal tego konika? - pyta dziecko.
- Tak. - Odpowiada Straznik Miejski.
- To niech pan napisze Mikolajowi w tym roku, zeby kutasa
montowal konikowi miedzy nogami, a nie na grzbiecie.

Ekstremalnie piękna babeczka rzuciła studia i
> > postanowiła zostać bogata. Dość szybko znalazła
> > sobie bogatego i napalonego
> > siedemdziesięciopięcioletniego staruszka, planując
> > zerznąć go na śmierć zaraz podczas nocy poślubnej. Uroczystości
> > ślubne i bankiet poszły doskonale, pomimo półwiecznej różnicy wieku.
> > Podczas pierwszej nocy miesiąca miodowego rozebrała się i
> > czekała rozkosznie w łóżku aż małżonek wyjdzie z
> > łazienki. Kiedy się pojawił, nie miał na sobie nic
> > za wyjątkiem kondoma skrywającego 30 centymetrowa
> > erekcje. Niósł ze sobą zatyczki do uszu, a na nosie
> > miał klamrę do bielizny. Przestraszona ze cos jest
> > nie tak, zapytała:
> > - A po co ci te gadżety?!
> > Na to dziadek odpowiedział:
> > - Są dwie rzeczy, których nie mogę znieść.
> > Kobiecego krzyku oraz smrodu palonej gumy!

Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
-Proszę brać te czopki, są bardzo mocne.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
-A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam
jeszcze palec w dupie

Skazali gościa na śmierć.
Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym.
Zarządzili dietę.
Po tygodniu o chlebie i wodzie - koleś zamiast schudnąć, przytył 10
kilo.
Na krzesło nijak się nie mieści.
Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kg.
Postanowili nic mu nie dawać.
Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o 10 kg.
- Co jest, Czemu nie chudniesz?
- Jakoś kurwa nie mam motywacji...
5 kwietnia 2006, 13:44 / środa
3 stycznia 2006 r. W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów.
- Ja Sylwestra spędziłem na "Kanarach". Mówię wam, super laseczki,
kąpiel
w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagaja pierwszy
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny
zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, cos wspaniałego. A co ty
robiłeś ? - pyta trzeciego
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego
skurwysyństwa.

Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po
kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu
i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87- letnia Stefania
spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po
krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem: -
Wiesz o czym już całkiem zapomniałem? - O czym? - O seksie. - Ty
stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony
pistoletdo głowy! - Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymała go
chociaż w ręce. I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek
i wzięła jego armatę do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się
w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w
umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo)
poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kącie ogrodu a jego
fiutka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i
krzyknęła ze łzami w oczach: - Ty rozpustniku! Co takiego ma ta
lafirynda czego ja nie mam?! - Parkinsona...

Jakie pytanie zadaje sobie kelnerka z tamponem za uchem..? O KURWA,
GDZIE JA POSIAŁAM OŁÓWEK

Facet po studiach dostal pierwsza prace w supermarkecie. Pierwszego
dnia jego szef mówi:
- Wez miotle i pozamiataj tu troche.
- Alez prosze pana, ja skonczylem SGH!
- Aaa to przepraszam, nie wiedzialem. Wiec tak: to jest miotla, a
tak sie zamiata.

Mama, tata i synek wybrali sie do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń,
tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę,
krzyczy:
- Mamo, mamo, co to jest?
Zaskoczona pytaniem mama odpowiada:
- To jest ogon słonia.
Syn jednak wykrzykuje dalej:
- Nie! Pod spodem.
Zakłopotana mama odpowiada:
- Tooo... nic takiego.
Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, wiec idzie po nie mama. Gdy
tylko
się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu.
- Tato, tato, co to jest?
- To jest ogon, synu.
- Nie, pod spodem.
- To jest siusiak słonia.
Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi:
- A mama powiedziała, że to nic takiego.
Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu:
- No cóż, synku. Tatuś trochę mamusie rozpuścił.

Niewidomy leży na plaży. Wyciąga gumową lalkę i zaczyna ją
nadmuchiwać. Ludzie się gapią, jakaś pani odważyła się, podeszła i
nieśmiało zwraca mu uwagę:
- Wie Pan, tu się dzieci bawią, a Pan lalkę z sex-shopu dmucha...
- O KURWA! To ja całą zimę posuwałem ponton!

Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy. Nie
znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi:
- No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!
6 kwietnia 2006, 21:35 / czwartek
Koleżanka blondynki dostała od niej fax. Za chwilę otrzymuje go po raz
drugi, potem trzeci,....
Po 20-stej kopii zdenerwowana dzwoni do blondynki na komórkę.
- Czemu wysyłasz wciąż tą samą kartkę?
- Bo mi, kurwa, ciągle dołem wraca...
11 kwietnia 2006, 14:26 / wtorek
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem.
Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo
piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo
jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cicho ciemnym. No i zrzucali go na
spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów
nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek
wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego
garnizonu. I tu dawajta ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje z giwerki ! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie
domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i
kosi niemrów jak Boryna zboże. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zajebał z buta i uciekł...
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się :
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał ?
- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak se popije"
14 kwietnia 2006, 13:27 / piątek
16 kwietnia 2006, 17:14 / niedziela
CZYM SIE ROZNI MORZYN OD WIADRA GOWNA ?
WIADREM !!!!!
ILE MORZYNKA ZNOSI SMIECI ?
9 MIESIECY !!!!!
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.057