Gdańsk: niedziela, 24 czerwca 2018
Lechia Gdańsk - serwis lechia.gda.pl
FORUM
Podstrony:


Uśmiechnijmy się !!!

strona 5/64

16 kwietnia 2006, 21:38 / niedziela
lysy masz jakiś kompleks??? eh...
...a tak na marginesie pisze się "mUrzyn" :/
16 kwietnia 2006, 22:05 / niedziela
to nie kompleks tylko kompletna glupota....taki wpis powinien byc oznaczony jako
<usuniety> ...
16 kwietnia 2006, 22:46 / niedziela
Kto wie dlaczego Adam Mickiewicz był pierwszym kibicem Arki ?? Bo napisał "Dziady" !!
18 kwietnia 2006, 18:09 / wtorek
teraz juz wiem kto jest murzynem na tym forum pozdro dla bialych braci
A MY SWOJE LECHIA GDANSK 88
20 kwietnia 2006, 09:27 / czwartek
Co mają wspólnego ze sobą rower i kibice Cracovii?
Kibice Cracovii to pedały i przerzutki :)

Siedzą dwie przygłuchawe wrony na gałęzi, jedna mówi do drugiej
-chuj ci w dupe
na co druga
-a tobie w dupe

O 3 na drnem przychodzi do domu pijany mąż, żona w drzwiach krzyczy
-gdzie ty łajzo byłeś do tej godziny!!
-yyy nnaaa czyyniee
-na jakim znowu czynie pijoku
-nnaaaczyniiee bo będę żygał

W parku na ławeczce siedzi parka, ona mówi do niego
-słuchaj kochanie czy myślisz o tym samym co ja?
-no oczywiście skarbie
-to chodź pójdziemy do mie, starych nie ma pojechali do rodzinki
-ale po co przecież możemy wypić tutaj
20 kwietnia 2006, 09:51 / czwartek
Spotyka sie Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały... - mówi Beduin - coś ty za jeden?
- Polak.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy się od czasu do czasu
- A napijesz się jednego?
- Napiję się!
- Ale wiesz, to taki ciepły bimberek, z bukłaka...
- Dawaj!
Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę...
- A czwartego!?
Zniecierpliwiona papuga Polaka na to:
- I czwartego, i piątego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy...

Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i woła:
- How wonderful!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje się:
- Kak prikasna!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- O kurwa...

Młoda kobieta stoi w kolejce do kasy w supermarkecie. W koszyku ma mydełko, szczoteczke do zebow zebow, cztery bułki, mrozona pizze i jogurt.
Kasjer przyglada sie kobiecie, usmiecha sie i mowi:
- Samotna, co?
Kobieta usmiecha sie niesmialo i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadl?
Kasjer:
- Bo jest Pani taka brzydka.

Małgosia przychodzi do mamy:
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę, to jak wyjdę za mąż, to będę tak jak Ty z Tatą?
- Tak, córeczko.
- A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taką starą panną jak Ciocia Zosia?
- Tak, córeczko.
- No to kurwa zajebista perspektywa

Pan Bóg widzi, że na Ziemi źle się dzieje - rozpusta, narkotyki itp. Wysłał więc Jezusa, żeby ten zaczął nawracać ludzi. Więc Jezus schodzi na Ziemię, idzie, ciemno wszedzie, głucho wszedzie, natknął się na grupke hipisow palących trawkę. Podchodzi do nich, probuje zagadnąć. Ale ci jakoś się nie dają.
- Weź macha najpierw, potem pogadamy
No to Jezus bierze macha
- Eee ... coś słabo ciągniesz, weź jeszcze drugiego ...
Jezus bierze drugiego macha ... po trzecim nareszcie dopuszczają go do głosu.
- no to mów co ci na sercu leży
- nazywam się Jezus Chrystus - zaczyna
- heheeee ... i o to chodziło stary, o to chodziło!

Impreza informatyków, rozmowy o kompach, jakaś kola, paluszki.Nagle jeden mówi
-Panowie my tak ciągle o tych komputerach i komputerach może w końcu o dupach pogadamy?
I nagle zapada cisza.Cisza trwa dłuższą chwile po czym jeden mówi
-Wiecie co mój komputer jest do dupy...

Na dzisiaj tyle ale jeszcze się odezwe. Pozdrawiam
20 kwietnia 2006, 10:53 / czwartek
Spotyka zając ślimaka i mówi
-ty ślimak słuchaj jaka lipa na polane wj..ł się urząd skarbowy i za wszystko ciągna podatki zobacz jaką mam lipe ja mam futro moja żona i moja trójka dzieci też
-a ślimak na to
- ty to jeszcze nioc zobacz na mnie ja mam domek moja żona też i dzieci też mają domek
-obydwaj stwierdzili że idą powiadomić ludzi zając pobiegł przodem spotkał bociana i mówi
-- ty bocian słuchaj jaka lipa na polane wj..ł się urząd skarbowy i za wszystko ciągna podatki zobacz jaką mam lipe ja mam futro moja żona i moja trójka dzieci też
-bocian na to
- A ja jaką mam lipę ja co roku z moją żoną i dwójką dzieci wycieczka na całą zimę do ciepłych krajów co ja mam zrobić?
-- nie dużo myślać bocian spakował się wziął rodzine i wyleciał do Afryki siedzi na jednej z plaż i nagle podbiega do niego Pawian a bocian zaczyna mu opowiadac
- Ty pawian słuchaj jaka lipa w Polsce na polane wjebał się urząd skarbowy i za wszystko dopierdala podatek popatrz na mnie ja moja żona i dwójka dzieci co roku wyjazd na całą zimę do Ciepłych krajów jaki ja podatek dostane!!
-- a pawian po chwili
Ty w sumie ta Polska to zajebisty kraj dla mnie ja z gołą dupą moja żona i czwórka dzieci też !!
20 kwietnia 2006, 20:14 / czwartek
Umarły 4 zakonnice. Przed bramami raju wita je święty Piotr, który obok siebie ma naczynie ze święconą wodą. Pyta się pierwszej zakonnicy:
-Czy dotykała kiedyś siostra męskiego członka?
-Tak dotykałam go palcem
-Proszę zanurzyć palec w tej misie a będzie siostra rozgrzeszona i będzie mogła pójść do nieba
Pyta się drugiej zakonnicy:
-Czy dotykała kiedyś siostra męskiego członka?
-Tak dotykałam go ręką
-Proszę zanurzyć ręke w tej misie a będzie siostra rozgrzeszona i będzie mogła wstąpić do raju
Pyta się trzeciej zakonnicy:
-Czy dotykała kiedyś siostra męskiego członka?
Na to wyrywa się czwarta i krzyczy:
- No nie jak ona w tym dupę zanurzy to ja już tego nie będe piła
20 kwietnia 2006, 23:15 / czwartek
Dzisiaj uslyszalem i mnie rozwalil w swej glupkowatej tresci:

Poranny obchod w szpitalu psychiatrycznym. Lekarz do pacjenta:
-No i jak sie Pan nazywa?
-Napoleon Bonaparte!
-Ooo, a kto to Panu powiedzial?
-Pan Bog.
Nagle slychac glos z drugiego konca sali:
-Niech nie pierdoli glupot, nic takiego nie mowilem!!!
25 kwietnia 2006, 09:15 / wtorek
Park, wczesna wiosna. Wśród drzew pączkujących z siebie zieloną pieśń miłości przechadza się chłopak z dziewczyną.
- Kocham cię! - rzecze młodzieniec
- Uch ty znowu z tym swoim "kocham" i "kocham". Na więcej cię nie stać, ograniczony jełopie?! Zróbże co wreszcie! Kwiatka przynieś! Ucz się od innych! - odparła jego luba i zamaszystym gestem wskazała smutnookiego gitarzystę pod drzewem.
- Przepraszam, co pan tu robi? - zagadnął więc chcąc niechcąc chłopak.
- O, to przykra historia - odparł smutnooki. -Tydzień temu pod tym drzewem zostawiła mnie ukochana. Miałem nadzieję, że wróci, ale wszystko co teraz mogę zrobić, to napisać dla niej parę słów...
- Ha! - wykrzyknęła dziewczyna, miażdżąc wzrokiem swego miłego - Powiem panu coś! Gdyby ktoś dla mnie układał piosenki wróciłabym bez zastanowienia!
- Tak pani myśli? - ożywił się gitarzysta
- TAK! Proszę, niech pan pokaże temu ćwokowi koło mnie co to znaczy prawdziwa miłość! Proszę to zrobić dla mnie i zaśpiewać!
- Ale na razie mam tylko tytuł...
- Nie szkodzi! Proszę powiedzieć jaki!
- No dobrze... "Zaj*bię cię ty k**wo"
25 kwietnia 2006, 22:09 / wtorek
odnośnik
jak dla mnie bomba :)
28 kwietnia 2006, 18:59 / piątek
Pan Śliwka i Pan Bułka jadą w jednym przedziale, chociaż pracują w jednej firmie i znają się z widzenia jeszcze nigdy ze sobą nie rozmawiali, ale kiedyś zostali przedstawieni sobie z imienia i nazwiska w trakcie jakiegoś firmowego bankietu.
Pan Bułka nie może już ścierpieć milczenia i stara się jakoś zagaić rozmowę, wymyślił sobie, że zrobi sobie "żarcik". W przedziale cisza. Nagle Pan Bułka parska śmiechem i zaśmiewa się jakby do siebie:
-Co się dzieje? - pyta Pan Śliwka
-Eee nic po prostu tak mi się coś w myśli zrymowało, a jest to związane z Panem...
-No to niech Pan mówi! - podejmuje przynętę Pan Śliwka
-Nieee, to takie głupie i pewnie by się Pan obraził...
-Nie obrażę się! No niech Pan powie!
-No dobra, zrymowało mi się tak w myśli "Śliwko, Śliwko skocz po piwko!"-śmieje się Pan Bułka
Okazało się, że Pan Śliwka jest chyba smutasem, żart mu się nie spodobał. Tylko odwrócił się speszony do okna. W przedziale znowu zapanowała cisza. Minęło kilka minut i tym razem Pan Śliwka parska śmiechem jakby do siebie.
-Co się dzieje? - pyta tym razem Pan Bułka
-Eee nic po prostu tak mi się coś w myśli zrymowało, a jest to związane z Panem...
-No to niech Pan mówi!
-Nieee, to takie głupie i pewnie by się Pan obraził...
-Nie obrażę się! No niech Pan powie!
-No dobra, zrymowało mi się tak w myśli "Bułka, Bułka Ty Huju!"

************************************************** ****************

Pan Zenek wraca do domu, zmęczony, bo po pracy. Siada przed telewizorem i tępo gapi się w ekran.
-Może byśmy gdzieś wyszli? Nigdy ze mną nie wychodzisz, no chodź gdzieś Zenek!-namawia go małżonka
-Nie! Po pracy jestem, zmęczony, telewizor oglądam...
-No ale chodź!- mendzi mu żona
Po długich namowach żony Pan Zenek w końcu się zgadza. Idą jedną z ulic miasta, gdy nagle żona zatrzymuje się przed wejściem do klubu ze striptizem.
-Zenek! Ja jeszcze nigdy nie byłam w takim klubie, wejdźmy tu!
-Nie no co Ty, to lokal ze striptizem, chcesz oglądać gołe baby? Na pewno nie będzie Ci się podobać!
-No chodź, chodź! - wciąga do środka Pana Zenka
I tu zaczynają się kłopoty...
-Witamy Panie Zenku! - mówi bramkarz przy wejściu
-On mówił do Ciebie? - pyta żona, gdy zmierzają w stronę szatni
-Kto? Co mówił? Musiałaś się przesłyszeć - załatwia sprawę Pan Zenek
Szatniarz z uśmiechem kłania się w pas gościom:
-Dobry wieczór Panie Zenku!
-Kto to? Znasz go? - docieka żona
-Nie, nie znam go. Facet musiał mnie z kimś pomylić - wybrnął Pan Zenek
Zenek szybko wypchnął żonę z szatni i skierował na salę, ale kiedy tylko siadają, do ich stolika podbiega kelnerka w stroju topless (i prawie downless ;-) )
-Haaaj Panie Zenku! To co zwykle? - pyta zalotnie
-Co...? Kto...? Kim jest ta mała zdzirka? - pyta mocno już podejrzliwie żona, mimo że Pan Zenek dawno już odegnał dziewczynę
-Eeee to córka mojego kumpla z pracy Józka, tego co do niego czasem chodzę na piwko... A poza tym przyszliśmy do klubu ze striptizem, to patrz co się dzieje na scenie... - pokazuje palcem Pan Zenek
Na scenie przy rurze tańczy striptizerka (bardzo zajebista striptizerka), powolutku i ponętnie ściąga z siebie kolejne elementy stroju pielęgniarki. Żona Pana Zenka patrzy z zaciekawieniem. Dziewczyna na scenie jest już prawie goła. Kiedy zostają jej tylko same majteczki odwraca się do publiczności i ponętnie mruczy:
-Kto mi dziś ściągnie majteczki?
-Jak zwykle Pan Zenek - wrzeszczy ktoś z sali
-Pan Zenek! Pan Zenek! Pan Zenek! - ryczą wszyscy goście w klubie
Na nerwy żony to już za dużo. Zrywa się od stołu, pędem biegnie do szatni, wyrywa szatniarzowi palto, odpycha bramkarza przy wyjściu i łapie pierwszą lepszą taksówkę. Pan Zenek dopędza ją właściwie w momencie kiedy taksówka rusza.
-Ty kutafonie! Ty huju! Zdrajco! Bałamucie! Jak mogłeś? Tyle bab! A ja w domu siedzę i Ci gotuję! Ty zdrajco! Ty...
W tym momencie odwraca się do nich taksówkarz:
-Wie Pan co Panie Zenku? Takiej szpetnej i wyszczekanej kurwy to jeszcze nie wieźliśmy...
28 kwietnia 2006, 19:11 / piątek
PZPN oddał punkty ruchowi ch. ;)
29 kwietnia 2006, 22:53 / sobota
- Chcemy waszego dobra powiedział premier Marcinkiewicz do Polaków.
Zaniepokojeni Polacy zaczęli ukrywać swoje dobra w bezpiecznych miejscach.

- Jasiu jak ty możesz palić papierosy, jesteś dopiero w 3 klasie.
- A pan Lepper jak był w trzeciej to palił.
- Ale on był pełnoletni
2 maja 2006, 11:20 / wtorek
Japońskie StarWars...
odnośnik
:-)
2 maja 2006, 16:43 / wtorek
2 maja 2006, 16:43 / wtorek
odnośnik
w życiu jak zawsze najweselej :-)
11 maja 2006, 20:36 / czwartek
Najnowocześniejszy Bank świata, super sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W
tym celu zaprosili najlepszych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch
Polaków - znanych z tego, że ukradli księżyc.
Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła
sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać jego zawartość.
Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się.
Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć.
Trzeci ruszają Niemcy. Światło się zapala - nic, nie udało się.
Kolej na Polaków - światło gaśnie, mija pół minuty, właściciele
próbują zapalić światło-nic, próbują po raz kolejny- nic...Z mroku słychać tylko cichy szept...-
Kurwa ... Jarek, mamy tyle kasy na chuj ci jeszcze ta żarówka...?
================================================== ==
- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skonczysz z
narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem sie,
zerwałem ze swoją przeszłościa, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!
================================================== ==
Wpada mąż niespodziewanie wcześniej do domu i zastaje żonę w łóżku z kochankiem... Zachowując
zimną krew ,żona zwraca się do kochanka:
- Proszę Cię, udowodnij mu, kto tu jest prawdziwym mężczyzną.
Na to przerażony kochanek:
- Jemu też...???
================================================== ==
Małżeńska para wybrała się na wystawę rolniczą. Zatrzymali się
przy aukcji byków.
Facet sprzedający byki przedstawia pierwszego byka:
- Dobry osobnik, reprodukuje do 60 razy w ciągu roku.
Żona spogląda na męża:
- Słyszysz ? To conajmniej pięć razy w ciągu miesiąca !
Drugi byk jest wystawiany na przedaż:
- Jeszcze jeden bardzo dobry osobnik - woła sprzedawca -
reprodukuje 120
razy w ciągu roku.
Kobieta znowu szturcha męża:
- Ej ! To jakieś 10 razy w ciągu miesiąca ! Co powiesz na to, hę
Mężczyznę zaczynają denerwować te porównania. Tymczasem trzeci
byk jest wystawiony na sprzedaż:
- A ten nadzwyczajny osobnik potrafi reprodukować 360 razy w
ciągu roku - zachwala sprzedawca.
Żona klepnęła męża w ramie i krzyczy :
- To jeden raz na dzień ! Codziennie przez cały rok ! A co z Tobą ?! Mąż
już bardzo wkurzony:
- Jasne, codziennie! Tylko spytaj sprzedawcy czy zawsze z jedną i tą samą
tłustą krową?!
================================================== ==
Siostra Brygida uczyła w pewnej podstawówce. Któregoś dnia
postawiła dzieciom niebagatelne pytanie.... "kim chcialyby
zostać jak dorosną" Podchodzi do małej dziewczynki i mówi:
- No, kochanie a Ty kim chcialabyś zostać jak dorośniesz?
- Ja to bym chciała być prostytutką.
Siostra zszokowana padła na glazure. Dzieciaki lekko w szoku rzuciły się
jej na pomoc.
Ocuciły ją, siostra usiadła na krześle, ochłonęła... Podchodzi do
dziewczynki i pyta jeszcze raz:
- Co powiedziałaś? Kim chcialabyś zostać jak dorośniesz?
Dziewczynka odpowiada:
- Prostytutką.
- Dzięki Bogu... a myślałam, że powiedziałaś protestantką.
================================================== ==
13 maja 2006, 12:55 / sobota
odnośnik
<-----Tego chyba jeszcze nie było :)
13 maja 2006, 12:58 / sobota
Zapomniało mi się, włączcie głośniki, ważne jest tłumaczenie po polsku :)
14 maja 2006, 10:29 / niedziela
Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką.
- Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz?
Wstał nasz nowy Murzyn, lekko poszarzały i odzywa się do trenera Janasa:
- Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę,
dzieci, a studiowałem filologię polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak!
Paweł Janas popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział:
- Siadaj synu, ja mówię do Rasiaka.
15 maja 2006, 22:52 / poniedziałek
Chyba Warte Dłuższego Poczytania :)
odnośnik
16 maja 2006, 09:30 / wtorek
Przychodzi Turek do niemieckiego lekarza i mowi ze ma depresje,
Lekarz mowi mu prosze nasrac do worka wkroic jeszcze do tego jedna cebulec, drobno posiekana i 5 zabkow czosnku.
Worek zamknac na 3 dni bardzo szczelnie, potem otworzyc i wdychac to co sie tam znajduje przez nastepny tydzien.
Po 10 dniach przychodzi turek i mowi ze jest juz zdrowy ale chcialby wiedziec co mu dolegalo.
Lekarz odpowiada: to byla tesknota za ojczyzna...

Hiphopolowiec złowił złotą rybkę. Oczywiście miał życzenie, itp. W końcu
rybka mówi:
- Ok, twoje życzenie spełni się.
- Kiedy? - pyta facet.
- W nocy, gdy zaśniesz, wszystko się spełni.
Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi. Otwiera drzwi i widzi
płonący krzyż na placu przed domem i sześć zakapturzonych, ubranych na
biało osób. Przywódca grupy podszedł do niego, z liną w ręku i pyta:
- To ty chciałeś bujać się jak czarni?!
16 maja 2006, 23:54 / wtorek
odnośnik

coś dla fanów K-1 i nie tylko :) beka że Hoost zgodził się na coś takiego ;) zasady gry wykumacie zapewne oglądając, ale chyba nie mogą się odezwać ani zaśmiać normalnie tylko szeptem :P

polecam oglądanie na lekkim odurzeniu czymkolwiek :D najlepiej na głupawce :D
18 maja 2006, 17:55 / czwartek
Mecz Polska - Brazylia.
Piłkarze Brazyli wchdoza do szatni. Patrzą - a tam tylko jedna koszulka dla
Ronaldinho. No to mowia mu
- "Ronaldinho, dobra bedziesz gral sam".
Reszta druzyny poszla do pubu na piwo..
Ronaldinho sam bez bramkarza niezle sie spisywal..
Reszta druzyna w pubie po jakims czasie wlaczyla telegazete zeby zobaczec
jaki wynik - 0:1 dla brazyli (34' Ronaldinho)

noto sie ciesza.. jakis czas pozniej patrza a tam koniec meczu i wynik 1:1
(83' Rasiak).
Nastepnego dnia spotykaja sie z Ronaldinho i mowia:
- Ej, stary, czemu strzelili ci bramke? Przeciez tak dobrze ci szlo...?
- No wiecie panowie - odpowiada Ronaldinho - w 46' dostalem czerwona
kartke...
18 maja 2006, 20:09 / czwartek
Odprawa przed pierwszym meczem Polaków na MS2006 w Niemczech
W naszej drużynie niespodziewanie dołączył czarnoskóry zawodnik. W ostatniej chwili dostał obywatelstwo i wskoczył do team'u biało-czerwonych.
Trener daje ostatnie wytyczne:
- Pamiętaj. To jest bramka (rysuje prostąkat na tablicy). A to jest piłka (narysował okrąg). Jak piłka w bramka to dobrze . Jak piłka nie w bramkla to źle .
Wstaje oburzony M.. Czarnoskory reprezentant:
- Panie trenerze. Ja mówie doskonale po polsku. Ukończylem filologię polską
- Siadaj synu -odpowiada trener - mówiłem do Rasiaka.
18 maja 2006, 20:24 / czwartek
Pytanie:
Z kim spotka sie reprezentacja Polski po fazie grupowej?

Odpowiedz:
Z kibicami na okeciu!!!
18 maja 2006, 23:03 / czwartek
Kusy ... już wcześniej dałem ten kawał ;) spójrz do góry :)
19 maja 2006, 08:02 / piątek
Właśnie spostrzegłem
Sorka, że powtarzam
Chociaz jest zajeFajny, hehe
19 maja 2006, 11:09 / piątek
Joker podobnu kawał już był :)
QL.
12 listopada 2005, 20:16
Mecz Lechia - arka
Krzyszof Rusinek spóźnił sie do szatni ale odziwo wszyscy jeszcze nie przebrani. Rusinek mówi : Chłopaki co jest dziś gramy z arką
Zespół na to : Oj nie chce nam sie z nimi grać i tak pewnie wygramy nie chcemy sie przemęczać. Może ty zagrasz sam przeciwko nim a my sobie pójdziemy na piwo.
tak jak powiedzieli tak sie stało. Rusinek grał sam przeciwko arce, a reszta zespołu poszła do baru pooglądać mecz. Okazało sie jednak, że transmisji nie ma wiec włączyli telegazete:
Patrzą Lechia 1:0 arka
gol : Rusinek 2 minuta
siedzą tak siedzą nic sie nie zmienia nagle pojawia sie wynik
Lechia 1:1 arka
gol dla Lechii : Rusinek 2 minuta
gol dla arki : Ława 90 + 5 minuta
Chłopacy myślą idziemy do Krzyśka pewnie siedzi smutny w szatki.
Wchodza do szatni Rusinek rzeczywiście troche smutny. Oni do niego "nie mart sie nie jest źle" na to Rusinek :
"W sumie wszystko byłoby ok gdybym nie dostał czerwonej kartki w 5 minucie"
:D:D
19 maja 2006, 13:48 / piątek
Kurde albo mi się zdaje albo jakieś echo tu jest ... :P Joker napisał już ten kawał :P po co dawać kawały które już są na stronce ?
19 maja 2006, 13:54 / piątek
zgadzam się z Tobą Piotrku z Zaspy
QL.
12 listopada 2005, 20:16 (strona 2)
napisał ten kawał, możesz sprawdzić, a Joker tylko drużyny zmnienił PS jest jeszcze kilka kawałów które sie powtażają
19 maja 2006, 14:12 / piątek
No to napisz to ;) Ja komentuje to co widze :P Skoro Ty też widzisz jakieś niedociągnięcia to napisz :)
19 maja 2006, 14:20 / piątek
To że mnie bzykasz kiedy mam okres - to mi nie przeszkadza... To że mnie liżesz kiedy mam okres to też mi nie przeszkadza... Ale wkurwia mnie to, że póżniej z zakrwawioną mordą straszysz nasze dzieci !
19 maja 2006, 15:56 / piątek
krakus - raz a dobrze :P hehe

Leżą sobie dwie zakonnice i patrzą na gwiazdy. Nagle jedna stwierdza.
- Popatrz one świecą i my świecą

Obiad w domu dla zakonnic (plebanii, czy jak mu tam):
-Siostry, dziś na obiad marchewka!
-Hurra!
-Ale krojona!
-eeeee....

Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża..
- Oj, piekło, córko, piekło ! - odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, ino swędziało..

Od wielu lat Jezus szuka po świecie swego ojca... w końcu którejś zimy z nadzieją w sercu zawitał do Betlejem poinformowany, że może tam spotka ojca... Znalazł niedużą stajenkę - wchodzi do środka, patrzy- w głębi siedzi dostojny starzec,
z heblem w dłoni, długa siwa broda zwisa mu do pasa...
Jezus nie pamięta zbyt dobrze twarzy ojca, ale coś wewnątrz mówi mu, że tym razem się nie myli. Z drżeniem serca zwraca się do starca:
-Czy to Ty jesteś Józef ?
-Tak...
-Jesteś cieślą ?
-Tak...
Z okrzykiem na ustach Jezus rzuca się ku starcowi:
-OJCZE !!!
Starzec rozwiera ramiona i ze łzami w oczach wyszeptuje:
-PINOKIO !!!

TRZY DOWODY NA TO, ŻE JEZUS BYŁ MURZYNEM:
1. Nazywał każdego swoim bratem.
2. Nie miał stałego adresu.
3. Nikt go nie chciał zatrudnić.

Św. Piotr dostał tydzień urlopu, wiec na bramce niebieskiej stoi Jezus. Przychodzi Hitler i prosi:
- Jezus, weź mnie wpuść?
- Ej no Hitler co ty?! Tylu Żydów wymordowałeś i mam cię wpuścić??
- No zrób mały wyjątek, proszę!
- Nie no stary zapomnij!
- Chrystus, proszę! Dam ci za to krzyż Żelazny!
Jezus się zastanowił i mówi:
- Poczekaj chwile.
Poszedł do Boga i mówi:
- Tato, przyszedł Hitler i chce żeby go wpuścić..
- No czyś ty na głowę upadł?
- Tato, może zróbmy wyjątek?
- Synu, cos mi się zdaje ze on ci cos obiecał...?
- Nnnooo.... taaaak... krzyż Żelazny
- Ech synek, synek... Z drewnianym żeś się 3 razy wypieprzył a ty jeszcze żelazny chcesz??
19 maja 2006, 16:08 / piątek
Ten ostatni to dla mnie BOMBA!!!!!!!!!!!!!!!!
19 maja 2006, 16:24 / piątek
Z kim sie spotka kadra Janasa w 2 rundzie mś????

z kibicami na okęciu!!!!!!!!!
19 maja 2006, 22:13 / piątek
22 maja 2006, 00:36 / poniedziałek
Czym się różni Grzegorz Rasiak od Kapitana Hooka?
- Kapitan Hook ma tylko jedną drewnianą nogę...
22 maja 2006, 12:48 / poniedziałek
Pyt.: - Co wyjdzie z akcji Kosowskiego z Rasiakiem?
Odp.: - Kosodrzewina.
22 maja 2006, 13:13 / poniedziałek
> Chodzi facet po chodniku z niedźwiedziem polarnym na smyczy.> - Co pan robisz z niedźwiedziem na smyczy? - pyta przechodzień.> - Szukam faceta, który parę lat temu sprzedał mi malutkiegobiałego chomika

> Rozmawia dwóch kolegów:> - Żonę w domu trzeba trzymać krótko!!!> - Święta racja - góra dwa, trzy lata!!!>

> Na konferencji prasowej dziennikarka do Leppera:> - Fama mówi, ze używa Pan słów, których znaczenia pan mnie zna.> Na to Andrzej:> - Niech pani powie tej Famie, ze może mnie pocałować w dupę i viceversa.

> Jan często jeździł na delegacje. Lecz gdziekolwiek pojechał, to pojakimś czasie przysyłano stamtąd nakazy potrącania z pensji alimentów.> Szef wzywa Jana i pyta:> - Dlaczego ma pan tyle nieślubnych dzieci, a z własną, piękną żonąani jednego?> - Bo ja, szefie, ja w niewoli sie nie rozmnażam!

> Organizowane sa przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Biletkosztuje 500 dolarów.> - To strasznie dużo - dziwi sie zbulwersowany turysta.> - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechota chodził!> - Nie dziwie sie, przy takich cenach!

> Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:> - Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?> - Nie, synu, to cud...

> Do radzieckich kosmonautów przychodzi generał:> - No, towarzysze, jutro lecicie na Słońce.> - Na Słońce? Ale tam gorąco, spali nas.> - Partia o tym pomyślała, polecicie nocą.
24 maja 2006, 07:06 / środa
24 maja 2006, 11:09 / środa
List do dr Oetker

Dr OETKER!
Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak
nigdy!Muszęodreagować, sory za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie.
Niech to chuj strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie kurwa podkusiło, żeby
kupić budyń z tej zjebanej firmy?
Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota
na budyń. A z pięć lat już tego gówna nie jadłem.
No się wziałem ubrałem, pobiegłem do sklepu
Poprosze budyń.
Proszę.
Dziękuję.
Szybki powrót do domu.
Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla.
Zrobiłem jak kazali.
I co ?
I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da jeść. Jak te
pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową
recepturą?
Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i calego tego
ścierwa,która weszło do nas po \\'89.
Chce takich budyniów jak za komuny!
W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wkurwiającymi grudkami!
I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma PIŁA
kisiel! Jak można pić kisiel? Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to
należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba
oblizać?
Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one przeszkadzały?
I mleko w butelkach i śmietana! A takie fajne kapsle miały...
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych opakowaniach
zachowujących świeżość przez pincet lat? Ja chce wafelków w sreberkach!
I nie tylko prince polo ale i Mulatków!
Jaki dziad skurwił się zachodnią technologią, dzięki której
teraz wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś,
trzeba je gryźć!?
No pytam sie, no!
Pierdolę mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc
zdecydować się, na jaki mam ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie
i wszyscy byli szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na
pół kilometra.
Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, kurwa, nie tak jak w
waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna.
Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym
masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O
margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak była to taka
chujowa,chyba Palma się nazywała.
Wielkie pierdolone koncerny wyjebały na amen z rynku moją ukochaną
oranżadę,którą za młodu gasiłem pragnienie. I jej młodszą siostrę -
oranżadkę w proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, bo
służyła do wyjadania oblizanym palcem. Nawet ukochane parówki mi zajebali,
dziś już nie robi się takich dobrych jak kiedyś...
W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto kanałów i
też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze, banany i mandarynki, a kiedyś
jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cie;szefem nazywali.
Fast foodów też nie bylo i każdy żywił się w brudnych budach z hamburgerami
napakowanymi warzywami, zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami
nabijanymi na metalowe pale. Buła, parówa, musztarda!
Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy.
Kurwa pierdolona mać. A taką miałem ochotę na budyń!
24 maja 2006, 13:50 / środa
A ja wcale a wcale nie tęsknie do tamtych czasów.Myśle że wtedy nam wszystko smakowało bo niczego nie było!!!Jak byś teraz raz na rok lub dwa zjadł banana to byś ten smak pamiętał na wiele lat!!!Tak jest ze wszystkim.A jak Ci tak żle tutaj to poproś o azyl na Kubie bądz w Korei Północnej to za 3 dni będziesz szedł na pieszo by tylko zjeść ten h....y budyń Dr.Ockera!!!!!!
Pozdrawiam
24 maja 2006, 16:20 / środa
Bolek,czy Ciebie słońce dziś przygrzało za mocno??
o czym Ty do mnie rozmawiasz???
24 maja 2006, 16:41 / środa
Bolek poprostu nie zakmninił :D
25 maja 2006, 09:09 / czwartek
Może i macie racje.Lubie dowcip sytuacyjny.Ale w tym momencie nie bardzo się wszyscy zrozumieliśmy.Myśle że jest ok!!!No huj na drugi raz zrób sobie .....kisiel!!!!!
Teraz juz jest dobrze?????
25 maja 2006, 10:26 / czwartek
Przychodzi Lechista z pindolem na czole do lekarza. Lekarz sie pyta co ci sie stało ty Betonowcu. Arkowcy mnie tak urządzili.
25 maja 2006, 12:53 / czwartek
chytre i błyskotliwe :] zabłysnąłeś :]

cała Gdynia jest z Ciebie dumna :]
25 maja 2006, 15:09 / czwartek
o taal xD ten dowcip mnie poprostu rozwalił :D jest on tak smieszny ze ledwo na krzesle usiedzialem po przeczytaniu go ;)

Gratuluje inteligencjii xD Ale w tej gdyni myśliciele mieszkaja :D

żal
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.306