Gdańsk: piątek, 29 maja 2020
FORUM
Podstrony:


DUFO- nieznany wywiad

strona 1/1

 
1
 
5 listopada 2005, 23:29 / sobota
Przedstawiam mało znany wywiad ze Ś.P. DUFO, który ukazał się we wrocławskim tygodniku Słowo Sportowe w marcu 1993 roku, a więc ponad 12 lat temu.

29 maja 1985 zapisał się w historii polskiej piłki nożnej tragedią na stadionie Heysel w Brukseli. Następnego dnia w Trójmieście, kibic gdyńskiej Arki został śmiertelnie ugodzony nożem przez fana gdańskiej Lechii.

O wydarzeniach tych rozmawiają po siedmiu latach Roman Zieliński i zabójca gdyńskiego kibica Dufo :
- Jak żyjesz ze świadomością, że zabiłeś człowieka ?
Nie zabiłem z premedytacją. To była bójka, a sytuacja jaka się wytworzyła była jednoznaczna, Ja albo oni. Nie jestem najemnikiem, nie zależy mi na zabijaniu ludzi tylko dlatego, że kibicują innej drużynie. Każdy z nas, gdy był młody czuł potrzebę bycia silnym i na swój sposób się realizował. Dla tych którzy wybrali stadion sprawa jest prosta. O wartości człowieka decyduje ilość bójek w których uczestniczył, ich wynik. Ci starsi, odważniejsi są wzorami do naśladowania. Ja także miałem swoich idoli. Wtedy biłem, gdy ktoś mi ubliżył lub naśmiewał się z Lechii. Jednak nigdy bez przyczyny. Feralnego dnia piliśmy alkohol. Jakieś 50 metrów od nas dwóch gości zaczęło krzyczeć Arka, Arka. Sprowokował ich do tego szalik na szyi kolegi oraz moja koszulka w barwach klubowych Lechii. Chwilę później zmienili płytę i zaczęli wywrzaskiwać Lechia ch...je. Ruszyłem, by ich uciszyć. Wywiązała się szarpanina. Na okrzyki zza górki wyszło jeszcze 4 typków. Wszyscy byli starsi ode mnie o jakieś 10 lat. Ja miałem wówczas niecałe 17. Spanikowałem, wyciągnąłem nóż. Myślałem, że się przestraszą, lecz oni na ten widok wpadli w furię. Wtedy myślałem, by wyjść z tej awantury cało. Tamci czuli się silni, byli w grupie. Jeden z nich skoczył na mnie. Była to ostania rzecz jaką zrobił w życiu. W zamieszaniu zacząłem uciekać słysząc za sobą okrzyki
„ ten w biało- zielonej koszulce to morderca ”. Złapał mnie patrol ZOMO. Jak się dowiedziałem ten zraniony zmarł 1,5 godziny później. Był zbyt pijany i dlatego tak szybko się wykrwawił. Gdyby nie alkohol – był do uratowania. Ja w tym czasie uczyłem się życia,
tzn. zbierałem „ pały ” i kopniaki kolejno od zomowców, na komendzie i w izbie dziecka. Następnie odbyło się śledztwo, rozprawa i wyrok, który brzmiał: zakład poprawczy bez ograniczeń.
- Jak tam było ?
Na początku ciężko. Zupełnie inne życie, zasady których na wolności nie ma. Tam zacząłem nad sobą myśleć. Z pewnością to wpłynęło na mój charakter. To są przeżycia, które zostaną we mnie. Mury opuściłem po 1,5 roku.
- I co dalej ?
Lechia, koledzy, wyjazdy. Stylu życia nie zmieniłem. W najbliższym otoczeniu każdy chciał ze mną porozmawiać, niemal dotknąć, lecz często budziłem strach a normalni ludzie bali się mnie. cdn
6 listopada 2005, 00:37 / niedziela
ciekawy wywiad bohatera biało-zielonej armii...którego niema już z nami :-(
6 listopada 2005, 10:10 / niedziela
Podoba mi się! Ale szkoda że DUFO odszedł[+]
6 listopada 2005, 13:16 / niedziela
hmmm nie chce nikogo obrazac i obgadywac nikogo po śmierci... ale denerwuja mnie informacje o tym jaki to on byl wspanialy i wogole dobry czlowiek !!! Jaki dobry czlowiek ??!! ludzie !!! troche powagii... ja go jedynie szanuje za to ze byl wiernym kibicem naszej Lechii, ale co do dobroci to sorry ... ale to chyba WIELKA POMYLKA !!!! .... nie chcac nikogo oczerniac ... to śp. Dufo byl zwyklym chuliganem.... ktory poprzez swoje "znajomosci" doszedl dosc wysoko w hierarchi ruchu kibicowskiego... ale nic wiecej ....
pozdrawiam ..... LECHIA GDANSK!!!!
6 listopada 2005, 13:36 / niedziela
Masz trochę racji brol!! pozdrawiam
6 listopada 2005, 13:38 / niedziela
Ciąg dalszy tego wywiadu- zwracam uwagę, że pochodzi on z 1993 roku, a więc są to przemyślenia ŚP. DUFO sprzed 12 lat.

- Zostałeś eksponatem muzealnym ?
Jak pistolet rewolwerowca z jednym nacięciem a kolbie.
- Zrobiono z Ciebie mit ?
Tak. Teraz strach minął, pozostała legenda. I trudno się dziwić- ja Wolfa, choć on już nie żyje, traktuję tak samo. Trzeba jednak dodać, że w sferach chuligańsko- kibicowskich panuje nieci odmienna etyka. Jeżeli ktoś pcha się w dym, to musi wziąć pod uwagę możliwość własnej klęski, straty zęba, podartej koszuli.
- Postrzegany jesteś jako nr 1 w zadymach ?
Niezupełnie, jest nas więcej, lecz mam świadomość, że na nas się patrzy. W sytuacjach krytycznych, gdy strach zagląda w oczy, małolaci mogą się odwrócić i uciec. Mnie tego nie wolno.
- Miewasz konflikty z policją ?
Raczej policja ze mną. Oni są dobrze zorientowani. W Gdańsku zdarzyło mi się prewencyjnie słyszeć „ Ty- Dufo, wiesz, że jak nawywijasz to siedzisz ”. Najczęściej wykorzystuję swoją pozycję wyciągając z bud i komend kumpli. Czasem pomagam.
- Za komuny działałeś w podziemiu ....
Tak w Federacji Młodzieży Walczącej. Byłem od tej najniebezpieczniejszej roboty : kolportaż, organizacja demonstracji. Ściągałem do tych działań wielu chłopaków z Lechii.
- Wracając do piłki – jak odczuwasz to, że w prasie lokalnej, zwłaszcza przed meczami derbowymi stajesz się ośrodkiem zainteresowania ?
Wiem, że jest to sposób na uatrakcyjnienie gazety, po to by ją lepiej sprzedać. Ludzie żądają krwi i sensacji. Jeżeli dobrze wymodelować rozmowę ze mną to można znaleźć jedno i drugie. Mówię o subkulturze. Pragnę wpłynąć na zwiększenie zainteresowania piłką i jej poboczami. Kibicowanie to nie tylko mecze, ale i doping, zadymy, wyjazdy, imprezy, barwy klubowe, nowe znajomości. To inne życie.
- Twoje kontakty z klubem ?
Tylko towarzyskie i wyłącznie z piłkarzami. Numer 1 na boisku to Mirek Giruć – za postawę na boisku i poza nim.
- Jaką piłkę preferujesz ?
Typowo angielską., czyli walkę do końca na całej szerokości i długości boiska.
- Podobno mniej ostatnio jeździsz na wyjazdy za swoją drużyną ?
Tak to prawda. O ile w sprawy młyna jestem całkowicie zaangażowany, to z tego co się dzieje na boisku, w miarę jak przybywa mi na ten temat wiadomości zadowolony jestem coraz mniej. Patrzę chłodniejszym okiem. Oszukują piłkarze, działacze, w grę wchodzą ogromne pieniądze..
- Co według Ciebie jest najważniejsze w subkulturze szalikowców ?
Poważam fanów- chuliganów umiejących zadymić i narozrabiać ale z honorem. A zwłaszcza tych, którzy potrafią się pokazać stojąc teoretycznie na straconej pozycji. Można kogoś nie lubić, lecz go szanować. Tacy są ci z Pogoni, Arki, Legii czy Wisły { Lechia nie miała wtedy zgody z Wisłą- przypis km. }
- Najciekawsze wspomnienia związane z kibicowaniem ?
Wyjazdy do Łodzi i Wałbrzycha., gdzie przeżyłem kilka ciekawych zadym oraz pamiętne wyjście z domu by wyrzucić śmieci. Wylądowałem wtedy we Wrocławiu, a zbiegło to się z meczem Śląsk- Real San Sebastian. Impreza na Pl. Grunwaldzkim trwała tydzień, ciągle coś się działo. No i szafa, która fruwała po klatce schodowej. Później trzeba było przepraszać z kwiatkami właścicielkę......
6 listopada 2005, 17:48 / niedziela
utwierdzam sie w przekonaniu .... Dufo byl chuliganem ... a nie dobrym czlowiekiem !!!!! o pomnikach , czy o jakis specjalnych miejscach na stadionie Lechii powinnismy zapomniec .... bo przeciez lechia to my .... owszem Dufo zapisal sie w historii ale prosze o zdrowy rozsądek...
6 listopada 2005, 17:54 / niedziela
ja nie wiedziałem np. że Dufo był zawadiaką i kropnął kolesia...
6 listopada 2005, 18:12 / niedziela
Brol puknij się w łep baranie bo tylko tak mogę Cię nazwać, nie znasz człowieka, coś tam gdzieś wyczytałeś i już zabierasz się do pisania.
Wywiad o DUFKU ciekawy pokazuje tę ciemną stronę jego życia ale to była przeszłość która skończyła się na długo przed śmiercią TADZIA.
6 listopada 2005, 18:41 / niedziela
Nie znałem Dufa ale wiem, że przed śmiercią zbliżył się bardzo do Boga i mam nadzieje, że teraz Tadek załatwia Lechii Ekstraklase.
6 listopada 2005, 20:37 / niedziela
Ja jeszcze raz zwracam uwagę na rok, w którym DUFO udzielił tego wywiadu - było to ponad 12 lat temu, a więc jest to wywiad historyczny.
6 listopada 2005, 21:36 / niedziela
tego wywiadu nie czytalem,choc wiadomo bylo o tym ze zabil kibica arki,
ciekawa pamiatka taki wywiad.nic wiecej
Lechia Gdańsk
7 listopada 2005, 10:00 / poniedziałek
Do Brola i jemu podobnych.
Widać, że niewielkie jest Wasze życiowe doświadczenie ( bo osąd dość powierzchowny), i pewnie dlatego nie zdajecie sobie sprawy z praw, żądzących naszym życiem. Mówię o prawach i prawdach uniwersalnych, nie tych, ustanowionych przez ludzi, bo te są względne.
Ja również niewiele wiem, ale być może nieco więcej doświadczyłam w życiu, ze względu na wiek chociażby, i chciałabym podzielić się swoimi przemyśleniami. Tym bardziej, że jestem jedną z osób, które doświadczyły dobroci Dufa.
Myślę, że dla Boga nie jest ważne kim byliśmy, ale kim pragniemy się stać. Bóg wybaczył Dufowi już dawno, bo znał okoliczności i widział niesamowitą jego przemianę. To była heroiczna praca. Kim się, stał wiedzą ci, którzy go znali, a było ich bardzo wielu. Znali, kochali i kochają nadal.
Bóg wybaczył, to tylko my ludzie nie potrafimy wybaczać. I może właśnie dlatego Dufo nie potrafił wybaczyć sobie i wybrał pokutę. Wybrał ją podświadomie, gdzieś w głębi swojej istoty. Dokonał wyboru wyższego. A Bóg mu jej udzielił, tej łaski cierpienia, poprzez chorobę, która skończyła się śmiercią.
Dlatego, nie osądzajmy, ani nie potępiajmy, gdyż nie wiemy dlaczego coś się zdarza, ani czemu służy.
OB
9 listopada 2005, 15:01 / środa
zaraz z tego forum zrobi sie radio maryja, dajcie juz spokoj
9 listopada 2005, 23:37 / środa
myślę tak sobie , że w gruncie rzeczy jedni i drudzy piszacy tutaj o zmarłym , oddanym kibicu Lechii mają rację!

A to dlatego , że owszem był chuliganem i zawadiaką , ale też potrafił zrozumieć , iż w rzeczywistości taka droga prowadzi donikąd.

i najważniejsze w tych waszych osądach jest to , aby młodzi ludzie czytający to wszystko na jego temat zrozumieli proste przesłanie: nie tędy droga , poprzec agresję , zabijanie i brutalność. To jest mam wrażenie jego przekaz w ostatnim czasie , w którym żył do wszystkich.

Nie wolno i nie należy tego odczytywać w taki sposób:JAK KOGOŚ "USZKODZĘ" to będę legendą! Ten kibic pokazywał w ostatnim czasie wszystkim , że to był wielki błąd .

Pozdrówka
13 listopada 2005, 12:26 / niedziela
Witam,
fajnie, że ukazała sie ta rozmowa z Tadkiem - jakbym słyszał jego głos... Tadek, dla mnie nigdy nie umarłeś!!!
Wiem, że nie powinienem wogóle na tym śmieciowym "forum" pisać, ale robie to tylko po to, żeby kolesiowi o nicku "Brlo", czy jak to się owo samookreśla napisać: TA ENERGIA WRÓCI DO CIEBIE!
I tyle.
13 listopada 2005, 20:46 / niedziela
hmmm bardzo przykro mi, że Dufo umarł itd ..... ale nie da sie ukryć źle postapił no bo sorry żaden normalny człowiek oczywiscie niemówie ze on był nienormalny niechodzi z nożem po ulicy dobra stało sie tak bo musiał sie bronić ale jak widział takie stado śledzi to powinien spieprzać a niekozaczyć z nożem bo odrazu było wiadomo, że może sie coś niemiłego wydarzyć dla którejś ze stron.A poza tym jak ma sie wypite to sie już niemyśli az tak trzeżwo i wyraźnie i powinni sobie odpuścić a nieszaleć. Dobra mam babskie podejscie do tej sprawy. Ale też w tym wywiadzie jest cos dziwnego hmmm to ja juz niejestem kibicka bo niechodze na chuliganki tylko przychodze i kulturalnie ogladam meczyk sobie i nikogo potem nienapirzam po meczu ..... ??
a i zgadzam sie ze zdaniem kolegi z tym pomnikiem to nie papież ani nikt taki, żeby mu pomnik stawiać dobra zaslurzył się LG itd...... bo miał swoje dobre i złe strony, ale myślenia racjonalnie się przyda ;)
13 listopada 2005, 23:42 / niedziela
Jak dla mnie temat do skasowania, jak swoje żródła informacji czerpiecie z netu a go nie znaliście to sie zamknijcie.

[']
13 listopada 2005, 23:47 / niedziela
Każdy w życiu popełniał błędy, Tadeusz również ale każdy kto go znał, widział kim jest a nie kim był w tamtej chwili nie powie na niego złego słowa. I dla Lechii był (i jest dalej) ledną z najważniejszych postaci, legendą i jednym z tych najbardziej oddanych kibiców i choćby dlatego to mu się należy. Był wielki nie tylko jako kibic ale przedewszystkim jako człowiek. Wywiad można wrzucić jako ciekawostke, niekoniecznie na forum gdzie potem pojawiają się niestosowne komentarze.
13 listopada 2005, 23:55 / niedziela
Wpis został usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.
14 listopada 2005, 00:03 / poniedziałek
Ale jesteście śmieszni!!. Szacunek dla TADKA, I zamknąć ryje małolaci. Zamykamy temat.
14 listopada 2005, 02:18 / poniedziałek
Kate napisała :
" Wywiad można wrzucić jako ciekawostke, niekoniecznie na forum gdzie potem pojawiają się niestosowne komentarze "
-------------------------------------------------- ------------------------------

Gdzie chciałaś wrzucić ten wywiad ? Dałem go na forum, bo wydaje mi się, że mało osób w Gdańsku ten wywiad znało, a może i nikt.

Podkreślałem i dalej to czynię, że jest to rozmowa sprzed kilkunastu lat- rozmowa dwóch przyjaciół, historyczna rozmowa.

Niestety- zawsze jest ryzyko, ze pojawią się niestosowne komentarze, ale nieraz ryzyko trzeba podejmować.

Pozdrawiam
14 listopada 2005, 14:56 / poniedziałek
Nie mam pretensji do Ciebie, w tym momencie to już może prośba do redakcji Lechia.net aby go wrzucili do wycinków prasowych bo sądzenie Tadeusza na podstawie artykułu i to przez takich ludzi jest lekko mówiąc niewskazane. Wywiad był na necie pare lat temu, ale pewnie większość forumowiczów jeszcze się Lechią nie interesowała to nie wiedziała. Fajnie że go znalazłeś mam nadzieje że umieszczą go w odpowiednim miejscu.

Pozdrawiam

(*) DUFO WIECZNIE ŻYWY (*)
14 listopada 2005, 18:39 / poniedziałek
Kate całkowicie zgadzam się z Tobą, że nie można oceniać człowieka- na podstawie jednego wywiadu- rozmowy sprzed kilkunastu lat.

Ja nie musiałem szukać tego wywiadu, mam w swoim archiwum tą archiwalną gazetę z 1993 roku a przy przepisywaniu tej rozmowy jeden wątek - moim zdaniem- zbyt osobisty- pominąłem.

Pozdrawiam z Wrocka !
 
1
 
Copyrights lechia.gda.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone.
kontakt | 0.269